Skocz do zawartości



Zdjęcie

jakiego rodzaju psychoterapii brakuje wam na polskim rynku?

terapiapsychoterapia

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
18 odpowiedzi w tym temacie

#1 SmacznyKeksik

SmacznyKeksik

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 342 postów
  • Imię:Magda
  • Płeć:Kobieta

Napisano 13 lipiec 2019 - 15:34


Wielu terapeutów neguje wartość terapii korespondencyjnej, a nawet za pośrednictwem skype. Jednak moim zdaniem ludzie powinni mieć wybór, czy dana forma terapii będzie im odpowiadała, czy nie. Można też wprowadzić niektóre pomysły uzupełniająco, np. jako połączenie stacjonarnych konsultacji diagnostycznych z późniejszą terapią online.

 

Marzy mi się terapia, która byłaby prowadzona w formie korespondencji mailowej i do wyboru mogłyby być różne abonamenty - np. 4 maile w miesiącu,  7, 10....  byłyby też jasno sprecyzowane zasady takiej korespondencji.

 

Co myślicie o takiej formie terapii? Piszcie swoje za i przeciw, piszcie też swoje własne pomysły na terapię, której wam brakuje na polskim rynku, a chcielibyście z niej skorzystać :)



#2 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2547 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 14 lipiec 2019 - 09:38

Ja jestem właściwie tylko i wyłącznie za taką z żywym człowiekiem obok.

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#3 SmacznyKeksik

SmacznyKeksik

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 342 postów
  • Imię:Magda
  • Płeć:Kobieta

Napisano 14 lipiec 2019 - 16:37

A czemu tak?



#4 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2547 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 14 lipiec 2019 - 16:51

W kontakcie na żywo widać emocje.
W słowie pisanym trzeba umieć dobrze to ująć w słowa, jeśli ma ktoś nas zrozumieć - a nie każdy to potrafi.

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#5 czarny Wilk

czarny Wilk

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 271 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 14 lipiec 2019 - 20:56

jedyna terapia to umiejetność zrozumienia się z innym człowiekiem, innej płci wtedy nie potrzebne nam są leki i inne.  :)



#6 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2547 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 14 lipiec 2019 - 21:09

@czarny Wilk nie wiem czy dobrze zrozumiałam, co masz konkretnie na myśli teraz? Czemu innej płci?

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#7 czarny Wilk

czarny Wilk

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 271 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 14 lipiec 2019 - 21:15

mówie że inna osoba może być naszym terapeutą ,może to być przyjaciel ,znajomy ,znajoma więc troche to źle tam napisałem. W każdym razie ktoś co cię może bardzo wspierać. Dlatego nie rozumiem jak ludzie maja rodzinę ,dzieci ,wszyscy go ich kochają a jednak odbierają sobie życie ,nie mogę tego zrozumieć i przełknąć ,dla mnie są egoistami co dają cierpieć swej najbliższej rodzinie. Ci co nie mają nikogo to rozumiem bo mogą żyć a nie muszą bo nie mają i tak dla kogo. Nawet jak robią swoje, zarabiają to w podświadomości są samotni i przyjda lata gdzie to się im bardziej ukaże że są tak naprawde sami. Źle Natalii napisałem poprostu najlepsza dla mężczyzny terapeuta to dziewczyna ,kobieta ,osoba co jej na nim zależy.  :)



#8 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2547 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 14 lipiec 2019 - 21:23

@czarny Wilk albo dla mężczyzny partner, są związki homoseksualne, jeśli już wszedłeś na ten temat.

Nie zgodzę się z Tobą, że wystarczy, że ma się kogoś, na kim nam zależy i on jest dla nas terapeuta. Gdyby tak było - ludzie nie płaciliby takiej kasy za terapeutów.

Są rzeczy, które trzeba przepracować ze specjalistą, który zna się na swojej robocie.

To, że ktoś ma męża, żonę, partnera czy partnerkę i dzieci nie oznacza, że jest szczęśliwy. To nie jest żadna miara.

A samobójstwa nie uważam za egoizm.
  • Wisienka770330 i cień wiatru lubią to

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#9 cień wiatru

cień wiatru

    cieniu

  • Moderator
  • 12413 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 14 lipiec 2019 - 21:29

Dodam do wypowiedzi @WhiteBlankPage, bardzo trafnej zresztą, że partner, miłość, dzieci są świetnym panaceum dla kogoś cierpiącego na zwykłą samotność, a nie na depresję, stres pourazowy, fobię społeczną czy zaburzenia osobowości. 


  • Wisienka770330 i WhiteBlankPage lubią to

Bądźcie silnymi ludźmi. 

Siła to dobroć dla siebie i innych. 


#10 czarny Wilk

czarny Wilk

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 271 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 14 lipiec 2019 - 21:39

możliwe że macie racje ale napisałem to bo moja znajoma została sama z dzieckiem z mojej wsi. Razem do podstawówki i do gimnazjum chodziliśmy i jej mąż powiesił się na lince na strychu a jeszcze miesiąc niecały temu był za granica ,dobrze zarabiał ,miał kochającą żonę i małe dziewczynki. Czy nie mógł z nią się skonsultować ,dać jej zrozumieć czy coś co by tego nie zrobił ? nwm nie kieruje się tu samą samotnością bo mam depre ,zaburzenia od dzieciństwa i inne dziwactwa ale ciekawi mnie czy cieszyłbym się i czy troche by mi mi się potrafilo jak bym założył rodzinę. Jestem tego ciekaw i ciekawe czy bym pisał że można mieć rodziny a jednak i tak się zabiję bo nie mam już na to siły .



#11 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2547 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 14 lipiec 2019 - 21:49

@czarny Wilk Najwidoczniej miał takie problemy, z którymi nie mógł sobie poradzić, a rodzina wcale nie była lekarstwem.

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#12 czarny Wilk

czarny Wilk

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 271 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 14 lipiec 2019 - 21:55

Natalii jestem obiektywny i może coś w środku gotowało i może i druga strona też robiła nie jak należy ,nie wiem ,nie mi oceniać bo relacje bliskich osób wiedzą tylko oni sami a nie ludzie z boku co mogą co najwyżej z nimi pogadać lub zobaczyć ich razem a wśrodku ciśnienie i zdaje sobie z tego sprawe. To skoro się rozgrzesza go to co byś powiedziała tym dzieciom co może też będą mieli problemy psychiczne z traumy z dzieciństwa? 


jest też dużo ludzi co jednak cierpią ,maja  gorzej niż ci co to zrobili ale w beznadziei będą gnić ale w sposób naturalny bo nie mają odwagi tego zrobić

 

Kurde ale cięzki temat się zrobił, może nie pisze już bo nie chce oftopu ,ja nie mam jednego zdania tylko ciekaw jestem ludzi co o tym myślą bo tu nie ma odpowiedzi chyba. Łatwiej zrozumieć tego co nie miał nikogo niż tego co miał ale wiemy i nie od dziś że umierają za wczas takie osobowości jak Avici, wokalista z Linkin Park ,Nirvana czy inni sławni ludzie ale czy nie samotni też ?


Użytkownik czarny Wilk edytował ten post 14 lipiec 2019 - 21:59


#13 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2547 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 14 lipiec 2019 - 22:09

Tym dzieciom może będzie właśnie też potrzebny specjalista, nie wiadomo. Może nie będą wiedziały jak sobie z tym poradzić i będą miały przy sobie kochająca mamę, która nie będzie potrafiła im pomóc się z tym uporać.

Samotnym można być nawet w tłumie i wiadomo to nie od dziś. Wielką odwagą jest wtedy poprosić o pomoc, iść do lekarza czy terapeuty. Nie poczytać jakieś mądre słowa, ale obcować z drugim człowiekiem, widzieć jego reakcje na nasze problemy, ale też móc pozwolić sobie na okazanie emocji.

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#14 czarny Wilk

czarny Wilk

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 271 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 14 lipiec 2019 - 22:16

ja już byłem u terapeuty i w dzień dzień mówiłem historię swoją non stop to smo jak by nic nie zapisywała i nie wiedziała co mówiłem na poprzednich terapiach więc podziękowałem . Powiedziała mi co mi powiedziała że mam zaburzenia i inne mieszanki i że jak chce to może mi załatwić szpital a ja mówie kategorycznie że pracuje ,obowiązki i żadnego szpitala i to był koniec z psychologiem -terapeutą . Może jak bym wynajął prywatnie to co innego by było niż NFZ . Ale się zawiodłem i postanowiłem sam sobie pomóc .



#15 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2547 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 14 lipiec 2019 - 23:14

@czarny Wilk pierwszy terapeuta czy psycholog podobno rzadko okazuje się od razu strzałem w dziesiątkę.

Z terapeuta trzeba się zgrać, po prostu. Może za szybko zrezygnowałeś, warto byłoby wrócić do terapii, jeśli nie czujesz się najlepiej.

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#16 SmacznyKeksik

SmacznyKeksik

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 342 postów
  • Imię:Magda
  • Płeć:Kobieta

Napisano 15 lipiec 2019 - 09:42

Zgadzam się z tym, że partner życiowy nie może być naszym terapeutą, bo wtedy relacja jest niezdrowa.

Poza tym partner nie ma kompetencji ku temu - nawet, gdyby był zawodowym specjalistą w dziedzinach związanych z psychologią, brakowałoby mu bezstronności.



#17 Wisienka770330

Wisienka770330

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 14815 postów
  • Imię:Kasia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kamień Pomorski blisko Szczecina

Napisano 15 lipiec 2019 - 10:50

Wielu terapeutów neguje wartość terapii korespondencyjnej, a nawet za pośrednictwem skype. Jednak moim zdaniem ludzie powinni mieć wybór, czy dana forma terapii będzie im odpowiadała, czy nie. Można też wprowadzić niektóre pomysły uzupełniająco, np. jako połączenie stacjonarnych konsultacji diagnostycznych z późniejszą terapią online.
 
Marzy mi się terapia, która byłaby prowadzona w formie korespondencji mailowej i do wyboru mogłyby być różne abonamenty - np. 4 maile w miesiącu,  7, 10....  byłyby też jasno sprecyzowane zasady takiej korespondencji.
 
Co myślicie o takiej formie terapii? Piszcie swoje za i przeciw, piszcie też swoje własne pomysły na terapię, której wam brakuje na polskim rynku, a chcielibyście z niej skorzystać :)

Nie wiem czy to co napisze będzie do końca na temat ale może trochę tak.
Dopiero znalazłam ten wątek, bardzo ciekawy dla mnie.
Ja swoją terapię zaczęłam 8 lat temu..
Z racji że w Kamieniu Pomorskim nie ma psychologów nie licząc możliwości uzyskania krótkiej pomocy psychologicznej z opieki społecznej mając założoną niebieską kartę, na terapię jeździłam regularnie do Szczecina poświęcając cały dzień licząc podróż 3 godzinną w dwie strony i pobyt na terapii plus inne wizyty u lekarzy przy okazji których nie ma w Kamieniu Pomorskim (rehabilitacja i inne).
Najpierw chodziłam rok do pani psychiatry w Kamieniu, jedynej jaka przyjmowała prywatnie.
Bardzo mi pomogła, dobrze zdiagnozowała, dopóki nie czułam się na silach fizycznych jeździć do Szczecina do psychologa była moją ,,terapią".
Rozmawiałyśmy i to dzięki niej otworzyłam oczy na toksyczność swojego małżeństwa i na inne problemy.
Po roku zaczęłam już fachową terapię w Szczecinie.
Od początku strzał w 10. Cudowna psycholog 💙. Anioł kobieta.
Ona twierdzi że to też w dużej mierze moja zasługa udanej współpracy bo jestem bardzo komunikatywna, sama poruszam ważne dla mnie kwestie, potrafię nazywać swoje emocje itp. Największym moim problemem do dziś mimo pokonania już wielu innych problemów, jest poczucie winy wobec ojca oraz strach przed pewnymi rzeczami.
Na początku jeździłam 2 razy w miesiącu, potem raz w miesiącu, teraz nie mam czasu niestety na regularne wyjazdy, staram się co ok 2 miesiące odwiedzając przy okazji brata w miejscowości blisko Szczecina.
I mamy kontakt telefoniczny kiedy potrzebuję.
Smsy, rozmowy telefoniczne jak z czymś nie mogę sobie poradzić.
Teraz do końca sierpnia niestety jej nie ma, ale poza latem pomaga mi mimo że nie mogę często jeździć.
Z Dorotą wszyscy pacjenci są po imieniu, relacje są też przyjacielskie..
Kilka razy w roku Dorota organizuje spotkania pacjentów u siebie w domu.. Co roku parę dni przed wigilią organizujemy u niej w domu taką przed wigilię..
Kilka lat temu byłam na 2 , niesamowite wspomnienia.., atmosfera.
Kilka razy byliśmy razem wszyscy na bilardzie, na kręglach, w kinie, na lodach..
Od 3 lat z racji braku czasu nie uczestniczę w tym i żałuję bo to piękna sprawa.

Użytkownik Wisienka770330 edytował ten post 15 lipiec 2019 - 11:00

  • SmacznyKeksik lubi to

#18 SmacznyKeksik

SmacznyKeksik

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 342 postów
  • Imię:Magda
  • Płeć:Kobieta

Napisano 15 lipiec 2019 - 11:50

Cieszę się, że wątek się spodobał :)

Ta terapeutka jest niesamowita, że nawet zaprasza ludzi do siebie do domu. Zaangażowana całkowicie :D z moją miałyśmy bardzo jasno określone granice relacji terapeutycznej, właściwie to była relacja o charakterze oficjalnym, służbowym. Tak, jakby ona była moją korepetytorką. Może dlatego poczułam, że taka terapia nie ma sensu, by poświęcać fizycznie czas i wystarczy korespondencyjna wymiana suchych myśli...
  • Wisienka770330 lubi to

#19 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5242 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 24 lipiec 2019 - 16:22

Terapia to specyficzny rodzaj relacji, daleko mu jednak do relacji koleżeńskiej. Sam kontakt jest jednak różny w zależności od rodzaju terapii. Głównie chodzi jednak o obecność, towarzyszenie i uważnosć na drugą osobę.

 

Osobiście uważam, że może i lepiej taka-korespondencyjna terapia, niż żadna, natomiast ciężko mi to sobie wyobrazić.

To co jest cenne w terapii to to że mamy u boku specjalistę, osobę uwrażliwioną, wyćwiczoną na dostrzeganie sygnałów z ciała, zwracanie uwagi na dobór słów czy nasz reakcje. Dzięki temu pozwala nam zrozumieć siebie, to co się z nami dzieje, może czasem pokazać jakiś schemat.
Gdy piszemy posty czy maile, czytamy je na końcu, poprawiamy...są tu jakieś elementy nas, ale przede wszystkim jest to jednak jakaś kreacja nas samych. Terapia to szczerość, a nie kreacja, dlatego ciężko jest mi to zaakceptować.

 

Są natomiast ciekawe kursy rozwojowe, zahaczające o autoterapię, na pewno zawsze warto dla własnego rozwoju skorzystać zwłaszcza, gdy nie ma się przestrzeni na regularną terapię.


szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych