Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

klonazepam

uzależnienie odstawianie olejek cbd klonzepam wenlafaxyna chlorprotiksen samookaleczenie cbd

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1 odpowiedź w tym temacie

#1 nihilea

nihilea

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 15 postów
  • Imię:Nihilea
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Gdynia

Napisano 11 marzec 2019 - 09:19


Witajcie, 

na wstępie: zakładam drugi wątek (poprzedni jest w archiwum), by zgromadzić informacje, zapytać, ostrzec, a także podzielić się własnym doświadczeniem. 

 

Po pierwsze, podstawy: Ashton Manual https://www.benzo.org.uk/manual/ - czym jest i jak działa na organizm, "rozpiski odstawiania" (oczywiście najlepiej ustalić je z psychiatrą specjalizującym się w uzależnieniach) oraz informacje o tym, jaką epidemią są benzodiazepiny.

 

Szukając informacji dotyczących odstawiania klonazepamu znalazłam niewiele. Linki zwykle prowadzą na nieszczęsny hyperreal, czy na fora, gdzie słychać tylko słynne: "ile alko mogę wypić" lub enigmatyczne podpowiedzi. 

 

Krótka historia, jeśli chcecie, pomińcie. Może komuś da do myślenia, może kogoś ostrzegę. 

 

Clon, bo tak go nazywam, pojawił się w moim życiu ponad 3 lata temu, przyjmowany, zgodnie z zaleceniami lekarza, sporadycznie, na ataki paniki, głównie trudności z oddychaniem i lęk uogólniony. "Jazda" zaczęła się 2 lata temu - problemy w pracy, w związku, nieprzepracowane traumy - kumulacja problemów rozciągnięta w czasie. Bardzo szybko weszłam w ciąg. Tak naprawdę Clona trudno odstawić już po trzech tygodniach przyjmowania 2mg (na polskim rynku dostępny jest w dawce 0,5mg i 2mg), a co dopiero po dwóch latach, gdzie jak mi się wydawało, w miarę panowałam nad sytuacją, potrafiłam nie brać kilka dni, bo impreza, bo chciałabym napić się piwa albo wina, czy pojechać do pracy na rowerze.

 

Apogeum nastąpiło na przełomie grudnia/stycznia tego roku, gdzie paczka (30 tabletek po 2mg) wystarczała mi na... 2 tygodnie. Nie pamiętam dokładnie, bo Clon zaburza pamięć krótkotrwałą, powoduje niezauważalny przez "użytkownika" stan odurzenia; euforia, plączący się język, problemy z wysłowieniem się, dni się zacierają. 

W lutym przeszłam samą siebie spożywając 60mg w ciągu miesiąca. Nie powiedziałam sobie STOP wprost. Zaczęłam szukać psychoterapeuty, bo moja depresja i stany lękowe tak się pogorszyły, że nie mogłam normalnie funkcjonować, a "przy okazji" zaczęłam się ciąć, czego wcześniej nigdy nie robiłam. Tylko ze względu na brak pieniędzy (400 zł miesięcznie za 4 sesje terapeutyczne), zaczęłam się rozglądać za pomocą na NFZ (który mi odradzano, bo to szajs, etc. - odradzali ci, którzy mieli hajs i jak się później okazało, brak doświadczenia z terapeutami na fundusz). 

Tylko przypadkiem zwróciłam uwagę na stronę Centrum Leczenia Uzależnień, gdzie zadzwoniłam, zostałam umówiona "na pojutrze", gdzie mam terapeutkę oraz lekarza psychiatrę na miejscu. 

 

Zaczęłam odstawiać (ćwiartka tabletki mniej), spartoliłam pierwsze dwa tygodnie, totalnie. Zażywałam więcej niż zwykle. Dopiero kiedy zorientowałam się, że nie minął miesiąc, a dwa tygodnie, że odkleiłam się od kalendarza, uznałam, że muszę postępować bardziej radykalnie. Leki oddałam partnerce. Rozrysowałam schemat dzień/dawka, na którym leżą tabletki "wydane" 7 dni do przodu. 

Minęło dopiero 7 dni. Mam wrażenie, że zapadam się w sobie. Wczorajszy atak lęku trwał prawie 8 godzin. 

 

Może jeszcze informacja o tym, jak wygląda to farmakologicznie:

- Co tydzień schodzę o 0,5 mg klonazepamu

- Pomocniczo przyjmuję neuroleptyk chlorprotiksen 15mg 2x1 (zamula, totalnie)

- Dawka antydepresantu, który biorę od wakacji została zwiększona: wenlafaxyna 150mg + 37,5mg

 

Pytania:

- Czy ktoś z Was wspomagał się olejkiem CBD, który działa uspokajająco (jednocześnie niezbyt dobrze reaguje z klonazepamem, powodując jego wolniejszy rozpad w organizmie),

- Czy stosowaliście jakieś placebo typu melatonina lub Kalmsy,

- Może ktoś z Was ma doświadczenia w odstawianiu benzodiazepin, którymi chce się podzielić?

 

 

 

 


"Nobody exists on purpose. Nobody belongs anywhere. We're all going to die. Come watch TV."


#2 GoodEnough

GoodEnough

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 29 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 11 marzec 2019 - 11:32

1. Wolniejszy rozpad w organizmie oznacza zwykle dłuższe działanie i prawdopodobnie słabsze. To może utrudnić odstawkę i będzie kolidowało z Twoją rozpiską. Warto skonsultować z lekarzem.

 

2. Stosowałem melatoninę z szyszkami chmielu i przyjemnie uspokajały, ale jeśli nie zdążyłem zasnąć, to po ustaniu działania pojawiało się większe "pobudzenie".

 

3. Sam nie mam doświadczenia, ale znam parę osób, co borykały się z problemem uzależnienia od benzodiazepin. Co mogę poradzić, to psychoterapię, która pozwoli zająć się problemem u źródła, czyli wyeliminuje złe nawyki i zachowania, które generują potrzebę brania uspokajaczy. Jeśli dany czynnik nie zniknie lub się na niego nie uodpornimy, to po odstawce będzie Ci ciężko, może na tyle, że wrócisz do uzależnienia. Benzodiazepiny powinno brać się wspomagająco, by umożliwić sobie skuteczną pracę nad własną psychiką. W przeciwnym razie to gwarantowane uzależnienie.

 

Uzależnienie od benzodiazepin jest ciężkie do pokonania, ale da się z tego wyjść. Odstawianie powinno trwać bardzo powoli, co tworzy wiele okazji to porażki. Współczuję Ci bardzo i życzę powodzenia  :)


  • Complicated_85 i bigvic lubią to

Codziennie publikowana jest nowa, poprawiona wersja GoodEnough, twórca prosi o wyrozumiałość wobec błędów w działaniu ;)






Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: uzależnienie, odstawianie, olejek cbd, klonzepam, wenlafaxyna, chlorprotiksen, samookaleczenie, cbd

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych