Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

"Glodowka"


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
53 odpowiedzi w tym temacie

#1 bigvic

bigvic

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 86 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 10 styczeń 2019 - 11:21


Witam serdecznie, generalnie to pragne zaznaczyc, ze nie mam zadnej mozliwosci do zrezygnowania z tego pomyslp, bo najzwyczajniej w swiecie wydalem ostatnie pieniadze na szampon i do 28-ego (dnia wyplaty) zostala mi herbata, troche cukru i sloik dzemu jak mniemam, jak nie pol. Pytanko w wasza strone jest takie, jak racjonalnie sobie dawkowac kalorie, bo z tego co widze to moglabys sobie zjesc lyzke dzemu co dwa, trzy dni. W "skarpecie" mam jeszcze jakies pol funta. 

 

Generalnie to przez ostatni tydzien jadalem jakies fasolki w puszcze co drugi dzien, heh, w zwyczaju mam, ze jadam co drugi dzien, bo apetytu to ja nie mialem od paru lat. 

 

A i w sobote ide na sluzbowa obiado-kolacje do indianskiej knajpy, wiec jakos tam tandoori chicken wleci, ale to bedzie moja ostatnia sluszna racja zywieniowa w tym miesiaca. 

 

Z pokora przyjme kazda rade. 



#2 Wisienka770330

Wisienka770330

    Kocham życie 💙

  • Bywalec
  • 13643 postów
  • Imię:Kasia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kamień Pomorski blisko Szczecina

Napisano 10 styczeń 2019 - 11:46

Do 28 go jest ogrom czasu i nie wiem jak wytrwasz bez jedzenia, bo te zapasy o których mówisz nie starczą według mnie.
A ktoś z rodziny, ktokolwiek nie może wysłać Ci żywności?
Może prośba do szefa o zaliczkę, przedstawić mu sytuację...?
Sama mało jem, ale nie wyobrażam sobie normalnie funkcjonować po łyżce dżemu.
Potrzebny jest codziennie ciepły posiłek, choć talerz zupy np.
Aktualnie od miesiąca biorę silny antybiotyk na żołądek, dziś po miesiącu kończę serie też brania polprazolu i polecam wszystkim zdrowo się odżywiać, przede wszystkim regularnie bo można nabawić się po wielu latach życia w stresie przede wszystkim co też spływa na złe odżywianie, zaniedbywanie jedzenia.., choroby wrzodowej czy innych problemów z żołądkiem nie groźnych.
Jak Ci pomóc?

Użytkownik Wisienka770330 edytował ten post 10 styczeń 2019 - 11:49


#3 nicram1985

nicram1985

    Róbmy swoje!

  • Bywalec
  • 530 postów
  • Gadu-Gadu:67231457
  • Imię:Marcin
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Pomorze

Napisano 10 styczeń 2019 - 11:51

Aktualnie od miesiąca biorę silny antybiotyk na żołądek, dziś po miesiącu kończę serie też brania polprazolu i polecam wszystkim zdrowo się odżywiać, przede wszystkim regularnie bo można nabawić się po wielu latach trzeba stresu przede wszystkim co trzeba spływa na złe odżywianie, zaniedbywanie jedzenia.., choroby wrzodowej czy innych problemów z żołądkiem nie groźnych.


To chyba od soboty ja zacznę, bo mam gastroskopię, a boli od kilku tygodni. Wrzody już miałem 2 lata temu, ale długo był spokój po antybiotykach.
"Co, kiedy, dlaczego, gdzie, za co i po co - świadek nieskończonych potyczek z niemocą."

-Jacek Kaczmarski

#4 Wisienka770330

Wisienka770330

    Kocham życie 💙

  • Bywalec
  • 13643 postów
  • Imię:Kasia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kamień Pomorski blisko Szczecina

Napisano 10 styczeń 2019 - 11:54

Ja teraz tydzień mam mieć przerwy od polprazolu i za tydzień kolejna seria...
Trzymajmy się i jedzmy w miarę przyzwoicie 😉.

Użytkownik Wisienka770330 edytował ten post 10 styczeń 2019 - 11:55


#5 Feliks

Feliks

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 41 postów
  • Imię:Nikt

Napisano 10 styczeń 2019 - 12:02

Jak masz indiańską knajpę w okolicy to może jakaś jadłodajnia też jest. Ewentualnie zrób zbiórkę w necie np. na siepomaga.pl to Ci wyślę parę złotych.


  • Wisienka770330 lubi to

#6 Wisienka770330

Wisienka770330

    Kocham życie 💙

  • Bywalec
  • 13643 postów
  • Imię:Kasia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kamień Pomorski blisko Szczecina

Napisano 10 styczeń 2019 - 12:05

Też pomyślałam o zbiórce pieniędzy lub zorganizowaniu wysłania żywności...
Nie wyobrażam sobie aby nie jadł tyle czasu...
Co myślicie???

#7 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 7915 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 10 styczeń 2019 - 12:09

Rozumiem, ze nie masz tez zadnego suszu typu ryz, kasza, makaron? Kiepsko....

Jesli masz w domu cokolwiek.....to kazda gotowana rzecz to juz bedzie cos. Odrobina makaronu z cukrem, kasza z maggi, ryz posypany przyprawami.....

Acha, np. w wodzie po ziemniekach jest mnostwo witamin i mikroelemntow, nie wylewaj jej tylko wypij, tak samo w wodzie p kaszach, ryzu, fasolach....marnujemy to co najcenniejsze wylewając do zlewu.

 

 

Nie wiem czy to przypadek czy co ale widze, ze jest nas tu wrzodowcow wiecej. Ja dodatkowo walcze z refluksem. Co noc praktycznie kaszle i budze wszystkich w domu. Mimo lekow, diety i spania z wysoko ulozona gorna polowa ciala....

 

Acha w przypadku wrzodow i refluksu polecam wszystko gotowane i zmiksowane. Papki trawi sie latwiej i szybciej, zoladek nie wydziela wtedy za duzo kwasow....no i biala dieta, czyli mleko ( w moim przypadku roslinne ), kefiry, maslanki, serki.


  • Milkyway lubi to
Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#8 bigvic

bigvic

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 86 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 10 styczeń 2019 - 12:23

@Wisienka770330 Oczywiscie, ze nie starcia, ale na chwile obecna to ciesze sie, ze cokolwiek mam. Generalnie to podchodze do tego ze spokojnej, bo juz mialem podobna sytuacja do tej, moze nie tak dlugas bo tydzien, ale zawsze to jakas sprawa, czyz nie? Co do zbiorki pieniadze, dajcie spokoj, bo spalilbym sie ze wstydu. To samo z wysylka zywnosci, musze byc twardym skurczybykiem, dam rade. 

 

@Feliks Bardzo dziekuje, aczkolwiek raczej nie jestem zainteresowany taka forma pomocy :)

 

@Willow47 Ani grama suszu, co prawda moge sobie kupic dwie paczki makaronu spaghetti, ale to bedzie na tyle, nawet na kilo ziemniakow mnie nie stac. A widziales, ze ktos jedzac jednego ziemniaczka dziennie przezyl, takze moze pol ziemniaka dziennie by jakos funkcjonowalo :). Dziekuje :)



#9 Wisienka770330

Wisienka770330

    Kocham życie 💙

  • Bywalec
  • 13643 postów
  • Imię:Kasia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kamień Pomorski blisko Szczecina

Napisano 10 styczeń 2019 - 12:39

To była tylko propozycja, coś co przyszło mi do głowy aby pomóc.
Nie ma powodu do wstydu.
Ale szanuję, rozumiem..
Ja np. Nie mając chwilowo pieniędzy na jedzenie, w pierwszej kolejności prosiłabym szefa o zaliczkę.
Dzwoniłabym też do przyjaciół z forum aby prosić o pomoc.
Aktualnie zmagam się z zimnem w mieszkaniu, ale to nie tak poważny problem jak brak jedzenia.
Więc zmartwiła mnie Twoja sytuacja.

#10 bigvic

bigvic

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 86 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 10 styczeń 2019 - 12:43

Rozumiem i bardzo doceniam Wasze starania, naprawde. Hah, bierz jedzenie i wpadaj do mnie, bo ja mam cieplo chociaz :P



#11 dopołowy

dopołowy

    Bywalec

  • Bywalec
  • 529 postów
  • Gadu-Gadu:67788972
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 10 styczeń 2019 - 15:14

Po 3 dniach niejedzenia, a przy tym picia samej wody z solami organizm wchodzi w stan wysokiej ketozy i zaczyna korzystać z zapasów tłuszczu, jakichś komórek, które uległy kiedyś tam uszkodzeniu i nie zostały usunięte, a poziom glukozy spada. Po 3 dniach zaczyna się starving phase. 

 

Ja bym raz dziennie jadła małą łyżeczkę dżemu, a wciągu dnia piła wodę z cukrem lub solą na przemian z herbatą. Za te pieniądze może masz możliwość kupienia mąki? Wtedy mieszasz małą ilość mąki z wodą, tak aby powstała zbita kulka, jak masz przyprawy to dodaj jak nie też jest smaczne. Rozwałkowujesz i na patelnie lub do piekarnika to dać i masz taki pseudo flatbread. Nawet zapycha. Z kg mąki trochę tego wychodzi więc oszczędnie jedząc może wystarczyć. 

 

Tak czy siak, trzymam kciuki. 


  • beatkaok, Willow47 i carlinde lubią to

#12 Gość_Abc752_*

Gość_Abc752_*
  • Gość

Napisano 10 styczeń 2019 - 15:36

A nie ma może u ciebie punktów, w których rozdają za darmo chleb i zupę? Może powiesz, że to też wstyd, ale jednak kto cię tam rozpozna, a będzie pożywny posiłek.
  • dopołowy lubi to

#13 matrix

matrix

    Zadomowiony

  • Grupa z ograniczeniami
  • 11770 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 10 styczeń 2019 - 16:04

To jak to jest jak się pracuje trzeba mieć pieniądze na skromne życie. Wcześniej kolega pisał ma pracę mieszka w Anglii? jacyś znajomi.. Też mogą poratowac.. Pożyczyć też można trochę kasy.. Dziwne takie kontrowersyjne przedstawienie sytuacji...
  • Graviora lubi to
Dołączona grafika

#14 Graviora

Graviora

    BędzieGorzej

  • Bywalec
  • 951 postów
  • Imię:Sebastian
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Olsztyn/NL

Napisano 10 styczeń 2019 - 20:05

Z tego co posiadasz to za duzo nie zrobisz :x 

Wedlug mnie najlepsze w Twojej sytuacji bedzie jak zorganizujesz sobie cos typu ryz, ziemniak. Zrobisz to na kilka sposobow, cieple + duzo wegli. Mozna przezyc tylko na tym, sprawdzalem. Ogolnie mam podobnie do Ciebie, ze czasem jadalem co 2 dzien ale tak czy inaczej trzeba cos jesc, nie? Tymbardziej, ze to dziala tak :

Jak masz = nie chce sie jesc, nie masz = chce sie jesc. 

 

Jedyny pomysl jaki wpada mi do glowy to taki, zeby dorzucic Ci sie do czegos, wyslac Ci "pare zlotych", zebys mogl zwyczajnie przezyc. 

Drugim pomyslem bedzie pozyczka, chwilowka... I tutaj moge Ci samemu powiedziec, ze robilem to nie raz, nie dwa. 2 lata temu mialem gorszy okres i zero grosza przy dupie - pracujac. Ani obiadu, ani jedzenia do pracy,  brak papiersow, kompletne zero + dochodzily do tego raty w polsce za chate. Wzialem chwilowke przebywajac w Holandii <pozyczka z vivusa chyba, z reszta pelno tego - a wszedzie dadza Ci na dowod ze 4 stowki bez ncizego wiecej>.

To chyba najlepsza opcja, nie sadzisz? Ja zawsze uwazalem, ze jakby nie bylo to skoro pracuje - musze zyc w miare "godnie" wiec lepiej pozyczyc i samemu dac sobie rade niz prosic po ulicy np, nie? 

 

Powodzenia! Jak cos pisz pw to cos zalatwimy, pomozemy. 

 

Edit. Ogolnie nie wez mnie za jakiegos chama ale wedlug mnie powinienes sobie poradzic sam, na prawde proponuje chwilowke albo pozyczke od "znajomych", widzialem nie raz na hotelach jak ludzie pozyczaja od obcych - da sie? Da. na poczatku w Holandii mieszkalem w domkach gdzie mieszka 10-30 osob, oczywiscie kazdy wlasny pokoj, salon ale poznalo sie multum ludzi... Byl gosc po 40, sikal pod siebie, pił wiecej niz wszyscy stad razem. I co? Wszyscy zrzucalismy mu sie na powrot do domu + inne rzeczy, zeby jakos wygladal. Jak widzialem ta cala sytuacje? 

Gardze.

Gardze takim czyms ale jednoczesnie nie znalem do konca sytuacji, moze cos przydazylo mu sie w zyciu (mial dzieci, rodzine i razem z nimi zyl wiec nie wiem w czym problem) - tak czy owak ; Skoro Ja majac 21 lat potrafilem sobie poradzic w tego typu sytuacjach to czemu on nie mogl zrobic tego samego? Mogl pozyczyc pieniadze, tak? Eeeh serio nie chce wyjsc na niemilego... Po prostu mysl, mysl. Kazdy tez jest inny : Jeden przyjmuje pomoc, inny zas nie i chocby mial krasc to nie wezmie nic od kogos. 

 

Powodzenia! Raz jeszcze jak potrzebujesz pomocy to napisz ;x


Użytkownik Graviora edytował ten post 10 styczeń 2019 - 20:12

  • matrix i Wisienka770330 lubią to
<p>Setki pytan, tysiace odpowiedzi. #BedzieGorzej.

#15 matrix

matrix

    Zadomowiony

  • Grupa z ograniczeniami
  • 11770 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 10 styczeń 2019 - 21:08

A gość to byl alkoholik i przerosła go sytuacja w jakiej się znalazł.. Rozlaka nowa praca język.. Czego nie zrobił w kraju czyli odwyku i następstwa były w holandi.Graviora trzymaj się tam.. Żal mi cie trochę.. Byłam długo w podobnej sytuacji czyli praca za granicą i wiem co czujesz. Wiem tylko że to co robisz to nie jest wyjście na dłuższy czas.. To nie jest rozwiązanie..
Dołączona grafika

#16 Killing me softly

Killing me softly

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 411 postów
  • Gadu-Gadu:10445693
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Catskill

Napisano 10 styczeń 2019 - 22:21

Jedzenie to podstawa, daj spokój stary i nie wal frazesów, że na dżemie dasz radę do 28go..., to czysta tortura , nie wiem co mam więcej Ci doradzić, jak przezyć bo całe szczescie nigdy nie miałem tak ostrej sytuacji , jedynie mogę Ci podpowiedziec abyś nie zbagatelizował sytuacji takiej, że nie masz co jesc, bo pomijając to, że będziesz głodny, to możesz się nabawić naprawdę bardzo groźnych  powikłań , jedzenie to podstawa, człowiek dopóki się zdrowo odżywia jest absolutnie w pełni sprawny, niesteyt ale na szklance wody z cukrem i łyżce dżemu nie pociągniesz za długo (można dzień.. max 2.. ale nie dłużej) , ludzie już Ci pisali jakies tam propozycje, ponadto bynajmniej w poslce są punkty gdzie można jeść , za granicą może też? musisz coś jeść i nie ma zmiłuj


  • Wisienka770330 lubi to

Coś prowadzi mnie za rękę, może Pan, może szatan, sam już nie wiem co to jest


#17 Graviora

Graviora

    BędzieGorzej

  • Bywalec
  • 951 postów
  • Imię:Sebastian
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Olsztyn/NL

Napisano 10 styczeń 2019 - 22:58

A gość to byl alkoholik i przerosła go sytuacja w jakiej się znalazł.. Rozlaka nowa praca język.. Czego nie zrobił w kraju czyli odwyku i następstwa były w holandi.Graviora trzymaj się tam.. Żal mi cie trochę.. Byłam długo w podobnej sytuacji czyli praca za granicą i wiem co czujesz. Wiem tylko że to co robisz to nie jest wyjście na dłuższy czas.. To nie jest rozwiązanie..

Mysle, ze masz troche w tym racji. Przywiozl ze soba nalog, tyle wiem. Tak czy owak co by nie bylo albo dal sobie spokoj i chcial upasc albo byl po prostu od poczatku obojetny, grom wie. Tak czy inaczej mowie kazdy zasluguje na pomoc - tyle, ze... Skoro czesto musimy stawiac sie w czyjejs sytuacji to czasami ktos moze postawic sie w naszej, tak? Dlatego uwazam, ze skoro ja i setki innych osob potrafilo splacac kredyty, jesc suchy chleb, zyc bo zyc jednoczesnie pracujac i trzymac jakies standardy zyciowe <nie menelic sie etc> to i on moglby, prawda? Jednak wiadomo nie wymagajmy, kazdy jest inny bla bla bla. Z czasem chyba trace empatiee do ludzi, jednak zeby nie bylo nie oceniam jedna miara. 

 

Dzieki, mi siebie tez zal ^^ Nieudacznik here, wszystko pod gorke i wieczne szukanie. Wiesz co Ci powiem MATRIX? Nie jest tak zle. W Polsce psychicznie bylo to samo, finansowo jeszcze gorzej. Tutaj stac mnie na wszystko, samotnosc czuc bardziej niz w Polsce ale sa tego tez ogromne plusy. Nikt nie ma pretensji, ze nie wychodze, nikt nie ma pretensji, ze powinienem byc taki i taki. Tu jestem taki jaki chce byc. Chce z kims rozmawiac to rozmawiam, nie chce to nie. Krotko. Poza tym co mialbym w Polsce? Nic. 

 

A z drugiej strony zgadzam sie, ze to nie na dluga mete. Nie ma to jednak jak zalatwic cos w Polsce, pogadac normalnie ze wszystkimi jak jest taka potrzeba, w dodatku skoro poszukuje kobiety i chce sie ustabilizowac od X lat to w Polsce byloby latwiej - Holandia utrudnia. 

1. Jezyk, czlowiek niby rozmawia ale to nie jest to samo, zeby poopowiadac dokladnie co sie czuje itd, oj wiesz.

2. Jakies 70 % samotnych kobiet za granica to szlaufy, tyle. Wierzysz lub nie ale tak jest mysle, ze wiesz o tym ;x To rowniez nie mnie oceniac, co kto lubi...

 

Wady/zalety tego jest mnostwo. We wszystkim, doslownie. Plus jest jeden ! Jestem jeszcze mlody i czy mina mi jeszcze 2-3 lata wegetacji w polsce czy 2-3 lata pracy w Holandii- bez roznicy. Dodatkowy plus, ze jeszcze troche i tak na prawde bede mogl emeryture brac z Holandii co tez na stare lata sie przyda + pieniadz teraz. 

 

Eeeh mozna tak pisac i pisac. Tak czy inaczej czlowiek teskni, tutaj jestem jak kupa. Praca, dom, praca dom. Tyle, ze to bardziej przez moja osobe niz przez kraj. Mozliwosci sa ogromne ale z nich nie korzystam albo wykorzystalem. Ile mozna gdzies jezdzic, nie? A narkotyki? Widziaalem wszystko, nie bralem nic. Eeeh...

 

Najgorsze to nadal odpowiedziec sobie - co dalej. Jak zyc, co wybrac, gdzie isc, jak myslec, jaki obrac cel. Narazie robie bo musze, trzeba zarabiac, trzeba normalnie funkcjonowac. Auto, oplaty, lepszy start w Polsce. A pozniej? Nie wiem. Edukowac sie? Robic rozne papiery poki jest sie mlodym? A moze firma? A moze sie zabije w wieku 30? Nie mam pojecia, na ten moment to jest nijak, pieniadze do zycia niezbedne ale kobieta jeszcze bardziej ! Co mi po pieniazkach jak wiecznie smutny i samotny. Przykre jak chuy... 

 

Eeeh, w Polsce z obecna glowa zgnilbym. Zero perspektyw, zero checi. Duzo opowiadac, dzieki tak czy owak i milego zycze <3


<p>Setki pytan, tysiace odpowiedzi. #BedzieGorzej.

#18 matrix

matrix

    Zadomowiony

  • Grupa z ograniczeniami
  • 11770 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 10 styczeń 2019 - 23:26

Tak masz rację zawsze lepiej coś mieć za granicą nic niż w pl.. dasz radę jesteś młodym mądrym człowiekiem.. Znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania..
Dołączona grafika

#19 Graviora

Graviora

    BędzieGorzej

  • Bywalec
  • 951 postów
  • Imię:Sebastian
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Olsztyn/NL

Napisano 10 styczeń 2019 - 23:35

Tak masz rację zawsze lepiej coś mieć za granicą nic niż w pl.. dasz radę jesteś młodym mądrym człowiekiem.. Znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania..

Mysle, ze znajde odpowiedzi ale jak juz bedzie troszke pozniej niz bym chcial -.^ Odpowiedzi nie musze miec na wszystko, daj mi tu godziwa kobiete,(:D) zwykla prace i wiekszy luz w glowie :) Dobrej nocy ^^ 


<p>Setki pytan, tysiace odpowiedzi. #BedzieGorzej.

#20 bigvic

bigvic

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 86 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 10 styczeń 2019 - 23:59

To jak to jest jak się pracuje trzeba mieć pieniądze na skromne życie. Wcześniej kolega pisał ma pracę mieszka w Anglii? jacyś znajomi.. Też mogą poratowac.. Pożyczyć też można trochę kasy.. Dziwne takie kontrowersyjne przedstawienie sytuacji...

Przyzwyczailem sie juz, ze wzbudzam kontrowersje, rownie dobrze moglem ubrac to w piekna historie rodem z Malego Ksiecia, aczkolwiek stawiam na szczerosc. Nie chce Cie tu zapewniac ile rzeczy probowalem przed tym, ale wyobraz sobie, ze ludzie nawet w rodzinach krolewskich miewaja problemy. Zycze milego wieczoru :)

P.S. Tak, to wlasnie moja wina, ze jestem w takiej sytuacji, bo zamiast rozwaznie zarzadzac budzetem to pojechalem sobie do Edynburga na zakupy i kobiete z agencji wydajac lekka reka £461,67. 

 

A rodzina? Rodzina mimo, ze mnie kocha i udowodnila nie raz, ze w kazdej sytuacji moge na nich liczyc to wzbudzam w nich zazenowanie i wielki zawod, a zadna pomoc nie jest wieczna. Jasne, moglbym zapytac, ale po slowach, ze z cpunem jest latwiej, bo wystarczy go wyslac na zamkniety odwyk, dalem sobie finalnie spokoj z pytaniami o pomoc, mimo, ze ja zawsze takowej udziele to jednak pewnych rzeczy sie nie mowi, a na pewno nie ubiera sie tego w takie slowa. 


Z tego co posiadasz to za duzo nie zrobisz :x 

Wedlug mnie najlepsze w Twojej sytuacji bedzie jak zorganizujesz sobie cos typu ryz, ziemniak. Zrobisz to na kilka sposobow, cieple + duzo wegli. Mozna przezyc tylko na tym, sprawdzalem. Ogolnie mam podobnie do Ciebie, ze czasem jadalem co 2 dzien ale tak czy inaczej trzeba cos jesc, nie? Tymbardziej, ze to dziala tak :

Jak masz = nie chce sie jesc, nie masz = chce sie jesc. 

 

Jedyny pomysl jaki wpada mi do glowy to taki, zeby dorzucic Ci sie do czegos, wyslac Ci "pare zlotych", zebys mogl zwyczajnie przezyc. 

Drugim pomyslem bedzie pozyczka, chwilowka... I tutaj moge Ci samemu powiedziec, ze robilem to nie raz, nie dwa. 2 lata temu mialem gorszy okres i zero grosza przy dupie - pracujac. Ani obiadu, ani jedzenia do pracy,  brak papiersow, kompletne zero + dochodzily do tego raty w polsce za chate. Wzialem chwilowke przebywajac w Holandii <pozyczka z vivusa chyba, z reszta pelno tego - a wszedzie dadza Ci na dowod ze 4 stowki bez ncizego wiecej>.

To chyba najlepsza opcja, nie sadzisz? Ja zawsze uwazalem, ze jakby nie bylo to skoro pracuje - musze zyc w miare "godnie" wiec lepiej pozyczyc i samemu dac sobie rade niz prosic po ulicy np, nie? 

 

Powodzenia! Jak cos pisz pw to cos zalatwimy, pomozemy. 

 

Edit. Ogolnie nie wez mnie za jakiegos chama ale wedlug mnie powinienes sobie poradzic sam, na prawde proponuje chwilowke albo pozyczke od "znajomych", widzialem nie raz na hotelach jak ludzie pozyczaja od obcych - da sie? Da. na poczatku w Holandii mieszkalem w domkach gdzie mieszka 10-30 osob, oczywiscie kazdy wlasny pokoj, salon ale poznalo sie multum ludzi... Byl gosc po 40, sikal pod siebie, pił wiecej niz wszyscy stad razem. I co? Wszyscy zrzucalismy mu sie na powrot do domu + inne rzeczy, zeby jakos wygladal. Jak widzialem ta cala sytuacje? 

Gardze.

Gardze takim czyms ale jednoczesnie nie znalem do konca sytuacji, moze cos przydazylo mu sie w zyciu (mial dzieci, rodzine i razem z nimi zyl wiec nie wiem w czym problem) - tak czy owak ; Skoro Ja majac 21 lat potrafilem sobie poradzic w tego typu sytuacjach to czemu on nie mogl zrobic tego samego? Mogl pozyczyc pieniadze, tak? Eeeh serio nie chce wyjsc na niemilego... Po prostu mysl, mysl. Kazdy tez jest inny : Jeden przyjmuje pomoc, inny zas nie i chocby mial krasc to nie wezmie nic od kogos. 

 

Powodzenia! Raz jeszcze jak potrzebujesz pomocy to napisz ;x

100% racji, powinienem sobie poradzic sam i czuje wstydu jesli mi sie z czyms pomoga, bo jestem zapalonym samoukiem, w kazdej dziedzinie. Predzej bym zdechl, niz cos ukradl, bo wiem jakie to uczucie jak cos Ci w niewyjasnionych okolicznosciach ginie. Generalnie to nie poczulem zadnej ofensywy z Twojej strony, po prostu Twoja szczera opinia, ktora cenie i w pelni sie z nia zgadzam :). Dziekuje rowniez za porade w kwestiach dysponowania zywnoscia :)






Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych