Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Zaburzenia osobowości,F60,F43


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
26 odpowiedzi w tym temacie

#1 Tomek1996

Tomek1996

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 10 postów
  • Imię:Tomek

Napisano 14 kwiecień 2019 - 16:36


Cześć wszystkim
Tak jak wyżej mam stwierdzone zaburzenia osobowości i reakcje na silny stres i zaburzenia przystosowawcze nie wiem już co mam robić czuje jakbym miał zwariować momentami jest ze mną w miarę dobrze czysta euforia,po prostu wszystko mi się chce A momentami kompletna dolina,smutek
Jestem obecnie na leku pramolan 50mg w okresie ostatnich 2lat trochę przeszedłem nie będę mówił i opowiadał co bo to człowiek by musiał się przejść sam w moich butach albo przeżyć to co ja wracając do tematu nie radzę sobie z psychika otepienie intelektualne,w środku czuje się roztrzesiony i wypalony dosłownie jak 70letni człowiek A mam 23lata nie przypuszczałem że będę pisał kiedy kolwiek na forum ale nie mam się komu wygadać
Proszę Was o poradę jakieś słowo otuchy będę wdzięczny za jaką kolwiek wskazówkę może ktoś miał podobnie i z tego wyszedł.pozdrawiam
Dodam tylko to że nie czuje się w dodatku sobą,dręczy mnie dziwne poczucie winy,czuje się jakbym był dosłownie w innym świecie

#2 Liana

Liana

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 4925 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Z końca świata

Napisano 14 kwiecień 2019 - 16:59

@Tomek1996współczuję cię ale jedyne co radzę to leczenie i kontakt z psychiatrą...na bieżąco opowiadaj o wszystkim tak aby lekarz miał wgląd w chorobę. Tutaj też oczywiście możesz opisywać jak się czujesz i na pewno zawsze otrzymasz wsparcie słowne. Też mam stwierdzone zaburzenie osobowości i wiem, że można to okiełznać tylko należy współpracować z lekarzem.

Mnie akurat pomógł drugi psychiatra, który właściwie postawił diagnozę i przepisał odpowiednie leki. Tak więc życzę ci tego samego...trzymaj się tam ciepło :)


Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają jak latać.g051.gif
 

#3 Kaciapa

Kaciapa

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 138 postów
  • Imię:Kasia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 14 kwiecień 2019 - 22:38

A próbowałeś psychoterapii? Może to by jakoś pomogło pewne kwestie uporządkować, wyjaśnić i przepracowac 🙂?
Ja np nie sądziłam nigdy że coś jest ze mną nie tak. Po prostu zylam. To że coś mi przeszkadzało tłumaczyłam tym że każdy ma coś co mu przeszkadza. I dopiero niedawno niestety dowiedziałam się że można zrobić coś żeby zmienić swoje życie i nie uważać za normalne rzeczy które mi przeszkadzają 😎

Użytkownik Kaciapa edytował ten post 14 kwiecień 2019 - 22:40

  • Complicated_85 lubi to

#4 czarny Wilk

czarny Wilk

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 245 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 31 maj 2019 - 18:20

ja też mam zaburzenia osobowości ale staram się z tym żyć po swojemu bez pomocy lekarzy. Do pychologa kiedyś chodziłem ale uznałem że tylko sam moge sobie pomóc albo nikt tego nie zrobi za mnie. Unikam psychologów i psychiatry jak ognia i udaje że wszystko jest ze mną w porządku.Mam swoje ścieżki i swój świat. Powoli się przyzwyczajam że jestem inny i czasem to mi się podoba a czasem są stany depresyjne i wegetuje ale są osoby co mi w tym pomagają i wspomniałem już o nich jak się z wami witałem :D . Fajnie że tutaj trafiłem bo fajne forum i nawet fajna aktywność. Pozdrawiam !!!!!!



#5 SmacznyKeksik

SmacznyKeksik

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 200 postów
  • Imię:Magda
  • Płeć:Kobieta

Napisano 31 maj 2019 - 23:02

Do pychologa kiedyś chodziłem ale uznałem że tylko sam moge sobie pomóc albo nikt tego nie zrobi za mnie. Unikam psychologów i psychiatry jak ognia i udaje że wszystko jest ze mną w porządku.


I to był wielki błąd. Specjalista (dobrze dobrany) to nieoceniona pomoc.

#6 czarny Wilk

czarny Wilk

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 245 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 01 czerwiec 2019 - 02:30

może i tak ale skoro mam gadać jedno to samo a pani psycholog na kolejnej wizycie mało co pamięta co mówiłem to tak jak gadanie do ściany i jak mówię mam sposoby na lepszy dzień poprzez aktywność fizyczna, wysiłek oraz kontakt z moją przyjaciółką

#7 Liana

Liana

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 4925 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Z końca świata

Napisano 01 czerwiec 2019 - 05:46

może i tak ale skoro mam gadać jedno to samo a pani psycholog na kolejnej wizycie mało co pamięta co mówiłem to tak jak gadanie do ściany

 

Wiesz wtedy trzeba zmienić panią psycholog skoro nie spełnia Twoich oczekiwań. Czasami jest tak, że już nie dajesz rady udawać bo choroba nad Tobą panuję i wtedy tylko lekarz jest Ci w stanie pomóc.


  • Daniela2018 lubi to
Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają jak latać.g051.gif
 

#8 czarny Wilk

czarny Wilk

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 245 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 01 czerwiec 2019 - 09:43

Liano ale ja mam to od dzieciństwa,miałm próby ,yłem w nieobrażalnych dołkach bo nie wychodziłem z domu 2,3 razy po 4 ,5 ,6 miesięcy. Było tylko łóżko,myśli jaki jestem beznadziejny i myśli samobójcze. Nie interesowało mnie jak wyglądam ,nie interesowało mnie że ktoś nas odwiedza ,większości dnia spałem a w nocy siedziałem i myślałem. Czasem człowiek zostanie impuls jak coś miłego się wydarz i właśnie tak to ze mną jest. Jestem strasznie wymagający dla siebie i czasem karą jest wysiłek lub inne rzeczy.



#9 SmacznyKeksik

SmacznyKeksik

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 200 postów
  • Imię:Magda
  • Płeć:Kobieta

Napisano 01 czerwiec 2019 - 12:00

Jest wiele form pomocy psychologicznej i psychiatrycznej. Nie zrobisz nic, to twój stan niestety nigdy się nie poprawi. Ja bym walczyła o swoje zdrowie psychiczne, próbowałabym do oporu.

#10 Paweł 1983

Paweł 1983

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5653 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 02 czerwiec 2019 - 00:03

Zawsze mam dziwne uczucie kiedy ktoś rzuca diagnozą po numerach, dla mnie to takie odczłowieczone i jakieś szufladkujące.

Mi nikt nigdy takiej diagnozy nie postawił, leczę się u dobrego psychiatry od dobrych kilku lat, nigdy nie usłyszałem takiej formułki i tak się zastanawiamczy ci młodzi psychiatrzy chcą uchodzić za mądrzejszych niż sa rzucając takie diagnozy, chcą podając numerki wzbudzić poczucie że pacjęci mają do czynienia z dobrym fachowcem? chcą tym ukryć swoje braki w wiedzy czy doświadczeniu? Trudno osobie w depresji dyskutować kiedy słyszy taką diagnozę.

Teraz jak sięgam pamięcią nawet mój 1 psychiatra nie uszczęśliwił mnie taką diagnozą....

Obce są dla mnie takie stwierdzenia.

 

Jak słusznie zauważyłeś nikt nie poczuje tego co Ty ale mogę się podzielić własnym doświatczeniem.

Mam wrażenie że byłem w podobnym stanie do Twojego, czułem nieustanny niepokój, wszystkiego się bałęm, byłem kłębkiem nerwów, wyjście na ulicę, spotkanie się z kimkolwiek było dla mnie mega stresem, czesto nie do przeskoczenia.

w moim przypadku to był proces, trwał długo, w sumie tra ciągle. Pierwsza sprawa to wyprowadzka z domu, od ojca który uwielbiał wyprowadzać mnie z równowagi i nadopiekuńczej matki co męczyło mnie prawie tak samo jak sposób traktowania mojego ojca.

To był pierwszy krok, wcale nie łatwy bo w obce miejsce gdzie dodatkowo musiałem pracować żeby się utrzymać.

Mieszkałem z bratem i bratową, moja nieumiejętność budowania poprawnych relacji nie ułatwiała, bywało bardzo ciężko jednak lepiej niż w domu.

Objawy stresu, lęku były rzadsze i mniej intensywne niż wcześniej, bywały i kryzysy, wiadomo.

Później zamieszkałem sam, ten okres pozwolił mi mieć czas dla siebie kiedy tego bardzo potrzebowałem.

Póki co na tym etapie jestem obecnie.

Jeżeli mam porównać postępy to jak 10 lat temu w trakcie głębokiej depresji miewałem 1 dzień dobry, w trakcie tygodnia a reszta to stres, niepokój, myśli samobójcze to teraz taki dzień zdarza się raz dwa razy na 2 tygodnie bez myśli samobójczych, takowych praktycznie nie miewam.

 

Teraz z perspektywy podsumowując mógł bym wyszczególnić jakieś znaczące zmiany które mocno przyczyniły się do poprawy jakości funkcjonowania:

1 wyprowadzka, w ten sposób zostawiłem te wszystkie sytuacji, konflikty z ojcem, męczący dla mojej osoby sposób zachowania mojej mamy, w ten sposób zyskałem większy spokój w głowie albo mam mniej okazji doświadczać sytuacji z którymi nie umiałem sobie poradzić

2 autonomia, nie ja to wymyśliłem ale zgadzam się z tym w 100% że pierwszym krokiem do życia własnym życiem jest wypracować autonomię własnej osoby, przestać być dzieckiem, przestać pytać o pozwolenie,  zacząć podejmować własne decyzje oparte na potrzebie a nie w obawie przed "kimś". Większość psychologów o tym mówi że nadchodzi w końcu okres kiedy musimy zerwać pępowinę łączącą nas z rodzicami bo bez tego nigdy nie staniemy się dorośli i odpowiedzialni za to co robimy.

 

Widzę że to co napisałem mogło by lepiej oddawać to co mam na myśli.

 

Moim zdaniem jesteś roztrzęsiony, masz nerwy napięte jak postronki i trzęsiesz się jak galareta bo na codzień doświadczasz wielu sytuacji z którymi sobie nie radzisz.

W idealnym świecie powinienaś zacząć nad nimi pracować i nauczyć się reagować na nie inaczej jednak wiem że nie zawsze tak można, czasem jest tego tak dużo że aby coś naprawić trzeba od tego uciec, nabrać siły w bezpieczniejszym otoczeniu a w przyszłości jeżeli uznasz że chcesz spróbować zmierzyć się z cześcią z nich ale już z innej pozycji, innej perspektywy, innego stanu psychicznego.


Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....

#11 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Weteran forum

  • Bywalec
  • 1497 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 02 czerwiec 2019 - 06:57

Zawsze mam dziwne uczucie kiedy ktoś rzuca diagnozą po numerach, dla mnie to takie odczłowieczone i jakieś szufladkujące.

Mi nikt nigdy takiej diagnozy nie postawił, leczę się u dobrego psychiatry od dobrych kilku lat, nigdy nie usłyszałem takiej formułki i tak się zastanawiamczy ci młodzi psychiatrzy chcą uchodzić za mądrzejszych niż sa rzucając takie diagnozy, chcą podając numerki wzbudzić poczucie że pacjęci mają do czynienia z dobrym fachowcem? chcą tym ukryć swoje braki w wiedzy czy doświadczeniu? Trudno osobie w depresji dyskutować kiedy słyszy taką diagnozę.

Teraz jak sięgam pamięcią nawet mój 1 psychiatra nie uszczęśliwił mnie taką diagnozą....

Obce są dla mnie takie stwierdzenia.

 

 

 

Lekarz raczej musiał zapisać u siebie w karcie jakąś diagnozę wg ICD-10, niekoniecznie mówić Ci, jakie cyferki dopisuje tuż po literze F. 

Zresztą nie ma większego znaczenia jak jest to nazwane, oznaczone, ważne, żeby podjęte leczenie pomagało. 



Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#12 Paweł 1983

Paweł 1983

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5653 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 02 czerwiec 2019 - 10:40

O tym nie pomyślałem, może faktycznie w dokumentacji mam taką adnotację, tak czy siak nigdy tego nie usłyszałem.


Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....

#13 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Weteran forum

  • Bywalec
  • 1497 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 02 czerwiec 2019 - 12:00

O tym nie pomyślałem, może faktycznie w dokumentacji mam taką adnotację, tak czy siak nigdy tego nie usłyszałem.

 

Ja też tego nie usłyszałam, zobaczyłam po prostu. Nie trzeba tego nazywać w życiu codziennym, ale lekarz raczej diagnozę musi postawić. Możesz go zapytać jakie literki i cyferki Ci tam wpisał, to żadna tajemnica. ;)



Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#14 Paweł 1983

Paweł 1983

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5653 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 02 czerwiec 2019 - 15:38

Pewnie masz rację ale nie czuję takiej potrzeby., niczego to nie zmieni, tak myślę.

W chwili obecnej nie ma u mnie tak jaskrawych, naglących problemów natury psychicznej którymi musiał bym się zająć.

Mój tryb życia w dużym stopniu zamierzony sprawia że nie doświadczam zbyt czesto przykrości, stresu ponad siły itd. które by mnie zmusiły do reakcji.

Zyję sobie w wąskim spektrum codzienności która jest dość bezpieczna.

Może jedynie za dużo pracuję :)

ech, zapracowałem na to,

Jednak troche energii by się przydało bo przez to że dużo pracuję zaniedbałem większość pozostałych dziedzin życia.

Jest lepiej ale daleko do tego by powiedzieć że czuję się szczęśliwy czy spełniony, czuję się tak tylko czasami.


Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....

#15 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Weteran forum

  • Bywalec
  • 1497 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 02 czerwiec 2019 - 16:36

@Paweł 1983 chodziło mi też o to, że Ty też jesteś po prostu w jednej z szufladek, o których sam wspomniałeś. :) Jak pewnie każdy z nas tutaj. :)

Oby więcej dobrych dni u Ciebie i poczucia spełnienia!

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#16 Paweł 1983

Paweł 1983

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5653 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 02 czerwiec 2019 - 22:05

Może i jestem ale lekarz nie robi tego tak ostentacyjnie jak tutaj w poście kolega napisał, bo jak rozumiem taką diagnozę usłyszał i jakoś to sobie zakodował.

Czemu służy rzucanie pacjentowi numerami? Nie widzę w tym wielkiego pomysłu, lekarz ma za zadanie działać przede wszystkim, powinien udzielić możliwie wyczerpujących informacji jeżeli pacjen zapyta o diagnozę i przedstawić pomysł na leczenie.

Jeżeli ktoś cierpi na zaburzenia lękowe to zaburzenia lękowe a nie koniecznie F cośtam cośtam.

To kwestia odbioru, osobiście rażą mnie określenia numerowe.

Dzięki za życzenia, oby, choć ani imienin, tym bardziej urodzin obecnie  nie obchodzę :)


Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....

#17 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Weteran forum

  • Bywalec
  • 1497 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 02 czerwiec 2019 - 22:24

@Paweł 1983 właściwie nie wiadomo, czy u kolegi ktoś stwierdził ostentacyjnie czy nie. Po prostu dostał taka diagnozę i już. Grypa też ma swoją numerację w ICD10, tak jak każda choroba :)

A po co numerować? Czasem jednak warto coś nazwać konkretnie, żeby móc się z tym zmierzyć. Albo żeby człowiek wiedział, z czym przyszło mu walczyć. Warto znać swojego wroga. :)

Użytkownik WhiteBlankPage edytował ten post 02 czerwiec 2019 - 22:25


Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#18 Paweł 1983

Paweł 1983

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5653 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 02 czerwiec 2019 - 22:33

Grypy nikt mi nigdy w gabinecie nie nazwał po numerach,w moim odczuciu takie określenia są rażonce.

Możesz mieć inne zdanie ale mam nadzieję że nie próbujesz mnie przekonać do swojego zdania.

Dopuszczam inne zdanie jednak mam jakie mam.

Sypanie numerami przez lekarza było by dla mnie podejrzane, uważamże wten sposób prubuje stworzyć atmosferę która ma przykryć jakieś jego braki w wiedzy czy doświadczeniu, tak bym to odebrał.


Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....

#19 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Weteran forum

  • Bywalec
  • 1497 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 02 czerwiec 2019 - 22:51

@Paweł 1983 oczywiście, że psychiatra również do pacjenta nie sypie numerami, po prostu wpisuje to w karcie, bo musi być diagnoza. To lekarz, stawia diagnozę zgodnie z wytycznymi.

Nie bardzo wiem, do czego miałabym Cię przekonywać, to po prostu fakt, że każde zaburzenie i choroba mają swoje oznaczenie w systemie.

Nie wiem dlaczego cały czas uparcie mówisz, że psychiatra rzuca numerami. Wg mnie już sypniecie numerem na kartę jest właśnie oznaką jego wiedzy i doświadczenia, skoro potrafi to zdiagnozować.

Jak szłam na przykład do psychologa, to w moich papierach, które niosłam do niej było również miejsce na wpisanie numerków w razie czego.

Gdy psychiatra wypisywał mi zaświadczenie o tym, jakie leki biorę, bym mogła je przedłużać u rodzinnego lekarza to również na zaświadczeniu był kod z ICD10. Numeracja jest potrzebna i ułatwia wszystko od strony medycznej. A i dla samego chorego, który chciałby zagłębić się w autoterapie.

Użytkownik WhiteBlankPage edytował ten post 02 czerwiec 2019 - 22:52


Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#20 Daniela2018

Daniela2018

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 1742 postów
  • Imię:Daniela
  • Płeć:Kobieta

Napisano 03 czerwiec 2019 - 07:28

 

Czemu służy rzucanie pacjentowi numerami? Nie widzę w tym wielkiego pomysłu, lekarz ma za zadanie działać przede wszystkim, powinien udzielić możliwie wyczerpujących informacji jeżeli pacjen zapyta o diagnozę i przedstawić pomysł na leczenie.

Jeżeli ktoś cierpi na zaburzenia lękowe to zaburzenia lękowe a nie koniecznie F cośtam cośtam.

Paweł, lekarz nie rzuca pacjentowi numerami, jedynie zapisuje ICD10 w karcie leczenia pacjenta. Taki jest międzynarodowy wymóg. Każda choroba (diagnoza) ma swój zapis.

Jeżeli pacjent chce znać, to lekarz mu mówi, a na wszelkich zaświadczeniach od lekarza taki numer jest konieczny dla wiadomości innych lekarzy bądź instytucji.

Tak, grypa, czy angina też ma swój numerek - chcesz, to przyjmiesz to do wiadomości lub nie. Nie bądź ignorantem.

 

Wszelkie działania lekarza, jak zabiegi, badania i wszystko co jest związane z leczeniem pacjenta też ma swoją numerację np. założenie gipsu, opatrunek, szycie rany, usunięcie wyrostka - mają oznaczenia w postaci Litery i Liczby.

I nie jest to żadna ujma dla pacjenta, a wielka pomoc dla świata medycznego. Takie są procedury.

 

Poczytaj  https://www.google.c...ox-b-d&q=icd 10


  • dopołowy i WhiteBlankPage lubią to





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych