Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Nie wiem


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
50 odpowiedzi w tym temacie

#1 Majerann

Majerann

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 61 postów
  • Imię:Ann
  • Płeć:Kobieta

Napisano 19 październik 2019 - 09:28


Poharatałam sobie ręcę. Ryczę. Jestem j** śmieciem.

 

Chłopak zostawił mnie w okropnym stylu pół roku temu, a dalej nie mogę przez to przejść. W między czasie miałam kilka słabych prób, wizytę w psychiatryku i chłopaka kryminalistę-narkomana, którego poznałam w szpitalu. Jednak parę miesięcy temu znowu wróciły złe myśli i się kumulują, aż nie wytrzymałam. Pisałam do byłego, przypominałam mu nasze wspólne chwile. Nie odpisywał więc w końcu napisałam, że chcę się spotkać i czy mogę wpaść, więc zadzwonił, chociaż już skasował mój numer. Rozmawialiśmy w miarę normalnie przez prawie 2h i nawet żartowaliśmy i dalej nie mam złudzeń, że nadajemy dokładnie na tych samych falach. Powiedział, że może to zły pomysł, ale jeśli by mi to pomogło to możemy porozmawiać w przyszłą niedzielę przez telefon. Wszyscy znajomi mi to odradzają, a ja nie wiem. Bo jak poj**  się zakochałam i to nie puszcza.

 

Czuję się śmieciem wgl z powodu mojego życia i mojej rodziny, on był jedynym co mnie w  życiu dobrego spotkało, dzięki niemu próbowałam być lepszą osobą. A on nagle mówi że mnie nigdy nie kochał, dowiaduję się od wspólnych znajomych że był nieszczęśliwy i jakieś kłamstwa, które mówił o naszym związku. Po prostu nie rozumiem co się stało. Powierzyłam mu wszystko a na codzień byłam bardzo skrytą osobą (teraz jestem jebaną fontanną, która błaga znajomych o pomoc). On po prostu to wszystko zdeptał, a tak bardzo na początku związku uważałam, żeby nie mieć głębszych uczuć, bo już mnie ktoś zranił w podobny sposób. Teraz mam ochotę pójść do niego i nie wiem, wytłumaczyć tak żeby chciał do mnie wrócić mimo, że sytuacja jest bardzo ciężka... Albo pobić go za to że mnie nie chce i że mnie zdradził i upokorzył. Przy okazji jestem chyba wariatką. Znajomych muszę prosić o pomoc, rozmowę i widzę że im ciężko, kiedy poruszam co mnie boli. Normalnie staram się nie wspominać o tym, rozmawiać tylko o innych rzeczach, naprawdę. To brat wspomniał że powinnam znowu spróbować forum, bo są tu ludzie, którzy mogą mi pomóc, bo sami podobnych rzeczy doświadczają. Czasami mam stany totalnej histerii i autoagresji, kiedyś cięłam się i trochę przechodziło, ale zaczęły przeszkadzać mi blizny, więc muszę szukać pomocy u znajomych przy rozładowaniu mojej histerii. Co jakiś czas tak jest.

 

Już parę lat temu pisałam tutaj, ale udało mi się na jakiś czas poprawić swoje samopoczucie i zrezygnowałam z pisania, bo jestem człowiekiem o słomianym zapale i trochę boję się ludzi i wchodzenia z nimi w interakcje. Czy może ktoś ze mną popisać albo jakoś pomóc?



#2 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 3313 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 19 październik 2019 - 11:47

@Majerann witaj na forum kolejny raz. Jest tu wiele osób, które przeżywają takie, a nie inne bolączki i tragedia w swoim życiu, więc na pewno znajdzie się ktoś, kto z Tobą porozmawia, także bez obaw.

Jeśli powiedział Ci, że Cię nie kocha, nie próbuj sprawić, żeby wrócił (mówię na podstawie swoich doświadczeń, niestety), bo raz: jak możesz być szczęśliwa z kimś, kto Cię nie kocha? A dwa: nie wróci, po prostu.

Wiem, że jest Ci ciężko, wiem, że czujesz się z tym źle i odbija się to na Tobie jako ma człowieku, ale wierz mi, nie jesteś mniej wartościowa przez kogoś, kto Cię zdradził.

Użytkownik WhiteBlankPage edytował ten post 24 październik 2019 - 20:18


Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#3 Gość_z innego świata_*

Gość_z innego świata_*
  • Gość

Napisano 24 październik 2019 - 19:42

Miałem to samo, lecz trwało to 4 lata. Do miłości nikogo nie da się zmusić. Jedynie pozostaje przebaczenie sobie i pogodzenie się z przeszłością. Nie ma na to leków ani żadnej innej recepty na uporanie się z odrzuceniem, czy porzuceniem. Można się łudzić i mieć nikłą nadzieję, że wasze ścieżki znów się połączą ale to tylko wydłużanie bólu i cierpienia. Stanie w miejscu to kolejny czynnik, który z czasem będzie przygnębiał. Trzeba szukać celów w życiu, cały czas coś robić aby zabijać myśli o przeszłości, a może z czasem przestaną tak boleć 


Miałem to samo, lecz trwało to 4 lata. Do miłości nikogo nie da się zmusić. Jedynie pozostaje przebaczenie sobie i pogodzenie się z przeszłością. Nie ma na to leków ani żadnej innej recepty na uporanie się z odrzuceniem, czy porzuceniem. Można się łudzić i mieć nikłą nadzieję, że wasze ścieżki znów się połączą ale to tylko wydłużanie bólu i cierpienia. Stanie w miejscu to kolejny czynnik, który z czasem będzie przygnębiał. Trzeba szukać celów w życiu, cały czas coś robić aby zabijać myśli o przeszłości, a może z czasem przestaną tak boleć 


  • Complicated_85 lubi to

#4 LovelyKittyCat

LovelyKittyCat

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 4 postów
  • Imię:Natalia

Napisano 25 październik 2019 - 11:32

Trzymaj się. Jak znajdziesz sposób żeby chociaż spróbować się z czymś takim pogodzić to daj znać. Mnie jakieś 9 lat temu z mega głębokiego bagna wyciągnęła najwspanialsza osoba w moim życiu. Przez 8 lat byłyśmy w związku. Wyciągnęła mnie z cierpienia po stracie wcześniejszej miłości. A teraz sama wpędziła mnie w jeszcze gorsze gówno. Uciekaj od toksycznych osób jeśli tylko dasz radę. Nie wszyscy umieją ale trzymam kciuki że Ci się uda.

#5 Gość_z innego świata_*

Gość_z innego świata_*
  • Gość

Napisano 25 październik 2019 - 11:39

Tylko jak poznać osobę toksyczną ? Moim zdaniem jest to niemożliwe, tym bardziej, gdy ma się depresje i czasem desperacko szukamy pocieszenia w drugiej osobie ledwo ją znając. Tak się przyzwyczajamy i nie zauważamy w nim/jej wad.



#6 LovelyKittyCat

LovelyKittyCat

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 4 postów
  • Imię:Natalia

Napisano 25 październik 2019 - 11:46

wiem. Sama zaczęłam to zauważać dzięki innym. Ale to już uzależnienie i w tym momencie nie umiem się uwolnić

#7 Gość_z innego świata_*

Gość_z innego świata_*
  • Gość

Napisano 25 październik 2019 - 13:02

Paradoks jakiś, jak człowiek potrafi z innego człowieka zrobić wrak do tego stopnia, że swoją przyszłość widzi w bólu i cierpieniu. A to wszystko przez niedojrzałość innych. Ciężko jest żyć, bo musisz, a nie dlatego, że chcesz.



#8 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 3313 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 25 październik 2019 - 14:37

@13858 niestety ludzie, których spotykamy na swojej drodze zawsze rzutują na nas samych. Jedyny plus to taki, że pozytywnych ludzi też spotykamy, którzy troszkę światełka wnoszą w nasze życie.

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#9 Gość_z innego świata_*

Gość_z innego świata_*
  • Gość

Napisano 25 październik 2019 - 14:47

Jak szybko ich spotykamy i poznajemy tak jeszcze szybciej się ulatniają. Ludzie są wtedy, gdy jest dobrze, na złe pozostają nieliczni lub wg ich nie ma.



#10 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 3313 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 25 październik 2019 - 14:54

@13858 to prawda, nieliczni. Ci najbardziej wartościowi jak się później okazuje.

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#11 Gość_z innego świata_*

Gość_z innego świata_*
  • Gość

Napisano 25 październik 2019 - 14:58

Szkoda tylko, że w najmniej oczekiwanym momencie jest przesiew tych ludzi 



#12 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 3313 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 25 październik 2019 - 21:09

@13858 nie ma na to reguły.

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#13 Gość_z innego świata_*

Gość_z innego świata_*
  • Gość

Napisano 25 październik 2019 - 21:14

Wiadomo, gdyby była człowiek byłby szczęśliwszy 



#14 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 3313 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 25 październik 2019 - 21:16

@13858 nie rozumiem?

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#15 Gość_z innego świata_*

Gość_z innego świata_*
  • Gość

Napisano 25 październik 2019 - 21:39

Gdyby istniała reguła na ludzi, którzy nas porzucają lub opuszczają, gdy jest źle, człowiek nie cierpiałby tak.



#16 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 3313 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 25 październik 2019 - 21:46

@13858 nie istniało nigdy nie takiego i niestety istnieć nie będzie. Z tym akurat trzeba się pogodzić.

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#17 Majerann

Majerann

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 61 postów
  • Imię:Ann
  • Płeć:Kobieta

Napisano 05 listopad 2019 - 15:03

@WhiteBlankPage I znowu się ulotniłam, tym razem tylko na parę dni. Nie mogę pogodzić się z przeszłością. Miałam i tak słabo w życiu, przyszedł ten chłopak i zmienił moje życie na lepsze. Stałam się osobą, która próbowała coś zrobić, starałam się dążyć do jakiś marzeń i celów, a on jakieś parę tygodni po tym jak powiedziałam mu, że go kocham to zaczął się ode mnie oddalać, a jak pytałam czemu tak to mówił, że mi się tylko wydaje i w końcu ze mną zerwał. Jestem po prostu mało wartościową osobą i dlatego mnie rzucił. Dlatego może mnie zdradzał. Chciałabym, żeby ktoś urządził mu takie piekło przez jakie ja teraz przechodzę. Nie potrafię odzywać się do znajomych. Jak mogę to się tylko zatapiam w grach i jakiś bajkach albo komediowych filmach, serialach. Każdy wysiłek mnie męczy. Chcę się zamknąć w strefie komfortu, chociaż bez ludzi wokół jest mi ciężko. Jeszcze trochę i wybuchnę z tych emocji i pójdę do niego z nożem czy cokolwiek, bo nie mogę żyć w ten sposób.

 

@13858 Heh, parę miesięcy temu trafiłam na panią psychiatrę, która stwierdziła, że jak to już pół roku minęło od tego zerwania to powinnam dawno o tym przestać myśleć XD No a Ty mówisz, że 4 lata.. Martwię się, że ze mną będzie też tak długo, a nie mogę stracić tyle życia... Mam już 23 lata, ludzie w moim wieku zakładają rodziny, wyprowadzają się, pracują, a ja tylko siedzę w domu, grubnę i nie piszę inżynierki.

 

Czuję, że jak nie znajdę nikogo to nie dam rady podnieść się z tego gówna. Nikt nie próbuje mi pomóc, przynajmniej ja tego nie odczuwam. Jakiś czas temu koleżanka stwierdziła, że jak mi z czymś tam źle na co narzekałam, to powinnam się rzucić z mostu. Ta koleżanka wie, co się działo, ale jest jedną z nielicznych osób, które wgl piszą do mnie, więc nie potrafię zerwać kontaktu..

 

@LovelyKittyCat Właśnie coś podobnego zrobił ten chłopak. Dał mi nowe życie, a potem nasrał w nie i podeptał. Wiedział jak mi z tym wszystkim ciężko. Po prostu mnie wykorzystał. Czuję się jak śmieć, a że przez całe życie miałam się za śmiecia z powodu mojego ojca i trochę mamy to nie mam żadnych pozytywnych podstaw żeby z tego wyjść. Dam znać jak wyjdę z tego, ale nie widzę, żadnej możliwości.. Otacza mnie trochę toksycznych osób, bo pozytywnych się po prostu boję, a nie mam sił, żeby wyjść poznać pozytywnych ludzi, zerwać kontakt z toksycznymi.



#18 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 3313 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 05 listopad 2019 - 17:01

@Majerann wiem, że nie potrafisz pogodzić się z przeszłością. Z tym, że Ty oddałaś całe swoje serce, uchylałas nieba, a i tak Cię porzucono. Nie doceniono, nie odwzajemniono tych uczuć.

Wiem co czujesz, ponieważ zostawiono mnie w okrutny sposób dwa razy ostatnio.

Nie daj sobie wmówić, że nie jesteś wartościowa i dlatego zdarzyło się tak, jak się zdarzyło.

Nie powiem Ci też, żebyś się nie przejmowała, bo tego kwiatu pół światu, bo niekoniecznie w to uwierzysz.

Masz prawo się teraz złościć, masz prawo obwiniać go za to,co się stało. Masz prawo życzyc źle komuś, kto Cię skrzywdził. Pragniesz teraz dla niego dokładnie tego samego, co przeżywasz Ty. Nie pociesze Cię teraz, ale coś takiego się nie stanie. Nie dlatego, że nie trafi na taką osobę, ale dlatego, że nie ma takiej wrażliwości emocjonalnej jaką posiadasz Ty.

Nie mam dla Ciebie żadnej dobrej rady, niestety, ponieważ sama przeżywam dokładnie to samo, ale są chwile, kiedy ten ból mija, zapewniam.

Masz 23 lat, a ja 29 i jestem dokładnie w takiej samej sytuacji (oczywiście "dokładnie takiej samej" jest określeniem roboczym, bo nie czujemy dokładnie tego samego).

Jeśli Ci to pomoże - wylewaj tutaj na niego swoją złość. Pisz wszystko co chcesz na jego temat. Ja tak robiłam będąc tutaj, pomogli mi ludzie stąd i jakoś byłam w stanie przetrwać kolejne dni. To pomoc doraźna, fakt, ale czasem potrafi przynieść nieco ulgi.

Nie win się za to, że kogoś pokochałaś i chciałaś uchylić mu nieba.

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#19 Niezniszczalny

Niezniszczalny

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 431 postów
  • Gadu-Gadu:45760731
  • Imię:Szymon
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:lubuskie

Napisano 06 listopad 2019 - 06:15

"Chciałabym, żeby ktoś urządził mu takie piekło przez jakie ja teraz przechodzę."
Weź dziewczyno nie rób z siebie psychopatki, ziemia się nie zapadła, widocznie klient nie jest wart twojego uczucia.
W koncu on sie zakocha ale delikwentka go odrzuci bo jest cymbałem bo rzucał Ci naprawde słabe teksty.
Nie pałaj zemstą bo to chore a karma sama wróci.

(Inni nie odpisywać na ten post)

#20 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 3313 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 06 listopad 2019 - 07:09

@Niezniszczalny ja jednak pozwolę sobie na niego odpisac.
Myślę, że nazywanie autorki tego wątku psychopatką jest dość sporym przegięciem.
Myśli, które krążą wokół jej głowy są naturalne (wg mnie oczywiście), dlatego, że została skrzywdzona i chciałaby "sprawiedliwości" (celowo w cudzysłowie). I na takie uczucia póki co powinna sobie pozwolić.

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych