Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Nic nie przynosi mi szczęścia.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
5 odpowiedzi w tym temacie

#1 xalin

xalin

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 1 postów
  • Imię:Kasia

Napisano 28 sierpień 2019 - 18:43


Od dwóch lat mam zdiagnozowaną depresje chodzę do lekarza i biorę leki. Mam kochającą rodzinę, partnera, skończyłam szkołę i plany na przyszłość. Myślałam, że po skończeniu szkoły od razu mi się polepszy i tak było, ale niestety tylko na moment. Miałam problem z alkoholem, wychodząc z domu moim jedynym celem było napicie się, w tym, że nie miałam nawet umiaru i często piłam do nieprzytomności. Później doszła mi do tego agresja, co było dla mnie bardzo dziwne, ponieważ zawsze byłam opanowaną i spokojną osobą. Ogarnęłam się, aktualnie piję o wiele rzadziej i jest to tylko piwo lub wino. Oczywiście bardzo często ciągnie mnie do starych nawyków, ale staram się powstrzymywać. Myślałam, że i w tym przypadku moje zdrowie psychicznie polepszy się, ale trwało to tylko moment. Mam swoje hobby, kocham pomagać zwierzakom, jestem wolontariuszką w schronisku. Daję mi to satysfakcje, ale tylko na momenty. Chodzę regularnie do psychiatry, biorę leki, ale nie czuje praktycznie żadnej różnicy. Brałam dość sporo leków i wszystkie były takie same, żadnej różnicy. Bardzo dużo śpię, w dzień czuje się strasznie zmęczona, a w nocy pobudzona. Moim problem jest to, że nic nie przynosi mi szczęścia, ciągle mam myśli samobójcze, nie ważne jak dobrze byłoby w moim życiu, wszystko zaczyna mnie nudzić. Przez kilka dni mogę czuć się dobrze, nie mam wtedy myśli samobójczych ani nic, ale po kilku dniach znowu czuje to samo - znudzenie, pustkę i bezradność. Nie stać mnie na prywatnego lekarza ani terapeutę, a ci na nfz sami zniechęcają, dlatego nawet nie mam ochoty zmieniać lekarza ani iść do psychologa/terapeuty.

Staram się nie rozmawiać o tym z bliskimi i nie robić niepotrzebnych problemów, dlatego staram się udawać, że jest w porządku, ale już sama nie wiem. Raz jest dobrze, a po kilku dniach znowu mam myśli czy nie zerwać z chłopakiem, czy nie pójść się upić itd. Naprawdę chciałabym czuć się dobrze, ale jedynie co czuję to jakbym totalnie nie pasowała do tego świata, mimo, że tyle rzeczy już próbowałam żeby polepszyć swój stan, ciągle czuję się źle i nie mam pojęcia już co mam robić, dlatego ostatnią rzeczą jaką mogę to chyba zapytać Was o poradę. Z góry dziękuję, jeżeli ktoś przeczytał moją historię. 



#2 Wisienka770330

Wisienka770330

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 14731 postów
  • Imię:Kasia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kamień Pomorski blisko Szczecina

Napisano 28 sierpień 2019 - 22:24

Witaj Kasiu.
Mi bardzo wiele czasu zajęło aby mimo wciąż trwających pewnych problemów nauczyć się na nowo czerpać radość z życia i kochać je z całych sił..
Wiele zawdzięczam terapii ale również wiele zawdzięczam sobie, swojej sile wewnątrz i miłości do życia mimo wielu trudów.
Oczywiście wciąż bywają momenty zwątpienia, chwilowe kryzysy, upadki ale podnoszę się.
Szczerze mówiąc czasem nie wiem skąd we mnie ta siła.
Podobnie jak Ty kocham zwierzęta. Aktualnie od roku opiekuję się trójką cudnych kotków oraz 7 jeży. Są dla mnie jak dzieci i nie wyobrażam sobie życia bez nich. Noszę je na rękach, chodzą ze mną na spacery (zachowują się jak psy czasem bo nie lubią na dłużej się rozstawać ze mną).
Właśnie takie rzeczy, drobne aspekty życia (a jednocześnie jak ogromne dla mnie bo są częścią mnie, mojego serca) dodają mi siłę i ogromne szczęście.
Pamiętam czas gdy nic mnie nie cieszyło prawie.
Trudno mi określić co się stało że moje nastawienie do życia odmieniło się, to trwało etapami i z każdym kolejnym krokiem było lepiej.
Nie miałam nigdy wsparcia rodziny w walce z depresją i innymi problemami które przyczyniły się do tego..
Bardzo dużo pomogły mi osoby poznane tutaj, terapia, modlitwa, pasje, marzenia i pragnienie dążenia do nich. Małe marzenia które zaczęłam powoli spełniać, np regularne wyjazdy na koncerty swojej idolki i inne.
Wiem jak trudno jest się podnieść, ale głęboko wierzę że jest to możliwe i tego samego życzę z całego serca Tobie.
Może na początek kontakt z nami tutaj pomoże ci stopniowo odzyskać siły.

Użytkownik Wisienka770330 edytował ten post 28 sierpień 2019 - 22:27


#3 Liana

Liana

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5895 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Z końca świata

Napisano 29 sierpień 2019 - 05:42

 Nie stać mnie na prywatnego lekarza ani terapeutę, a ci na nfz sami zniechęcają, dlatego nawet nie mam ochoty zmieniać lekarza ani iść do psychologa/terapeuty.

 

 

Kasia jeżeli obecne leczenie nie przynosi skutku zastanów się nad zmianą lekarza...a i terapia mogłaby przynieść jakiś skutek więc próbuj wszystkiego. Nie zniechęcaj się bo w ten sposób sobie nie pomagasz. 


Przyjaźń jest jak słońce.

Czasami coś ją przysłoni, ale nigdy nie gaśnie.


#4 cień wiatru

cień wiatru

    cieniu

  • Moderator
  • 12374 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 sierpień 2019 - 06:56

@xalin hej hej.

Przede wszystkim nie składaj broni, zawsze trzeba walczyć o siebie. Możliwe, że masz źle ustawione leki skoro nie czujesz poprawy, czasem trzeba wypróbować wielu terapii i odwiedzić wielu lekarzy, żeby wyjść na prostą. Organizm bywa niestety bardzo buntowniczy ale nie możesz się poddawać. Alkohol ogranicz do minimum albo rzuć w ogóle, skup się na pozytywnych stronach życia, na swoim wspaniałym hobby, postaraj się też trochę otworzyć przed tymi, do których masz zaufanie albo nawet tutaj, to przynosi ulgę.

Bądźcie silnymi ludźmi. 

Siła to dobroć dla siebie i innych. 


#5 Daniela2018

Daniela2018

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2133 postów
  • Imię:Daniela
  • Płeć:Kobieta

Napisano 29 sierpień 2019 - 07:25

@xalin, witaj na forum.

Dobrze, że napisałaś tutaj i masz nadzieję na wsparcie i pomoc... szukasz tej pomocy, a to już mały sukces w walce o siebie. Chcesz zmiany, bo takie życie jak masz teraz to nie przynosi Ci szczęścia i radości.

A ja napiszę szczerze i bezpośrednio. Alkohol, albo leki - wybierz sama.

Brak postępu w leczeniu powoduje niestety ten nieszczęsny alkohol, bo zaburza działanie leków, a alkohol działa niestety depresyjnie i stąd brak efektów.

Szkoda młodego wieku na niszczenie sobie zdrowia.

Masz wokół siebie przyjaznych ludzi (rodzina, partner) - spróbuj więc nie niszczyć tych relacji, które są wielką wartością dla Ciebie w okresie depresyjnego samopoczucia i nie ukrywaj problemu. Te najbliższe osoby mogą być wielkim wsparciem dla Ciebie, tak potrzebnym w trudnym okresie.

Leki działają, gdy są brane systematycznie... i nie wspomagane alkoholem.


  • Wisienka770330 lubi to

#6 Zmiennokształtny

Zmiennokształtny

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 65 postów
  • Imię:Damian
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano 29 sierpień 2019 - 07:26

To nie tak, że na NFZ przyjmują sami ignoranci. Ja przez trzy lata korzystałem z dwóch psychoterapeutów na NFZ i bardzo sobie ich cenię. Poszukaj na internecie jakich masz w okolicy i jak są oceniani, zerknij też (albo zapytaj) na forum, może ktoś jest polecany z Twojej okolicy.  







Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych