Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Kompletny brak wiedzy o sobie?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1 odpowiedź w tym temacie

#1 raito9

raito9

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 12 czerwiec 2019 - 12:47


Cześć, mam 18 lat i nie za bardzo rozumiem siebie. Zacznijmy od tego, że u mnie w domu od zawsze były problemy z alkoholem, które jako dziecko dużo dały mi lękliwych przeżyć (DDA?). Przez okres młodszego wieku spoglądając w tył miałem dużo objawów nerwicowych, które jednak nie przeszkadzały mi w życiu aż tak bardzo - a tu upewnić się, że spotkanie z dziewczyną aktualne, a tu poprawiać laptop tak, żeby na 100% był równo. Jednak około 16 roku życia jednego dnia dużo się zmieniło, wstałem sobie jak zwykle rano, coś tam robiłem i nagle pod wpływem obrazu jakiegoś faceta w telewizji zacząłem czuć się dziwnie. Początkowo nie wiedziałem o co chodzi, pomyślałem, że to przez to że mi się podoba i wpadłem w taką panikę, że do dziś moje problemy rozlały się dużo szerzej i siedzę na lekach już dwa lata :). Ale żeby było po kolei, wtedy być może rzeczywiście popadłem w depresję, bo wspominałem sobie, że np. gdy miało się 12 lat to były jakieś przygody z homoseksualnymi filmami, do tego w tamtym czasie rzeczywiście miałem jakieś dziwne erekcje pod wpływem mężczyzn, bałem się, że się w jakimś zakochałem itd. No, nieprzyjemna sytuacja, ale wraz z upływem czasu wszystko się normowało - nie potrafiłem związać się z kobietą (o tym zaraz), ale nie o facetach też w ogóle nie myślałem pod względem uczuciowym, chyba, że po wypiciu alkoholu coś mi przychodziło takiego do głowy i znów zastanawiałem się nad tym czy jakiś facet mi się podoba, ale i tak zawsze nawet po wypiciu procentów skłaniałem się bardziej ku damskiej części towarzystwa. Z czasem uznałem, że skoro przechodząc koło ładnej dziewczyny czuję coś w stylu, że mi się podoba i przy tym również przy jakichś sytuacjach śmiechowych z facetami też miewałem takie dziwne "nie do końca" erekcje to może po prostu jestem biseksualny. Nie przejmowałem się tym już wtedy, bo minęło kilka miesięcy, a ja i tak nikogo nie miałem.

 

Ale nagle poznałem dziewczynę. Na początku, zanim zaczęliśmy być razem nie myślałem o orientacji w ogóle. Czułem się dobrze myśląc o niej, miałem jedynie obawy, że być może robi sobie ze mnie żarty, że chce mnie wyśmiać. Mimo tego zależało mi na niej i zaczęliśmy ze sobą być i tego samego dnia mnie strzeliło znów, że jestem gejem. Całe moje uczucie do niej nagle zaczęło być poddane wątpliwości. Wcześniej co do innych kobiet miałem po prostu wątpliwości, czy rzeczywiście mi się podoba i czułem z nimi taki ciężar na sercu, więc szybko kończyłem takie relacje nie przejmując się zbytnio drugą osobą. Teraz jest inaczej, bo znów odczuwam coraz częściej ciężar na sercu, lęk (np gdy patrzę na jedno ze zdjęć owej dziewczyny), a przy tym nie chcę jej tracić i boję się, że ją skrzywdzę. Niestety nie czuję nic typu przejmowania się tą drugą osobą, jestem strasznie egocentryczny, przez co chce mi się płakać. Nie mogę się skupić na naszym związku, jak nie przez wątpliwości o swoją orientację, to przez ten lęk, którego pochodzenia nie udało mi się zidentyfikować lub przez dodatkowy lęk o to, że to ona mnie zostawi. Dodam, że moje obawy wcześniejsze co do wyśmiewania mnie zupełnie są bezpodstawne, bo ona wie o moich problemach (nie natury orientacji, ale o innych, również psychicznych) i bardzo mnie wspiera, co doprowadza mnie do jeszcze większej rozpaczy, że ja nie potrafię się nią przejąć. Moje rodzeństwo miało podobne problemy, bo rozmawiając z nimi o przyczynach końca związku słyszałem, że "nie potrafią się zakochać". U mnie jest jeszcze taki problem, że wszystkie swoje związki porównuję do pierwszego jaki miałem i byłem zakochany na zabój. Sprawia mi przykrość to, że teraz już tak nie jest. 

 

Napisałem najwięcej o związkach, bo to jest coś, co najbardziej uderza obecnie w moje życie. Poza tym mam różne paranoje, fobie i obsesje (typu że ktoś chce mnie zabić, jakbym był jakimś ważnym celem dla poważnych gangsterów? To niedorzeczne, ale serio potrafiło mi namieszać w głowie). Miałem również do czynienia z uzależnieniami od różnych substancji, które jednak udało mi się zażegnać i nie ma powodów do ich powrotu. Oprócz nerwicowych zachowań podejrzewam u siebie zaburzenia osobowości, bo większość uczuć takich jak niepokój, złość, gniew, frustracja, smutek, wstyd czy znudzenie życiem i światem nie są mi obce. Często zmieniam fryzury i ubiór, bo nie wiem co jest dla mnie dobre. Potrafię siedzieć cały dzień w domu i myśleć, jaki ten świat jest nudny i nic się w życiu nie wydarzy. Denerwuję się, że nie mogę znaleźć swojej koszuli tak mocno, że rzucam telefonem o podłogę i niszczę go. To też jest w ogóle jeden z powodów, dlaczego pojawiają się obawy co do orientacji - gdy wychodzę, muszę wyglądać dobrze, np. koszulka musi pasować do spodni i butów, wszystko musi się ze sobą komponować. 

 

Wyszło długo, ale chciałem żeby było szczegółowo. Co byłoby najlepsze w owej sytuacji? Dziękuję z góry:) 

 

edit: dodam jeszcze, że wątpliwości mam również co do przyjaźni. Często wszystko się zmienia tak, że twierdzę, że nie mam już prawdziwych przyjaciół z powodu różnej interpretacji wiadomości, a potem, że jednak mam i tak w kółko.


Użytkownik raito9 edytował ten post 12 czerwiec 2019 - 13:02


#2 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5235 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 22 czerwiec 2019 - 21:02

Cześć,

 

piszesz dużo o lęku, o strachu.

Myślę sobie, że masz teraz taki bardzo trudny i ważny moment w życiu. Moment kiedy jedną nogą jesteś w byciu nastolatkiem, a drugą już niby w dorosłym zyciu. To myślę w pełni normalne, że czujesz się niepewnie, nie wiesz jeszcze co jest dla Ciebie, czego chcesz. Daj sobie trochę czas, poukładasz to sobie na spokojnie w ciągu najbliższych lat jak każdy inny dorastający człowiek.

 

Myślę, że super sprawą mogłaby być dla Ciebie terapia. To takie miejsce, które jest tylko dla Ciebie i w którym przez jakiś czas skupiasz się na tym tylko co u Ciebie, możesz spokojnie, bez żadnych oczekiwań poznać siebie.

 

 

Wszystkiego dobrego :)


  • Milkyway lubi to
szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych