Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Potrzebuję rady


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
6 odpowiedzi w tym temacie

#1 azxcvb

azxcvb

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 3 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 11 luty 2019 - 20:17


Cześć. Piszę tutaj do was bo wydaje mi się, że potrzebuje pomocy.

Na początku napiszę w skrócie o mnie. Ojciec jest alkoholikiem, który po rozwodzie z moją matką nie był w stanie się zajmować mną i moją przyrodnią siostrą, więc od kiedy miałam 7 lat mieszkałam z moimi dziadkami, którzy od tamtego czasu są moją rodziną zastępczą. Mój dziadek, który był dla mnie od 8 lat jak tata i najlepszy przyjaciel dzisiaj zmarł.

Jakoś od pierwszej klasy gimnazjum mam dość spore problemy z podejmowaniem najprostszych decyzji, często też towarzyszą mi napady płaczu, które ostatnimi czasy coraz trudniej mi uspokoić. Śpię bardzo długo, a nawet jak nie śpię to do południa nie jestem w stanie wstać z łóżka. Moja babcia zauważyła, że kładę się bardzo wcześnie spać, ale gdy zasugerowała mi, że coś jest ze mną nie tak to nie byłam w stanie z nią o tym porozmawiać, więc tylko zaprzeczyłam. Gdy zaczęła się choroba mojego dziadka zrezygnowałam ze w sumie wszystkich moich zainteresowań, które były dla mnie kiedyś bardzo ważne, a teraz są niemal bez znaczenia. Długo (bo prawie 3 lata) nie byłam w stanie dopuścić do siebie myśli, że coś może być nie w porządku. Dopiero gdy zrezygnowałam z psychologa, który był mi narzucony z PCPR (zajmujący się dziećmi w rodzinach zastępczych) zaczęłam się poważnie zastanawiać, czy to nie jest choroba.

Nie mam do kogo się zwrócić z tym wszystkim. Nie chcę martwić mojej babci w obecnej sytuacji, bo wiem, że sama nie jest okazem zdrowia, a również śmierć dziadka na nią bardzo wpłynęła i ma teraz dużo do zrobienia w związku z jego pogrzebem. Do psychologa nie chcę wrócić, ponieważ wydaje mi się, że spotykałam się z nim na tyle długo, że jeśli tego nie zauważył sam to nie potraktuje tego poważnie. Z moim tatą nie rozmawiam ani trochę, więc nie chcę się do niego zwracać z tak drażliwym dla mnie tematem.

Nie wiem co mam zrobić w takiej sytuacji, dlatego zwracam się do was i mam nadzieję, że mi coś poradzicie. W tym momencie jesteście moją ostatnią deską ratunku.


Użytkownik azxcvb edytował ten post 11 luty 2019 - 20:23


#2 BlankSpace

BlankSpace

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 225 postów
  • Imię:Natalia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 11 luty 2019 - 20:24

Witaj.

To, że jeden psycholog nie był w stanie zauważyć czegoś nie oznacza, że drugi tego nie zrobi. Tak czasem bywa, że wizyty u jednego specjalisty są zupełnie bezowocnego, a już pierwsze czy drugie wizyty u kogoś innego potrafią chociaż odrobinę ukierunkować nasze myślenie.
  • molenka i nicram1985 lubią to

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.


#3 XAW

XAW

    Zadomowiony

  • Administrator
  • 5771 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 11 luty 2019 - 20:34

Cześć, witaj na forum.

 

Przykro mi bardzo z powodu Twojej sytuacji i śmierdzi dziadka. Z pewnością to silne przeżycie, szczególnie biorąc pod uwagę jak bliski Ci był..

 

Zacznę od kwestii psychologa - psycholog wie tyle, ile mu powiesz. Świadomie lub nie ale mogłaś zataić przed nim sporo faktów i sporo Twoich uczuć - przez co nie był w stanie Ci pomóc. Żaden psycholog nie będzie w stanie pomóc jeśli nie będziesz z nim szczera i nie otworzysz się przed nim. Oczywiście może być to trudne i może zająć chwilę, aby całkowicie zaufać - ważne jednak, aby stopniowo to zaufanie budować i mówić coraz więcej. Szczerość w relacji z psychologiem to podstawa, aby mógł pomóc.

Jeśli jednak nie chcesz wracać do tamtego, to może spróbuj do innego? W Twojej sytuacji wydaje się, że to jest najlepsza rzecz jaką możesz zrobić - znaleźć dobrego psychologa, który Cię nakieruje i podpowie jak sobie poradzić z sytuacją, w której jesteś i z problemami z jakimi się borykasz.

 

Możliwe również, że potrzebne będzie wsparcie lekami na jakiś czas, aby dać Ci swego rodzaju zastrzyk energii, zwiększyć siły i motywację do działania, aby jednak to życie ułożyć.

 

Sam zacząłem mieć problemy z depresją w gimnazjum, które narastały, aż od pierwszej klasy liceum stały się naprawdę silne. Poszedłem do psychologa dopiero w trzeciej klasie liceum, do dziś uważam to za ogromny błąd - zwlekanie znacznie pogorszyło sprawę i bardzo utrudniło leczenie. Mimo, że leczenie zakończyłem i funkcjonuję normalnie to nadal mam powikłania i będę je mieć całe życie, pewne uszkodzenia w psychice po prostu zostają (choć nie uniemożliwiają mi tzw. normalnego życia).

Im szybciej zadziałasz i rozpoczniesz leczenie, tym szybciej ono pójdzie i tym mniej szkód zostanie w Twojej psychice.

 

No i właśnie psychologów jest wielu - jeden lepsz, drugi gorszy. Pierwszy, do którego trafiłem we wspomnianym liceum był beznadziejny. Dopiero później trafiłem znacznie lepiej. Jednak większość psychologów jest w porządku. Zdecydowanie warto korzystać z ich pomocy, bo większość z nich to fachowcy, którzy potrafią pomóc.

 

Z babcią to delikatna sprawa, ale jeśli zacznie dopytywać, to może warto porozmawiać choćby trochę? Dużo zależy też od tego jakie ma podejście - czy jest bardzo emocjonalna i mocno przejmuje się wszystkim, czy jednak potrafi zachować spokój. W tym drugim przypadku z pewnością warto pogadać. Oczywiście możesz chwilę zaczekać z taką rozmową, aby ochłonęła trochę po śmierci dziadka, która z pewnością i dla niej jest silnym przeżyciem. Jeśli jednak poczujesz, że tego bardzo potrzebujesz, to myślę, że babcia zrozumie i wysłucha.

No i oczywiście możesz z nami tutaj pisać ile tylko zechcesz, nie krępuj się.

 

Działaj, walcz o siebie i spróbuj jednak z tym psychologiem.


  • molenka i nicram1985 lubią to

#4 azxcvb

azxcvb

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 3 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 11 luty 2019 - 20:44

Cześć, witaj na forum.

 

Przykro mi bardzo z powodu Twojej sytuacji i śmierdzi dziadka. Z pewnością to silne przeżycie, szczególnie biorąc pod uwagę jak bliski Ci był..

 

Zacznę od kwestii psychologa - psycholog wie tyle, ile mu powiesz. Świadomie lub nie ale mogłaś zataić przed nim sporo faktów i sporo Twoich uczuć - przez co nie był w stanie Ci pomóc. Żaden psycholog nie będzie w stanie pomóc jeśli nie będziesz z nim szczera i nie otworzysz się przed nim. Oczywiście może być to trudne i może zająć chwilę, aby całkowicie zaufać - ważne jednak, aby stopniowo to zaufanie budować i mówić coraz więcej. Szczerość w relacji z psychologiem to podstawa, aby mógł pomóc.

Jeśli jednak nie chcesz wracać do tamtego, to może spróbuj do innego? W Twojej sytuacji wydaje się, że to jest najlepsza rzecz jaką możesz zrobić - znaleźć dobrego psychologa, który Cię nakieruje i podpowie jak sobie poradzić z sytuacją, w której jesteś i z problemami z jakimi się borykasz.

 

Możliwe również, że potrzebne będzie wsparcie lekami na jakiś czas, aby dać Ci swego rodzaju zastrzyk energii, zwiększyć siły i motywację do działania, aby jednak to życie ułożyć.

 

Sam zacząłem mieć problemy z depresją w gimnazjum, które narastały, aż od pierwszej klasy liceum stały się naprawdę silne. Poszedłem do psychologa dopiero w trzeciej klasie liceum, do dziś uważam to za ogromny błąd - zwlekanie znacznie pogorszyło sprawę i bardzo utrudniło leczenie. Mimo, że leczenie zakończyłem i funkcjonuję normalnie to nadal mam powikłania i będę je mieć całe życie, pewne uszkodzenia w psychice po prostu zostają (choć nie uniemożliwiają mi tzw. normalnego życia).

Im szybciej zadziałasz i rozpoczniesz leczenie, tym szybciej ono pójdzie i tym mniej szkód zostanie w Twojej psychice.

 

No i właśnie psychologów jest wielu - jeden lepsz, drugi gorszy. Pierwszy, do którego trafiłem we wspomnianym liceum był beznadziejny. Dopiero później trafiłem znacznie lepiej. Jednak większość psychologów jest w porządku. Zdecydowanie warto korzystać z ich pomocy, bo większość z nich to fachowcy, którzy potrafią pomóc.

 

Z babcią to delikatna sprawa, ale jeśli zacznie dopytywać, to może warto porozmawiać choćby trochę? Dużo zależy też od tego jakie ma podejście - czy jest bardzo emocjonalna i mocno przejmuje się wszystkim, czy jednak potrafi zachować spokój. W tym drugim przypadku z pewnością warto pogadać. Oczywiście możesz chwilę zaczekać z taką rozmową, aby ochłonęła trochę po śmierci dziadka, która z pewnością i dla niej jest silnym przeżyciem. Jeśli jednak poczujesz, że tego bardzo potrzebujesz, to myślę, że babcia zrozumie i wysłucha.

No i oczywiście możesz z nami tutaj pisać ile tylko zechcesz, nie krępuj się.

 

Działaj, walcz o siebie i spróbuj jednak z tym psychologiem.

Dziękuję bardzo za słowa otuchy. Jednak problem z wyborem psychologa jest taki, że mieszkam w niewielkim miasteczku i do poprzedniego psychologa musiałam dojeżdżać do miasta, gdzie również nie jest zbyt wielu ludzi w tym fachu, więc nie wiem czy takowy "dobry" psycholog się znajdzie.


Witaj.

To, że jeden psycholog nie był w stanie zauważyć czegoś nie oznacza, że drugi tego nie zrobi. Tak czasem bywa, że wizyty u jednego specjalisty są zupełnie bezowocnego, a już pierwsze czy drugie wizyty u kogoś innego potrafią chociaż odrobinę ukierunkować nasze myślenie.

W tym momencie pozwolę sobie napisać to samo co pod komentarzem niżej. W okolicy mojego miasteczka nie ma wielu psychologów, do których mogłabym się zwrócić, więc nie wiem czy znajdę tego odpowiedniego, który mi pomoże.



#5 XAW

XAW

    Zadomowiony

  • Administrator
  • 5771 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 11 luty 2019 - 20:47

@azxcvb, warto spróbować mimo wszystko. Ja sam mieszkałem wtedy w niewielkim mieście i dojeżdżałem 40 km autobusem do psychologa. Uciążliwe na pewno, ale moim zdaniem jednak warto...Nie tyle liczy się to ilu jest psychologów w danym mieście, ile ich jakość. Warto na pewno wybrać któregoś i spróbować. Może być choćby i tylko jeden, ale dobry. Dopóki nie spróbujesz, to się nie przekonasz.

 

Są też psycholodzy dostępni online (np. przez skype'a, czata, telefon itp.) - niestety nie mam doświadczenia w tym zakresie choć słyszałem, że niektórzy z nich też są całkiem dobrzy. Z tym, że to już raczej tylko prywatnie, więc dochodzą koszty jeśli porównać to do psychologa na NFZ. No i kwestia miejsca z którego taką rozmowę przeprowadzisz z nim - nie wiem czy czułabyś się komfortowo prowadząc głosowe rozmowy z psychologiem w domu, gdzie może Cię ktoś z domowników usłyszeć.


  • molenka lubi to

#6 azxcvb

azxcvb

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 3 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 11 luty 2019 - 20:56

@XAW Dziękuję Ci bardzo. Twoje słowa nakłoniły mnie do szukania. To wiele dla mnie znaczy.


Użytkownik azxcvb edytował ten post 11 luty 2019 - 20:56

  • molenka lubi to

#7 XAW

XAW

    Zadomowiony

  • Administrator
  • 5771 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 11 luty 2019 - 22:16

@azxcvb bardzo się cieszę z Twojego podejścia i cieszę się, że mogłem Cię nakłonić do dalszego szukania pomocy :)

Sam fakt, że przyszłaś tutaj na forum pokazuje, że już szukasz i trzymam kciuki, abyś szybko znalazła jak najlepszą pomoc i mogła cieszyć się życiem.

Oczywiście pisz na forum gdy tylko będziesz mieć ochotę.


  • molenka lubi to





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych