Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Czy można "ujarzmić" manię?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
16 odpowiedzi w tym temacie

#1 Lancaster

Lancaster
  • Imię:Lancaster

Napisano 13 grudzień 2019 - 05:57


Witam, mam chad (według obecnej pani doktor i zespołu z Babińskiego), według opinii ludzi z IPINu chadu nie mam, bo cytuje "rodzina nic takiego nie zauważyła", lol.

 

Po prostu przyjmijmy, że mam chad.

 

Jak wiadomo mania, piękna, rzecz, ale jak wiadomo to choroba i trzeba leczyć (?), nie próbuję nikogo zniechęcać do leczenia, tylko piszę o moim przypadku.

 

A mianowicie od jakiś 2 tygodni leczę się za pomocą abilify, duloksetyny i wenlafaksyny (leczenie zatwierdzone przez lekarza). Mi się obecne leczenie podoba, tylko nie wiem czy chcę manii, czy będę ją w stanie kontrolować i dokąd to wszystko zmierza. Obecnie mam stan lekko hipomaniakalny, no może nie lekko, bo obecnie nie spałem w nocy, ale za to w końcu od 2 tygodni mam ochotę na naukę i to na poważnie. Jakieś rady, czy manie da się oswoić, czy tylko się ją zalecza, kiedy sięga za daleko, a owszem spażyłem się manią kilka razy (2640zł wydane w błoto, a właściwie byłem przekręcony przez kogoś na tą sumę). Czy powinienem jakoś się zmierzyć z chorobą, czy raczej potulnie prosić lekarza o jakiś stabilizator, bo stwierdziła, że jest przyzwoicie. Owszem na razie jest przyzwoicie, ale wiecie co boję się, że wszystko przez manię zawalę, a mam studia na oku, w następnym roku, ale boję się, też, że bez hipomanii wszystko zawalę. Jako ciekawostkę dodam, że w tym roku byłem max 3 tygodnie w remisji, przeplatanej stanami maniakalnymi, depresyjnymi i hipomaniakalnymi, no i i 3 miesiące w depresji, Obecnie dominują manie i hipomanie. Pomocy. 



#2 titanic

titanic
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 13 grudzień 2019 - 20:44

Co do do konkretnych leków to się nie wypowiadam- od tego jest lekarz. Nie sądzę aby któryś chciał pacjenta do manii doprowadzić. 2 tygodnie leczenia to krótki okres.

 

Jeżeli masz jakieś obawy to raczej nie jesteś w konkretnej hipo :) Raczej gdzieś bliżej  środka i zdrowego rozsądku.

 

Depresja to złoooo, mania to złooooo.  Nie liczyłbym, że w manii zdziałasz coś konstruktywnego na dłuższą metę. Wypalisz się do cna i padniesz jak mucha w depresji.
Im większa górka tym potem będzie większy dołek- podstawowa zasada.

To, że teraz masz jakieś wahania nastroju nie oznacza, że się one nie powiększą w przyszłości.

Nie leczona mania może skończyć się stanami psychotycznymi, co zdecydowanie na zdrowie mózgowi nie idzie.  Wtedy już szpital bezdyskusyjnie.

Tak czy inaczej pośród tego bałaganu musisz sam gdzieś swój środek określić. Najlepiej obserwując na chłodno swoje zachowanie np.  zrobić sobie codziennie wieczorem przegląd dnia, nawet notatki robić w formie kalendarzyka. Czy stajesz się gadatliwy, przebojowy, masz zapał do pracy, czy skaczesz z tematu na temat, kupujesz w nadmiarze, interesują Cię bardziej kobitki, jaki masz apetyt, ile śpisz itp. Rzadko mają ludzie dzienne głębokie wahania nastroju więc da się to zazwyczaj wychwycić. Jak już uda Ci się oddzielić chorobę od siebie to jesteś w domu.
Wtedy łatwiej jest dobrać leki. Nie sądzę żeby lekarz podczas kilkuminutowej rozmowy ocenił stuprocentowo w jakim jesteś stanie.

Druga sprawa , chyba najważniejsza jednak to życiowa higiena. Już tu kiedyś pisałem, że każdy jest jak akumulator. Można z niego czerpać, ale czasem trzeba go doładować. Zawsze po większym wysiłku musisz dać sobie czas na regenerację, odpoczynek , relaks i robić jak najczęściej to co lubisz robić.  Dobre jedzenie, odpowiednie towarzystwo  , minimum stresu i  takie obliczenie swoich możliwości żeby się nie zarżnąć i nie pogrążyć nawet w przypadku zdrowotnej wpadki.
Jak masz gorszy dzień odpuścić, jak lepszy to korzystać i działać.
Warto przyjrzeć się swojej rodzinie-jak się życiorysy ludzi układały- w jakich latach ich życia coś tam się wydarzało.
Krótko mówiąc trzeba o  siebie zadbać. Jeżeli chcesz zacząć zdrowieć,  to myślę, że tak z 80% pracy jest w Twoich rękach.
Psychiatra i leki to raczej konieczność. Jak się ustabilizujesz i będziesz potrzebował to może terapia.

Reszta to inne, czasem  nieprzewidywalne czynniki na + lub -.

Może to banały co piszę, ale mam spokój od kilku  lat, a było ostro.
Leki biorę bo trzeba , (dawki „dla dzieci” ;)
Zolafren, abilify, lamitrin.
 


  • molenka i Lancaster lubią to

CHAD- ...i wszystko jasne...?                                                                                                                  

Jeżeli uważasz, że określają kogoś 3 lub 4 litery to znaczy, że ?
//////////////////////////////
Pożyję ile się da, a jak się nie da to też to  jakoś przeżyję.


#3 amino

amino

Napisano 13 grudzień 2019 - 21:59

to co napisał titanic to 100% prawda. Podkręślę 3 najważniejsze rzeczy bo widać z twojej wypowiedzi Lancaster, że lgniesz do tej manii strasznie.

 

1. Manii nie da się kontrolować inaczej nie nazywałaby się manią. W hipo jeszcze czujesz, że masz kontrolę ale nad tym czy i kiedy hipo zmieni się w manię kontroli nie masz a jak już przekroczysz magiczny próg to płyniesz na fali substancji, które zalewają twój mózg bez żadnej kontroli nad tym co się z Tobą dzieje.

 

2. Mania zawsze kończy się depresją. Im większa, dłuższa mania tym większa lub dłuższa depresja po niej - bilans zawsze musi wyjść na zero. To się tyczy tez hipo i wynika z bichemicznych przemian w mózgu, które te stany powodują. W hipo twój mózg dostaje zwiększone dawki substancji psychoaktywnych typu dopamina, noradrenalina i cos tam jeszcze, w manii mózg jest juz nimi zalany do tego stopnia, że w pewnym momencie "puchnie" i pstryk w jednym momencie całkowicie blokuje dopływ tych substancji lub staje się na ich działanie obojętny co powoduje nagły spadek samopoczucia i depresję, czasem ten skok jest tak mocny, że ciężko sie pozbierać z podłogi (częsta przyczyna samobójstw u CHaDowców), czasem delikatniejszy ale trwa wówczas zwykle dużo dłużej.

 

3. Stany maniakalne powodują nieodwracalne zmiany w mózgu, degradację komórek, której możesz teraz nie odczuwać ale z czasem to zacznie wychodzić. Problemy z pamięcią, koncentracją, stany psychotyczne, paranoidalne, schizofreidalne itp.

 

Podsumowując: czy można ujarzmić manię ? NIE, czy można ujarzmić CHAD ? TAK, leki, obserwacja siebie (np.robiąc zapiski tak jak pisał titanic) żeby do manii nie dopuścić. I przygotowanie na zmiany nastrojów czyli tak jak powyżej: nie masz siły, czujesz, ze słabniesz? - odpuść, daj organizmowi odpocząć, poprawia się, przybywa energii - wykorzystaj póki jest, nadrabiaj zaległości i jednocześnie pilnuj żeby górka nie wybiła cię za wysoko. I tak w kółko. Mając CHAD dobrze jest tak sobie ułożyć życie, żeby móc sobie pozwolić na dołki i nadganianie tego czego w depresji nie ogarniamy wtedy kiedy przychodzi górka. I potrzeba dyscypliny żeby w górce móc skupić się na tym co masz do zrobienia, a nie marnować energię na "nowe wielkie projekty" i "wspaniałe dalekosiężne plany" które zwykle sa zapowiedzią manii - zawsze z tyłu głowy trzeba mieć zakodowane, że ten stan "za chwilę" minie i nie wiesz ile czasu Ci zostało do odcięcia prądu, więc trzeba nauczyć się gospodarować tą energią mądrze.

 

Ja-Majka (na podstawie doświadczeń własnych, wciąż ucząca się zarządzania własną energią ale póki co radząca sobie bez leków bo za stara jestem na szukanie latami idealnego setu i dawki metodą prób i błędów, wyszłam z być może błędnego założenia, że skoro przeżyłam w nieświadomości, niezdiagnozowana i nieleczona ponad 35 lat, to teraz z pełną świadomoscią swojego stanu jeszcze drugie tyle pociągnę :P )


  • beatkaok, Lancaster i Complicated_85 lubią to

#4 titanic

titanic
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 13 grudzień 2019 - 23:15

@amino

 

Gratulacje Majka :)

 

//////////////

 

Co do zmian w mózgu wskutek  stanów psychotycznych to bardzo trudno znaleźć informacje czym to się właściwie objawia. Nie będę tutaj wnikał w ich treści w każdym razie u mnie proces regeneracji trwał około 2 lat. Tuż po miałem oprócz oczywistych problemów z koncentracją, przyswajaniem informacji nawet  problemy z przełykaniem.  Dodatkowo  mój układ pokarmowy nie działał najlepiej przez ten czas. 

Jeszcze jedna sprawa to dobry sen. Jeżeli się nie śpi praktycznie przez kilka tygodni to może to skutkować stanami psychotycznymi. U mnie właśnie taki był mechanizm. Długotrwały stres> mania>bezsenność> stany psychotyczne. Niestety stany psychotyczne to destrukcja mózgu. Absolutnie nie można do nich dopuszczać.

Zolafren (olanzapina) w moich lekach ma między innymi działanie przeciwpsychotyczne.

 

Nie wiem jak działają substancje psychoaktywne (narkotyki), ale jeżeli wywołują podobne reakcje w mózgu do tych w stanach psychotycznych, to współczuję tym co się za to biorą.


Użytkownik titanic edytował ten post 13 grudzień 2019 - 23:19

  • molenka lubi to

CHAD- ...i wszystko jasne...?                                                                                                                  

Jeżeli uważasz, że określają kogoś 3 lub 4 litery to znaczy, że ?
//////////////////////////////
Pożyję ile się da, a jak się nie da to też to  jakoś przeżyję.


#5 Wisienka770330

Wisienka770330
  • Imię:Kasia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kamień Pomorski blisko Szczecina

Napisano 13 grudzień 2019 - 23:22

A ja czytając to co piszecie nauczę się czegoś i za to Wam dziękuję.
Nie mam żadnej wiedzy na temat choroby CHAD.
Z tego co czytam czasem w internecie to trudne schorzenie...
  • titanic lubi to

#6 amino

amino

Napisano 14 grudzień 2019 - 00:41

Wydaje mi się, że CHAD zrobił się ostatnio trochę niezdrowo popularny i jest trochę demonizowany, ale może dzieki temu medycyna weźmie się do roboty i popracuje tochę nad diagnozowaniem, leczeniem i wogóle badaniami bo jest jeszcze sporo tutaj mechanizmów, które wartoby było dokładniej zbadać i może koniec końców wyjdzie to nam wszystkim na dobre.

 

Każda choroba psychiczna jest trudna. Nie powiedziałabym, że CHAd jest gorszy od schizofrenii, czy niektórych rodzajów nerwic albo fobii. Nie jest też gorszy moim zdaniem od długotrwałej depresji np. takiej endogennej. Górki dają poza tym wszystkim złym też kilka "dobrych" rzeczy, szczególnie w porównaniu z taką długoletnią niekończącą się depresją. Dzięki nim jak już wiemy co jest grane potrafimy rozpoznać jakie figle potrafi spłatać nam nasz własny umysł i ciało. Będąc w dołku świat i my sami wydajemy się sobie beznadziejni, nic nie wartci, przegrani, niepotrzebni, niewarci by żyć, na górce wszystko się wywraca o 180*, świat jest piękny, cudowny, wspaniały, pełen nieograniczonych mozliwości a my czujemy że mozemy wszystko, mamy nieograniczoną moc, jesteśmy bogami. Zestawienie tych dwóch skrajnych przekonań sprawia, że człowiek zaczyna rozumieć jak bardzo odbiór rzeczywistości zależy od równowagi biochemicznej w mózgu, na którą nie mamy wpływu. że większosć naszych odczuć i przekonań (na których de facto budujemy zwykle swoje całe zycie) to tak naprawdę nie są żadne fakty a jedynie interpretacji faktów, którą narzuca nam nasze ciało w zależności od tego jakie substancje przez nie akurat przepływają a jakich brak.

 

Nie sparwia to niestety, że w dołku zaczynam wierzyć, ze nie jestem tak całkiem do kitu albo że moje życie ma sens ale gdzieś w tyle głowy pamiętam jeszcze, ze kilka dni/tygodni/miesięcy temu myslałam coś zupełnie przeciwnego, więc coś tu chyba jest nie tak. Ludzie żyjący "od zawsze" w depresji bez wzlotów i upadków tego nie dostrzegają. Widzą świat i siebie w ciemnych barwach i nic i nikt nie jest w stanie im uświadomić, ze sie mylą. Można znaleźć kilka przykładów na forum i co rusz pojawia się tutaj ktoś taki komu wszystcy próbują wytłumaczyć, że nie jest przegrywem ani ostatnia łajzą, która nigdy nic nie osiągnęła i już nie osiągnie ale to nic nie daje. Nie daje bo nikt z nas nie jest w stanie zmienić biochemi w mózgach takich ludzi żeby spojrzeli na świat i siebie inaczej. A dopóki ta się nie zmieni to nic nie pomoże. Skoro mi nie pomaga w depresji namacalna i empirycznie zdobyta wiedza, że to tylko trik mojego umysłu, który właczył mi się "wczoraj" i "jutro" zniknie to moge sobie tylko wyobrazić koszmar ludzi, którzy "od zawsze" tylko tak widzieli świat albo przynajmniej od tak dawna, że już nie pamiętają żeby kiedykolwiek było inaczej. Nie sposób ich przekonać, że wszystkie ich przekonania i odczucia, które biorą za fakty to tylko paskudne figle, które płata im ich własny mózg i efekty tychże figli.

 

Inne plusy górki: duuużo energii, zwiększona odporność na wszystko właściwie: na stres, na choroby, na ból, na alkohol. U mnie na dodatek górki mają efekt odmładzajacy, niestety dołki bardzo szybko nadrabiają te "straty" i dosłownie starzeję się wtedy w oczach. Paskudne uczucie :/ moja odpornośc na ból spada tak drastycznie, że to aż niewiarygodne, choróbska sie mnie czepiają jakbym AIDS miała, generalnie masakra. 

 

P.S. Dzięki Titanic ale nie ma czego gratulować za bardzo - od kilku miesięcy pływam tuż pod powierzchnią i tylko raz na jakiś czas na chwilę się wynurzam żeby złapać łyk powietrza :/


Użytkownik amino edytował ten post 14 grudzień 2019 - 10:16

  • beatkaok, Lancaster i Complicated_85 lubią to

#7 Oreganok

Oreganok
  • Gadu-Gadu:Przecież GG już nie działa
  • Imię:Karim
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 21 luty 2021 - 19:57

Manię  ujarzmić można. Sam tego nie potrafię jeszcze, ale kiedyś się uda. A Wy drodzy Chad'owcy,
coś nie macie manii pisania postów skoro wątek podupadł. Co z Wami?


  • Lancaster lubi to

----------------------------

wszystko jest możliwe.


#8 amino

amino

Napisano 22 luty 2021 - 20:21

Bo: "mało nas, mało nas..." i wszyscy już chyba ze swojej storny wyczerpali temat. Cóz tu więcej można dodać ?



#9 Oreganok

Oreganok
  • Gadu-Gadu:Przecież GG już nie działa
  • Imię:Karim
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 22 luty 2021 - 21:36

A może jesteście w fazie depresji zamiast fazy manii? Do tego przecież  sprowadza się "leczenie" farmakologiczne Chad'u.

". Mania zawsze kończy się depresją. Im większa, dłuższa mania tym większa lub dłuższa depresja po niej - bilans zawsze musi wyjść na zero. To się tyczy tez hipo i wynika z bichemicznych przemian w mózgu, które te stany powodują" <-Wy tak na serio?


Użytkownik Oreganok edytował ten post 22 luty 2021 - 22:03

----------------------------

wszystko jest możliwe.


#10 amino

amino

Napisano 22 luty 2021 - 22:02

Ja sie nie lecze farmakologicznie już od... w sumie niem od jak dawna ale pewnie z półtorej roku będzie... Na razie w zawieszeniu gdzieś pomiedzy hipo a deprą, w sumie przeważaja stany mieszane czyli najgorsze co może być... chociaz może depra jest jednak gorsza, cięzko porównywac... A Ty jak ? Coś na pograniczu hipo zdaje się, ale to jeszcze nie to... ?



#11 Oreganok

Oreganok
  • Gadu-Gadu:Przecież GG już nie działa
  • Imię:Karim
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 22 luty 2021 - 22:25

Mania to nierealistyczne, przesadnie wygórowane mniemanie o sobie. Moje mniemanie o mnie wprost potwierdziło niezależnie 3 jasnowidzów. Więc to nie choroba umysłowa tylko inność potwierdzona. Ne lepszość. Inność.Większe zdolnosci umysłowe okupione brakami w osobowości.

 

 

Co do chad to warto poznać przyczyny( dla każdego inne) i sposób skutecznego  wyleczenia przyczyn.
(chyba, że macie inne zdanie?)
Psychiatria bezczelnie daje jakieś ogólne półprawdy co do chad i zamiast skutenie leczyć przyczyny
faszeruje chorego preparatami, które trzymają go w sztucznym stanie, tak długo jak chory je bierze,
czyli dożywotnio. Nie jest to wyleczenie przyczyn tylko konserwowanie dolegliwości.
(chyba, że macie inne zdanie?)
To podstawy logicznego myślenia.
Czyli, jeśli forumowicze zostali zmanipulowani półprawdami psychiatrów i pogodzili się z kłamstwem,
że do końca życia muszą brać piguły, by konserwować chorobę, zamiast uwierzyć,

że można skutecznie sobie pomóc naprawdę,  to to jest jakiś absurd, co nie?


Użytkownik Oreganok edytował ten post 23 luty 2021 - 10:12

----------------------------

wszystko jest możliwe.


#12 anche

anche
  • Płeć:Kobieta

Napisano 23 luty 2021 - 12:13

Żeby chcieć szukać przyczyn trzeba chcieć. Pacjenci z CHAD nie są często w stanie podjąć terapii czy innych metod wglądu bez leków, po prostu.

Jako absurd widzę jedynie fakt choroby której osoby chore nie widzą i odmawiają jakiejkolwiek formy pomocy.


Linia Wsparcia (24h) 800 70 2222
 
Kryzysowy Telefon Zaufania (pon-pt, 14-22) 116 123
 
ITAKA centrum wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego (24h) 22 484 88 01 
 
ITAKA antydepresyjny telefon zaufania (pon i czw, 17-20) 22 484 88 01
 
Telefon Zaufania Uzależnienia Behawioralne 801 889 880 (codziennie, 17-22 opłata tylko za pierwszą minutę)

#13 Oreganok

Oreganok
  • Gadu-Gadu:Przecież GG już nie działa
  • Imię:Karim
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 23 luty 2021 - 17:51

Tak.tak. Komunałem, że chorzy w manii niechętni są podejmowaniu leczenia przyklepmy bezczelnie fakt,
że owo leczenie farmakologiczne polega na otępianiu układu nerwowego, by w obliczu zalewu trucizny
 skupił się na walce o przetrwanie i nie miał czasu na manie i inne  dziwne meadry procesów rozwojowych.
Przyczyn manii się farmakologicznie  nie wyleczy! A na tym forum nawet się o tym nie dyskutuje, jak widzę.

Przerażające.


----------------------------

wszystko jest możliwe.


#14 amino

amino

Napisano 23 luty 2021 - 18:28

@Oreganok dużo swego czasu czytałam o CHaD i wg. specjalistów to raczej choroba genetyczna a nie nabyta. Nie zebym sie w ciemno zgadzała ze wszystkim co specjaliści twierdzą ale w tym wypadku skłaniam się jednak ku temu, że mają rację. Ja przynajmniej u siebie przyczyn nie dostrzegam w sensie uwarunkowań społecznych, przezyć, traum itp., które by ta chorobę powodowały. I nie dlatego nie dostrzegam, ze nie chce mi się szukać. Wręcz przeciwnie dośc długo się nad tym zastanawiałam i czym dłużej myslałam nad tym skąd mi sie to wzięło tym bardziej dochodziłam do wniosku, ze taka już się urodziłam poprostu. Tym bardziej, że cofajac się pamiecią wstecz zauważyłam, ze epizody depresyjne, maniakalne miałam właściwie od dziecka. Cały okres przedszkola to u mnie głównie stany depresyjne przeważały, w zerówce natomiast głównie maniakalne (no może hipomaniakalne raczej), potem podstawówka znów depresja, liceum znów głównie mania/hipomania. Owszem zaobserwowałam pewne "wyzwalacze" stanów maniakalnych ale nie nazwałabym ich przyczynami tylko triggerami. Jak by mi bardzo zależało to na podstawie zaobserwowanych u siebie triggerów pewnie zdołałabym wyzwolić u siebie manię (chociaz nigdy nie próbowałam, wiec pewności czy by mi sie ją sztucznie udało wywołać u siebie nie mam), na pewno jednak potrafię okreslić kiedy taki stan sie zbliża zanim jeszcze pojawi się choćby hipo, czy udałoby mi się skutecznie ten proces zatrzymac nie wiem. Raz jak do tej pory kiedy zauwazyłam, że zmierzam w kierunku hipo zanim sie rozkręciło zatrzymałam się zanim wpadłam w ten stan, ale czy ja to zatrzymałam czy może tak jakos samo się stało tez pewna nie jestem. W końcu przebieg epizodów nie jest zawsze z góry ustalony i taki sam, wiec moze akurat wtedy tak to by wyglądało bez względu na to co bym zrobiła lub nie ? Skonczylo sie wtedy na meczącym stanie mieszanym zamiast manii. Nie wiem czy to lepiej bo opracowan na temat stanów mieszanych jest tyle co kot napłakał, wiec nie mam pojęcia czy sa w jakikolwiek sposób zdrowsze lub mniej destrukcyjne dla układu nerwowego i mózgu od manii.

 

 

 

". Mania zawsze kończy się depresją. Im większa, dłuższa mania tym większa lub dłuższa depresja po niej - bilans zawsze musi wyjść na zero. To się tyczy tez hipo i wynika z bichemicznych przemian w mózgu, które te stany powodują" <-Wy tak na serio?

 

A co ci się nie zgadza ? Bo u mnie wszystko sie zgadza. Jest dokładnie tak jak napisałam. Co do przemian biochemicznych w mózgu zachodzących podczas manii i następującej po niej depresji to można sobie sporo o tym akurat poczytać i jak dla mnie brzmi to logicznie i tez jak najbardziej pasuje do moich obserwacji jak to wygląda w praktyce. 



#15 Oreganok

Oreganok
  • Gadu-Gadu:Przecież GG już nie działa
  • Imię:Karim
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 23 luty 2021 - 20:06

Mi pan doktor-autorytet dał pastylki na manię mówiąc, że to na depresje i zażywałem latami,
nie wiedząc, że istnieje coś takiego jak mania i że ja ją mam.Od pewnego czasu wiem. Z internetu.
Zażywam truczny od psychiatry ze świadomością, że mi szkodzą, ale
gdy jestem otępiały od trucizn, to nie mam pomysłów by znieważać innych
więc inni są szcczęśliwsi, gdy ja jestem nieszczęśliwszy. Taki mój dar dla biźnich.

Moja mania nie kończy się depresją. Kończy się stratą znajomych, którym pomogłem uzmysłowić sobie głupotę,
kończy się stratą wszystkich pieniędzy, kończy się uszczerbkiem na zdrowiu, kończy się bezsennością. Ale nie depresją.
Depresje wywołuje u mnie  tylko  zażycie pastylki na manie lub zastanawianie się nad sensem życia.
 

@amino - co do mózgu to badzo skomplikowana kwestia, wg. moich nauczycieli o setki lat wyprzedzająca obecny stan wiedzy ludzkości.

Nic dziwnego, że ja  tematu jeszcze nie ogarnąłem.


Użytkownik Oreganok edytował ten post 23 luty 2021 - 20:11

----------------------------

wszystko jest możliwe.


#16 amino

amino

Napisano 23 luty 2021 - 22:18

Tak z ciekawości to jakież to pastylki na manię dostałeś od pana psychiatry ? I skąd wiesz, ze Twoje manie nie kończa sie depresją tylko depresję powodują te tabletki ? Skąd masz pewność, ze depresja jest wynikiem zażywania tabsów a nie "naturalną" koleją rzeczy, czymś co przychodzi po manii ? Bezsennośc to najczęściej jeden z objawów manii własnie a nie depresji u CHadowca. Depresja przychodzi później zwykle i wtedy jest na odwrót, ma sie ochote przesypiać całe dnie. Niby każdy może reagowac inaczej oczywiście ale akurat o tym słyszałam od innych osób cierpiących na CHaD, więc piszę nie tylko na podstawie własnego doświadczenia. Właściwie każdy twierdził, że to w manii nie tyle nie mógł spać co nie czuł potrzeby spać,a jak mania mijała to się organizm dopominał o sen z nawiązką.

 

 

 

Kończy się stratą znajomych, którym pomogłem uzmysłowić sobie głupotę,
kończy się stratą wszystkich pieniędzy

 Brzmi to niezwykle arogancko. Z jednej strony takiś kozak w manii co to wszystkie rozumy pozjadał i wszystkim wokół uświadamia bezmiar ich głupoty a z drugiej najwyraźniej sam głupiejsz skoro tracisz wszystkie pieniądze. Więc może jednak to z Twoją oceną sytuacji nie wszytsko jest OK ?



#17 Lancaster

Lancaster
  • Imię:Lancaster

Napisano 24 luty 2021 - 08:27

Żeby chcieć szukać przyczyn trzeba chcieć. Pacjenci z CHAD nie są często w stanie podjąć terapii czy innych metod wglądu bez leków, po prostu.

Jako absurd widzę jedynie fakt choroby której osoby chore nie widzą i odmawiają jakiejkolwiek formy pomocy.

 

Postaram się wyjaśnić punkt widzenia osób z chadem, obecnie jestem w remisji od około 1,5 miesiąca z jednodniowymi przerwami (, ale jak moja była pani psychiatra ze szpitala słusznie stwierdziła jestem wyczulony na zmiany nastroju nawet gdy są niewielkie i naturalne) i wiem jak to było kiedy miałem manię i hipomanię. Zacznę od tego, że dla osoby chadem stan manii, a tym bardziej hipomanii jest stanem "naturalnym" i mówię to będąc w zdrowiej remisji, zaspojleruję to co chcę napisać w odpowiedniejszym do tego wątku, wiem z doświadczenia, że mógłbym z remisją żyć i nawet być szczęśliwy, istnieją zdrowi ludzie, którzy są szczęśliwi i kilku takich widziałem. Ale sam nie wiem czego chcę, stan hipomanii i manii jest o wiele łatwiejszy i o wiele przyjemniejszy. W sumie mógłbym pogodzić się z remisją, gdyby otoczenie mi sprzyjało. Osoba z chadem nie czuje, że jest chora ponieważ co złego jest w wyrabianiu 300% normy i pełni szczęścia (wtedy czujemy się sobą, czujemy się zdrowi, a często remisję uznajemy za chorobę, wiem może być to trochę pokręcone, ale taki już urok tej choroby), nawet jeśli jest to okupione momentami niechęci do życia, brakiem energii i "dźwigania na barkach całego świata", a że krytycyzm jest obniżony, to trudno (życzliwy sarkazm). 

 

 

Tak.tak. Komunałem, że chorzy w manii niechętni są podejmowaniu leczenia przyklepmy bezczelnie fakt,
że owo leczenie farmakologiczne polega na otępianiu układu nerwowego, by w obliczu zalewu trucizny
 skupił się na walce o przetrwanie i nie miał czasu na manie i inne  dziwne meadry procesów rozwojowych.
Przyczyn manii się farmakologicznie  nie wyleczy! A na tym forum nawet się o tym nie dyskutuje, jak widzę.

Przerażające.

 

Nie piszę tego złośliwie, tylko z troski, bo sam na własnej skórze przekonałem się jak mania potrafi człowieka ... (tutaj byłby piękny wulgaryzm, ale regulamin zabrania :angry: ) 

Zacznę od tego, że domyślam się, że nie doświadczyłeś nigdy pełnej remisji. Nie mówię o otępieniu, tylko stanie w którym masz wystarczająco siły, żeby przy stosowaniu samodyscypliny robić to na co masz ochotę, masz dni w których jesteś naprawdę szczęśliwy i wiesz, że to nie mania, ani hipomania, bo jesteś w stanie odróżnić te trzy stany, czujesz się dobrze ze sobą i z światem, ale jest kilka warunków przede wszystkim musisz brać stabilizatory nastroju o tym później, musisz się wyrzec używek chociaż nie wiem jak bardzo byłoby to ciężkie, rozwalą Ci tylko system nerwowy i rozhuśtają nastrój jeszcze bardziej, musisz wypracować sobie samodyscyplinę, by ta energia wystarczała Ci na to czego potrzebujesz (ja dopiero to zaczynam ćwiczyć, bo bardzo późno sam sobie uświadomiłem, jakie to jest ogromnie ważne, ale mam nadzieję, że się da i wstępny eksperyment pokazał mi, że jest szansa, że może to wypalić), musisz sobie znaleźć cel i hobby oraz zapewnić odpowiednie warunki do tego, że będziesz szczęśliwy. Kiedy spełnisz te wszystkie warunki, możesz się cieszyć remisją. Oczywiście możesz zignorować mój wpis i zrobić po swojemu, szanuję wolną wolę, pamiętaj jednak, że ewentualne konsekwencje (których Ci nie życzę poniesiesz wyłącznie ty sam). Jeśli chodzi o lekarza są lekarze i są znachorzy, są leki i są otumaniacze, chociaż z lekami jest tak, że na każdego działają inaczej, więc "nawet rispolept znajdzie swojego adoratora". Pamiętaj, że lekarza i leki możesz zmieniać jak rękawiczki, żeby wybrać najlepszego (ja tak robiłem i mi wyszło to na zdrowie), oczywiście ktoś może mieć inne zdanie i jeśli jest taka osoba chętnie poznam jej opinię.

 

Nie przedłużając, czy można "ujarzmić" manię? Nie wiem. Ja próbowałem i ostro się na tym przejechałem, 12,5k długu z czego zostało jakieś 1,6k do spłaty w 4 ratach, szpital psychiatryczny i faszerowanie poważnymi psychotropami (zombie mode o czym w innym wątku), całkowita utrata kontroli nad swoim zachowaniem, ale gdybym nie zaufał pani doktor, która jest moim lekarzem prowadzącym ambulatoryjnie, to mogłoby się skończyć źle, być może nawet więzieniem, ewentualnie odziałem psychiatrii sądowej, kto wie co by się stało gdyby autobus nie przyjechał zanim się bym rozmyślił. W każdym razie mania ujarzmiła mnie. Weź sobie to do serca jako przestrogę, ale zrób z tym co chcesz. 







Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych