Skocz do zawarto軼i



Zdj璚ie
- - - - -

Ma造 cz這wieczek

depresja wstyd

  • Zaloguj si, aby doda odpowied
22 odpowiedzi w tym temacie

#1 Feliks

Feliks

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 56 post闚
  • Imi:Nikt

Napisano 22 kwiecie 2019 - 17:15


Nie umiem żyć jak normalni ludzie. Wstyd mi że żyję, że nie jestem kimś lepszym, że jestem mało komunikatywny. Chciałbym umieć godnie żyć jak inni, dążyć do lepszej przyszłości, ale nie umiem. Nie widzę dla siebie szans, nie widzę możliwości poprawy zdrowia fizycznego i psychicznego. Nawet na pomoc nie zasługuję czy sympatię i niestety zdaję sobie z tego sprawę, gdy ktoś wyciąga do mnie rękę na przykład kuzyn, który był życzliwy wobec mnie a ja nie chciałem, żeby ktokolwiek był wobec mnie życzliwy... nie zasługuję. Ludzie próbują dawać mi szansę ale nie warto... Problemy finansowe i zamartwianie się o przyszłość moich zwierząt domowych... to mnie przytłacza. Po prostu jestem słaby. Dostałem zaproszenie na wesele; jprd... wydaje mi się, że moje miejsce jest na moim własnym pogrzebie; na weselu to bym straszył tylko ludzi. Muszę żyć, ale nie wiem jak może żyć ktoś taki jak ja. Oprócz rozpaczy i frustracji jest też sporo spokoju, ale i tak boję się, że zmarnuję to życie. Już je w większości zmarnowałem i czynię to nadal. Nie wiem jak mogę być taki słaby, taki głupi, taki żałosny. Może jestem też samolubny, ale chyba nie do końca... bo jak nie chcę się z kimś "integrować" to przecież oznacza, że nie życzę źle tej osobie.



#2 cie wiatru

cie wiatru

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 11447 post闚
  • P貫:M篹czyzna

Napisano 22 kwiecie 2019 - 18:02

@Feliks mnie też nie wychodzi integracja z kimkolwiek, ale to wcale nie oznacza, że musimy czuć się gorsi. Jesteśmy inni. Z pewnymi rzeczami trzeba się pogodzić i znaleźć w beznadziei trochę nadziei i dobrego. Da się :)
I nie jestes głupi ani żałosny.
Trzymaj się, pozdrawiam :)

Idź swoją drogą, a ludzie niech mówią co chcą !


#3 Tawak

Tawak

    字edniozaawansowany

  • Bywalec
  • 466 post闚
  • P貫:M篹czyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 23 kwiecie 2019 - 18:13

Po pierwsze niechęć obcych do integracji wynikać może z przyczyn leżących po stronie niezintegrowanego, choć od niego niezależnych.
Ludzie nie rodzą się sobie równi.
Natomiast nie rozumiem obaw o przyszłość zwierząt. Jeśli takowe są, to osobie obawiającej się nie musi być bardzo źle. Będąc na dnie, chcesz przetrwać, a resztą za bardzo się nie przejmujesz. A już na pewno nie zwierzętami.

#4 Isamar

Isamar

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 89 post闚
  • P貫:Kobieta

Napisano 24 kwiecie 2019 - 09:42

Po pierwsze niechęć obcych do integracji wynikać może z przyczyn leżących po stronie niezintegrowanego, choć od niego niezależnych.
Ludzie nie rodzą się sobie równi.
Natomiast nie rozumiem obaw o przyszłość zwierząt. Jeśli takowe są, to osobie obawiającej się nie musi być bardzo źle. Będąc na dnie, chcesz przetrwać, a resztą za bardzo się nie przejmujesz. A już na pewno nie zwierzętami.

What? Jeżeli bierzesz pod opiekę zwierzę to stajesz się za nie odpowiedzialny. I martwienie się o jego los jest jak najbardziej naturalne - nawet w kiepskiej sytuacji zdrowotnej czy finansowej.  Wyobraź sobie, że są ludzie, którzy nie traktują zwierząt przedmiotowo.  


  • ioio i owsianka lubi to

#5 Tawak

Tawak

    字edniozaawansowany

  • Bywalec
  • 466 post闚
  • P貫:M篹czyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 24 kwiecie 2019 - 13:35

What? Jeżeli bierzesz pod opiekę zwierzę to stajesz się za nie odpowiedzialny.


Jeśli ktoś ma poważne problemy z samym sobie, nie powinien sobie dokładać kolejnych zmartwień. B)

#6 owsianka

owsianka

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 120 post闚
  • Imi:Asia

Napisano 24 kwiecie 2019 - 13:38

Jeśli ktoś ma poważne problemy z samym sobie, nie powinien sobie dokładać kolejnych zmartwień. B)

Sugerujesz, że psa czy kota należy wyrzucić?

 

Za zwierzaka, którego się wzięło trzeba być odpowiedzialnym tak,jak za dziecko. Skoro w każdym podobnym poście dziecko ma być motorem napędowym do zmian to dlaczego zwierzę domowe jest ciężarem i problemem?



#7 Isamar

Isamar

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 89 post闚
  • P貫:Kobieta

Napisano 24 kwiecie 2019 - 14:28

Jeśli ktoś ma poważne problemy z samym sobie, nie powinien sobie dokładać kolejnych zmartwień. B)

Przerażające podejście. 



#8 Tomek

Tomek

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2018 post闚
  • P貫:M篹czyzna
  • Lokalizacja:Pozna

Napisano 24 kwiecie 2019 - 14:32

A mi już kilku terapeutów powiedziało, ze koty działają terapeutycznie. Sam zresztą też tak uważam :)
  • molenka lubi to

#9 cie wiatru

cie wiatru

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 11447 post闚
  • P貫:M篹czyzna

Napisano 24 kwiecie 2019 - 14:36

Jeśli ktoś ma poważne problemy z samym sobie, nie powinien sobie dokładać kolejnych zmartwień. B)


Zgadzam się, że nie powinien sobie dokładać, czyli brać psa w sytuacji kiedy np. nie może podnieść się z łóżka albo ledwo wiąże koniec z końcem. Choć czasem właśnie zwierzę, wierne i oddane potrafi poprawić samopoczucie i przywrócić sens życia.
Zwierzęta, które się posiada i kocha je są jak domownicy. Często jest tak, że ludzie chorzy nie myślą o sobie tylko o najbliższych, którzy nie będą potrafili sobie bez nich poradzić. Zwierzęta również do tych najbliższych należą. Porzucanie swoich pupili w zamian za poprawę swoich warunków życia to zwykłe barbarzyństwo.

Idź swoją drogą, a ludzie niech mówią co chcą !


#10 Go嗆_Mr_Nobody_*

Go嗆_Mr_Nobody_*
  • Go嗆

Napisano 25 kwiecie 2019 - 07:39

What? Jeżeli bierzesz pod opiekę zwierzę to stajesz się za nie odpowiedzialny. I martwienie się o jego los jest jak najbardziej naturalne - nawet w kiepskiej sytuacji zdrowotnej czy finansowej.  Wyobraź sobie, że są ludzie, którzy nie traktują zwierząt przedmiotowo.  

 

Mimo problemów, jednak jeśli miałem/mam zwierzaka trzeba było o niego dbać, nawet jeśli chęci były zerowych itp... chociaż zwierzak zawsze potrafi poprawić humor.



#11 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 8126 post闚
  • Imi:Willow
  • P貫:Kobieta
  • Lokalizacja:Sk康 In康

Napisano 25 kwiecie 2019 - 13:05

@Feliks wg jakich norm i miar jesteś nikim? 

W czym odstajesz? Spójrz na ludzi wokół siebie...jesteśmy każdy inny....i gwarantuję Ci, że za zamkniętymi drzwiami sąsiadów są choroby, kłótnie, zazdrość, niezgoda, obojętność i milion innych problemów o których nie mamy pojęcia. Na zewnątrz trzymamy fason a w środku jest jak jest. 

 

Wykazujesz zdrowy rozsądek. Martwisz się o zależnych od Ciebie....nie jesteś obojętny.....i tak samo ktoś martwi się o Ciebie....


  • molenka i Isamar lubi to
Do陰czona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#12 coffee

coffee

    Nowy uczestnik

  • U篡tkownik
  • 3 post闚
  • P貫:Kobieta
  • Lokalizacja:

Napisano 25 kwiecie 2019 - 18:23

Rozumiem Cię. Też nie potrafię zagadywać do ludzi, w prawdziwym życiu odzywam się tylko kiedy muszę.

Zastanawia mnie co dolega Twoim zwierzakom? Sama traktuję je wyżej od ludzi, więc każdy problem z nimi związany mnie martwi.

Co do wesela, nie ma obowiązku żebyś tam przychodził, skoro będziesz czuć się niekomfortowo.


  • cie wiatru lubi to

#13 Feliks

Feliks

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 56 post闚
  • Imi:Nikt

Napisano 25 kwiecie 2019 - 20:19

Rozumiem Cię. Też nie potrafię zagadywać do ludzi, w prawdziwym życiu odzywam się tylko kiedy muszę.

Zastanawia mnie co dolega Twoim zwierzakom? Sama traktuję je wyżej od ludzi, więc każdy problem z nimi związany mnie martwi.

Co do wesela, nie ma obowiązku żebyś tam przychodził, skoro będziesz czuć się niekomfortowo.

 

Moim psom dokucza coraz bardziej starość; jakieś zwyrodnienia stawów. Jeden ledwo się podnosił to mu tabletki dawałem i jakoś przeszło na razie. Drugi kuleje czasami na jedną łapę. Też tabletki daję. Pojechałem z tym psem kilkadziesiąt kilometrów zrobić prześwietlenie zalecone przez jednego weterynarza po czym na miejscu mi drugi mówi, że ma rentgen popsuty i poza tym nic to nie pomoże; takie potwierdzenie diagnozy, że staw biodrowy się psu popsuł. Chyba ma rację. Bo jak ja psu pomogę... na operacje albo coś takiego czy chociaż jakieś specjalne karmy dla starych psów nie będzie mnie stać. Parę lat tamu wziąłem na siebie odpowiedzialność za ich życie i postaram się i nie dbać, ale obawiam się, że kiedyś się załamię, zwłaszcza jak im się już całkiem zdrowie zrujnuje. Będę musiał się obwiniać za ich cierpienie.

 

 

@Feliks wg jakich norm i miar jesteś nikim? 

W czym odstajesz? Spójrz na ludzi wokół siebie...jesteśmy każdy inny....i gwarantuję Ci, że za zamkniętymi drzwiami sąsiadów są choroby, kłótnie, zazdrość, niezgoda, obojętność i milion innych problemów o których nie mamy pojęcia. Na zewnątrz trzymamy fason a w środku jest jak jest. 

 

Wykazujesz zdrowy rozsądek. Martwisz się o zależnych od Ciebie....nie jesteś obojętny.....i tak samo ktoś martwi się o Ciebie....

 

Oceniam m.in. kuzynów i bratanka i siostrę i jej partnera, faceta u którego jestem na stażu, jego syna... jaki to ojciec jest z niego dumny, jak go chwali; nie mogę tego słuchać. Bo ja nic nie osiągnąłem w życiu. W porównaniu do takich ludzi jestem nikim... Wstydzę się tego kim jestem i tego kim nie jestem a powinienem być.



#14 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 8126 post闚
  • Imi:Willow
  • P貫:Kobieta
  • Lokalizacja:Sk康 In康

Napisano 25 kwiecie 2019 - 21:21

A ja myślę, że nie masz się czego wstydzić. Każdy ma swoją miarę na życie. Ty masz swoją, ja też, Ty potrzebujesz czegoś innego do szczęścia niż ja i jak to porównać?


Do陰czona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#15 cie wiatru

cie wiatru

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 11447 post闚
  • P貫:M篹czyzna

Napisano 26 kwiecie 2019 - 07:43

@Feliks nie oceniaj się i nie porównuj bo zawsze znajdzie się ktoś, kto w twoim mniemaniu jest lepszy od ciebie. Każdego to dotyczy, w związku z tym każdy musiałby chodzić sfrustrowany i przybity. Żyj z tym co jest, na miarę swoich możliwości i nie dołuj się sukcesami innych bo to nie ma sensu. A dlaczego kimś powinieneś być? Ktoś od ciebie tego wymaga czy ty sam? Jesteś kim jesteś na obecnym etapie i już, trzeba ocenić czy możesz i chcesz jeszcze czegoś dokonać czy nie, a jeśli nie to zaakceptowac status quo.

Jesli kiedyś nie będziesz mógł pomóc swoim psom z powodu własnych ograniczeń to nie obwiniaj się absolutnie, i tak w tej chwili dużo dla nich robisz. Ludzie i zwierzęta się starzeją i nadchodzi czas kiedy nie jesteśmy w stanie im pomóc z różnych powodów. To bardzo przykre ale musimy się z tym godzić...
  • Feliks lubi to

Idź swoją drogą, a ludzie niech mówią co chcą !


#16 Tawak

Tawak

    字edniozaawansowany

  • Bywalec
  • 466 post闚
  • P貫:M篹czyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 27 kwiecie 2019 - 17:28

Moje doświadczenie jest takie, że pies w mieszkaniu wpływa negatywnie na depresanta i relacje w jego rodzinę.

Jak pies biega po podwórzu albo jest przywiązany do budy, to co innego. Nie trzeba tym zwierzęciem sie wtedy za bardzo przejmować, tylko dawać mu żarcie.



#17 Feliks

Feliks

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 56 post闚
  • Imi:Nikt

Napisano 28 kwiecie 2019 - 08:40

A ja myślę, że nie masz się czego wstydzić. Każdy ma swoją miarę na życie. Ty masz swoją, ja też, Ty potrzebujesz czegoś innego do szczęścia niż ja i jak to porównać?

 

Może masz rację. Kiepsko byłoby do końca życia myśleć, że inaczej mogłoby wyglądać życie... Za dużo żalu i frustracji. Może powinienem znowu zacząć ćpać antydepresanty, to by mi przestało okazjonalnie zależeć... na lepszej przyszłości itp. Muszę dać radę nawet wtedy gdy będzie gorzej, a wiele wskazuje na to, że będzie gorzej. Wiem, że może być gorzej, widzę to i nie mogę się z tym pogodzić. Nie potrafię żyć ani zaakceptować, że życie stało się porażką.


  • Graviora lubi to

#18 Feliks

Feliks

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 56 post闚
  • Imi:Nikt

Napisano 01 maj 2019 - 19:54

Napiszę tutaj, żeby żeby gdzieś indziej nie zaśmiecać...

Czuję się rozbity. Nastał taki czas kiedy nie chce mi się żyć. Już tak bywało i pewnie to minie, ale ile razy jeszcze tak będzie w przyszłości. Nie wiem czy mam wrócić do antydepresantów... otumaniać się, żeby nie być w takiej "rozsypce", ale wtedy będę miał jeszcze większe problemy z koncentracją  :(. Nie mogę się zabić i nie miałbym pewnie odwagi czy determinacji, ale chciałbym zasnąć i już się nie obudzić, żeby wszystko znikło i żebym ja zniknął.



#19 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Weteran forum

  • Bywalec
  • 1488 post闚
  • Imi:Natalia
  • P貫:Kobieta
  • Lokalizacja:Pozna

Napisano 01 maj 2019 - 20:10

@Feliks wydaje mi się, że dobrze dobrane antydepresanty w żadnym wypadku nie powinny Cię zamulać ani otumaniac.
  • cie wiatru lubi to

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#20 Feliks

Feliks

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 56 post闚
  • Imi:Nikt

Napisano 09 czerwiec 2019 - 18:15

Wydaje mi się, że zawsze byłem słaby, bałem się ludzi. Od czasu gdy byłem dzieckiem, które wstydziło się odezwać. Czy przez wadę wymowy, czy po prostu byłem tchórzem... Mam już 30 lat... życie wydaje się porażką. Jest mi wstyd, poczucie winy mnie dobija. Powinienem spróbować być kimś... coś zrobić, jakoś funkcjonować w społeczeństwie. Tylko czy ja w ogóle się do tego nadaję... Ten świat jest mi obcy, ludzie są obcy; tak na prawdę to chyba ja jestem obcy; ja zupełnie nie pasuję...







R闚nie z jednym lub wi瘯sz ilo軼i s堯w kluczowych: depresja, wstyd

U篡tkownicy przegl康aj帷y ten temat: 3

0 u篡tkownik闚, 3 go軼i, 0 anonimowych