Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Psycholog i psychiatra


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
4 odpowiedzi w tym temacie

#1 AniAdami

AniAdami

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 13 postów
  • Imię:Asia

Napisano 31 styczeń 2019 - 18:35


Od jakichś 4 lat jestem inna. Smutna, pesymistyczna, często myślę o śmierci, byłam gotowa się zabić (parę razy). Podejrzewałam depresję, ale nigdy nic z tym nie robiłam.

Niecałe pół roku temu mój stan znacznie się pogorszył.

Zaczęłam się ciąć, częściej płakałam, zaczęłam miewać częste ataki paniki. Ogólnie doszło bardzo dużo różnych objawów.

Po jakimś miesiącu, dwóch nie byłam w stanie dłużej trzymać tego w sobie i powiedziałam rodzicom o problemie.

Na moją prośbę zapisali mnie do psychologa, choć wyraźnie nie wierzyli, że mogłabym mieć depresję. Nawet teraz, kiedy mam ją stwierdzoną, nie wierzą.

Moja pani psycholog od paru miesięcy nalegała żebyśmy wybrali się do psychiatry.

Dzisiaj dowiedziałam się, że mama umówiła mnie do niego na wtorek.

Strasznie się boję. Jest czego?

Poza tym, na pewno zapyta mnie od jak dawna miewam te wszystkie objawy. Nie wiem czy mam powiedzieć wersję, którą przekazałam rodzicom i pani psycholog, że od paru miesięcy, czy powiedzieć prawdę, o której nikt nie wie, że od 4 lat.

Boję się, że moje "kłamstwo" wyjdzie na jaw i będą problemy. Nie chciałam kłamać, ale jakoś tak wyszło, że mamie powiedziałam, że od paru miesięcy jestem taka smutna itd. a ona na pierwszym spotkaniu u psychologa jej to przekazała, bo ja nie byłam w stanie nic z siebie wykrztusić. Mógłby mi ktoś doradzić?


Moim drugim problemem są wizyty u psychologa. Odkąd stwierdzono u mnie depresję, co tydzień, w piątek, jeżdżę na wizytę do psychologa.

Nienawidzę tych wizyt. Jest mokro, zimno, ja przez pół godziny muszę jechać autobusem przez cały czas czując, jakby wszyscy się na mnie patrzyli. Mimo, że jeździłam tam już wiele razy, za każdym razem kiedy mam wysiąść odczuwam paniczny lek, że wysiądę na złym przystanku.

Pani psycholog co jakiś czas zadaje mi "zadania domowe". Póki co żadnego z nich nie wykonałam, bo są dla mnie po prostu za trudne. Nie umiem ich zrobić.

Na ostatniej wizycie, pani psycholog stwierdziła, na podstawie naszej rozmowy, że kiedyś rysowanie sprawiało mi radość. Powiedziała żebym wróciła do rysowania. Prawdopodobnie jutro zapytam mnie czy coś narysowałam, co narysowałam, co czułam, czy podobał mi się mój rysunek itd.

Problem w tym, że odkąd przestałam rysować czuję ogromną niechęć do tej czynności. Poza tym strasznie nie chce mi się ruszać z łóżka.

Nie wiem co zrobić. Głupio mi, że nie robię żadnego z jej zadań, nawet tak prostego jak narysowanie czegokolwiek :(

#2 Ola1354

Ola1354

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 169 postów
  • Imię:Aleksandra
  • Płeć:Kobieta

Napisano 31 styczeń 2019 - 19:08

Asia pamiętaj, że wszystkie wizyty: czy to u psychologa czy u psychiatry są dla Ciebie! Dla Twojego zdrowia i dla Twojego dobra :)
Warto być szczerym z psychologiem, bo tylko wtedy będzie w stanie znaleźć przyczynę Twojego złego samopoczucia i zaproponować odpowiednie rozwiązanie. 
Wiem, że z rodzicami bywa ciężko, przechodziłam przez to. (Podczas wizyty u psychologa na której byłam z mamą, ona zaprzeczała albo nie wierzyła w nic co mówiłam. Było mi przykro, wtedy nauczyłam się kłamać. Teraz jestem dorosła i hodowany przez lata ból zupełnie rozsadził mi życie).
Myślę, że dobrze by było porozmawiać z psychologiem, o tym co sądzisz o zadaniach jakie Ci poleca. To nie praca domowa, którą "musisz" wykonać pod groźbą złej oceny. Zadania też są dla Ciebie. Doskonale rozumiem, że nie masz ochoty na rysowanie, ani inne czynności które kiedyś dawały Ci radość. W depresji to zupełnie normalne. Warto powiedzieć o tym psychologowi- to będzie dla niego ważny komunikat. Może wspólnie uda wam się dociec, co jest tego przyczyną i jak to zmienić. 
Trzymaj się ciepło i dbaj o siebie! :* 

  • Wisienka770330, cień wiatru i AniAdami lubią to

#3 AniAdami

AniAdami

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 13 postów
  • Imię:Asia

Napisano 31 styczeń 2019 - 19:21

Dziękuję za te miłe słowa.
Fajnie wiedzieć, że są ludzie, którzy są gotowi mnie wysłuchać i odpowiedzieć.
Co do tych zadań od psychologa. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie muszę ich robić, ale nie robiąc ich czuję się okropnie. Zupełnie jakbym kogoś zawiodła. Ktoś polecił mi zadanie, a ja go nie wykonałam z powodu własnego widzimisię. Tak mi z tym źle, a jednocześnie tak trudno to zrobić...
Mówiłam jej, że nie chcę rysować, ale ona prosiła żebym chociaż spróbowała. Jak tego nie zrobię, będę się czuć jakbym ją zawiodła. Znowu. Ale z drugiej strony tak bardzo nie chce mi się tego robić. Mam rozterkę :/

#4 cień wiatru

cień wiatru

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 13365 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 31 styczeń 2019 - 19:25

Podpisuję się pod tym co napisała Ola_. Wizyty nie ma się co obawiać, a szczerość jest konieczna. Raz, że oczyszczasz sumienie, co pozytywnie wpływa na psychikę, a dwa, prawda pozwala lekarzowi dobrze zdiagnozować zaburzenie i zastosować właściwą terapię.

Spokojnie, wszystko będzie dobrze, masz życie przed sobą, tylko musisz też pomóc sobie, terapia i leki to wiele, ale nie wszystko. Siła tkwi w Tobie :).

Powodzenia !


  • Wisienka770330 lubi to

#5 Gość_BlankSpace_*

Gość_BlankSpace_*
  • Gość

Napisano 31 styczeń 2019 - 22:56

Hej.

Nie ma zupełnie się czego bać jeśli chodzi o wizyty u psychiatry, więc głowa do góry. Ale pamiętaj proszę, że na wizytach czy toni psychologa, czy psychiatry powinnaś mówić prawdę. Lekarz czy psycholog muszą wiedzieć, co w Tobie siedzi, od jak dawna. Tylko wtedy pomogą Ci odnaleźć źródło tego wszystkiego i jakiekolwiek rozwiązanie. Nie bój się o tym mówić, ludzie do których chodzisz nie będą Cię oceniać, chcą Ci pomóc.

I pamiętaj też proszę, że jeśli jakiś psycholog czy terapeuta nie odpowiada Ci, powinnaś pomyśleć o zmianie. To nie jest tak, że można iść do jakiegokolwiek. Ja na przykład od jednej pani psycholog przeniosłam się po pierwszej wizycie do innego. Nie pasowała mi zupełnie ta pierwsza. Wizyty powinny Ci pomagać i sprawiać chcoiaz częściowa ulgę. Może postaraj się o zmianę, jeśli te wizyty bardzo Ci nie odpowiadają?

Trzymam mocno kciuki za Ciebie! I ściskam.





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych