Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Hejka wszystkim


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
7 odpowiedzi w tym temacie

#1 KarolinaG5

KarolinaG5

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 8 postów
  • Imię:Karolina

Napisano 09 kwiecień 2019 - 09:13


Witajcie, jestem młodą dziewczyną mam za niedługo 18 lat, i od 5 miesięcy zmagam się z silną, niezauważalną przez większość otoczenia depresją. Ostatni czas w szczególności był dla mnie bardzo trudny, choroba taty, właściwie mamy tez, problemy w szkole, z chłopakiem, coraz cięższe dogadywanie się z bliskimi, zmiana kościoła, gwałt który miał miejsce 1,5 roku temu, i wiele innych ciężkich problemów. 1 marzec to był już decydujący dzień postanowiłam odebrać sobie życie, bo nie widziałam w nim najzwyczajniej sensu, rano w domu napisałam list, następnie spakowałam około 50 tabletek do torebki, wódkę i wodę i wyszłam. Poszłam do miejsca w którym wiedziałam że prędko nikt mnie nie znajdzie i zaczęłam je połykać, najpierw przepijając wódka, a następnie wodą, chyba to był cud ale przy najsilniejszych brakło mi każdego z napojów, wiec zjadłam ich około 30-40 nawet już nie pamietam. Wiem że po czasie przyjechała karetka zabrała mnie do szpitala, miałam robione badania, rozmowę z psychiatra, a wiecie co jest najlepsze ? Ja już od 2 miesięcy leczyłam się psychiatrycznie, zażywałam tabletki, ale nic mi to nie dało. Wróciłam do domu, po kilku dniach zaczęłam słyszeć od mamy słowa : „wiem że zrobiłaś to żeby zwrócić na siebie uwagę”, „nic się nie dzieje przecież wiem że nie masz żadnych problemów”, „no już nie udawaj”. Załamałam się znowu.... brak wsparcia i to że bliska osoba mi „nie wierzyła” był okropny:( po tym zaczęłam pic, palić, ćpać, jarać, generalnie wszystko i trwa to do dziś i pewnie szybko się nie skończy. Najgorsze jest to że się poddałam, płacze cały czas skulona, jestem bardzo agresywna, i już coraz bardziej nie mam ochoty wychodzić gdzie kolwiek. A moja mamusia widząc jak płacze, albo czując się gorzej ma totalnie to w dupie, nie rusza jej to, pomimo tego że wie że jej córka targnęła się ostatnio na życie. Jeszcze tak pod koniec to nie był pierwszy raz kiedy chciałam skończyć ze sobą... to był już trzeci, i coś czuje że nie ostatni, obawiam się że znowu za jakiś czas zrobię to samo noc czuje się na tyle bez nadzieja i nie wartościowa że każdemu ulży jak mnie nie będzie, a z drugiej jednak strony chce żyć.. ale nie będąc taką osobą jaką teraz jestem i robiącą tyle głupot... nie wiem co zrobić już nie widzę żadnego ratunku, chociaż czuje czasem że ludzie chcą mojego szczęścia, to na marne to jest skoro mi już nic nie pomaga w tym ażeby wyzdrowieć i wyjść z tej okropnej choroby.

#2 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2596 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 09 kwiecień 2019 - 10:08

@KarolinaG5 witaj na forum. Dobrze, że tutaj trafiłaś.
Strasznie mi przykro, że odczuwasz takie złe emocje i jest Ci ciężko sobie z nimi poradzić, ale obawiam się, że nie obejdzie się bez pomocy specjalistów. Jesteś teraz pod jakaś opieka?

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#3 KarolinaG5

KarolinaG5

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 8 postów
  • Imię:Karolina

Napisano 09 kwiecień 2019 - 10:17

Trafiałam z przypadku... nie wiem czy to mi jakoś pomoże ale póki co próbuje każdego kroku ku poprawieniu mojej kondycji psychicznej. A jeśli chodzi o tą opiekę to są z tym malutkie komplikacje, zmieniłam szkole i już nie mogę chodzić do tej pani psycholog co wcześniej, a w tej miejscowości co była by szansa, byłam już w każdej z tych poradni i niezbyt dobrze się tam czułam, no niestety tak to wyglada.

#4 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2596 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 09 kwiecień 2019 - 13:12

Z jakich powodów nie czułaś się dobrze? Coś złego się tam działo podczas tych rozmów? Nie masz żadnej innej miejscowości niedaleko siebie, by tam spróbowac? 



Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#5 KarolinaG5

KarolinaG5

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 8 postów
  • Imię:Karolina

Napisano 10 kwiecień 2019 - 10:38

Szczerze nie czułam wystarczającego wsparcia, i przejmowania się moją osobą, jedna psycholog która trafiła do mnie była ta pani która już niestety nie może udzielac mi terapi:( właśnie ciężko znaleźć kogoś w innej miejscowiosci, a ja się czuje z dnia na dzień coraz bardzie zmęczona wszystkim... nie wiem co robić 😓

#6 bluebird

bluebird

    Nowy uczestnik

  • Grupa z ograniczeniami
  • 34 postów

Napisano 10 kwiecień 2019 - 16:43

Też się pragnę przywitać. :-)

#7 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 8228 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 11 kwiecień 2019 - 15:09

@ bluebird Witaj :) 


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#8 Kaciapa

Kaciapa

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 141 postów
  • Imię:Kasia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 13 kwiecień 2019 - 21:04

Ja również witam 🙂 Może jednak jest szansa wrócić do tamtej psycholog? A jeśli w kilku poradniach nie znalazłaś kogoś odpowiedniego to może warto zastanowic się nad przyczyną tego?
Co masz na myśli pisząc o braku wsparcia?





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych