Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Punkt krytyczny dla związku


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
136 odpowiedzi w tym temacie

#1 Tawak

Tawak

    Bywalec

  • Bywalec
  • 709 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 10 czerwiec 2019 - 17:28


Czy zdarzyło się Wam wyczuć moment, gdy wiedzieliście już, że to konic, że małżeństwa albo luźniejszego związku ne da się już uratować? Moment od którego nie warto się już starać.

Ja właśnie dziś to wyczułem, ale mogę się mylić. To kobiety mają intuicję, wyczucie. Zaznaczam, że nie jest to moja projekcja, jako człowiek niskiej jakości bardzo stracę wskutek rozwodu.


Użytkownik Tawak edytował ten post 10 czerwiec 2019 - 17:30


#2 Wisienka770330

Wisienka770330

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 14646 postów
  • Imię:Kasia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kamień Pomorski blisko Szczecina

Napisano 10 czerwiec 2019 - 19:27

Temat rzeka i mogłabym wiele przykładów podać z własnych doświadczeń..
Ale podam jeden, według mnie najważniejszy.
Wygaśnięcie uczucia mimo usilnych starań aby do tego nie doszło jest momentem kiedy nie ma sensu się męczyć, udawać i na siłę kontynuować związku.
Oczywiście uczucie silne trudno według mnie ,,zabić",
Na to może mieć wpływ wiele czynników..
Dopóki jest uczucie i wzajemny szacunek, każdy kryzys w związku jest do pokonania.
Nie ma uczucia, nie ma związku.
Jeśli są dzieci, to jest to bardziej skomplikowane, dlatego nie będę się wypowiadać co jest ważniejsze - bycie w związku np bez uczucia dla dobra dzieci, czy rozstanie i zostanie w przyjacielskich stosunkach z żoną i ojcostwo trochę ,,z boku".
Nie wiem...
Najlepiej wiadomo gdy jest się w szczęśliwym związku, ale życie pisze rożne scenariusze...
  • Tawak lubi to

#3 Daniela2018

Daniela2018

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2109 postów
  • Imię:Daniela
  • Płeć:Kobieta

Napisano 10 czerwiec 2019 - 19:59

@Tawak, nie ma chyba takiego momentu, od którego nie warto się starać. Zawsze warto.

To wszystko (konflikty) dzieje się stopniowo, narasta w dłuższym okresie i jeżeli obie strony nie starają się temu zapobiec, a wręcz przeciwnie pogarszają swoją sytuację ciągłym konfliktem, nie próbują dojść do porozumienia, wówczas zaczyna się dziać "niebezpiecznie" dla związku.

Ale zawsze warto się starać, jeżeli którejś stronie zależy na tym związku. Skoro Tobie zależy, to rób wszystko, by utrzymać małżeństwo. Rozmawiaj spokojnie z żoną, wyjaśnijcie nieporozumienia i "naprawiaj" sytuację.

Uczucie, wzajemny szacunek, zaprzyjaźnienie mogą wiele zdziałać. Nawet tzw. przyzwyczajenie jest plusem do ratowania związku.

Dwoma wiosłami łatwiej płynąć przez życie.


  • Willow47 i Milkyway lubią to

#4 Sana

Sana

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 65 postów
  • Imię:Roksana

Napisano 10 czerwiec 2019 - 20:01

Jeśli tak czujesz powiedz, porozmawiaj, szczerze, delikatnie lub prosto z mostu, nawet wykrzycz prosto w twarz. Zawsze to lepsze niż milczenie. Jeśli będziesz to tłumił w sobie to nic się nie uratuje, ani nic nie zakończy. ten punkt jest najgorszy kiedy nie wiesz co zrobić ale to nie tylko Twoje decyzje. Od niej też Dlatego potrzebna jej rozmowa - długa i szczera, jak się nie da to kłótnia ale i ta nich się zakończy spokojną rozmową. Tylko ona pozwoli zrozumieć i zobaczyć co jeszcze do siebie czujecie, czy jest tam jeszcze cokolwiek, czy to chwilowe wypalenie, czy kompletny brak miłości. Jesli nic już nie ma nic też nie stracisz wskutek rozwodu.


  • Milkyway lubi to

#5 victoria

victoria

    ...se ne vrati...

  • Bywalec
  • 8792 postów
  • Imię:EgzotycznE
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano 10 czerwiec 2019 - 20:05

Czy zdarzyło się Wam wyczuć moment, gdy wiedzieliście już, że to konic, że małżeństwa albo luźniejszego związku ne da się już uratować? Moment od którego nie warto się już starać.

Ja właśnie dziś to wyczułem, ale mogę się mylić. To kobiety mają intuicję, wyczucie. Zaznaczam, że nie jest to moja projekcja, jako człowiek niskiej jakości bardzo stracę wskutek rozwodu.

 

Wiesz co, nie zawsze rozwod czy rozstanie jest koncem swiata... Czasem moze byc poczatkiem czegos fajnego, nowego. Przede wszystki poczatkiem wolnosci od udrek, ktore dotychczas Cie wyniszczaly... Czasem nie ma sensu trwać przy kimś na siłę.

WIadomo, na początku może nie być fajnie, ale z biegiem czasu mozna sie przyzwyczaic do nowego stanu rzeczy...


  • Milkyway lubi to
nie mam nic do powiedzenia

#6 Matterhorn

Matterhorn

    Średniozaawansowany

  • Grupa z ograniczeniami
  • 269 postów

Napisano 10 czerwiec 2019 - 21:23

Tylko tyle napiszę,ze nie będę się wypowiadał,chociaż to temat z moich zainteresowań. Sporo jest później manipulacji wobec mnie. Życzę abyście zyli ze swoimi partnerami i partnerkami długo i szczesliwie

#7 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 8207 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 10 czerwiec 2019 - 21:30

@ Matterhorn zechciej doprecyzować te  manipulacje względem Twojej osoby, najlepiej na privie do mnie... nie zaśmiecajmy wątku autorowi....

 

 

a w temacie..... uważam, że warto się starać i naprawiać....


  • molenka lubi to
Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#8 Matterhorn

Matterhorn

    Średniozaawansowany

  • Grupa z ograniczeniami
  • 269 postów

Napisano 10 czerwiec 2019 - 21:46

@Willow47 napisałem

Ja jestem z kimś ze strachu przed samotnoscią,więc w sumie guzik wiem. A poniewaz jedna osoba nazwała mnie atencjuszem to sobie piszę ;)
  • Tawak lubi to

#9 victoria

victoria

    ...se ne vrati...

  • Bywalec
  • 8792 postów
  • Imię:EgzotycznE
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano 10 czerwiec 2019 - 22:07

 

a w temacie..... uważam, że warto się starać i naprawiać....

 

a ja uwazam, ze niektorych rzeczy po prostu nie mozna ciagnac na sile, czasem lepiej sie rozstac niz wyniszczac sie wzajemnie - oczywsicie gdy zrobilo sie juz wszystko w kierunku poprawy...


  • molenka, Zaklęta w marmur i Wisienka770330 lubią to
nie mam nic do powiedzenia

#10 cień wiatru

cień wiatru

    cieniu

  • Moderator
  • 12315 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 11 czerwiec 2019 - 04:25

To się wie i czuje w pewnym momencie. Jeśli nawet przy wielkiej kłótni czujesz w głębi duszy, że i tak skończy się to czulym spojrzeniem i objęciami to znaczy, że rozstanie nie grozi.
Z drugiej strony wcale nie potrzeba awantur, żeby uczucie umarło. To proces, ewolucja w kierunku obojętności, której naturalnym końcem jest rozpad.
  • molenka, Zaklęta w marmur i Willow47 lubią to

#11 dopołowy

dopołowy

    Weteran forum

  • Bywalec
  • 1245 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 11 czerwiec 2019 - 09:53

Warto starać się. Jak człowiek jednak stwierdzi, że zawalczy ostatni raz może zrodzić się nowe piękne uczucie, więź, całkiem nowy związek z tą samą osobą.
  • Daniela2018 i cień wiatru lubią to

#12 molenka

molenka

    Molly

  • Moderator
  • 13798 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 11 czerwiec 2019 - 16:42

Czy zdarzyło się Wam wyczuć moment, gdy wiedzieliście już, że to konic, że małżeństwa albo luźniejszego związku ne da się już uratować? Moment od którego nie warto się już starać.

Ja właśnie dziś to wyczułem, ale mogę się mylić. To kobiety mają intuicję, wyczucie. Zaznaczam, że nie jest to moja projekcja, jako człowiek niskiej jakości bardzo stracę wskutek rozwodu.

 

Niestety poznałam to uczucie, moje małżeństwo zakończyło się po wielu latach naprawdę cierpliwej walki o przetrwanie.

Odbyło się wiele rozmów, bardzo konkretnych, które niczego nie zmieniły. Nie poddałam się z wygody, wręcz pogorszyłam warunki bytowe dziecku i sobie, ale naprawdę nie miałam wyjścia. 

Cena, którą przyszło mi zapłacić była ogromna. Ale żyję i żyje moje dziecko i to jest dla mnie najważniejsze.

 

W mojej ocenie małżeństwo jest czym innym, niż luźny związek. Na innym poziomie są odpowiedzialność i zobowiązania, ale już emocje mogą być podobne. To bardzo indywidualna sprawa.

Jeśli dochodzisz do momentu, gdy nie chcesz się już starać, to zadaj sobie pytanie dlaczego tak jest?

Czy nie chcesz, bo Twoje zasoby się wyczerpały? Czy nie jesteś w stanie zaufać żonie? Czy żona ma wobec Ciebie zbyt wysokie wymagania?

Czy powodem może być przekonanie, że nie zasługujesz na to, by być mężem Twojej żony? Że zawodzisz i ją unieszczęśliwiasz?

Czy to Ty jesteś powodem chęci rozstania, czy raczej chodzi o coś innego?

 

Jeśli chodzi tu o Ciebie, o Twoją "Niską jakość" jako powód ewentualnego rozwodu, to moim zdaniem warto zawalczyć o Wasze małżeństwo. Spróbować terapii indywidualnej i małżeńskiej, rozmawiać, odszukać we wspomnieniach tego, co sprawiło, że postanowiliście się pobrać itd. itp.

Co o tym sądzisz?


Dodam jeszcze, że każdy punkt krytyczny może być punktem wyjścia do czegoś dobrego.


  • Liana lubi to

giphy.gif


#13 titanic

titanic

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 4797 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 11 czerwiec 2019 - 21:44

Podobno najczęstszą przyczyną rozwodu jest małżeństwo.

 

Też toczyłem walkę, terapię i inne cuda na kiju.

Myślę, że pierwszy raz zrozumiałem , że to nie ma sensu kiedy zostałem okłamany i wykorzystany.

Tak w skrócie żeby zobrazować sytuację to tak jakby ktoś wyciągnął portfel z kieszeni leżącego na chodniku.

Kłamstwo jest konkretnym sygnałem kiedy ciebie okłamują i tez kiedy sam siebie musisz okłamywać żeby w tym kłamstwie dalej tkwić.

 

Ale z tej lekcji popłynęła dla mnie też taka nauka:

Ktoś  mnie okłamał bo dałem się okłamać i wykorzystał  bo dałem się wykorzystać.


  • molenka i Complicated_85 lubią to
CHAD- ...i wszystko jasne...?
Jeżeli uważasz, że określają kogoś 3 lub 4 litery to znaczy, że ?
//////////////////////////////
Pożyję ile się da, a jak się nie da to też to  jakoś przeżyję.

#14 Matterhorn

Matterhorn

    Średniozaawansowany

  • Grupa z ograniczeniami
  • 269 postów

Napisano 11 czerwiec 2019 - 21:56

Coś bym napisał tutaj,co prawda z pozycji laika,ale mnie nie lubio,blokujo i obrazajo ;) Wszystkim wam życze jak najlepszych związków.Szczególnie takiego jak sam nie zaznam  :(  życie



#15 titanic

titanic

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 4797 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 11 czerwiec 2019 - 22:03

@ Matterhorn A ja Ci życzę żebyś sam ze sobą był szczęśliwy i miał kompana  w swojej osobie :) Mimo wszystko chyba najłatwiej się dogadać z samym sobą ;)


Użytkownik titanic edytował ten post 11 czerwiec 2019 - 22:03

  • dopołowy lubi to
CHAD- ...i wszystko jasne...?
Jeżeli uważasz, że określają kogoś 3 lub 4 litery to znaczy, że ?
//////////////////////////////
Pożyję ile się da, a jak się nie da to też to  jakoś przeżyję.

#16 Matterhorn

Matterhorn

    Średniozaawansowany

  • Grupa z ograniczeniami
  • 269 postów

Napisano 12 czerwiec 2019 - 09:38

@titanic jestem dogadany z samym sobą i szczęśliwy jestem z samym sobą.Tylko samotność mnie prześladuje.Zostałem skazany na nią



#17 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 8207 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 12 czerwiec 2019 - 12:47

@ Matterhorn mieszkasz na bezludnej wyspie? Bo jeśli nie jesteś jak Robinson Crusoe to w takim razie jesteś samotny z wyboru. Ale wtedy nie narzekaj. Jeśli samotność Ci nie odpowiada to wyjdź do ludzi.


  • molenka i cień wiatru lubią to
Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#18 Matterhorn

Matterhorn

    Średniozaawansowany

  • Grupa z ograniczeniami
  • 269 postów

Napisano 12 czerwiec 2019 - 12:51

@Willow47 Wezmę sobie na czole napiszę "szukam przyjaciół,przyjaciółki" i będę chodził tak po ulicach a w miarę dużym mieście mieszkam. Kolejna osoba,która mimo chęci pisze jak jakiś "normals nie czający bazy' ;)



#19 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 8207 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 12 czerwiec 2019 - 12:57

@ Matterhorn nikt nie każe Ci pisać sobie na czole...wystarczy być miłym i odrobinę zaufać ludziom...nie wszyscy chcą Cię skrzywdzić. Jeśli traktujesz ludzi jakby świat sprzysiągł się przeciwko Tobie to nie dziwota, że jesteś samotny.


  • molenka, Daniela2018 i Liana lubią to
Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#20 Matterhorn

Matterhorn

    Średniozaawansowany

  • Grupa z ograniczeniami
  • 269 postów

Napisano 12 czerwiec 2019 - 13:01

@Willow47 Jeszcze nie sie nie domysliłaś,że moja samotność to tylko i wyłącznie relacje d-m?. Kolegów mam kilku,ale lepiej mieć mało przyjaciół a dobrych,niż bardzo dużo ;) Dlatego ja nie szukam przyjaciół,tylko tej jedynej...szukałem i teraz przeżywam,że takowej nie znalazłem mimo 18 lat prób.Co do ludzi to jestem miły i o zgrozo nawet uśmiecham się. Wczorajszy wypad do knajpy najlepszym dowodem ;)

 

CZY TAK TRUDNO WAM WSZYSTKICH ZROZUMIEĆ,ŻE TO FORUM JEST DLA MNIE ODSKOCZNIĄ? TO TAKIE TRUDNE DLA WAS? PRZECIEŻ ANI KOLEGOM I KOLEŻANKOM W PRACY O TYM NIE MÓWIĘ,ANI OBCYM,ANI NAWET GNOJKOWI CO MI W ŻABCE KASUJE BROWAR







Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych