Skocz do zawartości



Zdjęcie

moje choroby co mnie dobijają

łusczyca i zwężenie stawu barków

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
5 odpowiedzi w tym temacie

#1 czarny Wilk

czarny Wilk

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 283 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 28 czerwiec 2019 - 22:29

zaczne od łuszczycy gdy wchodziłem w dorosłe życie i miałem 18 lat to zachorowałem na ta paskudną chorobę w momencie gdy wszystko myślałem że idzie w dobrym kierunku,przetrwanie dzieciństwa co było męką i czucia się wolnym bo dorosłość która mnie też stresowała bo bałem się zawsze że nie podołam ,w dzieciństwie bałem się że dorosnę i modliłem się o przedwczesną śmierć. Stres był niestety i potem a to że choroba genetyczna ,nie zaraźliwa padło na mnie i to ta najbardziej dająca znaki w psychice czyli łuszczyca krostkowa. Pierwszy atak to była jakaś masakra ,nie do opisania w ciągu dnia byłem wszędzie w krostkach czerwonych omijając czoło i głowę. Załamanie nerwowe,jeszcze większa beznadziejność jak by mi i tego było mało w tym wszystkim i odizolowanie się od znajomych bo nie każdy wie co to jest a wścibscy mogą cię zranić i tak czasem bywało że byłem w środku drwin, żartów i każdy się nawet bał podawać mi cześc co spodowało że przez pół roku nie wychodziłem z domu. Przyzwyczajałem się stopniowo do tego ,pogodzony że w moim stanie psychicznym i moim wygldem nie mam szans na normalne życie i poznać kogoś kto by mnie chciał. Nie miałem wyjścia albo wegetować albo wziąść się wgarść a nikt mnie nie będzie utrzymywał więc pracowałem zawsze, wszystkie maście mało pomagały ,zmiana dermatologów ,wydawanie pieniędzy co mało dało rady. Zeszło samo od siebie w lecie i miałem spokój pare lat ale kiedy znów gdzieś się skaleczyłem ,infekcja ,przeziębienie znów to wychodziło . Byłem już innym całkiem człowiekiem ,wycofanym ale na tyle zadziornym że byłem ,potrafiłem olać to co mam i były też sympatię co były na krótko bo albo mnie oszukiwala albo patrzył na chorobę. Nie wstydze się tej choroby ,dziś tylko mam na łokciach ,troche na kolanach ale niestety zaatakowało mi głowe tam gdzie włosy i zawsze musze być krótko obciety żeby kremy,maści mogły się wchłaniać w głowę i przebywam dużo na słońcu. Co do łuszczycy to nie powód moich stanów depresyjnych ale kontynuacja wszystkiego co mi w życiu nie wychodziło i ciąg dalszy stresu,samooceny i umienia się otworzyć przed ludźmi . 
 
Kiedy szukałem czegoś żeby nie myślał o beznadziei moim życiem była siłka ,wysiłek fizyczny co dawało mi radość i zapomnienie na chwile jak ze mną jest aż do momentu kiedy przeciążyłem na ćwiczeniach,dałem sobie na ławeczke za dużo (mam własną siłownię) ,chodziłem sam więc sam sobie radź jak zaryzykujesz z ciężarem i się tak stało że podniosłem ale nie natrafiłem na uchwyt prawą ręką ,brakło siły żeby podnieść tą ręką na uchwyt  druga na luzie założona i drugą ręką pomagam tej ręce co nie może podnieść ciężaru le to nie dało efektu i położyłem sobie na szyi tą stronę co nie podniosłem a druga strona założona czyli taki skos i żeby się uwolnić bo bym się udusił i wtedy nie mając żadnego już pomysłu zwinąłem się jakos jak ślimak ,wykrzywiałem ręce i spadłem z ławki a cięzary zleciały koło mnie czyli się udało ale ta ręka lewa co pomagała drugiej została uszkodzona ,coś strzeliło i zaczął się problem. Ćwiczyłem z bólem ,ograniczyłem ciężarki do ręki bo myślałem że tylko naderwałem sobie bark. Po roku uzkodziłem sobie drug bark bo wypieprzyłem się na rowerze i wtedy już wogóle po ćwiczeniach i poszłem do lekarza i mi mówi że mam zwężenie szpary stawu barkowo obojczykowo obustronne i że rehabilitcja,nie mogę pracować przy pracach fizycznych ,dźwigać bla bla ,wystraszyłem się i nie kontynuowałem leczenia aż do dziś . Kiedy dziś nie chodzę tak często na siłkę jak dawniej nawet ból przestał ale co jakiś czas kiedy ręka zmęczona boli nie miłosiernie i nie możesz dać ręki do tyłu ani podnieść za glowę ,jednym słowem przekichane dla osób co lubią siłownię . Długo się pozbierałem ale musiałem coś wymyślić i tak zacząłem troche biegać a teraz kolarswo. Oczywiście spacery były zawsze więc o tym nie ma co mówić ,więc góry czy lasy zawsze ale kiedy już ręce mniej sprawne też i są utrudnienia jak wychodzisz na szczyt . 
 
Lepiej nie czytajcie tego bo się zanudzicie. :)

Użytkownik czarny Wilk edytował ten post 28 czerwiec 2019 - 22:53


#2 Wisienka770330

Wisienka770330

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 14967 postów
  • Imię:Kasia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kamień Pomorski blisko Szczecina

Napisano 29 czerwiec 2019 - 00:37

Przeczytałam całość 😊.
Odniosę się do pierwszej części posta...
Nie mam łuszczycy , ale inną chorobę dermatologiczną rąk o podłożu somatycznym..
Prawie 8 lat..., dosyć bolące schorzenie, delikatnie mówiąc upierdliwość 😉 ale da się funkcjonować w miarę normalnie, ból jest też do wytrzymania.
I dosyć kosztowne w leczeniu aby złagodzić ból, pieczenie..
Ja zaakceptowałam to mimo dyskomfortu, gorzej z moją rodziną która okropnie wstydzi się tego i np pokazując się z mamą na spacerze muszę ze względu na jej wstyd przed ludźmi pilnować się aby mieć zakryte dłonie pod długim rękawem.. Aby nikt nie widział że mam rękawiczki lecznicze łagodzące ból itp..
Bardzo współczuję Ci tego schorzenia i wspieram myślami.
Co do drugiej części postu, w moim przypadku uszczerbek na zdrowiu dotyczący kręgosłupa piersiowego.
Od dziecka miałam problemy z kręgosłupem, garbiłam się i okazała się skolioza lewostronna połączona z zespołem Tietza co wyszło dopiero w dorosłym życiu mimo dość aktywnego trybu życia, dźwigania dużo itp.
A 5 lat temu doznałam dodatkowo urazu w okolicy żeber i części kręgosłupa... Pamiątka po mężu...,jedna z wielu ale ta akurat najbardziej dokuczliwa. Była rehabilitacja i mimo nawrotu bólu często da się żyć..
Parę dni temu to samo żebro zostało pęknięte na skutek innego urazu, jest bardziej podatne na urazy, przeciążenia.
Jesteś bardzo dzielny i widzę że obydwoje lubimy spacery😊.

Użytkownik Wisienka770330 edytował ten post 29 czerwiec 2019 - 00:55

  • czarny Wilk lubi to

#3 Speedy95

Speedy95

    Naczelny Szczur (El Presidento Szczurolandii)

  • Bywalec
  • 4484 postów
  • Gadu-Gadu:48162724
  • Imię:Michał
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:okolice Gryfina

Napisano 29 czerwiec 2019 - 01:05

A mam pytanie czy świąd włosów i skóry wynikać może z somatyki? Bo mnie ciągle swędzi
Jak nie skóra to włosy ciągle się drapie bo ciężko mi wytrzymać bo wszystko mnie swędzi.
Nie po to jesteśmy mózgiem obdarzeni by godność swą na drobne zamienić 
Ty mi pomożesz i ja ci pomogę raźniej będzie walczyło się z wrogiem 
Bo czasy srogie ja dam lek na zmęczoną duszę Ewenement Selecta
Vienio i Pele - To dla moich ludzi feat Gutek, Luis.

#4 dopołowy

dopołowy

    Weteran forum

  • Bywalec
  • 1482 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 29 czerwiec 2019 - 06:59

@Speedy95 włosy nie mogą swędzieć, tylko skóra głowy :P. I w sytuacjach stresowych może być objaw swędzącej skóry. Ja tak mam.

Użytkownik dopołowy edytował ten post 29 czerwiec 2019 - 07:00


#5 Liana

Liana

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 6147 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Z końca świata

Napisano 29 czerwiec 2019 - 07:15

Lepiej nie czytajcie tego bo się zanudzicie. :)

Przeczytałam i nie zanudziłam się :) Przykro mi, że choroby odcisnęły piętno w Twojej psychice...szczególnie łuszczyca. Nigdy nie zrozumiem ludzi którzy potrafią zadać ból dodatkowo człowiekowi komentarzami tylko dlatego, że jest chory. To jest dla mnie nieludzkie...



#6 czarny Wilk

czarny Wilk

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 283 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 29 czerwiec 2019 - 09:54

@Wisienka770330 przykro mi że tak masz i dzięi za odczytanie i miłe słowa ;)  @Liana po prostu to nie wiedza innych ludzi ale niektórzy mogli to wykorzystywać żeby mi dokopać . Najgorzej było w lecie jak miałem tego sporo bo unikałem spodenek i podkoszulka z krótkim rękawem bo na buzi nie miałem nic i na dłoniach chwilowo tez nie.Więc jakoś sobie radziłem w pracy ,potem byłem na tyle tym przyzwyczajony że chodziłem i w podkoszulku .Teraz mam zdecydowanie mniej ,można powiedzieć że pare krostek ale mi głowę zaatakowano i zawsze się strzyże na łyso ,w dodatku cały się swędzę i leci wszystko jak łupież na dół . Nie psychika mi na tym dużo Lianuś nie zaszkodziła raczej bym powiedział kontynuacja z dzieciństwa . Stany depresyjne mam od najmłodszych lat i trza było się do tego jakoś przyzwyczaić . 


  • Liana lubi to




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych