Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Przepraszam


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
21 odpowiedzi w tym temacie

#1 Beast

Beast

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 35 postów
  • Imię:Brunon

Napisano 26 sierpień 2019 - 13:11


Na początku jak w tytule - przepraszam Was, że piszę to tutaj - ale nie mam już nikogo z kim mógłbym porozmawiać, a nie chcę umierać w samotności. Nir chodzi mi o to by ktoś przy mnie był, ale by ktoś (ktokolwiek) wiedział, że nie był to skutek zwykłej fanaberii czy zaburzenia umysłowego.
Od jakiegoś czasu jestem sam - nie fizycznie, gdyż to byłoby zbyt banalne. Jestem otoczony ludzmi, rodziną. Tylko, że ostatnio widzę iż mimo że jestem to jednak trochę obok. Odkąd wyjechałem na studia moi rodzice przywiązali się mocniej do mojej siostry. Widzę teraz jak dobrze się dogadują. Ja jestem zbędny w tej relacji. Nie raz zresztą mówili mi, że gdy wracam do domu to wszyscy źle się czują z mojego powodu. Mają kogoś kto pocieszy ich po mojej śmierci.
Reszta rodziny... cóż. Część ma mnie głeboko. A pozostali - wierzę, że dadzą sobie radę beze mnie. W końcu nie jestem kimś wyjątkowym.
Przyjaciół nie mam. Mam tylko znajomych, którzy mają mnie głęboko jeśli oni czegoś nie potrzebują. Dziewczyny nie mam - jestem zbyt nieciekawy żeby kogokolwiek choćby zainteresować. Moja ostatnia (i jedyna) miłość odeszła ode mnie i jest teraz dużo szczęśliwsza.
Boję się śmierci i nie chcę umierać. Miałem kilka marzeń, zbyt jednak błahych by mnie powstrzymać przed tym czynem. Nie liczyłem nigdy na życie. Teraz jednak usłyszałem coś, co zawaliło całą misternie tworzoną przeze mnie konstrukcję, która utrzymywała mnie przy życiu. Moja mama stwierdziła, że od zawsze ją krzywdziłem swoimi czynami. I wciąż to czynię. Nie wspomnę już o tym, że uważają mnie za winnego swych chorób - w końcu denerwowali się przeze mnie, a to jeden z czynników przyspieszających rozwój chorób (wedłlug nich najważniehszy czynnik).
Nie chciałem być zły - zawsze starałem się czynić tylko dobro, by skoro ja nie mogę, to choć inni byli szczęśliwi. Teraz widzę, że tylko w jeden sposób naprawię swoje życie - gdy zakończę ich cierpienia ze mną związane. Dziękuję jeśli ktoś zechciał to przeczytać - mam nadzieję, że tym razem nabiorę wystarczająco dużo odwagi by zakończyć ten kołowrót cierpienia którego jestem środkiem.

#2 cień wiatru

cień wiatru

    cieniu

  • Moderator
  • 12374 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 26 sierpień 2019 - 13:55

@Beast hej hej, nie chciej umierać, w samotności czy też wśród ludzi.
Zawsze warto znaleźć powód by żyć, bo on jest w życiu każdego człowieka, w twoim też, chociaż wydaje się inaczej jak się wszystko wali.
Dlaczego sądzisz, że jesteś nieciekawy? Widzę, że masz zaniżoną samoocenę i ogólnie niechęć do życia, ale z czegoś ona wynika. Nawarstwiły ci się problemy i negatywne opinie ludzi co przy słabszej psychice nie pozwala Ci mierzyć się z przeciwnikiem jakim jest życie. Myślałeś może o terapii?
  • molenka lubi to

Bądźcie silnymi ludźmi. 

Siła to dobroć dla siebie i innych. 


#3 Beast

Beast

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 35 postów
  • Imię:Brunon

Napisano 26 sierpień 2019 - 14:15

Dziękuję za miłe słowa @cień wiatru, ale niestety - powodu do życia, o ile go mam, jeszcze nie znalazłem. Żyję raczej siłą rozpędu, bez żadnych planów, wykraczających najwyżej tydzień naprzód.
Dlaczego jestem nieciekawy? Bo gdyby było inaczej, z pewnością miałbym wokół siebie bliskie mi osoby. A tak jestem tylko prostym statystą w życiach innych ludzi. O zgrozo, wzrusza mnie każde miłe słowo, które usłyszę od obcego człowieka, gdyż nie jestem do tego przyzwyczajony. Ludzie traktują mnie jak element wyposażenia, mniej potrzebny od np krzesła. Choć już oswoiłem się z tym, że jestem uważany za bestię w ludzkim ciele. I szczerze mówiąc wolałbym być tą "bestią", bo gdy wszyscy traktują mnie jak bestię, a ja mam ludzie uczucia, wrażliwego człowieka, to jest to jedna z największych tortur dla mojego ducha.
Nad terapią myślałem, ale pojawiają się dwa problemy - nie mam pieniędzy na dobrego terapeute, a co ważniejsze, nie potrafię się otworzyć przed obcym człowiekiem, tym bardziej, że psychologia była moim hobby i znam sztuczki mniej zaangażowanych w sprawy pacjentów terapeutów.

#4 cień wiatru

cień wiatru

    cieniu

  • Moderator
  • 12374 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 26 sierpień 2019 - 14:31

@Beast myślę, że powinieneś dotrzeć do źródła swoich problemów, co tak naprawdę powoduje twoje poczucie beznadziei. Ludzie nie otoczeni na codzień gronem towarzyszy, a trzymający się z boku tylko pozornie są nieinteresujący. Często właśnie oni są wewnętrznie skomplikowani, wrażliwi, potrafiący wiele przeżywać głębiej niż inni. To czyni z nich ludzi ciekawych, interesujących, wyróżniających się z tła.
Ci, którzy tego nie dostrzegają, czy wręcz drwią z tego nie zasługują na to byś się nimi przejmował. Najlepiej jest znaleźć podobnych sobie, którzy potrafią docenić i zrozumieć inność, wtedy poczujesz się raźniej. A swoją drogą warto popracować nad własną samooceną, postarać się dostrzec swoje mocne strony i na nich skoncentrować, a nie obciążać swojej psychiki opiniami ludzi, którzy cię nie rozumieją.
  • molenka i Daniela2018 lubią to

Bądźcie silnymi ludźmi. 

Siła to dobroć dla siebie i innych. 


#5 Beast

Beast

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 35 postów
  • Imię:Brunon

Napisano 26 sierpień 2019 - 14:39

Dziękuję @cień wiatru :)

#6 cień wiatru

cień wiatru

    cieniu

  • Moderator
  • 12374 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 26 sierpień 2019 - 14:42

@Beast spoko, może pobądź trochę na forum, przybliż nam swoją osobowość i codzienność i może odnajdziesz tu trochę radości, zyskasz wsparcie, może nawet się z kimś zaprzyjaźnisz :)

Powodzenia i pozdrawiam!

Bądźcie silnymi ludźmi. 

Siła to dobroć dla siebie i innych. 


#7 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2314 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 26 sierpień 2019 - 14:45

@Beast witaj na forum.
Nie masz zupełnie za co przepraszać. Nie za swoje myśli i uczucia.

Też byłam w takim miejscu w życiu jak Ty, tak mi się przynajmniej wydaje, ale ja to w życiu bywa - wszystko mija. Zły czas też.

Pójście na terapię jest bardzo dobrym pomysłem. Spróbuj na NFZ jeśli nie masz środków na wizyty prywatne.

A kwestia otwierania się przed obcym człowiekiem - być może nie zadzieje się to od razu, a być może trafisz na kogoś, to jest to tego stworzony. Ja tak miałam ze swoim drugim terapeuta. :)

I też znam pewne psychologiczne sztuczki, ale to nie zawsze stoi na przeszkodzie. Terapeuci też mają swoich terapeutów. :)

Trzymaj się ciepło i w razie kryzysowych sytuacji pisz, ja jestem! ;)
  • molenka lubi to

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#8 Daniela2018

Daniela2018

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2133 postów
  • Imię:Daniela
  • Płeć:Kobieta

Napisano 26 sierpień 2019 - 14:52

@Beast, doceń i pokochaj siebie za tę inność i za wartości, które posiadasz. Studiujesz, a więc masz ambicje być wykształconym, by w przyszłości polegać sam na sobie i podjąć pracę. Rozkręcisz się z czasem, tylko pozwól sobie na akceptację samego siebie, a stopniowo zyskasz akceptację innych, podobnych sobie ludzi.

Teraz masz za zadanie zdobywać wiedzę i cieszyć się z sukcesów. Każdy krok do przodu, to przecież Twój mały sukces, który zaprocentuje.

Uwierz w to i uwierz w siebie.

 

NIE-PRZEJMUJ-SIE-GDY-KRYTYKUJA-CIE-608x6


  • molenka i Willow47 lubią to

#9 Beast

Beast

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 35 postów
  • Imię:Brunon

Napisano 26 sierpień 2019 - 14:55

Postaram się udzielać trochę na forum - może faktycznie znajdę tu wsparcie w ludziach, którzy rozumieją co przechodzę :) Dziękuję @WhiteBlankPage :)
  • molenka, titanic i WhiteBlankPage lubią to

#10 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2314 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 26 sierpień 2019 - 14:56

@Beast z pewnością zrozumieją! Nie ma za co dziękować, cała przyjemność po mojej stronie. :)

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#11 Beast

Beast

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 35 postów
  • Imię:Brunon

Napisano 26 sierpień 2019 - 14:58

@Daniela2018 starałem się docenić siebie, jednak to niezwykle trudne gdy wszystkie najbliższe osoby narzekają na mnie i uważają, że jestem bezużyteczny... W każdym razie dziękuję za słowa wsparcia :)
  • Daniela2018 lubi to

#12 Complicated_85

Complicated_85

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5041 postów
  • Gadu-Gadu:3246621
  • Imię:Dominika
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 26 sierpień 2019 - 17:21

@Beast Witaj na forum :). Niestety, Twój obecny stan i samopoczucie to pokłosie tego, jak wpłynęli i ukształtowali Cię rodzice. Z tego, co piszesz

 

 Moja mama stwierdziła, że od zawsze ją krzywdziłem swoimi czynami. I wciąż to czynię. Nie wspomnę już o tym, że uważają mnie za winnego swych chorób - w końcu denerwowali się przeze mnie, a to jeden z czynników przyspieszających rozwój chorób (wedłlug nich najważniehszy czynnik).
 

można wywnioskować, że zachowanie Twojej mamy nosi znamiona toksyczności i dysfunkcjonalności. Może nie w jakimś sporym nasileniu, ale jeśli wzrastałeś w atmosferze niedocenienia i niedowartościowania, to teraz w dorosłym życiu pokutujesz. Twój post odebrałabym jako wołanie o pomoc. To, co możesz dla siebie uczynić najlepszego, to udać się na terapię. Potrzeba Ci solidnych fundamentów, na których mógłbyś budować życie i psychoterapia mogłaby Ci w tym pomóc. Póki będziesz tkwił w błędnych schematach i przekonaniach, jakie wpoili Ci w dzieciństwie rodzice, niestety nie ruszysz do przodu i nie zaczniesz budować nowego, lepszego życia. 


Użytkownik Complicated_85 edytował ten post 26 sierpień 2019 - 17:22

"The pain you feel today, will be the strength you feel tomorrow".

 

"Prawdziwe zwycięstwo to zwycięstwo nad samym sobą".

 

 


#13 Beast

Beast

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 35 postów
  • Imię:Brunon

Napisano 26 sierpień 2019 - 17:45

@Complicated_85 już kilkukrotnie ludzie wskazywali moich rodziców jako przyczynę, ale w większości przypadków doradzając odcięcie się od nich. Nie jestem jednak przekonany, czy całkowita samotność byłaby lepszym wyborem. Ich niestety nie da się zmienić - próbowałem rozmawiać z nimi delikatnie i wprost. Nic do nich nie dotarło. Próbowałem przemówić do nich ich sposobem, co również nie przyniosło żadnych skutków prócz twierdzenia że ich krzywdzę tym co mówię. Dlatego faktycznie zaczynam myśleć nad terapią. Może faktycznie było to wołanie o pomoc - boję się śmierci...

#14 Complicated_85

Complicated_85

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5041 postów
  • Gadu-Gadu:3246621
  • Imię:Dominika
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 26 sierpień 2019 - 17:56

@Beast Niekoniecznie całkowita samotność, choć myślę, że łatwiej wtedy o izolację emocjonalną i uczenie się swojej tożsamości. Taka kolej rzeczy, rodzice nie mogą czuć się skrzywdzeni, że ich opuścisz, bo jesteś dorosły i to jest Twoje życie. To wszystko z początku na pewno nie przyjdzie łatwo, ale z pomocą terapeuty udałoby Ci się przekierować myślenie, że ten "zdrowy egoizm" nie jest niczym złym i nie ma prawa nikogo krzywdzić.


Użytkownik Complicated_85 edytował ten post 26 sierpień 2019 - 17:56

"The pain you feel today, will be the strength you feel tomorrow".

 

"Prawdziwe zwycięstwo to zwycięstwo nad samym sobą".

 

 


#15 Beast

Beast

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 35 postów
  • Imię:Brunon

Napisano 26 sierpień 2019 - 18:08

Dziękuję :)
  • Complicated_85 lubi to

#16 Complicated_85

Complicated_85

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5041 postów
  • Gadu-Gadu:3246621
  • Imię:Dominika
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 26 sierpień 2019 - 18:11

@Beast Nie odbierz mnie źle, ale nie dziękuj ani nie przepraszaj, bo nie musisz przepraszać, za to, że żyjesz :P. To nie Twoja wina, że zapewne Twoim rodzicom też nikt nie wpoił zasad zdrowych relacji i wychowania i ta spirala dalej się kręci. Dobra wiadomość jest taka, że masz możliwość i szansę ją przerwać i zacząć żyć pełnią życia :).


  • Willow47 lubi to

"The pain you feel today, will be the strength you feel tomorrow".

 

"Prawdziwe zwycięstwo to zwycięstwo nad samym sobą".

 

 


#17 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2314 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 26 sierpień 2019 - 18:19

Domi słusznie wspomniała o zdrowym egoizmie. Jest niezwykle ważny w życiu i nie powinno się za to winić drugiego człowieka - choć wiadomo, jest ciężko.

A to, że boisz się śmierci, to dobry znak, widać z daleka chęć walki o siebie i swoje życie. :)
  • Complicated_85 lubi to

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#18 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2314 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 27 sierpień 2019 - 08:36

@Beast jak się dziś czujesz? :)

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#19 Beast

Beast

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 35 postów
  • Imię:Brunon

Napisano 27 sierpień 2019 - 09:09

Szczerze powiedziawszy - lepiej niż wczoraj :) i Wam to zawdzięczam :). Choć i tak starałem się spać jak najdłużej, wedle wiersza, który bardzo zapadł mi w pamięć:
"Nie mam dosyć odwagi, aby przed złem życia

w śmierci szukać zbawienia

i wiecznego ukrycia,

ani wiem, czy śmierć kresem ludzkiego istnienia

jest wieczystym?... Ani wiem, czy zło w tej zaziemnej

bezwiednie przeczuwanej przestrzeni tajemnej

nie władnie? Lecz strudzony walką bezowocną

z siłą losu przemocną,

ciebie wołam, śnie cichy... O! gdybyś przez wieki

nie schodził z mej powieki...

Śnie! Ileż razy westchnę do ciebie, gdy jasna

okrutna prawda mózg mój i serce rozdziera...

Jeszcze godzina jedna, dwie - - a potem zasnę

i cichość mnie śmiertelna

kołysze na swym łonie... Duch we mnie umiera,

i jestem, jak trup żywy, bez czucia, bez myśli,

więc złemu niedostępny... Ty mi słodycz zeszłej,

śnie - - chcę choć wizji szczęścia. O! gdybyś przez wieki

nie schodził z mej powieki..." :)

#20 Liana

Liana

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5895 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Z końca świata

Napisano 27 sierpień 2019 - 09:12

@Beast śledzę Twój wątek i trzymam kciuki ;)


Przyjaźń jest jak słońce.

Czasami coś ją przysłoni, ale nigdy nie gaśnie.





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych