Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Witajcie ponownie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
3 odpowiedzi w tym temacie

#1 ZytaSkryta

ZytaSkryta

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 2 postów
  • Imię:Magda

Napisano 12 luty 2019 - 01:57


Jak w temacie: witajcie ponownie. Nie bylo mnie tutaj prawie dwa lata i szczerze mówiąc nie sadzilam że jeszcze sie pojawie na forum. No ale życie chce inaczej i potrzebuje pomocy bo czuje ze znowu depresja zaczyna wyciągać po mnie rece. Poprzednio dopadla mnie po chorobie nowotworowej i smierci mamy. Przez ponad rok pilnie chodzilam do psychologa (pol roku na lekach ktore ubóstwialam i chetnie zaczelabym brac znowu chocby dzis ). Wykaraskalam sie koncertowo naprawde bylam okazem zdrowia, sily i motywacji przestalam brac leki. Wtedy zwolnili mnie z pracy, na drugi dzień okazalo sie ze mój mąż ma ciezką niewydolnosc nerek ( myslalam sobie ej serio naprawde to sie dzieje ?) przestalam chodzic do psychologa bo po prosti nie mialam na to czasu. Maz w szpitalu a ja na wariackich papierach rozkrecam swoj biznes.
Ale jakos sie poukladało. Prawie - nie mamy dzieci bo nie mozemy miec. I od jakiegos czasu znowu wszystko zaczyna nabierac znajomej szarzyzny. Znowu zaczyna we mnie wpelzac poczucie winy i bezsensu bo nie tak mialo byc i nie tak mialo wygladac. Poprzednio jeszcze mi sie chcialo walczyc ale teraz jest tak jak bym sie z tym pogodzila ze tak juz jest. Mam wlaczony taki tryb zombie. Praca - dom - przeżyć kolejny dzien. Wtedy bylo duzo płaczu i smutku a teraz jakby wiem ze to nie ma sensu nic nie zmieni wiec nie placze. Teraz po prostu nie ma radości. Jak by czesc mnie ktora cos czuje sie wylaczyla.

#2 cień wiatru

cień wiatru

    cieniu

  • Moderator
  • 8117 postów
  • Imię:Michał
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Orla Perć

Napisano 12 luty 2019 - 07:25

@ZytaSkryta Cześć :)

Zawsze jak pojawiają się nowi/starzy mam mieszane uczucia. Z jednej strony cudnie, że przychodzą ludzie i można pogadać, a z drugiej chciałbym, żeby wszyscy byli szczęśliwi, a co najmniej zadowoleni z życia i nie musieli tu przychodzić.

No ale skoro zdecydowałaś się napisać to witaj serdecznie !

Wiesz, życie czasami sprawia przykre niespodzianki w najmniej oczekiwanych momentach, i to dosłownie z dnia na dzień potrafi wszystko się sypnąć, a złośliwość losu zazwyczaj powoduje, że nieszczęścia spadają seryjnie.Trzeba mieć czasem olbrzymią odporność, żeby to wszystko znieść. Przykro mi, że obecnie nastał u Ciebie ten gorszy okres. Ale trzeba w takiej sytuacji zawsze poszukać dobrych stron i na nich się skupić. W Twoim życiu jest duży kontrast między tym co było, a co jest obecnie i to powoduje u Ciebie frustrację i poczucie beznadziei. Jednak nie sądzę, żeby wszystko było takie do bani, zrób rachunek sumienia i zastanów się co w tej chwili dobrego jest w Twoim życiu. Jak się kręci biznes ? Czy mężowi się poprawiło ? Jakie masz relacje z rodziną/ludżmi/znajomymi/przyjaciółmi ? Czy możesz liczyć na wsparcie kogoś ?

Cóż, szarzyzna jest chyba nieodłącznym elementem życia każdego. Mniejsza, lub większa ale dotyka wszystkich ludzi i powoduje przygnębienie. Znam to doskonale z własnego podwórka. Jeśli Cię to wszystko za mocno przytłacza, czujesz się przybita, pusta, wyprana z uczuć i brak Ci motywacji może powinnaś wrócić do terapii lub/i leków ? 

Pozdrawiam serdecznie.


Zgubić się to nic strasznego.
Nie szukać drogi - to jest porażka...mysli.gif


#3 ZytaSkryta

ZytaSkryta

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 2 postów
  • Imię:Magda

Napisano 12 luty 2019 - 08:49

Hej :) Dzieki za odpowiedz - oczywiscie masz racje - nie wszystko jest do bani i caly czas próbuje tak wlasnie mysleć. No i oczywiscie masz racje że życie juz takie jest, że potrafi byc do dupy. Ja błędnie założyłam że dostalam juz swojego kopa i kiedy bylo juz wszystko ok (doslownie jesnego dnia bylam na sesji u psychologa i chwalilam sie jak to wszystko sie w koncu uklada, drugiego zwolili mnie z pracy a jeszcze nastepnego wyladowalismy na SORze) to znowu dostalam w twarz i to powoli zaczelo ściągac mnie w dół. Najgorsza jest tak chec wziecia sie w kupe. Chyba rzeczywoscie musze znowu chodzic na terapie...

#4 cień wiatru

cień wiatru

    cieniu

  • Moderator
  • 8117 postów
  • Imię:Michał
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Orla Perć

Napisano 12 luty 2019 - 09:01

@ZytaSkryta dasz radę, musisz! Nie daj się życiu, które usiłuje dobić. Sam fakt, że zauważasz pozytywy i chęć poprawy swojego życia, dobrze rokuje.
Poza tym zawsze możesz tu pisać i wywalac żale ;)

Zgubić się to nic strasznego.
Nie szukać drogi - to jest porażka...mysli.gif





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych