Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

„Gdzie widzi się Pan za 10 lat?”


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
4 odpowiedzi w tym temacie

#1 Cezary Baryka

Cezary Baryka

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 9 postów
  • Imię:Rodion

Napisano 14 lipiec 2019 - 14:03


Cześć wszystkim,
Szczerze mowiac nie wiem od czego zacząć.
Zarejestrowałem sie na forum, poniewaz mam depresje-chorobe zdiagnozowano u mnie na początku 2016r(lekkie stadium-jak wtedy sie dowiedziałem). Przez jakis czas chodziłem na terapie, brałem leki-zrezygnowałem nie widząc efektu.
W moim wypadku mamy do czyniena z niebezpiecznym połączeniem, a mianowicie: bycie introwertykiem plus depresja. Te dwie rzeczy sprawiają, ze coraz bardziej odcinam sie od świata. Co mam na myśli? Z każdym dniem czuje coraz bardziej, ze nie potrzebuje ludzi. A bedac wobec Was szczery: nudzą mnie. Nudzą mnie ludzie, nudzą mnie wykonywane czynności. Nie, nie dlatego, ze uważam siebie za kogos wyjatkowego, a resztę za „plebs”. Po prostu nie czuje wewnętrznej potrzeby utrzymywania z kimkolwiek relacji. Meczy mnie rozmowa. Obecność tej drugiej osoby.
Z drugiej zaś strony tesknie za ludźmi. Chciałbym jak normalny człowiek moc pójść do kogos, pogadać.pośmiać sie... Ale jak? to rozdwojenie pragnień i tego co czuje zabija. Zreszta w 95% przypadków nue wiem o czym rozmawiać z ludźmi. Taka wewnętrzna blokada. Przede wszystkim nie mam ochoty, po drugie jako introwertyk z natury mało mówię, nie mam ilus tematów w głowie do rozmów. Zreszta, o czym moge rozmawiać? Od dawien dawna porzuciłem swoje zainteresowania. Nie mam siły na czytanie książek, choc mam ich wiele w domu. Nawet przeczytanie krótkiej notatki sprawia mi intelektualny problem. Ciezko jest mi sie skupic,dobrnąć do końca tekstu. Wewnątrz siebie krzyczę, bo czuje jak wiele mi przechodzi koło nosa. Jak wiele dobrego.
Z jednej strony chciałbym mieć fajnych znajomych, z którymi moglbym spedzac dobry czas, z drugiej zaś strony mecze sie w obecności ludzi. Wspomniana nuda...
Chociaz sa od tego wyjątki. Wszystko zalezy od emocji, bodźców jakie przeżywam. Gdy jest ich duzo, czuje sie swietnie. Potrafie rozmawiać, otwieram sie. Nie czuje swoich kompleksów, ograniczeń. Czuje, ze niesie mnie wiatr. Ale takich momentów nie ma za wiele. Dlaczego? Bo nie mogą byc one powtarzalne. Impreza któryś raz z tymi samymi osobami juz staje sie nudna, rozmowa któryś raz z ta sama osoba jest nudna. I co robie czujac nudę? Automatycznie odcinam sie. Blokada i zero możliwości powrotu.
Boli mnie to...chciałbym miec żonę, dzieci, ale z takim stanem psychicznym to jest kompletnie niemożliwe.
Nie mam juz siły, a najbardziej dobija mnie fakt, ze tracę kontakt z ludźmi, na ktorych najbardziej mi zalezy. Sa bliscy mojemu sercu, ale odchodzą.
W tytule umieściłem chyba juz najbardziej oklepane pytanie z rozmów kwalifikacyjnych. Kiedys miałem plany, marzenia. Wiedziałem co na nie odpowiedzieć. Miałem masę kompleksów, byłem introwertykiem, ale jakoś to było. Teraz? Czuje sie, ze jestem wrakiem.
Obecnie nie czuje sensu życia, czuje sie wypalony. Nie ma czegoś co dawałoby jakas radość... jestem przed 30, zaczynam czuc presję.
Ciesze sie, ze mogłem to wszystko napisać, choc wiele rzeczy pewnie pominąłem.

Pozdrawiam Was,
R.

#2 Liana

Liana

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 4914 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Z końca świata

Napisano 14 lipiec 2019 - 14:12

@Cezary Baryka witaj na forum :) Przeczytałam twoją wypowiedz i jakbym czytała o sobie. Też mam ambiwalentne uczucia względem ludzi...z jednej strony pragnę ich obecności a z drugiej strony nie umiem z nimi  przebywać.  Z natury jestem introwertyczką i z dnia na dzień coraz bardziej wycofuję się ze świata "żywych" ludzi. Możemy podać sobie rękę ale wyjścia z sytuacji nie widzę i nie wiem co poradzić...może ktoś inny coś mądrego napisze.


  • molenka lubi to
Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają jak latać.g051.gif
 

#3 Cezary Baryka

Cezary Baryka

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 9 postów
  • Imię:Rodion

Napisano 14 lipiec 2019 - 17:44

@Cezary Baryka witaj na forum :) Przeczytałam twoją wypowiedz i jakbym czytała o sobie. Też mam ambiwalentne uczucia względem ludzi...z jednej strony pragnę ich obecności a z drugiej strony nie umiem z nimi  przebywać.  Z natury jestem introwertyczką i z dnia na dzień coraz bardziej wycofuję się ze świata "żywych" ludzi. Możemy podać sobie rękę ale wyjścia z sytuacji nie widzę i nie wiem co poradzić...może ktoś inny coś mądrego napisze.


Liana, bardzo Ci dziekuje za Twoje słowa. Dobrze wiedzieć, ze nie jestem jedynym człowiekiem, ktory ma min takie wewnętrzne rozterki; tj. mam na myśli to, ze ktos, kto odczuwa podobnie zwraca sie do mnie bezpośrednio, a nie jest to wiedza książkowa :-)
Bardzo zastanawia mnie fakt, do czego moze doprowadzić wpychanie (mimowolne) siebie w otchłań samotności.
  • Liana lubi to

#4 czarny Wilk

czarny Wilk

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 245 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 14 lipiec 2019 - 20:32

czytam cię i rozumiem . Może to się bierze że rodzina znajomi mają jakieś pomysły na życie, są kreatywniejsi co powoduje że nie chcesz przy nich być bo nie masz nic im do zaoferowania.Często bywałem w grupie gdzie wszyscy gadali a ja nie wiedziałem o co chodzi i czułem się źle ,nie swobodnie ,zestresowany i kiedy jestem z kimś to myslę że już mnie ocenia , że gdzieś mogą się śmiać czy coś w desen. Też jestem introwertykiem i chciałbym być normalnym facetem ale obdarzony jestem niestety w cierpienie ,wrażliwość ,złość i nienawiść do siebie. CO chodzi o Ciebie to takie objawy co opisałeś mają osoby z zaburzeniami osobowości typu schizoidalne bo tam ludzie lubią samotność ale też pragną jej i też jak w moim schizotypowym tez tak jest ale to są lęki bardziej. W każdym razie to że w danym momencie chcesz być sam to nic złego ,gorzej jak jesteś obojętny i czujesz się jak wegetujesz jak roślinka. Każdy ma inny powód ,ja mam momenty gdzie jestem bardzo aktywny ale zazwyczaj to robię sam albo się zamykam w sobie w czterech ścianach i fantazjuje. Jedno i drugie co wymieniłem to nie jest dobre bo wiecznie sam. Stresuje się przy ludziach, nie wiem jak się zachować i nie lubię natręctw myśli a to jest nie do zniesienia kiedy ktoś ze mną spoza mojej rodziny . Bo fobii nie mam ,w pracy rozmawiam z ludźmi ale jest coś co mnie stresuje ,paraliżuje a najbardziej przy płci pięknej wtedy się rozklejam. Czasem myślę że kobiety po prostu są silniejsze niż ja . Chyba się nigdy nie zrozumie ani ktoś mnie . POZDRAWIAM


Użytkownik czarny Wilk edytował ten post 14 lipiec 2019 - 20:36


#5 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Weteran forum

  • Bywalec
  • 1488 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 14 lipiec 2019 - 21:14

@Cezary Baryka, właściwie zamieniliśmy już ze sobą parę zdań na forum, ale pomyślałam, że zajrzę do Twojego wątku i powitam Cię też tutaj.

Fajnie, że do Nas trafiłeś, mam nadzieję, że Nasze towarzystwo będzie Ci odpowiadało. ;) Plus przebywania tutaj jest dla Ciebie taki, że to Ty decydujesz, kiedy chcesz ten kontakt z Nami nawiązać i jak wieloma rzeczami ze swojego życia chcesz się z Nami podzielić.

Słyszałam kiedyś, że nie ma ludzi, którzy w 100% są tylko introwertykami albo ekstrawertykami. Oczywiście jedno zazwyczaj dominuje. Ja na przykład chyba do dziś nie wiem, po której stronie jestem BARDZIEJ.

A jakie miałeś marzenia, jakie pasje?

Jak długo już jesteś bez leków i terapii?
  • molenka lubi to

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych