Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Samotność i związek


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
24 odpowiedzi w tym temacie

#1 Hexa_Ross

Hexa_Ross
  • Gadu-Gadu:65812328
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Śląsk

Napisano 25 maj 2019 - 19:06


Witam, po raz pierwszy odważyłam się coś tu napisać. Chyba ten problem bierze nade mną góre w tej chwili, bardzo prosze o nie ocenianie poprzez ominięte/ nie rozwinięte wątki.

Mam (wg siebie) ogromny problem w związku. Wszystko zaczęło się świetnie, około 2-3lata temu. Jest to związek na odległość. Dla niego rzuciłabym wszystko, rzuciła się w ogień. Czuję sie strasznie samotna przez to wszystko. Od początku tego związku sporo sie podziało. Problemy, przeprowadzka, sporo. Nadmienie też, że jestem grubo po 20 roku życia i przeżyłam poważny związek w przeszłości. Tutaj jest to nie do opisania, tak jak w filmach romantycznych dla kobiet, czy książkach o wielkiej miłości i motylach w brzuchu. Ale...
Około 10 lat temu zaczęłam się leczyć psychiatrycznie, dopiero całkiem niedawno stwierdzili u mnie borderline. Nie miałam z tym większych problemów do ostatniego roku. W święta trzeba było pracować, rodzina daleko, urodziny spędzałam zupełnie sama bo nie mam znajomych. Aktualnie nie pracuje, ponieważ nie radze sobie z pewnymi rzeczami, a poza tym termin mi nie pozwala (zwlekane załatwienia), około lipca chciałabym się czymś zająć. Samotność doskwiera mi najbardziej. Siedze sama w domu, raz w tygodniu wyjde na zakupy, chyba że coś naprawde braknie, czasami ze śmieciami. Z nerwów jem 1 posiłek dziennie i nie wystawiam nosa za drzwi. A on? Myśli, że to normalne i bagatelizuje. Widze go raz na kilka miesięcy, teraz wyszło tak, że może być to niemal pół roku... Chciałabym się do kogoś przytulić, z kimś porozmawiać, cokolwiek. Wiem, że to jednak niemożliwe. Wiem, że to troche toksyczny związek, ale nie potrafie na nikogo popatrzeć inaczej niż na obcą osobe. Mam zaślepki na oczach. Nie wyobrażam sobie kogoś innego zamiast niego. O wielu problemach nie mówie ani rodzinie, ani jemu- nie chce martwić. 
Od dziecka miałam wyobrażenie świąt w całej rodzinie, obchodzenie urodzin w jakimś otoczeniu, nie samotnie. Wszystko radośnie. W ostatnie urodziny jednak coś we mnie pękło. Płakałam, rysowałam, marzyłam, złożyłam sobie życzenia do lustra.
Kocham go z całego serca, pękłoby mi bez jakiejkolwiek wiadomości od niego. Z drugiej strony nie chce być sama. To jest ból, wszystko czym bym chciała się pochwalić drugiej osobie trzymam dla siebie. 

Mam dość bagatelizowania, że niby wszystko jest dobrze. Potrzebuje bliskości drugiej osoby, przytulenia, porozmawiania. Załamuje sie do tego stopnia, że całymi dniami nie wychodze z łóżka, co dopiero ogarnąć jakoś swoją osobe. Ma sie niby tu wprowadzić, ale za rok, dwa, czy może 3... nie wiadomo. 
Nawet gdybym miała okazjonalnie znajomych do wyjścia gdzieś to nie wiem, czy bym sie przemogła by wyjść z domu. Chciałabym gdzieś uciec, ale nawet nie mam gdzie. Chciałabym z kimś wypić kawe, ale nie mam z kim. Męcze sie, ale co w takiej sytuacji innego zrobić?  :( 

Przepraszam za pomieszane informacje, pewnie dużo zapomniałam napisać i nie po kolei, ale pisze to wyjąc jak dzień w dzień. Czy ktoś ma jakieś pomysły/sygestie/rady?  :(  To wszystko mnie dobija, a było już dobrze i bez leków.



#2 GoodEnough

GoodEnough
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Południe

Napisano 25 maj 2019 - 21:01

Witaj :)

Dobrze, że o tym wszystkim piszesz. Domyślam się, co czujesz, bo sam mam problem z samotnością. Mi (troszeczkę) pomaga skupienie się na swojej osobie i dbanie o siebie. Wtedy jakimś cudem* pojawiają się "siły i środki" do nawiązywania relacji, ale wszystko POWOLUTKU...!

 

*może to nie cud, a fakt, że dobrze nam samemu ze sobą, ergo wyglądamy na szczęśliwą osobę ergo przyciągamy innych


Codziennie publikowana jest nowa, poprawiona wersja GoodEnough, twórca prosi o wyrozumiałość wobec błędów w działaniu ;)

You never know if you don't go...


#3 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage
  • Płeć:Kobieta

Napisano 25 maj 2019 - 22:44

@Hexa_Ross dlaczego nie możecie zamieszkać razem już teraz?  I ile dzieli Was km, że widujecie sie tak rzadko?

 

Ciężko powiedziec mi coś obiektywnie, bo sama byłam jakis czas temu w związku na odległośc i raczej nie powinnam pisać, jak to się skończyło.

 

A samotność rozumiem i myslami wspieram.



Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#4 Hexa_Ross

Hexa_Ross
  • Gadu-Gadu:65812328
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Śląsk

Napisano 25 maj 2019 - 23:13

@Hexa_Ross dlaczego nie możecie zamieszkać razem już teraz?  I ile dzieli Was km, że widujecie sie tak rzadko?

 

Ciężko powiedziec mi coś obiektywnie, bo sama byłam jakis czas temu w związku na odległośc i raczej nie powinnam pisać, jak to się skończyło.

 

A samotność rozumiem i myslami wspieram.

Odległość nie tak duża bo ok.300km, częstotliwość poprzez prace. Ale to chyba nie świadczy o tym, że spotkanie jest co pół roku... Nie mam nic przeciwko odległości, ale w tej sytuacji jest ona nie do zniesienia biorąc pod uwage czas. Zamieszkanie też kwestia sporna- praca...  Tylko co innego zrobić jak na nikogo nie potrafie popatrzeć i nawet pomyśleć, że świetnie wygląda?



#5 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage
  • Płeć:Kobieta

Napisano 25 maj 2019 - 23:19

@Hexa_Ross pisałaś, że aktualnie nie pracujesz. To może jest dobry moment, by wybyć do jego miasta i tam rozpocząć poszukiwania pracy w razie czego?


  • Hexa_Ross lubi to

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#6 Hexa_Ross

Hexa_Ross
  • Gadu-Gadu:65812328
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Śląsk

Napisano 25 maj 2019 - 23:22

@WhiteBlankPage To byłby dobry pomysł gdyby nie trzymał mnoe tu dorobek życia... Dlatego opcja to nie moja działka w ustalaniu terminu

Użytkownik Hexa_Ross edytował ten post 25 maj 2019 - 23:24


#7 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage
  • Płeć:Kobieta

Napisano 25 maj 2019 - 23:23

@Hexa_Ross rozumiem, czyli on musi przeprowadzić sie do Ciebie?



Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#8 Hexa_Ross

Hexa_Ross
  • Gadu-Gadu:65812328
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Śląsk

Napisano 25 maj 2019 - 23:25

@Hexa_Ross rozumiem, czyli on musi przeprowadzić sie do Ciebie?


Aby nie wyjść na bankrutow i spokojnie mieć wlasne 4sciany to tak... Ale już kompletnie nie wiem. Czy to wyjdzie, kiedy itp

#9 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage
  • Płeć:Kobieta

Napisano 25 maj 2019 - 23:26

Ja też czekalam, aż się do mnie wprowadzi. Nigdy sie tego nie doczekalam. Ale to nie mój wątek. 

 

Mam nadzieję, że dojdziecie jakkolwiek do porozumienia. 



Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#10 Hexa_Ross

Hexa_Ross
  • Gadu-Gadu:65812328
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Śląsk

Napisano 25 maj 2019 - 23:29

Ja też czekalam, aż się do mnie wprowadzi. Nigdy sie tego nie doczekalam. Ale to nie mój wątek. 
 
Mam nadzieję, że dojdziecie jakkolwiek do porozumienia. 

A jak to w sumie u ciebie wyszło? Bo ja powoli się czuje jakbym miała wymyślonego chlopaka.

#11 titanic

titanic
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 25 maj 2019 - 23:43

Nie bardzo rozumiem jak może ktoś  spotykać się z ukochaną osobą raz na pół roku bo "nie ma czasu".

Dystans 300km to był 200lat temu (no może 100) trudny do pokonania.

Takie określenie mi się skojarzyło kiedy czytałem Twój wpis: "usychać z tęsknoty".


Użytkownik titanic edytował ten post 25 maj 2019 - 23:47

  • Complicated_85 lubi to

CHAD- ...i wszystko jasne...?                                                                                                                  

Jeżeli uważasz, że określają kogoś 3 lub 4 litery to znaczy, że ?
//////////////////////////////
Pożyję ile się da, a jak się nie da to też to  jakoś przeżyję.


#12 Hexa_Ross

Hexa_Ross
  • Gadu-Gadu:65812328
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Śląsk

Napisano 25 maj 2019 - 23:48

Nie bardzo rozumiem jak może ktoś  spotykać się z ukochaną osobą raz na pół roku bo "nie ma czasu".
Dystans 300km to był 200lat temu (no może 100) trudny do pokonania.
Takie określenie mi się skojarzyło kiedy czytałem Twój wpis: "usychać z tęsknoty".


Gdyby to była moja decyzja to każdy grosz bym na bilet odkladala i bylo by to conajmniej raz w miesiącu... Tego nie zmienie. Powiedzenie trafne w 100% niestety

#13 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage
  • Płeć:Kobieta

Napisano 26 maj 2019 - 01:36

@Hexa_Ross nas dzieliło ponad 300km, ale bywałam tam co tydzień, maksymalnie co dwa. Często kombinowałam jak mogłam w pracy, żeby pojechać na przykład na cztery dni, albo pięć. Bo jeździłam prosto po pracy i wracałam 5h prosto do pracy.

W końcu zaczął się odsuwać, to ja bardziej dbałam o kontakt. Później odkryłam, ze mnie zdradzał. Myślał, że nigdy się nie dowiem, bo nie mieliśmy wspólnych znajomych, ale się dowiedziałam. Zrzucił cała winę na mnie. Wylądowałam u psychiatry i terapeuty. Ot, taka historia w skrócie.

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#14 Hexa_Ross

Hexa_Ross
  • Gadu-Gadu:65812328
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Śląsk

Napisano 26 maj 2019 - 07:58

@Hexa_Ross nas dzieliło ponad 300km, ale bywałam tam co tydzień, maksymalnie co dwa. Często kombinowałam jak mogłam w pracy, żeby pojechać na przykład na cztery dni, albo pięć. Bo jeździłam prosto po pracy i wracałam 5h prosto do pracy.

W końcu zaczął się odsuwać, to ja bardziej dbałam o kontakt. Później odkryłam, ze mnie zdradzał. Myślał, że nigdy się nie dowiem, bo nie mieliśmy wspólnych znajomych, ale się dowiedziałam. Zrzucił cała winę na mnie. Wylądowałam u psychiatry i terapeuty. Ot, taka historia w skrócie.


Przykro mi, ze tak to sie skonczylo. A jak dlugo byliscie razem? Ile czasu zajęło ci pozbieranie sie?

#15 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage
  • Płeć:Kobieta

Napisano 26 maj 2019 - 10:07

Niecały rok.

Nie pozbierałam się do dziś.

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#16 Hexa_Ross

Hexa_Ross
  • Gadu-Gadu:65812328
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Śląsk

Napisano 26 maj 2019 - 10:09

Niecały rok.

Nie pozbierałam się do dziś.

Przykro mi to słyszeć... U mnie sytuacja ciągnie sie conajmniej 2x dłużej i tego boje sie najbardziej.



#17 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage
  • Płeć:Kobieta

Napisano 26 maj 2019 - 10:13

@Hexa_Ross podobno ludzie mają gorzej - ale tym się nigdy nie pocieszam ;)

Musisz sobie poukładać to w głowie przede wszystkim. Na podstawie tego, co jest teraz i jak to wygląda spróbować ocenić, czy naprawdę potrzebujesz czegoś takiego w życiu. Nie wiesz, czy i kiedy się przeprowadzi, a jest to liczone w latach z tego co pisałaś.

Rozmawiałaś z nim na ten temat? Że czujesz się bardzo samotna? Jak często się kontaktujecie, gdy się nie widzicie?

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#18 Hexa_Ross

Hexa_Ross
  • Gadu-Gadu:65812328
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Śląsk

Napisano 26 maj 2019 - 10:17

@Hexa_Ross podobno ludzie mają gorzej - ale tym się nigdy nie pocieszam ;)

Musisz sobie poukładać to w głowie przede wszystkim. Na podstawie tego, co jest teraz i jak to wygląda spróbować ocenić, czy naprawdę potrzebujesz czegoś takiego w życiu. Nie wiesz, czy i kiedy się przeprowadzi, a jest to liczone w latach z tego co pisałaś.

Rozmawiałaś z nim na ten temat? Że czujesz się bardzo samotna? Jak często się kontaktujecie, gdy się nie widzicie?

Kontaktujemy sie codziennie, dużo piszemy, co 2-3 dni dużo rozmawiamy przez telefon. Wie, że czuje sie samotna, ale żadnej opinii. Nie chce takiego stanu jak teraz, ale trzyma mnie to, że sie przeprowadzi. Nie potrzebuje rozmów, wyjść, nie wiadomo czego, tylko byleby posiedzieć przy kimś nawet w ciszy. Wiedzieć, że jest obok. By ktoś mi zrobił poprostu herbaty. Nie wiem co o tym myśleć dlatego tu pisze. Denerwuje mnie fakt samotności i odbija sie fizycznie na mnie, z drugiej strony nie chce nikogo innego niż on. Czy to naprawde wymaga takiej autodestrukcji?


  • titanic lubi to

#19 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage
  • Płeć:Kobieta

Napisano 26 maj 2019 - 10:42

@Hexa_Ross rozumiem ten stan. Też czułam się samotna po pewnym czasie, będąc z nim w związku.
Dobrze, że macie częsty kontakt.

I mam nadzieję, że chociaż trochę forum Ci pomoże w samotności. ;)

Użytkownik WhiteBlankPage edytował ten post 26 maj 2019 - 10:43


Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#20 Hexa_Ross

Hexa_Ross
  • Gadu-Gadu:65812328
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Śląsk

Napisano 26 maj 2019 - 11:01

@Hexa_Ross rozumiem ten stan. Też czułam się samotna po pewnym czasie, będąc z nim w związku.
Dobrze, że macie częsty kontakt.

I mam nadzieję, że chociaż trochę forum Ci pomoże w samotności. ;)

Mam nadzieje, że pomoże, bo już gadam sama do lustra  <_<







Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych