Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Dzień dobry


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
16 odpowiedzi w tym temacie

#1 fri3den

fri3den

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 26 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:GW

Napisano 31 marzec 2019 - 03:16


Witajcie.

 

Skoro już dołączyłam to postanowiłam się przedstawić, przywitać i opowiedzieć kilka słów o sobie. 

 

Mam 27 lat. Od czasów nastoletnich bardzo cierpię jednakże wychowanie w rozbitej rodzinie, gdzie twierdzi się, że "jeśli choroby nie widać to jej nie ma" nie pozwoliło nic zmienić na lepsze, a wręcz nauczyłam się zamiatać wszystko pod dywan. No i tak się szarpałam sama ze sobą wiele lat niszcząc wszystko wokół. Mam problem z utrzymaniem pracy, bo ciężko mi do niej chodzić, w życiu zostałam zupełnie sama. 

 

Przygarnęłam psa, który dzięki Bogu wyciąga mnie z łóżka. Inaczej nie wiem, czy wstawałabym w ogóle. Zamiast wziąć się za bary ze swoim życiem i problemami postanowiłam wszystko zagłuszać alkoholem. Do tego stopnia, że czuję, że mam z tym problem. Jednak tradycyjnie było to przeze mnie bagatelizowane pod wieloma argumentami (piją wszyscy, każdy może mieć spadek formy itp itd). Do przełomowego momentu.

 

W zeszłym roku przyszło bardzo silne załamanie po odejściu osoby, która była mi bliska choć ja dla niej za wiele nie znaczyłam. I tak w styczniu 2018 zaczęły się bardzo ciężkie myśli samobójcze. Całe życie od tamtej pory kręci się wokół myśli o śmierci lub jak się znieczulić. Mam bardzo ciężkie problemy ze snem. Często w skali miesiąca przesypiam 2 - 3h / dzień. Przeleciał mi tak prawie cały rok. Walka z samą sobą. Czasami było trochę lepiej, a czasami przychodził na tyle ciężki kryzys, że brałam L4 na wymyślone dolegliwości byleby tylko móc leżeć w domu. Od paru miesięcy pojawiły się dodatkowo problemy z odżywianiem. Albo nie jem nic albo włącza się gastrofaza i maniakalnie się opycham. Dalej jednak wszystko odpychałam.

 

Przełom przyszedł kilkanaście dni temu. Przestałam w ogóle jeść. Przestałam wychodzić z łóżka, rozmawiać z kimkolwiek. Wzięłam urlop i kilka dni nawet nie włączałam telefonu. Czułam i czuję nadal się tak źle jak jeszcze nigdy w życiu. Dalej jednakże próbowałam sobie wmawiać, że jak poleżę kilka dni to mi przejdzie. Nie przeszło. Wczoraj doszło do jakiegoś tak silnego uderzenia, że niewiele mi brakowało, żebym odebrała sobie życie. I coś mnie w końcu strzeliło.

 

Wylałam cały alkohol, który miałam w domu, żeby tylko mnie nie kusiło do picia. I postanowiłam w poniedziałek zadzwonić do psychiatry i umówić się na wizytę. Jestem zmęczona sama sobą, swoim życiem i wszystkim co mi się kotłuje w głowie. Mam poczucie, że bardzo długa droga przede mną, żeby w końcu było dobrze, ale w końcu coś na tyle przeskoczyło w głowie, że chcę chociaż tę pracę nad sobą podjąć. I w końcu dotarło, że bez fachowej pomocy chyba sobie nie poradzę. Trochę też miało na to wpływ czytanie historii ludzi, którzy pozmieniali własne życie. Też tak chcę. 

 

Nastawiam się na to, że wiele razy upadnę i jestem bardzo przerażona tym, że czeka mnie babranie we własnym życiu, bo przecież było wygodniej wszystko zagłuszać, ale dosyć tego. Chcę zmiany na lepsze i bardzo jej potrzebuję. 

 

Zapewne napisałam to bardzo chaotycznie, ale mam nadzieję, że jest ktoś, kogo to nie odstraszy.

 

Pozdrawiam ciepło.

 


  • molenka lubi to

#2 Pelart

Pelart

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 236 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 31 marzec 2019 - 06:52

Witaj, wszyscy przeżywamy trudne chwile, czasem wyjątkowo trudne. Potrzebujesz pomocy, nie unikaj jej, psycholog czy psychiatra jest konieczna pomocą w takim momencie. Trzymaj się i pisz tutaj, co leży Ci na sercu.

#3 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 435 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 31 marzec 2019 - 10:29

Cześć!

Bardzo się cieszę, że zapisałaś się do psychiatry, koniecznie daj znać po wizycie.
To, co zrobiłaś jest oznaką tego, że masz jeszcze dużo siły, żeby walczyć, Moja Droga.

Trzymam mocno kciuki za Ciebie i powodzenia. Walcz o siebie.

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.


#4 GoodEnough

GoodEnough

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 65 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 31 marzec 2019 - 15:57

Witaj na forum!

 

O tak, czeka Cię ciężka droga i grzebanie w starych zaropiałych ranach przeszłości, by je oczyścić i mogły prawidłowo się zagoić. Wyobraź sobie jednak nagrodę u celu - szczęście, harmonię i zdrowie. Wizyta u psychiatry to najlepsze rozwiązanie.

 

Pocieszę Cię, iż jesteś jeszcze młoda, co daje dobre rokowania, jeśli chodzi o powrót do normalności. A może tak naprawdę pierwszy raz zaznasz normalności?

 

Powodzenia życzę i gratuluję podjęcia walki o swoje życie :)


  • Daniela2018 lubi to

Codziennie publikowana jest nowa, poprawiona wersja GoodEnough, twórca prosi o wyrozumiałość wobec błędów w działaniu ;)


#5 fri3den

fri3den

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 26 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:GW

Napisano 01 kwiecień 2019 - 07:26

Dziekuje Wam za wszystkie mile slowa, jestem nimi podbudowana bardzo.
Jak sie powiedzialo A to trzeba ppwiedziec B. W czwartek ide pierwszy raz do psychiatry. Wciaz jestem dobrej mysli. 💪

#6 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 435 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 01 kwiecień 2019 - 16:44

W czwartek ide pierwszy raz do psychiatry. Wciaz jestem dobrej mysli.

 Fantastyczna wiadomość. :) 


Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.


#7 fri3den

fri3den

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 26 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:GW

Napisano 07 kwiecień 2019 - 04:01

Powiem tak. Trochę się wstrzymywałam z opisem mojej pierwszej wizyty u psychiatry, bo uznałam, że potrzebuję sobie to ułożyć w głowie. Ogólnie sama wizyta rozwaliła mnie na łopatki i bardzo długo nie mogłam się po niej pozbierać, bo gość wypunktował mnie dość celnie. Właśnie.. Wypunktował. Takie mam odczucie, ponieważ czuję, że totalnie nie zaiskrzyło [jeśli to dobre określenie, lepszego nie mam na ten moment]. Długo zastanawiałam się, czy po prostu nie leży mi ten psychiatra czy nie udało mi się otworzyć tak jak wymaga tego sytuacja ze względu na nie wiem, stres czy cokolwiek innego. Po kilkudniowej analizie doszłam do wniosku, że po prostu coś nie pykło na linii ja - psychiatra i chciałabym iść do kogoś innego. Dlatego już się zapisałam do innego pana, zobaczymy. 

 

Stan jest gorszy niż był, ale gdzieś tam kopię sama siebie w mentalny tyłek, że chociaż robię coś, żeby było lepiej. 


  • molenka lubi to

#8 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 7985 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 09 kwiecień 2019 - 22:00

@fri3den Witaj na forum. Przykro mi, że masz tak trudny czas. Mimo wszystko potrafisz się podnieść fighterko. To dobrze. To znaczy, że masz jeszcze siłę. Teraz tylko odpowiedni lekarz i terapia. 

Spróbuj nie zniechęcać się do lekarza po pierwszej wizycie. Też miałam kiepskie początki ze swoim. A teraz nie zamieniłabym go na nikogo innego. Dobrze mnie rozumie, i tak jak Ciebie Twój, punktuje za wszystko. A nie jest to zupa pomidorowa, nie musicie się lubić. Ważne, żebyście się rozumieli.


  • molenka i fri3den lubią to
Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#9 Kaciapa

Kaciapa

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 72 postów
  • Imię:Kasia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 09 kwiecień 2019 - 22:22

Na początek miło Cię poznać 😎
Nie wiem ile jest racji w tym co napisze ale psychiatra wydaje mi się że jest od tego żeby dobrze dobrać leki. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć że też spodziewałam się że będzie próbował mnie zrozumiec i nawiązemy jakąś więź ale potem dotarło do mnie ze on dał mi dobre leki które działały na tyle żeby wybrać się na psychoterapie. I to właśnie u psychoterapeuty ważne jest czy czuje się ta chęć i czy coś "piknie".
Ale to moje prywatne zdanie 🙂
  • molenka i fri3den lubią to

#10 carlinde

carlinde

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 309 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 12 kwiecień 2019 - 00:55

Dziewczyno, mam wrażenie, jakbym czytała o sobie...

Dobrze, że zrobiłaś pierwszy krok i zaczęłaś szukać pomocy. Wiem, że czasem trudno się odnaleźć w kontakcie z lekarzem, mam nadzieję, że bezboleśnie trafisz na tego odpowiedniego (sama się męczyłam z beznadziejną lekarką przez pierwszy rok, a pewnie trwałoby to dłużej, gdyby nie jej "urlop" i wyznaczenie lekarza w zastępstwie, do którego w efekcie chodzę już trzy lata). Fakt faktem, tobie mogłaby pomóc terapia; lekarz jest od tego, żeby pomóc bardziej doraźnie, natomiast problem najczęściej tkwi o wiele głębiej. Pomyśl o tym, może porozmawiaj z lekarzem, gdy poczujesz się pewniej - wszystko przed tobą.

I nie jesteś sama ze swoimi problemami, pamiętaj. Tkwimy w tym (niestety) wszyscy razem.
  • molenka lubi to

Oh, the road is long
If you stay strong
You're a better man than I


#11 fri3den

fri3den

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 26 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:GW

Napisano 12 kwiecień 2019 - 17:06

Właśnie jestem po wizycie u innego psychiatry i chyba u niego zostanę. Niebo, a ziemia w kwestii dogadywania się. Wszystko mi bardzo szczegółowo wytłumaczył i naprawdę jestem zadowolona. Przepisał mi jakieś trzy leki, muszę o nich poczytać, bo nie da mi to spokoju standardowo (Venlectine, Doxepin, Afobam) no i zaproponował, żeby wstrzymać się z dwa, trzy tygodnie z psychoterapią do momentu ustabilizowania nastroju. Brzmi sensownie, nawet bardzo. 

 

Zobaczymy co będzie po kilku dniach / tygodniach, ale jestem usatysfakcjonowana wizytą. A w ogóle to mi się chrześniak urodził, więc jest dla kogo tym bardziej walczyć :)

 

Edit.

Dobrze, że jesteście.


Użytkownik fri3den edytował ten post 12 kwiecień 2019 - 17:06

  • beatkaok i Czarodziej lubią to

#12 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 435 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 12 kwiecień 2019 - 17:14

Właśnie jestem po wizycie u innego psychiatry i chyba u niego zostanę. Niebo, a ziemia w kwestii dogadywania się. Wszystko mi bardzo szczegółowo wytłumaczył i naprawdę jestem zadowolona. Przepisał mi jakieś trzy leki, muszę o nich poczytać, bo nie da mi to spokoju standardowo (Venlectine, Doxepin, Afobam) no i zaproponował, żeby wstrzymać się z dwa, trzy tygodnie z psychoterapią do momentu ustabilizowania nastroju. Brzmi sensownie, nawet bardzo. 

 

Zobaczymy co będzie po kilku dniach / tygodniach, ale jestem usatysfakcjonowana wizytą. A w ogóle to mi się chrześniak urodził, więc jest dla kogo tym bardziej walczyć :)

 

Edit.

Dobrze, że jesteście.

 

FANTASTYCZNA wiadomość, cieszę się, że psychiatra Ci podpasował :) Mam nadzieję, że dobrał też dobre leki. Jesteś na dobrej drodze! :)


  • fri3den lubi to

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.


#13 Tomek

Tomek

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 1938 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 12 kwiecień 2019 - 17:17

Afobam to chyba benzo czyli uspokajające. Uważaj na ten lek, bo na pewno uzależnia.
  • fri3den lubi to

#14 fri3den

fri3den

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 26 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:GW

Napisano 12 kwiecień 2019 - 17:19

Afobam to chyba benzo czyli uspokajające. Uważaj na ten lek, bo na pewno uzależnia.

 

Na razie nawet nie zamierzam go wykupywać. Wystawił mi na niego osobną receptę i kazał wykupić jeśli nie miną mi problemy ze snem i brać tylko w wyjątkowych sytuacjach doraźnie. Wystarczy mi depresja, nie chcę popaść w nałogi :D


  • WhiteBlankPage lubi to

#15 carlinde

carlinde

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 309 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 13 kwiecień 2019 - 09:09

 
Na razie nawet nie zamierzam go wykupywać. Wystawił mi na niego osobną receptę i kazał wykupić jeśli nie miną mi problemy ze snem i brać tylko w wyjątkowych sytuacjach doraźnie. Wystarczy mi depresja, nie chcę popaść w nałogi :D


I słusznie, tak najlepiej stosować benzo. Tomek wie, co mówi. (: Wenlafaksyna jest akurat spoko, skuteczna i w miarę bez skutków ubocznych, jest szansa, że twój nastrój szybko się ustabilizuje. Dawaj znać!

I gratulacje z okazji narodzin chrześniaka. (:

Oh, the road is long
If you stay strong
You're a better man than I


#16 fri3den

fri3den

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 26 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:GW

Napisano 14 kwiecień 2019 - 22:56

Nie wiem, czy powinnam tak spamować, bo nie chciałabym, żeby ktoś pomyślał, że nabijam sobie posty, ale mam do przekazania wiadomość, którą ja dzisiaj dostałam od swojego wujasa, a myślę, że tyczy się każdego z Was, uwaga cytuję: trzeba mieć mega wielkie jaja, żeby brać z takimi problemami z bary.

 

Od nikogo nigdy nie usłyszałam czegoś takiego, a mam nadzieję, że przeczytają to osoby, które będą potrzebować kopa. Jesteśmy super :)


  • dopołowy lubi to

#17 Kaciapa

Kaciapa

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 72 postów
  • Imię:Kasia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 15 kwiecień 2019 - 12:15

Nie wiem, czy powinnam tak spamować, bo nie chciałabym, żeby ktoś pomyślał, że nabijam sobie posty, ale mam do przekazania wiadomość, którą ja dzisiaj dostałam od swojego wujasa, a myślę, że tyczy się każdego z Was, uwaga cytuję: trzeba mieć mega wielkie jaja, żeby brać z takimi problemami z bary.
 
Od nikogo nigdy nie usłyszałam czegoś takiego, a mam nadzieję, że przeczytają to osoby, które będą potrzebować kopa. Jesteśmy super :)


Mądry człowiek 😎





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych