Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Nie mam już siły


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
119 odpowiedzi w tym temacie

#41 selfvenom

selfvenom

    Bywalec

  • Bywalec
  • 534 postów
  • Imię:Oliwia
  • Płeć:Kobieta

Napisano 08 lipiec 2019 - 21:33


@czarny Wilk rzeczywiście komunikaty jakie słyszymy w dzieciństwie mają odbicie w dorosłym życiu. Piszesz, że dokuczała ci bardziej depresja niż zaburzenia osobowości...u mnie jest tak, że zaburzenia osobowości prowadzą mnie do depresji. A ty bierzesz jakieś leki na schizotypię?

Mam tak samo, od 12 roku życia zaczęłam cierpieć na zaburzenia osobowosci które nie dają spokoju i których istotny zatrzymać sie nie da, prowadzi to do depresji, troche jak z cukrzycą ale niezupełnie bo nie wiem czy cukrzyk czuje się tak beznadziejnie chwilami jak ja. W każdym momencie gdy pojawia sie większy stres to pojawiąja się myśli samobójcze i poczucie tego że chciałabym zrobic sobie krzywdę pociąc sie czy cos w tym stylu.


  • czarny Wilk lubi to
kot-i-kicia-ruchomy-obrazek-0097.gif

 


#42 czarny Wilk

czarny Wilk

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 271 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 09 lipiec 2019 - 07:42

Mam tak samo, od 12 roku życia zaczęłam cierpieć na zaburzenia osobowosci które nie dają spokoju i których istotny zatrzymać sie nie da, prowadzi to do depresji, troche jak z cukrzycą ale niezupełnie bo nie wiem czy cukrzyk czuje się tak beznadziejnie chwilami jak ja. W każdym momencie gdy pojawia sie większy stres to pojawiąja się myśli samobójcze i poczucie tego że chciałabym zrobic sobie krzywdę pociąc sie czy cos w tym stylu.

@selfvenom a co takiego miałaś w życiu jak mogę zapytać że w tak młodym wieku miałaś zaburzenia osobowości ,wiesz w moim przypadku to nie wiem czy to było zaburzenie czy depresja ,po prostu w nocy jako 12 letnie prosiłem Boga o śmierć ,prosiłem o mądrość tak ,dobrze to pamiętam ,mówiłem nie chce nic ale chce mieć rozum a wiesz czemu rozum bo czułem się  jak robak ,bezużyteczna larwa pełzająca z miejsce na miejsce i nawet kiedy matka była miła było i tak gorzej bo dla ojca byłem śmieciem. Dla mnie nie mieć ojca albo go mieć to była męka a w dodatku w otoczeniu przy znajomych wychodziłem na niedorajdę i bawił się przy tym nieźle. Nigdy mnie nie pochwalił ,choćbym nie wiem co zrobił, były tylko wyzwiska ,groźby ,strach ,paraliż ,stres co niestety też odbiło sie to potem w szkole bo już byłem na tyle czasem przelęknięty że nie wiedziałem co ze soba zrobić. Jestem inny i wiem że mimo 32 lat na karku dalej mam coś z dziecka, przeszłość ciąży ze mną z taraźniejszośćią i dla mnie nie ma już lekarstwa. Ile razy modliłem się o choroby albo szlak mnie trafiał jak ktoś co chciał żyć ,miał dla kogoś, był mlody ,piękny umierał na raka ,czy na choroby inne nowotworowe i mnie aż trzepało jaka jest niesprawiedliwość a wystarczyło by zamiast ich takich jak ja unicestwić. Ale to moja karma widocznie. Dlatego wierzę w reinkarnacje i wiem że jakiś powód jest że się urodziłem albo że urodziłem sie w tym miejscu i w tym czasie. Może kiedyś nie byłem człowiekiem i nie jestem przystosowany do takiego życia a może byłem innej płci i nie umiem być mężczyzną  :( Wszystko jest do dupy a sa też rzeczy co wezmę do grobu bo mam dużo tego ale żyje ,pracuje, jestem w towarzystwie ,planuje tylko co z tego jak w głowie mrok . Czyli tak jak bym udawał kim jestem ,słucham tutaj o motywacjach ,celach ale czasem mysle że to na siłe wszystko ,wyzbyć się kim jestem. Nie powinienem tutaj pisać bo zabardzo się wczuwam i dlatego chciałem odejść. Każdy ma tu i mniejsze i większe problemy,ja nie pasuje do żadnych forum, nawet wygadanie się nie przyniesie mi ulgi więc taki jak ja może prosić tylko o jedno. Idę do innych tematów ale zaciekawiłaś mnie że w wieku 12 lat masz zaburzenia czyli już wtedy się leczyłaś tak? ja w wieku 12 lat to czułem się jak kosmita a poza tym kto by mnie do psychologa wziął jak raczej byłem przeszkodą. Potem byłem dorosły ,walczyłem z demonami i łuszczyca i kolejny cios i co z tego jak i to wygrałem w sensie zaakceptowałem jak lata uciekły więc czekam na kolejny atak na moją strone bo mi się miłe rzeczy po prostu nie zjawiają



#43 selfvenom

selfvenom

    Bywalec

  • Bywalec
  • 534 postów
  • Imię:Oliwia
  • Płeć:Kobieta

Napisano 09 lipiec 2019 - 16:29

@selfvenom a co takiego miałaś w życiu jak mogę zapytać że w tak młodym wieku miałaś zaburzenia osobowości ,wiesz w moim przypadku to nie wiem czy to było zaburzenie czy depresja ,po prostu w nocy jako 12 letnie prosiłem Boga o śmierć ,prosiłem o mądrość tak ,dobrze to pamiętam ,mówiłem nie chce nic ale chce mieć rozum a wiesz czemu rozum bo czułem się  jak robak ,bezużyteczna larwa pełzająca z miejsce na miejsce i nawet kiedy matka była miła było i tak gorzej bo dla ojca byłem śmieciem. Dla mnie nie mieć ojca albo go mieć to była męka a w dodatku w otoczeniu przy znajomych wychodziłem na niedorajdę i bawił się przy tym nieźle. Nigdy mnie nie pochwalił ,choćbym nie wiem co zrobił, były tylko wyzwiska ,groźby ,strach ,paraliż ,stres co niestety też odbiło sie to potem w szkole bo już byłem na tyle czasem przelęknięty że nie wiedziałem co ze soba zrobić. Jestem inny i wiem że mimo 32 lat na karku dalej mam coś z dziecka, przeszłość ciąży ze mną z taraźniejszośćią i dla mnie nie ma już lekarstwa. Ile razy modliłem się o choroby albo szlak mnie trafiał jak ktoś co chciał żyć ,miał dla kogoś, był mlody ,piękny umierał na raka ,czy na choroby inne nowotworowe i mnie aż trzepało jaka jest niesprawiedliwość a wystarczyło by zamiast ich takich jak ja unicestwić. Ale to moja karma widocznie. Dlatego wierzę w reinkarnacje i wiem że jakiś powód jest że się urodziłem albo że urodziłem sie w tym miejscu i w tym czasie. Może kiedyś nie byłem człowiekiem i nie jestem przystosowany do takiego życia a może byłem innej płci i nie umiem być mężczyzną  :( Wszystko jest do dupy a sa też rzeczy co wezmę do grobu bo mam dużo tego ale żyje ,pracuje, jestem w towarzystwie ,planuje tylko co z tego jak w głowie mrok . Czyli tak jak bym udawał kim jestem ,słucham tutaj o motywacjach ,celach ale czasem mysle że to na siłe wszystko ,wyzbyć się kim jestem. Nie powinienem tutaj pisać bo zabardzo się wczuwam i dlatego chciałem odejść. Każdy ma tu i mniejsze i większe problemy,ja nie pasuje do żadnych forum, nawet wygadanie się nie przyniesie mi ulgi więc taki jak ja może prosić tylko o jedno. Idę do innych tematów ale zaciekawiłaś mnie że w wieku 12 lat masz zaburzenia czyli już wtedy się leczyłaś tak? ja w wieku 12 lat to czułem się jak kosmita a poza tym kto by mnie do psychologa wziął jak raczej byłem przeszkodą. Potem byłem dorosły ,walczyłem z demonami i łuszczyca i kolejny cios i co z tego jak i to wygrałem w sensie zaakceptowałem jak lata uciekły więc czekam na kolejny atak na moją strone bo mi się miłe rzeczy po prostu nie zjawiają

Mnie od urodzenia nie wychowywali biologiczni rodzice, babcia i jej drugi mąż którzy tak czy siak zostali moimi rodzicami ale nigdy mnie nieadoptowali.Całe życie byłam od małego porównywana do mojej biologicznej matki która "tak źle skończyła" przez to obraz jest skrzywiony, każde podobieństwo do matki biologicznej a jest ich wiele chociażbgy wyląd to dla mnie motywacja do śmierci bo nikogo ani niczego nieuosabiam tak negatywnie jak jej bo mnie porzuciła, a gdy miałam 9 lat powiedziała mi prosto w twarz że powinnam być wdzięczna za to że żyję ... bo miała mnie usunąć. Jeszcze niezdążyłam skończyć 6 klasy podstawówki jak zaczęłam się drastycznie ciąć kilka razy dziennie. Jak miałam 13 lat przyszły kolejne ciężkie dni bo babcia która sie mną opiekowała zachorowała spowrotem na raka, a ja bałam się że zostanę sama, wtedy powiedziałam rodzicom właśnie że się tnę. TO BYŁ NAJWIĘKSZY BŁĄD. Nikt tego nie rozumiał, szantażowano mnie w domu przemocą, wszyscy widzieli we mnie tylko problem. Dalej tej historii nie chce mi się opowiadać bo jest bogata ona w próby samobójcze, depresje, zaburzenia odżywiania i niewiadomo jeszcze co ....


Eh dzisiaj na obchodzie nic się nie dowiedziałam poza "trochę u nas pobędziesz dziecko".Efekt tego że nie wyglądam na swój wiek.Wyglądam na jakieś 16,17 lat.
Eh dzisiaj na obchodzie nic się nie dowiedziałam poza "trochę u nas pobędziesz dziecko".Efekt tego że nie wyglądam na swój wiek.Wyglądam na jakieś 16,17 lat.

Jezeli można spytać to w takim razie ile masz lat ?


kot-i-kicia-ruchomy-obrazek-0097.gif

 


#44 czarny Wilk

czarny Wilk

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 271 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 09 lipiec 2019 - 17:09

rozumiem, u mnie też próby samobójcze i kiedy rówieśnicy się bawili ja myślałem o życiu i jednocześnie o smierci

#45 zielona-dama

zielona-dama

    Bywalec

  • Bywalec
  • 998 postów
  • Imię:Joanna
  • Płeć:Kobieta

Napisano 10 lipiec 2019 - 07:40

Mnie od urodzenia nie wychowywali biologiczni rodzice, babcia i jej drugi mąż którzy tak czy siak zostali moimi rodzicami ale nigdy mnie nieadoptowali.Całe życie byłam od małego porównywana do mojej biologicznej matki która "tak źle skończyła" przez to obraz jest skrzywiony, każde podobieństwo do matki biologicznej a jest ich wiele chociażbgy wyląd to dla mnie motywacja do śmierci bo nikogo ani niczego nieuosabiam tak negatywnie jak jej bo mnie porzuciła, a gdy miałam 9 lat powiedziała mi prosto w twarz że powinnam być wdzięczna za to że żyję ... bo miała mnie usunąć. Jeszcze niezdążyłam skończyć 6 klasy podstawówki jak zaczęłam się drastycznie ciąć kilka razy dziennie. Jak miałam 13 lat przyszły kolejne ciężkie dni bo babcia która sie mną opiekowała zachorowała spowrotem na raka, a ja bałam się że zostanę sama, wtedy powiedziałam rodzicom właśnie że się tnę. TO BYŁ NAJWIĘKSZY BŁĄD. Nikt tego nie rozumiał, szantażowano mnie w domu przemocą, wszyscy widzieli we mnie tylko problem. Dalej tej historii nie chce mi się opowiadać bo jest bogata ona w próby samobójcze, depresje, zaburzenia odżywiania i niewiadomo jeszcze co ....

Jezeli można spytać to w takim razie ile masz lat ?


Mam 26 lat;)
  • selfvenom lubi to

#46 czarny Wilk

czarny Wilk

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 271 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 10 lipiec 2019 - 08:51

Mam 26 lat;)

a co ci Asiu jest?



#47 zielona-dama

zielona-dama

    Bywalec

  • Bywalec
  • 998 postów
  • Imię:Joanna
  • Płeć:Kobieta

Napisano 10 lipiec 2019 - 19:36

a co ci Asiu jest?


Mam schizofrenię paranoidalną.Dowiedziałam się tego teraz w szpitalu.

#48 czarny Wilk

czarny Wilk

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 271 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 10 lipiec 2019 - 22:13

@zielona-dama a jak się czujesz i jak twoje objawy? nie każda diagnoza jest trafna i nie brał bym na poważnie te wpisane nam dolegliwości co mogą nas straszyć. Najważniejsze jest jak ty się czujesz a nie jaką masz diagnoze i życzę ci szybkiego czasu w szpitalu i powrotu do domu i uśmiechu na twarzy i dużo zdrówka.Pozdrawiam. ;)


  • selfvenom lubi to

#49 zielona-dama

zielona-dama

    Bywalec

  • Bywalec
  • 998 postów
  • Imię:Joanna
  • Płeć:Kobieta

Napisano 11 lipiec 2019 - 09:00

@zielona-dama a jak się czujesz i jak twoje objawy? nie każda diagnoza jest trafna i nie brał bym na poważnie te wpisane nam dolegliwości co mogą nas straszyć. Najważniejsze jest jak ty się czujesz a nie jaką masz diagnoze i życzę ci szybkiego czasu w szpitalu i powrotu do domu i uśmiechu na twarzy i dużo zdrówka.Pozdrawiam. ;)


Dziękuję za miłe słowa.Z takich objawów pozytywnych miałam głosy i urojenia ksobne,z negatywnych chęć izolacji się od innych ludzi,myśli samobójcze.Teraz nie mam głosów tylko urojenia.miałam podniesiony lek więc liczę że te urojenia miną.z objawów negatywnych mam jeszcze smutek i głupie myśli.

Użytkownik zielona-dama edytował ten post 11 lipiec 2019 - 09:07

  • czarny Wilk lubi to

#50 zielona-dama

zielona-dama

    Bywalec

  • Bywalec
  • 998 postów
  • Imię:Joanna
  • Płeć:Kobieta

Napisano 23 lipiec 2019 - 10:13

Dzisiaj wychodzę ze szpitala po 2 miesiącach.Bardzo się z tego powodu cieszę.;).teraz mogę sobie układać plany na przyszłość między innymi praktyki zawodowe
  • czarny Wilk lubi to

#51 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2298 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 23 lipiec 2019 - 10:26

@zielona-dama fantastycznie, że wychodzisz. I jak się miewasz?

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#52 zielona-dama

zielona-dama

    Bywalec

  • Bywalec
  • 998 postów
  • Imię:Joanna
  • Płeć:Kobieta

Napisano 23 lipiec 2019 - 11:06

@zielona-dama fantastycznie, że wychodzisz. I jak się miewasz?


U mnie jest w porządku.Trochę boję się przyszłości czy kolejny raz nie będzie kryzysu.

#53 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2298 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 23 lipiec 2019 - 15:20

@zielona-dama oby nie, trzymam za Ciebie mocno kciuki. :)

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#54 zielona-dama

zielona-dama

    Bywalec

  • Bywalec
  • 998 postów
  • Imię:Joanna
  • Płeć:Kobieta

Napisano 24 lipiec 2019 - 11:03

@zielona-dama oby nie, trzymam za Ciebie mocno kciuki. :)


Dziękuję:)

Dziękuję:)


Dzisiaj byłam na siłowni.Pierwszy raz od paru miesięcy.Musiałam zmierzyć się ze swoimi demonami.To tam słyszałam głosy na swój temat.Na szczęście dzisiejszy dzień na siłowni okazał się być milszy niż przypuszczałam.
Teraz tylko muszę iść do psychoterapeuty.Zapisałam się prrywatnie.Jeśli chodzi o lekarza to będę szła do niego za trzy miesiące bo tyle dostałam na recepcie leków.
Trzymajcie kciuki żeby lekarz rodzinny wypisał mi stałe zlecenie na morfologię (muszę co tydzień kontrolować granulocyty.)
  • czarny Wilk lubi to

#55 dopołowy

dopołowy

    Weteran forum

  • Bywalec
  • 1286 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 24 lipiec 2019 - 13:43

@zielona-dama poważnie, ktoś na siłowni komentował to co robisz? To nie powinno mieć miejsca. Cieszę się, że mimo to przełamałaś się. Oby tak dalej! Wiem, że to ciężkie do zrobienia, ale nie przejmuj się takimi ludźmi.

#56 zielona-dama

zielona-dama

    Bywalec

  • Bywalec
  • 998 postów
  • Imię:Joanna
  • Płeć:Kobieta

Napisano 24 lipiec 2019 - 17:20

@zielona-dama poważnie, ktoś na siłowni komentował to co robisz? To nie powinno mieć miejsca. Cieszę się, że mimo to przełamałaś się. Oby tak dalej! Wiem, że to ciężkie do zrobienia, ale nie przejmuj się takimi ludźmi.

Obstawiam że to moje chochliki w głowie.Czasami słyszałam różne rzeczy po czym odwracałam się i nikogo nie było.I tutaj niestety nie wiem jak było naprawdę

Jeśli chodzi o to skierowanie na badania krwi to wystawił mi lekarz tylko jednorazowe skierowanie bo był na zastępstwie.jak przyjdzie szef to wtedy może się uda.

Użytkownik zielona-dama edytował ten post 24 lipiec 2019 - 17:24


#57 lonewolf pat

lonewolf pat

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 35 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 25 lipiec 2019 - 22:30

@zielona-dama ja nie ruszam się na trening bez naładowanych słuchawek. Rozkręcam głośno muzykę żeby nie słyszeć ponurych myśli, przynajmniej przez te dwie godziny kilka razy w tygodniu mieć spokój. A jak jest bardzo źle albo muszę iść do odosobnionej części klubu a tego wieczora nie powinienem zostawać sam, to biorę kogoś ze sobą żeby na mnie krzyczał i dopingował.

Trening to dobry sposób na walkę z chorobą, kibicuję :)



#58 SmacznyKeksik

SmacznyKeksik

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 290 postów
  • Imię:Magda
  • Płeć:Kobieta

Napisano 26 lipiec 2019 - 06:16

To polecam wątek w zdrowym ciele zdrowy duch (jeśli jeszcze nie znasz).

#59 zielona-dama

zielona-dama

    Bywalec

  • Bywalec
  • 998 postów
  • Imię:Joanna
  • Płeć:Kobieta

Napisano 26 lipiec 2019 - 09:07

@zielona-dama ja nie ruszam się na trening bez naładowanych słuchawek. Rozkręcam głośno muzykę żeby nie słyszeć ponurych myśli, przynajmniej przez te dwie godziny kilka razy w tygodniu mieć spokój. A jak jest bardzo źle albo muszę iść do odosobnionej części klubu a tego wieczora nie powinienem zostawać sam, to biorę kogoś ze sobą żeby na mnie krzyczał i dopingował.
Trening to dobry sposób na walkę z chorobą, kibicuję :)


Może zacznę brać ze sobą na siłownię mp3.

To polecam wątek w zdrowym ciele zdrowy duch (jeśli jeszcze nie znasz).

Nie znam tego wątku.muszę zobaczyć;)

#60 zielona-dama

zielona-dama

    Bywalec

  • Bywalec
  • 998 postów
  • Imię:Joanna
  • Płeć:Kobieta

Napisano 01 sierpień 2019 - 15:25

Wczoraj byłam u psychoterapeuty. Możliwe, że pójdę znowu na oddział dzienny, bo on tam pracuje. Nie wiem czy to dobry pomysł. Na następną wizytę mają przyjść ze mną rodzice. Trochę obawiam się tego. No i jeszcze na dodatek mam podpisać kontrakt, że jeśli się potnę to nie będę mogła już przychodzić na terapię.Podobno będę mogła dzwonić do niego gdy tylko będę miała krytyczny moment w życiu.Nie wyobrażam sobie tego, że miałby słuchać moich wynaturzeń. Przecież terapeuta też musi czasem odpocząć. Co o tym wszystkim myślicie?







Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 3

0 użytkowników, 3 gości, 0 anonimowych