Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Cześć


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
10 odpowiedzi w tym temacie

#1 Czarrrna

Czarrrna

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 15 postów
  • Imię:Karolina

Napisano 12 kwiecień 2019 - 15:22


Po raz pierwszy zarejestrowałam się na tego typu forum. Mam 28 lat. Nigdy nie leczyłam się psychiatrycznie, nie byłam też u żadnego psychologa. Wydawało mi się, że jakoś sobie poradzę, jednak jestem w totalnej rozsypce. Chyba od zawsze jest ze mną źle. Okresy szczęścia i normalności to tylko krótkie epizody, które dają nadzieję, że od tej pory będzie lepiej okazują się tylko złudzeniami. Zaczęło się już w dzieciństwie - patologiczna rodzina, matka histeryczka, która się na mnie wyżywała fizycznie i psychicznie, ojciec alkoholik - zapił się kiedy miałam 23 lata. Następnie kolejne nieudane związki, problemy ze stałą pracą - nawracające stany załamania, podczas których byłam w stanie tylko leżeć i płakać. Teraz jest gorzej niż kiedykolwiek. Właśnie zakończyłam relację z facetem, z którym na początku było cudownie, wielka miłość itp jednak wszystko się zepsuło. Stał się oziębły, nie raz mnie obrażał i sprawiał przykrość, a i tak głupio liczę, że on coś zrozumie i uda nam się naprawić tę relację - jednak dla niego to obojętne, jestem to jestem nie to nie. Wstydzę się siebie. Wstydzę się, że nic nie osiągnęłam, wstydzę się tego jak wyglądam, wstydzę się braku pieniędzy i swojej bezradności. Mam pracę, której nie lubię i która bardzo mnie męczy jednak nie mogę się zebrać w sobie by ją zmienić. Nie mogę się zebrać do niczego, nawet do zwykłych czynności, które sprawiały mi przyjemność. Siedzę i płaczę, natrętnie nawiedzają mnie najgorsze wspomnienia z całego życia. Czuję się samotna, gorsza i nie potrafię normalnie żyć. Ostatnie dwa dni nie byłam w pracy. Boję się, że zostanę zwolniona bo wykorzystałam urlop na żądanie. Nie byłam w stanie wstać tylko leżałam i płakałam. Bezpośrednio dobiło mnie to rozstanie...mimo, że to ja podjęłam decyzję wyjścia z toksycznego związku to i tak go kocham, tęsknię i nie mogę wyrzucić z pamięci chwil gdy byłam z nim szczęśliwa, tych wszystkich marzeń, które się nie spełnią. Czuję, że powinnam skorzystać z jakiejś pomocy ale paraliżuje mnie lęk. Wpadam w takie odrętwienie i stupor. Przesiedziałam od rana nie robiąc nic. Nie mam pieniędzy na prywatną wizytę u psychiatry i psychoterapię. Na NFZ długie kolejki. Potrzebuję chociaż doraźnego zwolnienia aby nie stracić pracy. Nie wiem co robić, jak się ogarnąć.

 

Przepraszam za ten chaos.

 



#2 Tomek

Tomek

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 1938 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 12 kwiecień 2019 - 15:58

Witaj na forum.

 

Masz jakies bliskie Ci osoby, ktore moga dotrzymac Ci towarzystwa? W takich chwilach lepiej nie siedziec samemu, bo wowczas czlowiek jeszcze bardziej zanurza sie w tej beznadziei.

Mysle, ze powinnas jak najszybciej udac sie do psychiatry - do niego nie potrzebujesz skierowania od lekarza rodzinnego. Wiem, ze nie zalapiesz sie na wizyte z dnia na dzien, ale zapisz sie i tak. Bedziesz miala swiadomosc, ze cos juz zrobilas i bedziesz miala na co czekac. Najprawdopodobniej przepisze Ci jakies leki, ale nie nastawiaj sie, ze od razu poczujesz jakis efekt. Antydepresanty z reguly zaczynaja dzialac po kilku tygodniach, wiec sie nie zniechecaj :)

 

Jesli pracodawca zechce zwolnic z powodu wziecia urlopu na zadanie, to sugeruje postraszyc go PIP-em. Skoro odwala takie akcje, to kto wie jakie tam jeszcze sa nieprawidlowosci...

 

W kazdym razie - pisz na forum, mam nadzieje, ze nawiazesz tu ciekawe relacje, ktore pomoga Ci poradzic sobie ze smutkiem.

Powodzenia :)



#3 Czarrrna

Czarrrna

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 15 postów
  • Imię:Karolina

Napisano 12 kwiecień 2019 - 17:02

Jeśli chodzi o bliskie osoby to jakoś nie umiem z nimi rozmawiać. Próbowałam z eks, wiele razy zanim postanowiłam się rozstać. Chyba to ten dół w którym jestem niszczy mi związki, bo czy możliwe jest to bym przypadkowo trafiała akurat na zimnych i nieczułych ludzi, którzy nie chcą mi pomóc kiedy mówię jak się czuję? Wygląda to w ten sposób, że nie jestem jakoś specjalnie zamknięta w sobie. Nie raz szukałam jakiejś pomocy wśród bliskich i co? Odpowiedzi w stylu "użalasz się", "to idź do psychologa". Ewentualnie rozmowy z koleżankami, które chyba nic nie rozumieją. Sprowadzają mój problem do związków, czyli "olej tego gościa, znajdziesz lepszego" - z tym, że mi się wydaje, że problemy w związkach są bardziej skutkiem niż przyczyną - chociaż faktem jest, że kiedy sypie się relacja z facetem to pogarsza mój stan.Co do lęku przed utratą pracy nie chodzi o wykorzystanie urlopu tylko o to, że wykorzystałam już NŻ i za dzień dzisiejszy będę potrzebować zwolnienia lekarskiego, żeby nie mieć nieobecności nieusprawiedliwionej. Czuję się strasznie z tym, że będąc dorosłą odpowiedzialną za siebie osobą po raz kolejny po prostu nie jestem w stanie wstać do pracy bo przepłakałam noc.



#4 Krzysiek11

Krzysiek11

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 46 postów
  • Imię:Krzysiek

Napisano 12 kwiecień 2019 - 21:42

Ja odwlekałem dosyć długo wizytę u psychiatry. Teraz wiem, ze niepotrzebnie tak długo zwlekałem. Tylko, że wtedy prawie nie spałem od dłuższego czasu, miałem jeden wielki młyn w pracy i w życiu prywatnym i trudno żebym wtedy myślał jakoś racjonalnie. Wszystko sobie wyobrażałem w czarnych barwach i bałem się diagnozy psychiatry. W pewnym sensie też byłem sam ze swoimi problemami i wiem, że taki stan obarcza człowieka do granic wytrzymałości. Ale musisz z siebie wykrzesać co się tylko da i poczynić krok do wizyty u psychiatry. Może tu na forum popytasz się i ktoś Ci poradzi gdzie możesz się zapisać, aby w miarę szybko się gdzieś dostać. Ja tylko mogę coś poradzić jeżeli chodzi o Tarnów.



#5 fri3den

fri3den

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 26 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:GW

Napisano 12 kwiecień 2019 - 22:01

Ja również bardzo długo zwlekałam z wizytą u specjalisty i to z dobre dwa, trzy lata odkąd zaczęło być u mnie naprawdę źle i z punktu widzenia osoby, która już zrobiła pierwszy krok mogę otwarcie powiedzieć, że nie ma nic lepszego co można zrobić. Po pierwsze uzyskasz pomoc, a po drugie sam fakt, że człowiek w końcu zrobił coś w kierunku odzyskania zdrowia też daje całkiem pozytywnego kopa. Nie ma się czego bać, trzymam kciuki.


  • Complicated_85 lubi to

#6 Premi94

Premi94

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 138 postów
  • Imię:Przemek
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 13 kwiecień 2019 - 08:02

Co do nieudanych związków no to uważam że są one skutkiem jakiś problemów psychologicznych a nie przyczyną. Mówię tak bo byłem w różnych relacjach i bycie w związku nie zwiększało radykalnie pozytywnie mojego samopoczucia. Cóż jedyne co mogę polecić to życiową aktywność. Ja z psychologiem nad tym pracuje.

#7 Kaciapa

Kaciapa

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 72 postów
  • Imię:Kasia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 13 kwiecień 2019 - 20:57

Jak chodzi o nieobecność to lekarz pierwszego kontaktu myślę że spokojnie Ci wypisze L4. Ja mam spoko lekarke i zawsze jej mówię prawdę, nie wiem jak u Ciebie, ale objawy grypy żołądkowej możesz symulować. Oczywiście nie jestem zwolennikiem i nie naklaniam.
I rowniez polecam psychiatre. U mnie też leki bardzo pomogły.
Pozdrawiam Cie serdecznie 🙂

#8 carlinde

carlinde

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 309 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 13 kwiecień 2019 - 21:33

O ile kojarzę, internista może wystawić wsteczne L4 na okres do trzech dni, zaś psychiatra - na dłuższy. To może być rozwiązanie, chociaż domyślam się, że nie będziesz się czuła komfortowo, zastanawiając się w tym czasie, czy jednak cię nie wyrzucą z pracy.

Słuchaj, Czarrrna. Czy masz jakąś bardzo, bardzo bliską osobę, której mogłabyś szczerze, wprost powiedzieć, jak się czujesz? I która zrozumie, oczywiście. Ludzie nie potrafią rozmawiać o chorobach psychicznych, każdy zdrowy myśli, że "też był kiedyś smutny, ale się pozbierał", chociaż nie jest w stanie zrozumieć nawet ułamka tego, co przeżywa depresant. To nie wina zdrowego, tak po prostu jest. Może znalazłby się ktoś, z kim możesz pogadać wprost, komu możesz powiedzieć, jak się czujesz i kto nie będzie cię za to oceniał?

Co do psychiatry, to kombinuj. Ja na ogół rano wydzwaniam do przychodni, żeby dopytać, czy ktoś nie odwołał wizyty. Popytaj też na forum, może jest ktoś z twojego miasta, kto mógłby coś podpowiedzieć. Powodzenia!

I pisz na forum, po to tu jesteśmy. (:

Oh, the road is long
If you stay strong
You're a better man than I


#9 [email protected]

[email protected]

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 1 postów
  • Imię:Angelika

Napisano 13 kwiecień 2019 - 22:20

Hej jestem Angelika mam 21lat 2 dzieci i narzeczonego. Nie wiem co napisać. Miałam nawet spoko dzieciństwo dziadek z babcią mnie wychowali bo mama musiała pracować potem poznała mojego Ojczyma zamieszkaliśmy z Nimi ja i moje rodzeństwo i było nawet ok w wieku 14 lat zaczęłam się buntować miałam o wiele starsze koleżanki od siebie spróbowałam alkoholu potem inne używki ale dlatego że nie czułam się kochana przez rodziców zawsze ja i mój brat byliśmy tacy obojętni dla mamy a nasze rodzeństwo wręcz odwrotnie może dlatego że byliśmy po innym ojcu. Mamie nic nigdy nie pasowało we mnie na każdym kroku albo lanie albo wyzwanie dostawałam pasem gumowymi rzeczami że ślady miałam na parę dni za byle co że źle pozamiatałam,źle kurze powycierałam itd kiedyś nawet rzuciła mnie popielniczkom bo mój młodszy brat się uderzył lała mi się krew z czoła a ja żeby odreagować więcej piłam i ćpałam nawet nic nie zrobiła mojemu wujkowi jak ze kilka razy mnie zabił po twarzy tak że nie mogłam wychodzić przez 2 tygodnie nigdzie za to że Mu powiedziałam Ty pedale bo mnie wyśmiewał miałam 15 lat i związała się ze starszym od siebie o trzy lata facetem specjalnie żeby się uwolnić od matki specjalnie nie pijącego ogarniętego i przede wszystkim nie ćpuna pomógł mi się wziąść wtedy w garść z którym jestem do tej pory po trzech latach urodziło nam się nasza pierwsza córka na początku było fajnie a jak córka miała pół roku się zepsuło potem po roku znowu się poprawiło zaszłam drugi raz w ciążę nie cieszyłam się bo nie chciałam kolejnego dziecka ale jak już urodziłam i zobaczyłam moją kolejną przepiękną księżniczkę byłam w 7 niebie ma już 7 miesięcy przez 3 miesiące znów się czuję tak jak kiedyś chciałabym pić ćpać i wszystko naraz żeby mi w końcu ulżyło może dlatego że z nikim nie rozmawiam jestem sama praktycznie w domu z dziećmi owszem kocham moje dzieciaczki bardzo ale brakuje mi z kimś porozmawiać wyżalić się popłakać pośmiać. A mój narzeczony pracuje od 6 do 6 jak przyjdzie to słyszę 2 słowa jestem zmęczony i tak na okrągło jedynie co to seksu Mu się nostop chce a ja się czuję jak szmata chciałabym żeby mnie przytulił i powiedział wszystko będzie dobrze skarbie zobaczysz jesteśmy w tym razem ale nie nic A ja muszę udawać że mi się podoba choć wie że się źle czuje boję Mu się sprzeciwić bo kiedyś jak nie mieliśmy dzieci bił mnie mieszkanie teraz jest na Niego A ja z dziećmi nigdzie nie .am gdzie iść

#10 Krzysiek11

Krzysiek11

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 46 postów
  • Imię:Krzysiek

Napisano 13 kwiecień 2019 - 22:36

Napisałaś to, o czym nie masz z kim porozmawiać. Tu przynajmniej możesz wszystko z siebie "wykrzyczeć", nie ma sensu tego dusić w sobie w nieskończoność.  



#11 Chrisn889

Chrisn889

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 11 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 14 kwiecień 2019 - 13:18

Podziwiam osoby które są w stanie napisać tutaj o swoich życiach, problemach, uczuciach. Sądzę, że to ważny krok do przodu. Również nigdy nie próbowałem pomocy psychologa. Ale ja nie jestem nawet w stanie porozmawiać o tym co czuje z rodzicami. Całe życie jestem zamknięty w sobie. Nie wiem czy to właściwe podejście, ale marzy mi się poznać kogoś, kto czuje to samo, myśli w ten sam sposób co ja, nadaje na tych samych falach. Bo jak może Ci pomóc, Cię zrozumieć osoba która nigdy nie czuła się w ten sposób, nie przeżyła takich problemów.







Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych