Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Jak żyć?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
25 odpowiedzi w tym temacie

#1 Apin

Apin

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 6 postów
  • Imię:Łukasz

Napisano 20 czerwiec 2019 - 10:40


Witajcie,

Nazywam się Łukasz i założyłem tutaj konto za namową dobrej koleżanki. Otóż problemem moim jest samotność i poniekąd „niewolnictwo”. Tak wiem że to dziwnie i głupio brzmi i pewnie większość osób Bóg wie co o mnie pomyśli ale to prawda. Mam 28 lat a jestem można by powiedzieć więźniem własnej matki. Jak chce gdzieś wyjść to muszą być kłótnie, problemy od 8 lat nie mam dziewczyny, po prostu nawet mimo moich prób rozmowy nic się nie udaje. Kiedyś myślałem że wygląd odstrasza mój ale niektórzy mi mówią że tragedii nie ma więc nie wiem co mam zrobić by na mnie jakaś dziewczyna spojrzała. Ta samotność mnie strasznie dobija . Podejrzewam że to moja wina i mojego charakteru bo zawsze człowiek był dla matki zerem. Kazała to robić to robiłem, kazała iść na studia to poszedłem, kazała szukać blisko pracy to szukałem…Ciągle na jej łasce. Za młodu było najczęściej „ nie dotykaj bo popsujesz” i teraz boje się nawet coś ugotować, wykonać jakąś czynność bo mnie oblatuje strach i ciągle w głowie myśli że mi nie wyjdzie i wszyscy się będą śmiać ze mnie i mojego „kalectwa” ( Nie raz w szkole się tak ze mnie wyśmiewali). Kolegów ani koleżanek nie mam żadnych ciągle po pracy tylko dom, awantury i ciągle myśli samobójcze oraz alkohol po kryjomu ( dzięki niemu mogę chociaż przespać spokojnie noc). Byłem u psychologa ale nic mi nie pomógł, po paru rozmowach stwierdził że będzie ciężko i tyle a brał jak za zboże..

 

Przepraszam że tak zakładam całkiem nowy temat. Mam nadzieje że nikt tu mnie nie wyśmieje. Chciałem po prostu parę zdań napisać i chociaż  jedną setną z siebie wyrzucić

 

Dziękuję za zrozumienie i wszystkim życzę spokojnego czwartku i weekendu.

Pozdrawiam

Łukasz

 



#2 titanic

titanic

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 4807 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 20 czerwiec 2019 - 11:32

Witaj.

Niestety matka pomimo prób , które wykonuje najczęściej w (tylko jej mniemaniu)  imię miłości do "dziecka",  potrafi mu zrobić niezłe spustoszenie w mózgu i psychice. Da się z tego wyrwać i odciąć matce pępowinę w miarę bezbolesny sposób dla obydwu stron.

Nic nie piszesz tutaj o swoim ojcu lub innych mężczyznach, którzy mogli mieć wpływ na to jak ukształtowałeś się Ty- jako mężczyzna i  relacje Twoje i matki.

Dużo da się nadrobić.

Chyba nie da się zrozumieć takiej relacji matka-syn bez przyjrzenia się całemu "systemowi rodzinnemu". To najczęściej daje odpowiedź na wiele pytań i pozwala zrozumieć dlaczego członkowie rodzin tak, a nie inaczej się zachowują niejako odtwarzając pewien schemat i przekazując dalej swoje deficyty.

 

To co powiedział psycholog... Nigdy nie jest łatwo. Każdy jednak jest inny. Najwięcej zależy od Ciebie.

 

Nie martw się na zapas - nikt tu Cię nie wyśmieje :)

trzymaj się.

będę tu zaglądał.


CHAD- ...i wszystko jasne...?
Jeżeli uważasz, że określają kogoś 3 lub 4 litery to znaczy, że ?
//////////////////////////////
Pożyję ile się da, a jak się nie da to też to  jakoś przeżyję.

#3 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2298 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 20 czerwiec 2019 - 12:18

@Apin witaj na forum, fajnie, że zajrzałeś i podzieliłeś się częściowo swoją historią.

Od razu pomyślałam o psychologu - po prostu trzeba go zmienić. Mój psychiatra mi powiedział, że jeśli po dwóch spotkaniach z psychologiem czy terapeuta uznam, że nie jest dla mnie, po prostu mam szukać dalej. Wybór psychologa jest bardzo ważna rzeczą, jeśli zmagasz się z takimi problemami. Także może nie rezygnuj po jednej próbie i znajdź jeszcze kogoś innego?

Trzymam mocno za Ciebie kciuki.
  • Aylene lubi to

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#4 Daniela2018

Daniela2018

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2132 postów
  • Imię:Daniela
  • Płeć:Kobieta

Napisano 20 czerwiec 2019 - 12:33

@Apin 

Witaj Łukasz!

Zacznę od razu od tego, że alkoholem nie rozwiążesz problemu, a jeszcze wpakujesz się w gorszy. To tylko tymczasowe „lekarstwo”, które na chwilę daje wytchnienie, ale tylko takie pozorne.

Wielu rodziców robi takie błędy wychowawcze, że uzależniają dzieci od siebie i swoich wyborów. Fakt, czynią ze swoich dzieci kaleki życiowe i dlatego póki czas, póki możesz i zdajesz sobie z tego sprawę, powinieneś uciąć taki układ z matką.

Jesteś już dorosły, samodzielny i poważna rozmowa z matką (bez kłótni, na spokojnie przy herbacie) powinna dać jej wiele do myślenia i rozważenia problemu.

Masz swoje potrzeby, swoje priorytety i walcz o nie. Wyręczanie Cię z podstawowych obowiązków, (bo możesz sobie nie poradzić, bo matka zrobi to lepiej) już poczyniło wiele złego, ale jeszcze nie jest za późno, by temu zaradzić.  Trzeba tę toksyczność matki stopniowo eliminować (wiem, to trudne), zapewne też szantaż emocjonalny podcina Ci skrzydła i oddala od samodzielności.

Próbuj sam robić cokolwiek…gotuj, sprzątaj, wychodź na spacery, zakupy, staraj się znaleźć jakiegoś kolegę (może w pracy jest ktoś taki).

Nawet jak coś nie wychodzi, to nie zniechęcaj się, próbuj… a może poproś mamę by nauczyła Cię gotować chociażby jakąś zupę, lub mielone kotlety – w formie prób i błędów.

Daję Ci tylko takie proste przykłady, bo od czegoś trzeba zacząć.

Powiedz matce jasno i wyraźnie, grzecznie, ale stanowczo, że czujesz się z takim traktowaniem Ciebie – źle i chcesz to zmienić! Postaw granice.



#5 SmacznyKeksik

SmacznyKeksik

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 290 postów
  • Imię:Magda
  • Płeć:Kobieta

Napisano 20 czerwiec 2019 - 12:42

Hej :) Może poczytaj o osobowości zależnej, może w tym jest klucz twoich problemów.



#6 Apin

Apin

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 6 postów
  • Imię:Łukasz

Napisano 20 czerwiec 2019 - 12:52

Dziękuję za Wasze porady i odpowiedzi. Zawsze się wszystkim martwię bo ciągle ktoś mi skrzydła podcina zwłaszcza matka. Otóż nie ma tak że jestem kaleką niby potrafię zrobić zupę, kotlety, upiec jakieś ciasto, pojadę na zakupy załatwie sprawy po urzędach, naprawię sam samochód, ogarnę dom by było schludnie i czysto wyprasuje ciuchy pozmieniam firanki umyje okna itp itd... Ale matka zawsze coś dowali że źle przyprawione, że źle ułożona firanka że są smugi na oknach a sama nie robi nic. Jej jedyne zajęcie to oglądanie filmów o jakiś duchach, mentalisttach itp  oraz przede wszystkim głaskanie kotów bo to one rządzą w domu nikt inny. Przede wszystkim też jest taki ala szantaż. Zawsze mi mówi - spoko idź rób co chcesz ale pamiętaj widzimy się w sądzie, zrzekam się praw jako do syna a Ciebie wydziedziczam. Nie bede bawiła "bahorów" i kogoś utrzymywała. Jak się wyprowadzisz Twoja wola ale jestem mega zapracowana i widzieć się będziemy może raz w roku albo w wcale bo na pewnie nie będziesz do mnie na obiadki przychodził. Tak zawsze mi gada. Dodatkowo mówi "Jak Ci się nie podoba to wypie*****..(przepraszam za słowo ale chciałem zacytować dosłownie co mówi w moim kierunku). Kiedyś miałem koleżankę to chciałem iść z nią na rower to była taka wojna że koleżanka mnie wyśmiała dodatkowo na internecie oczerniła a ja się załamałem totalnie i gdyby nie kuzyn to bym z Wami tutaj teraz nie pisał.

@titanic

Wspomniałem o ojcu. Z nim w miarę dobre stosunku ale jeśli chodzi tylko o robotę. On też nie wytrzymuje z tą kobietą i też sięga po alkohol. Problem polega na tym że jak zaciągnie nie umie przestać nie ma silnej woli.. A potem mi się obrywa i matka całą siłę złości ( nienawidzi ona alkoholu itp) wywala na mojej osobie. Że ja gówniarz nie umiem ojca upilnować, że ona ma dość, jest wiecznie zmęczona itp... W pracy są koledzy niby ale każdy ma swoje życie. Mają żony, dzieciaki, dziewczyny z którymi spędzają wolny czas. Umawiają się na zabawy, wypady grille a człowiek siedzi w domu, boi się nawet zapytać czy może iść na rower ( wiem śmieszne i podejrzewam żę głupie ale dla mnie prawdziwe :( )

 

Dodam jeszcze że niestety rozmowy nie działają. Zawsze zwala winę na mnie że to ja nie umiem nic i tak prowadzę rozmowę że ona biedna się zawsze denerwuje itp. Kiedyś mnie moja praca nawet cieszyła a teraz straciłem całkowice chęć do wszystkiego. Zapytam się w 4 ścianach i modlę się by jak najszybciej dni mijały i człowiek położył się spać.

 

jeszcze raz dziękuję za Wasze odpowiedzi.

Pozdrawiam

Łukasz



#7 Liana

Liana

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5889 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Z końca świata

Napisano 20 czerwiec 2019 - 13:06

@Apin życie z takim człowiekiem jak Twoja matka to naprawdę trudny orzech do zgryzienia. Obawiam się, że już jej zmienić się nie da...dlatego jedyne co mogę ci poradzić to wyprowadzenie się z domu. Pracujesz i jesteś już w takim wieku, że możesz rozpocząć życie na własny rachunek. 


Przyjaźń jest jak słońce.

Czasami coś ją przysłoni, ale nigdy nie gaśnie.


#8 titanic

titanic

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 4807 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 20 czerwiec 2019 - 13:33

Uwikłali Cię mocno emocjonalnie . Nie łatwo taki ciężar dźwigać.

 

Zauważyłem też, coś bardzo pozytywnego w tej trudnej dla Ciebie sytuacji .

Np. Pracujesz, potrafisz gotować, piec , zajmować się domem. Myślę, że jest to Twoim atutem, który ktoś doceni.


CHAD- ...i wszystko jasne...?
Jeżeli uważasz, że określają kogoś 3 lub 4 litery to znaczy, że ?
//////////////////////////////
Pożyję ile się da, a jak się nie da to też to  jakoś przeżyję.

#9 Daniela2018

Daniela2018

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2132 postów
  • Imię:Daniela
  • Płeć:Kobieta

Napisano 20 czerwiec 2019 - 14:56

@Apin, bardzo Ci współczuję życia z tak toksyczną matką.

Na Twoim miejscu, nie pytałabym o pozwolenie, tylko brała rower i jechała na leśne ścieżki odpocząć od takiej atmosfery. Serio.

To, że tak dużo obowiązków masz w domu i potrafisz - chwali się... ale spróbuj z raz sprzątnąć tylko swój pokój, ciekawam reakcji matki.

 

Tak jak napisała Liana, nadszedł czas na usamodzielnienie się i wyprowadzkę z takiego domu... bo ciężko w takim żyć.

Pókiś jeszcze młody walcz o swoje szczęście z dala od szantażu emocjonalnego. Szanuj sam siebie, skoro matka nie potrafi uszanować syna.


  • Tawak lubi to

#10 Apin

Apin

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 6 postów
  • Imię:Łukasz

Napisano 20 czerwiec 2019 - 15:09

Dziękuje za wsparcie Wam i porady. Wiem że należałoby się wyprowadzić ale strach i presja utraty wszystkiego co sobie kupiłem i osiągnąłem jest straszna. Umowa jest jasna - wychodzę z domu ale już nie wracam i tracę wszystko i to na papierze nie tylko słownie a wierzcie mi ona jest do tego zdolna że pozbawi mnie wszelakich praw. Może umie parę rzeczy ale mimo wszystko strach krzyżuje wszystko i myśli że nie dam rady że sobie nie poradzę itp. Z tego co mi znajomi w pracy opowiadają to normalnie im rodzice pomagają wspierają a u mnie nic takiego nie ma a wręcz przeciwnie niszczą marzenia, plany i szczęście którego szukam już od kilkunastu lat. Ale tak jak moja kuzynka powiedziała nie dla wszystkich jest to szczęście i miłość pisana - a zwłaszcza dla mnie.

 

Jeszcze raz dziękuję Wam za słowa otuchy, już nie będę zawadzał. Wszystkiego dobrego

Pozdrawiam

Łukasz



#11 Tawak

Tawak

    Bywalec

  • Bywalec
  • 741 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 20 czerwiec 2019 - 18:13

Do widzenia!
Sukcesu życzę!

#12 Apin

Apin

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 6 postów
  • Imię:Łukasz

Napisano 20 czerwiec 2019 - 19:58

Niestety raczej sukcesu nie będzie. Dzisiaj po rozmowie bardzo krótkiej usłyszałem podobnie jak pisałem wyżej. "Wychodzisz z domu to nie masz po co tu wracać, zaczynasz swoje typowo życie i ja Ci w nim nie pomogę więc się dobrze zastanów nad decyzją". I tak o to kolejny dzień w smutku, alkoholu i łzach wieczornych :( 

 

Dziękuję wszystkim za wsparcie może to mi doda trochu otuchy.

Pozdrawiam

Łukasz



#13 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2298 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 20 czerwiec 2019 - 21:15

Przykro mi, że znów usłyszałeś takie słowa.

Twoje zarobki nie pozwalają Ci na wyprowadzkę?

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#14 Tawak

Tawak

    Bywalec

  • Bywalec
  • 741 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 20 czerwiec 2019 - 21:26

@Apin
Myślałem, że już się z nami pożegnałeś.

Muszę Cię zmartwić - twoja samotność jest uzasadniona i najprawdopodobniej jest to uwarunkowane genetycznie.
Twoja matka wie lub czuje, że nie jesteś atrakcyjny fizycznie, że dziewczyny się Tobą nie interesują. Ona wie lub czuje, że ma nad Tobą przewagę.

Ja od rodziców nie dostałem pomocy w zakupie mieszkania, sam im pomagałem finansowo. Lepiej jest uciec od rodziny "na swoje" niż do kobiety. Czas opuszczenia rodziny już dla Ciebie nadszedł. Albo sam coś zrobiszw tym zakresie, bez pomocy matki, albo będziesz się pogrążał w mieszkaniu z kotami.

No i jeszcze jedno na koniec - życie z kotami musi być bardzo uciążliwe, niemniej matce należy się od Ciebie szacunek. Bo jest twoją matką podjęła się trudu wychowaczego i to w latach 90-tych.

Użytkownik Tawak edytował ten post 20 czerwiec 2019 - 21:29


#15 Apin

Apin

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 6 postów
  • Imię:Łukasz

Napisano 21 czerwiec 2019 - 05:24

@WhiteBlankPage

Niestety nie, nie zarabiam dużo a w mojej miejscowości to za maluteńkie mieszkanie kroją jak za zboże

@Tawak

Cały czas rodzicom pomagam finansowo -od 700-800zł daje miesięcznie i jeszcze źle. Może to za mało? Może jakbym dał wypłatę to bym wykupił trochu wolności? Jak myślisz?

Tak, chciałem się pożegnać ale postanowiłem zostać przynajmniej tutaj mogę wylać to co na sercu leży, chyba że nie mogę już to proszę napisz to wtedy umilknę.

Powiem Ci szczerze, matka mnie nie wychowywała tylko świętej pamięci babcia i tato. Ona tylko siedziała nad książkami i kotami. Z tego co mi właśnie mówiła dawna rodzina to ona nie robiła nic przy mnie.

Potem tylko kazała się uczyć zdobywać czerwone paski bo jak to w pracy u niej koleżanek córki czy synowie mają średnie 5,0 a jej syn będzie miał 4.0? To nie do pomyślenia 

I jazda po nocach kuć wszystko 


  • molenka lubi to

#16 Liana

Liana

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5889 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Z końca świata

Napisano 21 czerwiec 2019 - 05:30

@Apin Zostań na forum...tutaj rzeczywiście możesz wylewać żale. Może dzięki temu będzie choć odrobinę Ci lepiej. 


  • Tawak lubi to

Przyjaźń jest jak słońce.

Czasami coś ją przysłoni, ale nigdy nie gaśnie.


#17 Tawak

Tawak

    Bywalec

  • Bywalec
  • 741 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 21 czerwiec 2019 - 09:01

Cały czas rodzicom pomagam finansowo -od 700-800zł daje miesięcznie i jeszcze źle. Może to za mało? Może jakbym dał wypłatę to bym wykupił trochu wolności? Jak myślisz?


Rodzicom pomogłem finansowo nie tylko w cięzkich dla nas czasach. Pamiętam, że oddałem ojcu znaczną część niewielkiej wypłaty za pracę na trzy zmiany, bo rodzina nie miałaby co jeść.
Pomagałem im także wiele lat po tym, jak sie od nich wyprowadziłem.
Jeśli możesz, to oszczędzaj. Twoi rodzice chyba nie potrzebują więcej pieniędzy.
 

Powiem Ci szczerze, matka mnie nie wychowywała tylko świętej pamięci babcia i tato. Ona tylko siedziała nad książkami i kotami. Z tego co mi właśnie mówiła dawna rodzina to ona nie robiła nic przy mnie.
Potem tylko kazała się uczyć zdobywać czerwone paski bo jak to w pracy u niej koleżanek córki czy synowie mają średnie 5,0 a jej syn będzie miał 4.0? To nie do pomyślenia
I jazda po nocach kuć wszystko


Twoja matka musi być bardzo wartościową kobietą. Ojciec i matka (albo teściowa) wyręczali ją w opiece nad synem, pozwalając a samorealizację. Musi być kobietą pewną siebie, o wysokiej samoocenie.
Podejrzewam, że w młodości twoja matka była piękna, a jej rodzice (twoi dziadkowie) bardzo ją kochali. Nie wiem wprawdzie, czy wychowaywała Cię babcia ojczysta czy macierzysta, ale podejrzewam, że matka mogła poświęcić swój czas dla córki i jej szczęścia.
Nie gniewaj się za moje dywagacje. Znów powracam do przymiotów nam przyrodzonych i od nas niezależnych.

Użytkownik Tawak edytował ten post 21 czerwiec 2019 - 09:07


#18 Daniela2018

Daniela2018

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2132 postów
  • Imię:Daniela
  • Płeć:Kobieta

Napisano 21 czerwiec 2019 - 09:27

@Tawak nie baw się w psychoanalityka i nie rób tu szczegółowej analizy Jego matki - nie znamy jej.

Dla mnie to są niespełnione ambicje matki, które realizuje teraz wobec syna.

Wygórowane ambicje wyrządzają jedynie krzywdę Łukaszowi, bo nie może sprostać wymaganiom matki.

To jest toksyczność. To nie jest dobra postawa matki.

 

Chłopak powinien się jak najszybciej usamodzielnić, ale jak pisze - matka go szantażuje, stosuje przemoc psychiczną i chłopak jest zastraszany.

Czy to jest godna postawa matki, która odbiera własnemu dziecku wolność i możliwość realizacji, wejścia w nowe, swoje życie?

Matka realizuje się poprzez przygniatanie syna. Jest egocentryczna. Ja to tak widzę.



#19 Tawak

Tawak

    Bywalec

  • Bywalec
  • 741 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 21 czerwiec 2019 - 09:55

@Daniela2018
Nawet jeśli ta matka jest egocentryczna, to dlatego, że na ten egocentryzm może sobie pozwolić.

#20 Daniela2018

Daniela2018

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2132 postów
  • Imię:Daniela
  • Płeć:Kobieta

Napisano 21 czerwiec 2019 - 10:18

Nawet jeśli ta matka jest egocentryczna, to dlatego, że na ten egocentryzm może sobie pozwolić.

Tak, właśnie, kosztem swojego dziecka i jego przyszłości. Żałosne.

 

To niech te fałdki na firankach układa sobie sama, wtedy będzie zadowolona Jej Wysokość i Jej Ego.


  • molenka i Isamar lubią to





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych