Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Nie chce mi się żyć pomocy


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
9 odpowiedzi w tym temacie

#1 Tomek1996

Tomek1996

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 10 postów
  • Imię:Tomek

Napisano 02 kwiecień 2019 - 20:52


Witam mam problemy od grudnia 2017 roku problem jest związany z moim zdrowiem psychicznym otóż nie potrafię normalnie funkcjonowac w społeczeństwie trudno wykonywać mi jakąkolwiek czynność powiedzmy zacznę coś A tego nie skończę mam jakieś dziwne uczucie leku nieokreślonego oraz odrealnienie od rzeczywistości czuje się jakbym zdziczal ? Zwariował? W okresie niecałych dwóch lat trochę przeszedłem rozstanie z dziewczyną po 3 latach związku w dodatku mamy wspólne dziecko chora matka psychicznie która zaniedbala swoją chorobę tarczyce i cukrzycę z tego powodu psychika kompletnie siadla przez ponad rok próbowałem jej pomóc,mówić ale do niej to nie dociera kompletnie nic co się do niej mówi nie wiem może mój stan psychiczny pogorszył się przez wydarzenia w/w nie wiem może po prostu jestem słaby psychicznie zawsze byłem silnym człowiekiem tak uważałem radzilem zawsze sobie w kontaktach społecznych w życiu i wgl ogólnie znajomych żadnych już nie mam odwrocilem się od nich A oni ode mnie przyjaciela przed którym mógłbym się zmierzyć również
Naprawdę nie radzę sobie pomocy

#2 Paweł 1983

Paweł 1983

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5856 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 02 kwiecień 2019 - 21:52

Przestań naprawiać Swoją mamę a zacznij Siebie.

I tak nie naprawisz w stopniu jakim byś chciał, każda sytuacja jest inna jednak miałem okres kiedy również wierzyłem, próbowałem coś zrobić żeby w mojej rodzinie, w relacji z rodzicami ( to mam na myśli) zapanowała normalność w moim rozumienie, tzn. czuć więź z rodzicami, ufać im, móc normalnie rozmawiać, poczuć się w relacji dobrze. Próbowałem pewnie dłużej niż rok, w pewnym okresie było to moim marzeniem, nie wyszło.

Zacząłem coś naprawiać kiedy w końcu się usamodzielniłem, moim zdaniem kazdy człowiek w pewnym momęcie powinien postawić na pierwszym planie swój plan na życie a nie rodziców, swoje dobro a nie pozostawanie w domu rodziców, pod ich wpływem czy świadomym czy też mniej swiadomym.

 

Twoja mama przeżyła swoje, teraz czas na Ciebie,może bardziej ją ucieszy (ale tak naprawdę) kiedy zobaczy że jesteś szcześliwy, zadowolony, spełniasz się a nie siedzisz z nią i żyjesz jej sprawami, zmartwieniami.

 

Lepszych rad nie mam.

Pozdrawiam.


Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....

#3 fri3den

fri3den

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 26 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:GW

Napisano 03 kwiecień 2019 - 06:13

Zgadzam się z tym co napisał Paweł. Nikt nie przeżyje życia za Ciebie, a i Ty nie przeżyjesz życia za swoich bliskich choćbyś bardzo chciał. Ba, nigdy nie będziesz tak naprawdę szczęśliwy dopóki nie odetniesz pępowiny. Wiem, że to zabrzmi bardzo brutalnie co teraz napiszę, ale jednak: moja matka na mnie żerowała emocjonalnie też wszelakimi chorobami. Żerowała w sensie emocjonalnym. Nie miałam swojego życia, nie mogłam sobie pozwolić na bycie w związku, bo wiecznie tylko ona. A to jest błędne myślenie. Kiedy stajemy się dorośli to musimy zacząć żyć własnym życiem, wspierać rodziców całym sercem, pomagać im, gdy tego potrzebują, ale ich życie nie może determinować naszego.

 

Śmiem twierdzić, że jeśli odetniesz pępowinę i zmusisz się do jakiegokolwiek życia towarzyskiego to wszystko będzie w porządku.



#4 cień wiatru

cień wiatru

    cieniu

  • Moderator
  • 12374 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 03 kwiecień 2019 - 08:06

@Tomek1996 wytrzymałość psychiczną weryfikuja traumatyczne wydarzenia, trudne sytuacje, ciężkie decyzje. Niektórzy nie wytrzymują presji i objawia się to załamaniem. Słabość psychiki to nie jest nieszczęście czy powód do wstydu, każdemu może się to zdarzyć w każdym momencie życia.
Jesli macie dziecko, trzeba w pierwszej kolejności pomyśleć o jego życiu i wychowaniu, a żeby o tym sprawnie myśleć musisz naprawić siebie. Jeśli nie radzisz sobie z sobą i z sytuacją może pomyśl o psychologu/psychiatrze?
  • Tomek1996 lubi to

Bądźcie silnymi ludźmi. 

Siła to dobroć dla siebie i innych. 


#5 Lady in black

Lady in black

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 60 postów
  • Imię:Lady in black
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kraina marzeń

Napisano 03 kwiecień 2019 - 14:37

A mnie ciekawi, co było wcześniej, czy wcześniej nie było jakiś sygnałów świadczących, że takie "załamanie" może nadejść? Czy to po prostu stało się tak nagle i poczułeś bezsilność? Bo tak wnioskuję z opisu. Czasem po prostu tego wszystkiego, co wali nam się na głowę jest zbyt dużo i nasz system nerwowy jest przeładowany, nie radzi sobie z tym, psychika tak samo. Ważne, czy chciałbyś z tym coś zrobić, czy nie. Bo jeśli masz już świadomość problemu, to ważne, abyś chciał podjąć jakieś kroki w pomocy sobie w wyjściu z takiego stanu. Myślę, że wizyta u psychologa bądź psychiatry mogłaby być czasem, gdzie będziesz mógł się wygadać, powiedzieć o tym, co Cię dręczy, w jakim jesteś stanie. To już dużo. Potem zdecydujesz, w jaki sposób chciałbyś sobie z problemem poradzić. 


"Bo w każdym z nas jest Chaos i Ład, Dobro i Zło.

Ale nad tym można i trzeba zapanować. Trzeba się tego nauczyć."


#6 Tomek1996

Tomek1996

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 10 postów
  • Imię:Tomek

Napisano 03 kwiecień 2019 - 17:21

Paweł 1983
fri3den
Dzięki za odpowiedź muszę wam przyznać rację bo macie ja w 100% nikt za mnie życia nie przeżyje i trzeba spojrzeć na siebie dokładnie tak ale jak tu normalnie funkcjonować z taka osoba mówię człowiek chciał pomóc jakby to był obcy to bym miał to w pompie ale jednak to matka nigdy bym nie pomyślał że zdrowa prowadząca normalny tryb życia kobieta pracująca rozrywkowa i wgl tak siadzie leczyć się nie chce zero jakiej kolwiek świadomości żeby wyjść z tego za przeproszeniem debilizm wstyd mi to pisać ale tak naprawdę jest i wydaje mi się że przez ta pomóc i tłumaczenie mojej matce sam oglupialem

#7 fri3den

fri3den

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 26 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:GW

Napisano 03 kwiecień 2019 - 17:24

A moze wlasnie zostawienie mamy samej sobie skloni ja do wziecia zycia w garsc? Przepraszam za analogie, ale wiesz tak jak z alkoholikiem, jak ma opieke i wszystko podane na tacy to pije dalej, a jak go najblizsi zostawia samemu sobie to sie ogarnie. Nie chce zabrzmiec brutalnie, bo mam serce na dloni, ale znam problem z matka z autopsji.
  • Tomek1996 lubi to

#8 Tomek1996

Tomek1996

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 10 postów
  • Imię:Tomek

Napisano 03 kwiecień 2019 - 17:44

Lady in black
Sprawy zaczęły się komplikować gdy rozstalem się z dziewczyną po 3 latach jakby nie było pierwsza dziewczyna i wgl w dodatku mamy wspólne dziecko to nas łączy zaczęły się myśli że to moja wina że mogłem coś poprawić A tak naprawdę wina leżała po stronie mojej i mojej ex bez oczerniania nikogo miałem problemy z jedzeniem problemy z snem zaczęłem sobie myśleć że jestem złym człowiekiem że jestem winny później choroba psychiczna matki do tego,wiadomo pieniądze,dziecko i wgl kocham moja córkę widuję się z nią próbuje normalnie funkcjonować ale ciężko czuje się jakbym stracił swoją męskość jak ostatnia ofiara kiedyś byłem człowiekiem który nie lubił się zalic i wszystko trzymal w sobie jednak presja,i możliwe że słabość,emocje wzięły w górę
fri3den
Szkoda gadać naprawdę wstyd by mi było napisać co ona robi A raczej czego nie robi albo to i to to już jest człowiek nie myślący powiem tak ona już normalnie nie może za siebie przykro mi to pisać ale tak jest musiałem dzwonic po pogotowie by ja zabieralo bo zagrażala swojemu życiu np 500 jednostek cukru do tego zaniedbanie higieniczne i wgl nie przestrzeganie diety przy cukrzycy zaniedbania brania lekow 3 razy była w centrum zdrowia psychicznego i nic szczerze macie rację trzeba spojrzeć na siebie i nie kierować się emocjami po prostu nie mogę tego ogarnąć że moje mówienie i staranie się poszło na marne

#9 Iker

Iker

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 34 postów

Napisano 04 kwiecień 2019 - 11:59

Zacznij od swojego życia, zbyt wiele rzeczy zaprząta twoją głowę - w zasadzie niezależnych od ciebie.


  • Tomek1996 lubi to

#10 Tomek1996

Tomek1996

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 10 postów
  • Imię:Tomek

Napisano 06 kwiecień 2019 - 17:30

Dzięki za odpowiedź zdaje sobie z tego sprawę.ale ciężko tym nie być obciążonym
Pozdrawiam





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych