Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Wracam tu tyle razy, ile mnie zostawiono


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
26 odpowiedzi w tym temacie

#1 Alonepartii

Alonepartii

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 23 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Sosnowiec

Napisano 13 październik 2019 - 13:57


Hej,
Z tej strony theinternet, EXile i pewnie jeszcze parę innych kont, które miałem, ale nie pamiętam. Wróciłem. Zmuszony, bo nie mam zupełnie do kogo się odezwać nawet słowem. Nic napisać. Dlatego jestem, by napisać tutaj. Ale nie przychodzę z pustymi rękami, bo z kolejnym żalem.

 

Kiedyś sądziłem, że nigdy nie spotka mnie coś takiego, bo wydawało mi się, że prędzej będę zupełnym odludkiem po fobii społecznej i w ogóle, że nikt raczej nie będzie chciał się mną otaczać. Ale jednak nie. Mimo to nie wygląda to tak, jakbym tego chciał. Wpadam w związki (i tylko związki, bo nie mam znajomych) z kobietami, które robią sobie ze mnie poduchę do wypłakiwania, ścianę od której można się odepchnąć i ostatnio jeszcze bolca. Tylko że seks z nimi mnie nie satysfakcjonuje, staje się on przyjemnością dla mnie jedynie wtedy, kiedy występuje z kimś, na kim mi zależy, z kim chciałbym spędzić życie. Ja chcę kochać, chcę dbać o miłość, zbudować jej fundament, spędzać razem czas, iść za łapkę przez życie. I zanim do tego dochodzi, to tworzy mi się wrażenie, że te baby chcą czegoś podobnego. Później tylko się brzydzę. Dlatego że relacje w jakie trafiam są chwilami. Dwie ostatnie wróciły do byłych. Pierwsza z nich zrobiła to ponad trzy razy, a ja trwałem, aż przestałem, kiedy przestałem też cieszyć się z jej powrotów, a zaczynałem bać. Był to gość, który nią szarpał i wiecznie nazywał szmatą (wybrałem możliwie najłagodniejsze słowo), byłem z nią nawet na policji w jego sprawie. Przyjeżdżała, skakała, wracała do niego. Był czas, że miałem kontakt z jej rodziną lepszy niż ona sama, bo wystawiała wszystkich. Udało się w końcu z tym zerwać, więc mówię sobie: zasługuję na miłość, jestem cudownym mężczyzną. Angażuję się jak nikt inny, daję z siebie wszystko, szewc bez butów chodzi. Bla, bla. I znalazłem. Mówiła mi dobre rzeczy, rzeczy, których nie słyszałem nigdy wcześniej, że hej, jeśli chcesz porozmawiać o przeszłości, to Cię wysłucham. Skup się na sobie. Zbliżyliśmy się. Poskakała i wróciła do byłego, ciągle mnie przepraszając, a od niego nasłuchałem się gróźb. Wiecie co. Bałem się ludzi kiedyś, szczególnie mężczyzn, po tym co spotykało mnie w dzieciństwie. Teraz zaczynam bać się kobiet i nie wiem, czy znowu nie zachoruję na fobię. Poważnie się boję kolejnych kontaktów, chociaż tak bardzo ich pragnę, bo mi ich zwyczajnie brakuje. I ja wiem, że to jest uzasadnione przeszłością, bo wiecznie byłem nikim specjalnym i wiecznie samemu. Wydawało mi się też, że naprawdę moja wrażliwość, bycie romantycznym, kochającym i w ogóle jest tym, czego kobieta może szukać. Nie wątpię, że na poziomie emocjonalnym byłbym może partnerem idealnym, oczywiście nie dla każdego, nie schlebiam sobie aż tak, po prostu kogoś zbliżonego. Ale z tym idzie naiwność i biorą się za mnie dziewczyny, które nie zamykają poprzednich relacji. Jest mi bardzo przykro i chciałem to z siebie wyrzucić. Mam 23 lata, przechodziłem przez różne rzeczy, zaczyna udawać mi się chyba wszystko, tylko nie człowiek obok. A tego akurat potrzebuję najbardziej. Naturalnie zdaję sobie sprawę, żebym nie uzależniał szczęścia od drugiej osoby, ale prosiłbym też o odrobinę zrozumienia, bo żyję tyle lat, nijak się mam do rówieśników, którzy czerpią z życia, a ja też w końcu chciałbym własnego świata z kimś. I przepraszam za bezpośredniość w niektórych zwrotach, ale myślę, że słusznie oddają sytuację. Co zmienić? Nie zakochiwać się na byle miłe słowo, bo wcześniej nie słyszałem żadnego nigdy? Czy po prostu trafiam na niewłaściwych dla siebie ludzi? Zacząć szukać tylko znajomych? Nie stawać się na wyłączność, ba, własność nawet? Szukam rozwiązań w swojej głowie.

Użytkownik Alonepartii edytował ten post 13 październik 2019 - 14:01


#2 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2953 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 13 październik 2019 - 14:10

@Alonepartii zatem witaj ponownie, choć się jeszcze nie znamy.

Jestem w stanie wyobrazić sobie jak się czujesz, bo Twój post to taka wersja mnie, ale w roli kobiety. Ponad rok temu jeden z tego typu ludzi, których opisujesz - zniszczył mi życie i między innymi właśnie tego tutaj wylądowałam. Później trafiłam znów na kogoś innego, znów wydawało mi się, że to to, bo dogadywaliśmy się świetnie. To samo poczucie humoru, które uwielbiam, ale.. skończyło się nagle. Zostałam odepchnięta z jeszcze większą siłą, niż mnie do siebie przyciągnął.

I ja na przykład juz nie próbuje mimo że tak bardzo chciałabym kroczyć z kimś przez życie. Ale nie chce narażać się na kolejne zranienia, by znów musieć się podnosić z gleby.

Wiem, czego szukam, czego chce, ale za każdym razem, gdy wydawało mi się, że to to, to wychodziło coś, co niszczylo całą relacje.

Nie chcę Cię zniechęcać, bo mam nadzieję, że w końcu znajdziesz kogoś, kto będzie chciał dokładnie tego samego co Ty, ale może warto odpocząć jakiś czas od poszukiwania kogoś. Nie wiem, ciężko mi cholernie udzielać jakichkolwiek rad, bo chyba nie jestem odpowiednią osobą do tego, ale możesz mieć pewność, że rozumiem jak się czujesz.

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#3 victoria

victoria

    ...se ne vrati...

  • Bywalec
  • 9052 postów
  • Imię:tak
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano 13 październik 2019 - 15:54

Witaj ponownie na forum!

Bardzo mi przykro, ze spotkało Cię tyle złego na drodze dążenia do szczęścia. Powiem Ci, że niestety w dzisiejszych czasach relacje, a raczej pseudorelacje są bardzo płytkie, bezwartosciowe. Chyba nie ma juz podziału na to, ze mezczyzni to ta zła strona, ktora krzywdzi, bo znajdą sie rowniez kobiety, ktore tak postepuja, maja jakis interes w znajomosci z toba - niekoniecznie ten sam co Twój.

Co Ci moge poradzic? Chyba tylko tyle, ze trzeba sie uodpornic na takie rzeczy. To bardzo przykre, ale jesli nadal bedziesz mial miekkie serce, to musisz tez miec twarty tylek...

Z calego serca zycze szczescia i powodzenia w poszukiwaniu jesli sie na nie zdecydujesz


nie mam nic do powiedzenia

#4 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2953 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 23 październik 2019 - 11:43

Hej @Alonepartii, odświeżę trochę - jak się miewasz? 


  • victoria lubi to

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#5 victoria

victoria

    ...se ne vrati...

  • Bywalec
  • 9052 postów
  • Imię:tak
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano 23 październik 2019 - 13:43

No właśnie. Ja też ciekawa twoich losów...
nie mam nic do powiedzenia

#6 Alonepartii

Alonepartii

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 23 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Sosnowiec

Napisano 23 październik 2019 - 18:46

Bez zmian.  :unsure:

Dziękuję za zainteresowanie, bo nikogo innego nie obchodzę.

 

 

I ja na przykład juz nie próbuje mimo że tak bardzo chciałabym kroczyć z kimś przez życie. Ale nie chce narażać się na kolejne zranienia, by znów musieć się podnosić z gleby.

 

Ja chciałbym tak samo, bo brakuje mi bliskości, ale boję się coraz bardziej. Chyba wracam do fobii, tylko tym razem jeszcze ze strachem przed kobietami. Tylko że nawet dla chwili, którą żyją na co dzień pozostali znów dałbym się zranić. Nie nauczyłem się inaczej, przyzwyczajam się, że ludzie mnie zostawiają.

 

Co Ci moge poradzic? Chyba tylko tyle, ze trzeba sie uodpornic na takie rzeczy. To bardzo przykre, ale jesli nadal bedziesz mial miekkie serce, to musisz tez miec twarty tylek...

 

Nie umiem. Długo mi zajęło zaakceptowanie siebie, swojej wizji miłości, a przynajmniej tego, że właśnie to wszystko czyni mnie wyjątkowym. Prędzej niż uodparniać się, zmieniać, żeby nie stawać się od razu cudzą własnością wolałbym poznać kogoś, kto po prostu to podzieli.



#7 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2953 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 23 październik 2019 - 19:19

@Alonepartii cieszę się, że się odezwałeś, ale nie cieszę się, że jest bez zmian.

Wiem, co przeżywasz (na pewno nie dokładnie, bo każdy z nas mierzy się z czymś innym, mimo, że sytuacja wygląda podobnie).

Ja też się boję i dlatego ze strachu nie angażuje się w żadne relacje mimo, że bardzo brakuje mi drugiego człowieka. Poza tym ciężko jest się w coś zaangażowac, jeśli czuję się coś do tamtej osoby.
  • Complicated_85 lubi to

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#8 Alonepartii

Alonepartii

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 23 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Sosnowiec

Napisano 23 październik 2019 - 19:48

Ja już tęsknię jedynie za bliskością, nie za kimś.



#9 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2953 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 23 październik 2019 - 19:54

@Alonepartii tak, wiem. A bliskość daje właśnie "ktoś".
  • victoria lubi to

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#10 Alonepartii

Alonepartii

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 23 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Sosnowiec

Napisano 23 październik 2019 - 20:24

I może to być ktokolwiek, kto podziela moje zaangażowanie. Jestem bardzo ufny, ale jak już zaufam, to nikomu innemu i nawet nie dam się szturchnąć innej babie w autobusie.  :angry:



#11 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2953 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 23 październik 2019 - 20:33

@Alonepartii nie mów ktokolwiek. Potrzebujesz osoby o konkretnych cechach... Nie możesz zadowolić się kimkolwiek, bo skończy się jak zawsze, wiesz o tym.
  • victoria lubi to

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#12 Majerann

Majerann

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 33 postów
  • Imię:Ann
  • Płeć:Kobieta

Napisano 05 listopad 2019 - 15:20

Hej, mam podobnie, choć nie tak samo. Jak już mam tego jednego bliskiego, to bym tylko przy nim trwała. Swojemu byłemu nieba próbowałam przychylić, ale podobno i tak był ze mną nieszczęśliwy. Jeszcze poprzedniemu też chciałam jak najlepiej, ale że był pierwszy to nie umiałam w związki i mnie rzucił. A z ostatnim nie zgrywałam się na wielu płaszczyznach, kłóciliśmy się milion razy, często grał mi na emocjach, a ja i tak przy nim trwałam, aż koleś wziął się w garść i zerwał ze mną, bo miał iść do więzienia.

 

Najchętniej byłabym z kimkolwiek, ale jestem dość nieśmiałą i nieufną osobą. Pierwszy i drugi były byli moimi przyjaciółmi zanim zaczęliśmy być ze sobą (już nie jesteśmy udajemy, że się nie znamy), więc im ufałam. I teraz nigdy w życiu nie będę w związku z przyjacielem, ale obcym też nie zaufam.

 

A jedyne czego od życia chcę to, żeby ktoś, kogo i ja będę kochać, mnie kochał.

 

Nawet nie umiem wymyślić jakiś pomocnych słów, ale trzymam kciuki, że uda Ci się znaleźć kogoś, kto do Ciebie pasuje i będzie chciał być z Tobą.



#13 Alonepartii

Alonepartii

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 23 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Sosnowiec

Napisano 05 listopad 2019 - 23:40

A jedyne czego od życia chcę to, żeby ktoś, kogo i ja będę kochać, mnie kochał.

 

this

 

:(



#14 victoria

victoria

    ...se ne vrati...

  • Bywalec
  • 9052 postów
  • Imię:tak
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano 06 listopad 2019 - 18:22

@Alonepartii dokładnie tak jak powiedziała koleżanka @WhiteBlankPage! Zdawanie się na los w tych kwestiach i pragnienie kogokolwiek, to strata czasu, to wyrób zastępczy, czekoladopodobny. Ja uważam, że tylko czekolada może dac nam prawdziwe szczęście - idąc tym tropem.

A tak na serio, to też czasem wchodziłam w "bylejakoś", byle nie być samą, byle ktoś się zainterwsował. Myślałam, że będę ważna, a nie byłam, to była zwykła ułuda. Pocieszenie na sekundę, ale pozostały milion sekund to było myślenie, nakręcanie się i cierpienie. Nie o to chodzi w życiu! Jeśli relacja, to tylko z Kimś przez duże K. Z Kimś, do kogo coś czujemy i z wzajemnością...

Mam nadzieję, że jakoś w miarę pozytywnie wszystko Ci się poukłada


nie mam nic do powiedzenia

#15 Majerann

Majerann

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 33 postów
  • Imię:Ann
  • Płeć:Kobieta

Napisano 06 listopad 2019 - 19:57

@victoria To tylko moje takie przemyślenie, ale, żeby zdobyć kogoś przez duże K. trzeba dać tej osobie coś. No bo jaka osoba chce wejść w poważny związek z osobą, która jedyne co ma do zaoferowanie to czarne myśli. Nie mówię, że @Alonepartii ma tak, ale na przykład ja już tak. I nie dam rady wyjść z jakąkolwiek inicjatywą do ludzi, a nawet jeśli to nikt mnie nie zechce, bo nad dwojgiem ludzi trzeba pracować, żeby stali się parą, a ja mam ciągłe spadki motywacji.

 

Ale i tak zgadzam się, że byle jakie związki pozornie nas podbudowują, ale tak naprawdę niszczą kiedy się kończą lub okazują się toksyczne, a my robimy wszystko, żeby tylko być z tym kimkolwiek.

 

Więc co zrobić, żeby tego Kogoś znaleźć.



#16 Alonepartii

Alonepartii

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 23 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Sosnowiec

Napisano 06 listopad 2019 - 21:39

Kogoś poznaję, z kim mam związaną jakąś nadzieję, chcę rozbudowywać relację, to daję z siebie wszystko. I to naturalne, i konieczne, tylko druga strona bierze i nagle przestaje to podzielać.

 

 

 

a ja mam ciągłe spadki motywacji.

 

Po tym wszystkim też już mam. I zostałem się z brakiem siły na to i z żalem, i z frustracją z samotności.



#17 victoria

victoria

    ...se ne vrati...

  • Bywalec
  • 9052 postów
  • Imię:tak
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano 06 listopad 2019 - 21:43

Kogoś poznaję, z kim mam związaną jakąś nadzieję, chcę rozbudowywać relację, to daję z siebie wszystko. I to naturalne, i konieczne, tylko druga strona bierze i nagle przestaje to podzielać.

 

@Alonepartii skąd taka zmiana zdania ze strony drugiej osoby? Masz jakieś podejrzenia?


nie mam nic do powiedzenia

#18 Alonepartii

Alonepartii

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 23 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Sosnowiec

Napisano 06 listopad 2019 - 21:46

 

@Alonepartii skąd taka zmiana zdania ze strony drugiej osoby? Masz jakieś podejrzenia?

 

Wpuszczam w swoje życie ludzi z problemami, bo innymi boję się otaczać, jako że sam miałem czy wciąż mam jakieś problemy. Tak wychodzi, że poznaję baby, które mnie zostawiają dla byłych, a ja jestem... jak zresztą już napisałem, poduchą, ścianą i bolcem dla nich. A chciałem tylko kimś, kogo mnie najbardziej brakuje. Wszystko dzieje się szybko i równie prędko się kończy, ale ja własnego zaangażowania nie zatrzymywałem. Chciałem wielu rzeczy i na poważnie.


  • Aylene lubi to

#19 victoria

victoria

    ...se ne vrati...

  • Bywalec
  • 9052 postów
  • Imię:tak
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano 06 listopad 2019 - 21:53

@Majerann Masz rację. Najpierw trzeba dojść do ładu z samym sobą, żeby stworzyć zdrowy związek. Ogólnie nastawienie z czarnymi myślami nie przyciągnie nikogo, nawet spojrzen w autobusie czy na ulicy.

Każdy związek nas podbudowuje w jakimś sensie. Ale nie powinno tak być, że całkowicie uzależnia nasze samopoczucie. Że jak związek, to dobrze, super i szczęśliwie, a bez zwiążku to dno i wodorosty... Nie powinno sie uzależniać naszego szczęścia od obecności innych osób w naszym życiu, bo gdy te osoby odejdą, to zostaniemy z pustką, z dziurą w sercu...


@Alonepartii każda osoba ma prawo do szukania swojego szczęścia, nawet i te trudne osoby z problemami, które wpuszczasz do życia.

Szkoda, że obrywasz za to.... Może nie tak szybko wchodź w relacje? Poznawaj jak najdłużej, tyle ile się da, a dopiero później decyduj się na związek?


nie mam nic do powiedzenia

#20 Alonepartii

Alonepartii

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 23 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Sosnowiec

Napisano 06 listopad 2019 - 21:57

@Alonepartii każda osoba ma prawo do szukania swojego szczęścia, nawet i te trudne osoby z problemami, które wpuszczasz do życia.

Szkoda, że obrywasz za to.... Może nie tak szybko wchodź w relacje? Poznawaj jak najdłużej, tyle ile się da, a dopiero później decyduj się na związek?

 

Nie miałem jak dotąd żadnej, normalnej okazji, bo albo dzieje się tak szybko jak mówię z porzuceniami, albo w ogóle jestem ignorowany, zapomina się o mnie.







Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych