Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Nie mam siły, pomóżcie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
4 odpowiedzi w tym temacie

#1 Wika0607

Wika0607

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 2 postów
  • Imię:Wiktoria

Napisano 25 listopad 2019 - 22:31



Mam niecałe 20 lat i depresję. Od kilku lat choruję na zaburzenia odżywiania, kiedy byłam niepełnoletnia zostałam skierowana do psychiatry pod kątem obserwacji w kierunku anoreksji, jeździłam do niego kilka razy, musiałam osiągnąć określony próg wagowy, żeby nie wylądować na oddziale. Kombinowałam, waga wzrosła więc miałam spokój i mama nie naciskała na mnie, żebym dalej jeździła do lekarza. W tym czasie byłam w związku, który zakończył się ponad pół roku temu. Trwał prawie 3 lata, był bardzo burzliwy (wielokrotne rozstania i powroty - głównie ze względu na jego chorą zazdrość), poświęciłam praktycznie wszystko dla tego chłopaka i wiem, że on to wykorzystywał, często czułam się nieszczęśliwa i samotna. Dokładnie rok temu (nie byliśmy wtedy razem) okazało się, że byłam w 9 tygodniu ciąży, ale ją straciłam - nie podejrzewałam nic ze względu na zaburzenia miesiączkowania. Świat mi się zawalił, cały czas płakałam i nie mogłam normalnie funkcjonować, miałam myśli samobójcze i zaczęłam sięgać po używki. To był impuls, pokazałam mu kartkę ze szpitala, na początku nie dotarło do niego że naszego dziecka już nie ma, zaczął mnie obrażać, wyzywać. Ale zrozumiał, pomagał mi się pozbierać, wróciliśmy do siebie i miałam wrażenie, że jest zupełnie inaczej - lepiej. I nagle cios z jego strony, wybuch zazdrości, koniec. Od tamtego momentu jest ze mną coraz gorzej, bardzo schudłam, znowu zaczęłam szukać ratunku w używkach, płaczę po nocach, mam zaburzenia snu, potrafi mi być wszystko obojętne a za chwilę wybucham agresją, najchętniej nie wychodziłbym z domu. Wielokrotnie dałam znaki bliskim (rodzicom, bliższym koleżankom), oni tego nie rozumieją, mówiłam ze nie mam siły, ze nie wytrzymuję nerwowo - ich zdaniem jakie ja mogę mieć nerwy, bo przecież mam kochających rodziców. Nie mam w kim szukać oparcia, każdy myśli tak samo, że przesadzam, że wymyślam sobie, że teraz najważniejsze egzaminy i matura. A ja boję się, że nie wytrzymam, ja chcę żyć normalnie, ale nie potrafię, jest coraz gorzej i ja nie wiem gdzie szukać pomocy.

#2 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 3424 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 25 listopad 2019 - 22:53

@Wika0607 witaj na forum.
Wiele w swoim życiu przeszłaś i bardzo mi przykro, że spotkało Cię coś takiego.

Inni nie muszą Ci wierzyć, że jest z Tobą kiepsko i nie masz sił na pewne rzeczy, ale wiem, że to może frustrować. Najważniejsze, że Ty doskonale wiesz, że potrzebujesz pomocy i powinnaś po nią sięgnąć. Myślę, że w Twoim przypadku terapia byłaby bardzo pomocna z uwagi na sytuacje, które Cię w życiu spotkały. Z pewnością utrata dziecka nie była i nadal nie jest dla Ciebie łatwa, więc sięgnij po pomoc, nie zwlekaj.
  • hawwa lubi to

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#3 hawwa

hawwa

    jestem jaka jestem :O)

  • Bywalec
  • 3665 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 25 listopad 2019 - 22:54

Witaj. Twój związek był toksyczny i Cię osłabił emocjonalnie. Nie napiszę zapomnij bo do tego potrzeba dużo czasu. Ale na pewno nie powracaj do tego związku, bo Cię niszczy. Czy chodzisz na jakąś terapię, kontaktowałaś się z lekarzem?
"Świat należy do ludzi, którzy mają odwagę marzyć i ryzykować, aby spełniać swoje marzenia. I starają się robić to jak najlepiej." Paulo Coelho

#4 Wika0607

Wika0607

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 2 postów
  • Imię:Wiktoria

Napisano 25 listopad 2019 - 23:14

Byłam tylko raz u psychologa umówionego przez panią pedagog ze szkoły - ja załamana i roztrzęsiona, koleżanka zbierała mnie z podłogi... Próbowałam wszystko zdusić w sobie, najbardziej nie chciałam, żeby rodzice wiedzieli, bo są dosyć zasadowi, wysyłali mnie do szkoły, a ja byłam w takim stanie, że płakałam i krzyczałam o wybraniu papierów. To też mi bardzo siadło na głowie, bo pojawiły się różne plotki, w każdym razie ta pani psycholog nie wzbudziła we mnie zaufania, źle się tam czułam i miałam poczucie, że ona mi nie pomoże w żaden sposób. To było w tamtym roku w grudniu, potem udało mi się jakoś stanąć na nogi, ale od kilku miesięcy spadam na dno. Szukałam w internecie specjalistów w moim mieście, ale będąc sama ze sobą w tym wszystkim to nie wiem od czego mam zacząć. Jest mi strasznie przykro, że nikt nie zauważa jak mi ciężko, czuję się niekochana, rodziców interesuje tylko nauka, mam przyjaciółkę z którą tracę więź, za każdym razem tematem są tylko jej problemy i nawet nie problemy, potrafi przez 2 godziny bez przerwy mówić o każdej jednej minucie swojej pracy niedopuszczając mnie do głosu, nie pamiętam kiedy ostatni raz zapytała co u mnie, mimo że jest jedyną osobą która na ten moment wie o mnie najwiecej, męczy mnie to i zaczęłam się od niej odsuwać, to trwa już dwa miesiące odkąd wróciła zza granicy i mój stan psychiczny znacznie się pogorszył... Ale chcę walczyć o siebie, a wiem że „bliscy” mi nie pomogą, tylko nie wiem od czego zacząć, czy iść do lekarza prywatnie czy po jakieś skierowanie...

#5 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 3424 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 26 listopad 2019 - 00:00

@Wika0607 do psychologa na NFZ potrzebujesz skierowania, do psychiatry nie.

Zawalcz o siebie. Jeśli zechcesz, mogę pomóc szukać Ci specjalistów w Twojej okolicy. Jeśli możesz sobie pozwolić na prywatne wizyty, z pewnością będzie łatwiej i może szybciej znaleźć jakiegoś terapeutę, nie wiem jak wygląda sytuacja w Twoim mieście.
  • hawwa i Wisienka770330 lubią to

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych