Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

WALCZ O SIEBIE


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
11 odpowiedzi w tym temacie

#1 SmacznyKeksik

SmacznyKeksik

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 200 postów
  • Imię:Magda
  • Płeć:Kobieta

Napisano 10 lipiec 2019 - 20:30


Co to waszym zdaniem konkretnie oznacza?

 

I co robicie w tym zakresie?



#2 Milkyway

Milkyway

    Bywalec

  • Bywalec
  • 887 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Gdańsk

Napisano 10 lipiec 2019 - 20:51

Coraz mniej ludzi na tym świecie,którzy Ci podadzą rękę by pomóc,więc jeśli sam tego nie zrobisz to zlecisz na dno.. 

Dla mnie walka,to przedewszystkim realizowanie celu jaki sobie postawiłam i pokonywanie przeszkód,często jak na takową wpadnę?Stoje i panikuje,rozmyślam nad tym że to co zrobiłam nie miało sensu lub nadal go nie ma, albo że się do tego nie nadaje.. 

 

To zależy..

Zawaliłam naukę to próbuję to naprawić ucząc się od nowa..

Zawaliłam zdrowie psychiczne,zmuszam się by powrócić na właściwe tory,a nie chodzić na okrętkę. (Branie w kratkę leków)

Zawaliłam zdrowie fizyczne,zmuszam się do zmiany nawyków bo inaczej się nie da (problem z wykluczeniem cukru)

 

To z takich 

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Na razie i tak czuje że wegetuje,deprecha góruje 

Jedyne co robię to zdarza mi się obejrzeć film,raz w tygodniu iść na zajęcia,z psem codziennie i o

Nie jestem w stanie realizować pasji,zatrzymały się gdzieś w próżni daleko ode mnie (;


  • SmacznyKeksik lubi to

#3 czarny Wilk

czarny Wilk

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 245 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 10 lipiec 2019 - 22:43

milky zrób sobie liste dnia co masz zrobic danego dnia dla siebie ,zdrowia czy dla czasu a poczujesz się lepiej. Tak mi zawsze mówiła przyjaciółka że kiedy jesteś w beznadziei zadaj se pytanie co byś chciał a potem to realizuj albo tak jak ja bo mam problemy z motywacją ,nie mam zazwyczaj celów ale na siłę zadaje se pytania co chce to robię . Mówię o drobnych i wielkich wyzwaniach jak wyjscie z domu,zapisanie się na jakiś kurs , w moim przypadku to było wojsko i w 2016 roku byłem w nim ,potem miałem iść na zawodowego ale chcieli mnie przenieśc i od nowa egzaminy i motywacja spadła. Ja to ciągle musze mieć adrenaline bo jak nie mam to świruje. Jestem dla siebie bardzo wymagający i bierze się z tego że jestem nie użyteczny i w mękach czy bólach musze znieść rzeczy i wysiłek czy zamęczanie się to chyba moja ulubiona rzecz. Ale powolutku ja mam tak ze raz jak robie to wszystko a raz że wszystko mi obojętne. Nie mam schizofrenii czy nie mam Dwu biegunowej ale czasem się nad tym zastanawiam. 


  • Milkyway, SmacznyKeksik i Abigeil lubią to

#4 Wisienka770330

Wisienka770330

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 14278 postów
  • Imię:Kasia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kamień Pomorski blisko Szczecina

Napisano 10 lipiec 2019 - 23:24

Co to waszym zdaniem konkretnie oznacza?
 
I co robicie w tym zakresie?

,,i co robicie w tym zakresie?" - biorąc pod uwagę siebie, uważam że wszystko i z całych sił wewnątrz nawet jak ich czasem chwilowo nie ma. Parę dni temu dzieliło mnie kilka sekund od końca, ale wciąż jestem, z małą ilością sił choć zrobię wszystko aby siły wróciły. Cel na najbliższe miesiące oprócz wielu oczywistych kwestii typu praca, pasje i wiele innych.., to ponowna praca nad całkowitą zmianą charakteru, osobowości, emocjonalności, uczuciowości. Aby być dobrym człowiekiem, jeszcze bardziej uległym, pokornym, mniej uczuciowym, mniej emocjonalnym, mniej mówiącym o uczuciach i emocjach bo to jest moja największa wada według rodziców i znajomych w realu, i ogólnie.
Spaliłam dzisiaj swój pamiętnik kilkunastoletni, aby zaprzestać pisać codziennie o wszelkich emocjach, o bracie, dziecku, złości czasem na ojca, o tym co każdego dnia sprawiło mi radość. Tyle gadając męczę otoczenie w realu i nie tylko, jak przestanę pisać o emocjach może mój pysk będzie też mniej mówił. Przestać celebrować ważne aspekty mojego życia, ważne osoby.
Mniej czuć a więcej jeszcze robić, pracować.
Chcę jeśli zdążę zasłużyć na choć jedno dobre słowo, mikroskopijną dumę ze strony rodziny i znajomych.

Użytkownik Wisienka770330 edytował ten post 10 lipiec 2019 - 23:27

  • SmacznyKeksik i czarny Wilk lubią to

#5 czarny Wilk

czarny Wilk

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 245 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 10 lipiec 2019 - 23:44

@Wisienka770330 tak po pierwsze bardzo się cieszę że cię czytam i brakowało cię tutaj i miałem smutek że cię nie było i fajnie że jesteś.Nic nie musisz udawadniać ,kazdy cię zna i każdy ma swoje wady więc czasem robimy nieświadomie to co inni mogą nie zrozumieć i nie lubić. Jesteś super i nie zadręczaj się ,jesteś wrażliwą i bardzo ciepłą duszyczką i pisz co chcesz.Zresztą jakim prawem ja mam ci mówić co masz robić jak sam jestem tutaj rekrutem ale między innymi dzięki tobie zostałem tutaj i cię szanuje i szczerze lubię.Główka do góry ;)



#6 selfvenom

selfvenom

    Bywalec

  • Bywalec
  • 523 postów
  • Imię:Oliwia
  • Płeć:Kobieta

Napisano 11 lipiec 2019 - 00:00

Ja nie walczę O SIEBIE raczej walczę z sobą ....
  • SmacznyKeksik lubi to
kot-i-kicia-ruchomy-obrazek-0097.gif

 


#7 SmacznyKeksik

SmacznyKeksik

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 200 postów
  • Imię:Magda
  • Płeć:Kobieta

Napisano 11 lipiec 2019 - 10:03

Ja nie walczę O SIEBIE raczej walczę z sobą ....

A może walczysz ze sobą o Siebie? :)


,,i co robicie w tym zakresie?" - biorąc pod uwagę siebie, uważam że wszystko i z całych sił wewnątrz nawet jak ich czasem chwilowo nie ma. Parę dni temu dzieliło mnie kilka sekund od końca, ale wciąż jestem, z małą ilością sił choć zrobię wszystko aby siły wróciły. Cel na najbliższe miesiące oprócz wielu oczywistych kwestii typu praca, pasje i wiele innych.., to ponowna praca nad całkowitą zmianą charakteru, osobowości, emocjonalności, uczuciowości. Aby być dobrym człowiekiem, jeszcze bardziej uległym, pokornym, mniej uczuciowym, mniej emocjonalnym, mniej mówiącym o uczuciach i emocjach bo to jest moja największa wada według rodziców i znajomych w realu, i ogólnie.
Spaliłam dzisiaj swój pamiętnik kilkunastoletni, aby zaprzestać pisać codziennie o wszelkich emocjach, o bracie, dziecku, złości czasem na ojca, o tym co każdego dnia sprawiło mi radość. Tyle gadając męczę otoczenie w realu i nie tylko, jak przestanę pisać o emocjach może mój pysk będzie też mniej mówił. Przestać celebrować ważne aspekty mojego życia, ważne osoby.
Mniej czuć a więcej jeszcze robić, pracować.
Chcę jeśli zdążę zasłużyć na choć jedno dobre słowo, mikroskopijną dumę ze strony rodziny i znajomych.

Zawsze w pracy byłam małomówna, cicha, zawsze się usuwam, rezygnuję ze swoich potrzeb, jeśli ktoś czegoś potrzebuje, byłam tam popychadłem dla jednej dziewczyny współpracownicy, nawet parę mcy temu to opisywałam na forum, że mnie gnębi ona... Ale ostatnio dużo czytam o Analizie Transakcyjnej, nie zgadzam się ze wszystkim, co to podejście humanistyczno-psychologiczne oferuje, ale bardzo dobrze moim zdaniem opisuje ona kwestię asertywności i zdrowej postawy "ja jestem OK- Ty jesteś OK". Dużo mi to dało do myślenia. Np. że nasza uległość, pokora, cichość, rezygnowanie ze swoich potrzeb.... my często staramy się te cechy w sobie rozwijać, bo myślimy, że tak będzie lepiej dla innych, ale tak naprawdę innych ludzi to często męczy i denerwuje w nas, wolą mieć w nas równorzędnego partnera.


  • molenka i Wisienka770330 lubią to

#8 czarny Wilk

czarny Wilk

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 245 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 11 lipiec 2019 - 10:41

A ja myślę nikomu nie dogodzisz.Niektórzy myślą że powinniśmy się zmieniać ,ciągle coś źle co potem nad tym myślimy ,zapadamy w stany depresyjne, chcieli by nami kierować, jest nam źle i smutno a kiedy ich wysłuchasz może być jeszcze gorzej szkodzące dla ciebie. Jeżeli ktoś kocha nie patrzy na charakter ,osobowość tylko kocha go kim jest i daje radość że jest mimo wad bo każdy ma wady co w człowieku jest pewnie jeszcze bardziej urocze. Bo nie jesteśmy sztuczni. Ja jestem za tymi co są takimi do deptania co nie mogą mieć swojego zdania bo ktoś inny silniejszy z charakteru chce nim rządzić ,manipulować dla swoich korzyśći. Nie da się tak żyć. Albo lubisz ,kochasz bezinteresownie albo spadaj gdzie pieprz rośnie. Pozdrowienia wszystkim i dużo wiary w siebie i siły żeby akceptować swój charakter.  :rolleyes: Sam z tym walczę więc też trzymajcie kciuki heheh 


  • selfvenom lubi to

#9 molenka

molenka

    Molly

  • Moderator
  • 13755 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 11 lipiec 2019 - 14:31

Co to waszym zdaniem konkretnie oznacza?

 

I co robicie w tym zakresie?

 

  1. Idę na psychoterapię i zamieniam błędne schematy myślenia i działania na dobre. Współpracuję z psychoterapeutą, słucham, analizuję, szukam najlepszych dla siebie rozwiązań.
  2. Postanawiam i wprowadzam w czyn myślenie o sobie z miłością i troską, jaką chciałabym obdarować ukochaną osobę i jaką chciałabym zostać obdarowana.
  3. Przestaję porównywać się do innych. Każdy człowiek jest w innym miejscu, miał inny start i inną drogę, więc porównywanie się jest bez sensu. 
  4. Każdego dnia odczuwam wdzięczność za wszystko dobre, co mnie spotkało oraz to, czym mogłam podzielić się z innymi. Zauważam nawet najmniejsze sprawy/rzeczy/zdarzenia. Szukam powodów do uśmiechu, radości.
  5. Dbam o zdrowie unikając używek, w tym również nadmiaru kawy. Staram się zdrowo odżywiać i spać min. 7 godzin/dobę.
  6. Rozwijam się każdego dnia, staram się mieć jakieś hobby, coś, co mnie odstresowuje. Może to być sport, śpiewanie, rysowanie, gotowanie itd.
  7. Modlę się za innych i za siebie.

giphy.gif


#10 cień wiatru

cień wiatru

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 11447 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 11 lipiec 2019 - 14:55

Co to waszym zdaniem konkretnie oznacza?
 
I co robicie w tym zakresie?

1. Dbam o niezależność, odcinam się od opinii innych jakiekolwiek by one nie były, rezygnuję z kontaktów z ludźmi, którzy mnie męczą, szkodzą, są toksyczni.
2. Nie porównuję się z nikim, nie odczuwam zazdrości, frustracji, pychy i nikomu nie okazuję wyniosłości, pogardy i buty.
3. Alkohol piję w niewielkich ilościach i okazjonalnie
4. Dbam o formę fizyczną i niską, stabilną wagę - regularne treningi ogólne.
5. Skupiam się na pracy, domu i rodzinie, nie rozpraszam aktywności na zbędne działania, które szkodzą mnie i innym ludziom.
6. Podtrzymuję serdeczne relacje z osobami, które są mi bliskie, a nie należą do rodziny.
7. Nie ulegam emocjom, staram się zachować zawsze spokój, rozsądek i trzeźwą ocenę sytuacji.
8. Czerpię radość z drobiazgów, cieszę się z tego co mam.
9. Biorę regularnie leki zalecone przez lekarza.

W sumie nie muszę o to walczyć, to przychodzi samo, naturalnie, bez wysiłku.

Idź swoją drogą, a ludzie niech mówią co chcą !


#11 SmacznyKeksik

SmacznyKeksik

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 200 postów
  • Imię:Magda
  • Płeć:Kobieta

Napisano 12 lipiec 2019 - 20:24

@molenka a jak to jest z tą psychoterapią. Czy na początku miałaś trudność z opisaniem osobistych spraw? Kilka razy rozpoczynałam terapię, ale niestety zawsze po kilku spotkaniach rezygnowałam, bo ciągle coś niepotrzebnie koloryzowałam, unikałam tematów ważnych, spychałam na poboczne itd - zauważyłam, że robię tak automatycznie, bo boję się poruszać tematów kluczowych. Mam jakieś blokady przed terapeutą i przez to trudno jest mi otwarcie mówić o różnych sprawach. Czy też tak miałaś? Czy to mija?



#12 molenka

molenka

    Molly

  • Moderator
  • 13755 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 14 lipiec 2019 - 20:58

@molenka a jak to jest z tą psychoterapią. Czy na początku miałaś trudność z opisaniem osobistych spraw? Kilka razy rozpoczynałam terapię, ale niestety zawsze po kilku spotkaniach rezygnowałam, bo ciągle coś niepotrzebnie koloryzowałam, unikałam tematów ważnych, spychałam na poboczne itd - zauważyłam, że robię tak automatycznie, bo boję się poruszać tematów kluczowych. Mam jakieś blokady przed terapeutą i przez to trudno jest mi otwarcie mówić o różnych sprawach. Czy też tak miałaś? Czy to mija?

Też tak miałam. U mnie nie była to blokada przez terapeutką, tylko mechanizm zaprzeczania. Trudno mi było pogodzić się z tym, że doświadczałam tego i owego. Ten strach przed poruszaniem kluczowych kwestii jest strachem przed ponownym doświadczeniem, emocjami towarzyszącymi wspomnieniom - logiczna reakcja obronna ;) Ale warto się jej przeciwstawić. Kluczowym dla mnie był moment, gdy powiedziałam raz coś zgodnie z prawdą, bez bajeru. Zrobiłam to z premedytacją, przeciwko sobie. Potem poszło jak z płatka. Były łzy i ból - na pewno nie było to przyjemne doświadczenie i nie znikało po wyjściu z gabinetu. Ale wiem, że było warto, bo gdy spadał mi ten wielki głaz z serca, to huk był słyszalny po drugiej stronie kuli ziemskiej ;) A ja poczułam się o wiele lżej.

 

Wracając do kwestii blokady warto sobie uzmysłowić, że nie przychodzi się do gabinetu, by zrobić wrażenie. Terapeuta jest tam dla Ciebie, chce Ci pomóc, chce Cię przeprowadzić bezpiecznie nad przepaścią okropności, które spowodowały u Ciebie depresję (czy inne zaburzenia).  


giphy.gif






Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych