Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Umieram


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
57 odpowiedzi w tym temacie

#1 bigvic

bigvic

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 86 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 29 grudzień 2018 - 23:55


Czesc, przyszedlem zatruc wam zycie wlasnymi problemami, jestem gownem i daze do autoodestrukcji (podejrzewam, ze instynktownie), czasami czuje sie z tym tak zajebiscie, ze skacze, az chlapie, a czasami sobie tam nurkuje bez maski. Mam borderline, albo sobie to wymyslilem, albo nie wiem.

 

P.S. nie jestem szambonurkiem. 

 

P.S.2 bardzo zle sie czuje



#2 Gość_EXile_*

Gość_EXile_*
  • Gość

Napisano 30 grudzień 2018 - 00:26

Z czym na co dzień się zmagasz? Co porabiasz?


Użytkownik EXile edytował ten post 30 grudzień 2018 - 00:26


#3 bigvic

bigvic

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 86 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 30 grudzień 2018 - 00:39

Codziennie zmagam sie z tym, aby wstac na czas do pracy, wysoce frustrujace jest to, ze ja naprawde chce wstac i nie jest to cos z czym nie moge wygrac, sam tego do konca nie rozumiem, ale to taki pech troche polaczony z brakiem zyciowej odpowiedzialnosci. Jestem blisko bycia wykopanym z pracy, bo w zeszlym tygodniu (no tam do 24-ego grudnia) na 5 dni spoznilem sie trzy razy, w zeszly piatek dostalem slowna reprymende w stylu "po nowym roku porozmawiamy o Twoich spoznieniach", a dzisiaj bedac spozniony do pracy godzine, stojac doslownie przed miejscem pracy zmienilem swoja decyzje i pojechalem sobie do Edynburga na zakupy, poczulem taka euforie jakbym nie wiem, co najmniej przejal notatki naukowe od Nikoli Tesli. 

 

Co porabiam? Probuje zajac czyms moja glowe :).

 

A co u Ciebie?



#4 BiałaHiena

BiałaHiena

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 401 postów
  • Imię:Kamil
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Zielona Góra

Napisano 30 grudzień 2018 - 01:18

Wczoraj od 23:00 czułem się jak totalne gów... później złość myślałem by opróżnić całą butelkę Koniaku sprezentowanego przez klienta, ale dzisiaj nie dość że psychiczny dół to jeszcze fizyczne h...  Jak dobrze że w mojej pracy luźna atmosfera, itp, tylko minimalna pensja... ale z roku na rok jednak coraz gorze, jak się tak utrzyma może być hu...a LEPIEJ NIE :( .   


They all told me to kill what I hate about myself. So I'm killing everything in myself slowly.

#5 bigvic

bigvic

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 86 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 30 grudzień 2018 - 01:30

Mam wrazenie, ze koniak otwiera sie na bardziej wzniosle okolicznosci, niz po kolejnej garsci piasku w oczy od zycia, sam chetnie napilbym sie alkoholu, ale odkad zlapalem sie na tym, ze po dwoch lykach piwa zupelnie odechciewa mi sie pic, to po prostu przestalem kupowac.

Ja tez sie czuje lepiej w pracy, niz poza nia. Przynajmniej nie mam zbyt wiele czas na wlasne zagwostki.

#6 BiałaHiena

BiałaHiena

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 401 postów
  • Imię:Kamil
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Zielona Góra

Napisano 30 grudzień 2018 - 02:02

Ja tez sie czuje lepiej w pracy, niz poza nia. Przynajmniej nie mam zbyt wiele czas na wlasne zagwostki.

 

Zależy od roboty, hu... wiara mimo to że jest co robić, jakoś się w miarę odcinasz to i tak dół, złość w robocie złapać można. Jak nie w robocie to po powrocie z niej, jeśli w pracy  niemal wszystko ok.... skupisz się na swoim gów... a nie na myślach i jakoś idzie, gorzej po pracy przebywanie z własnymi myślami to nie jest dobry pomysł :) Alkohol też kiepsko toleruję pierwszy łyk eeee.... następny idzie :) gorzej po kilku godz. mój żołądek kiepsko znosi alkohol a zwłaszcza powyżej 0.4L i przy 50-60% :) głowa też już nie najlepiej  0.7L 50/60% i już wizja zamazana :) i alkohol nie rozluźnia mnie i mojego język, nie jest zabawny itp.  tonuję mnie i odpływam może dlatego nikt nie lubiła zemną pić :)


They all told me to kill what I hate about myself. So I'm killing everything in myself slowly.

#7 bigvic

bigvic

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 86 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 30 grudzień 2018 - 02:13

Jest zatem cos co cie rozluznia? 



#8 BiałaHiena

BiałaHiena

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 401 postów
  • Imię:Kamil
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Zielona Góra

Napisano 30 grudzień 2018 - 02:23

jeśli chodzi ci o poprawę dać sobie lekko na luz, pośmiać nie być sztywny itp., kiedyś przed moją 20 :)  był 2 osoby które potrafiły pozytywnie na mnie zadziała pierwsza dziewczyna później chłopak. Poza tą dwóją nikt inny, ale kontakt się urwał z powodu różnych życiowych sytuacji :( od tego czasu nikt na mnie nie wpłyną pozytywnie.


They all told me to kill what I hate about myself. So I'm killing everything in myself slowly.

#9 bigvic

bigvic

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 86 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 30 grudzień 2018 - 02:36

No o to mi dokladnie chodzilo, generalnie ze smianiem sie czy uczestniczeniem w ogole pojetej rozmowie nie mam problemu, chociaz ani mnie to nie bawi, ani nic. Czasam udawanie jest frustrujace, ale nie chce byc tematem do rozmow w pracy, w ogole. 

 

Jakis czas temu nawiazalem kontakt online z przypadkowa osoba z mojej okolicy, co jakis czas sie odzywa i uwazam to za bardzo mile uczucie, mimo, ze widzielismy sie moze dwa razy na oczy. Otwieranie nowych horyzontow jest fajne. 



#10 BiałaHiena

BiałaHiena

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 401 postów
  • Imię:Kamil
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Zielona Góra

Napisano 30 grudzień 2018 - 02:59

No o to mi dokladnie chodzilo, generalnie ze smianiem sie czy uczestniczeniem w ogole pojetej rozmowie nie mam problemu, chociaz ani mnie to nie bawi, ani nic. Czasam udawanie jest frustrujace, ale nie chce byc tematem do rozmow w pracy, w ogole. 

 

Jakis czas temu nawiazalem kontakt online z przypadkowa osoba z mojej okolicy, co jakis czas sie odzywa i uwazam to za bardzo mile uczucie, mimo, ze widzielismy sie moze dwa razy na oczy. Otwieranie nowych horyzontow jest fajne. 

 

Uczestniczenie ogólnej rozmowie, wiadomo zależ o czym... chociaż w robocie u mnie niemal z każdą osobą mogę trochę pogadać... każdy ma inne zainteresowania, poglądy tak czy inaczej zbliżone do moich :) To jest jedno miejsce pracy gdzie czuje się dobrze ze wszystkich w których pracowałem, ale tak czy inaczej ograniczam się tylko do pogaduszek w pracy np jak jest luz czy jesteśmy na stołówce lub urodziny, jest kilka osób które je obchodzi i przynosi flaszkę i inne okazję :)

 

 

być tematem do rozmów oj tak... :)

 

 

Muszę przyznać kilka lat temu szukałem "Koleżanki" co u niej, ale nie się nie odezwałem. Dziewczyna sobie świetnie radziła (ciekawych znajomych bliższych nie FB, nawet 3 znane twarze :) dziecko, dom. (no i fajnie, a rzadko cieszę się kogoś szczęściem :)  

 

Znajomy gorzej skończył z tego co słyszałem po 5 latach (w czasie rozmów okazało się że ktoś go znał)  prochy później trafił do pierdla. 


Użytkownik BiałaHiena edytował ten post 30 grudzień 2018 - 03:07

They all told me to kill what I hate about myself. So I'm killing everything in myself slowly.

#11 bigvic

bigvic

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 86 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 30 grudzień 2018 - 10:52

Hah, znowu jestem spozniony. Odpisze jak wezme przerwe, o ile mnie nie wykopia wczesniej. 

 

Milego dnia wszystkim

 

-

 

No ja tez mam to szczescie, ze ludzie w miare zyczliwi, chociaz to raczej z przymusu, bo co jak co, ale zasady w mojej firmie mowi, ze mozna pracowac wolno (przy jakiejs tam okolicznosci wyszlo od kadry menadzerskiej, ze wolnych pracownikow tez potrzebuja) tylko trzeba byc nonstop milym. Takze tego, ja mam tu wigilie caly rok, a wy sobie czekajcie do nastepnej:D. 

 

Chociaz wiadomo, znajomi z pracy to nawet nie znajomi, ciezko utrzymywac takie relacje poza pracy, przynajmniej dla mnie. 

 

 

Wspolczuje znajomi, bycie zamknietym to nie jest cos przyjemnego, ani godziwego, pomijajac juz, ze resocjalizacja powinna wyjsc od osoby zdesocjalizowanej, a nie byc forma przymusu, przemoc rodzi przemoc. 

 

Moze znajdz sobie jakos nowa kolezanke? :)

 

 

 

Dalej nie wiem na czym stoje, przyznalem sie do BPD, powiedzialem cala prawde i chyba to byl strzal w dziesiatke, a jak nie to kupilem sobie przynajmniej czas do srody, bo jutro I pojutrze mam wolne. 

 

 

Z tego tematu zaczyna sie robic blog, o nie.

 

Nie dbam :D


Użytkownik bpd edytował ten post 30 grudzień 2018 - 13:10

  • molenka lubi to

#12 Killing me softly

Killing me softly

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 411 postów
  • Gadu-Gadu:10445693
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Catskill

Napisano 01 styczeń 2019 - 11:04

zastanawia mnie gdzie ty pracujesz i co robisz, ze masz takie luzy? kur... jakbym ja sie tak spoznial albo byl wolny w pracy to bym zaraz na kopach wylecial

mnie niestety praca mega stresuje, kazdy dzien to dla mnie wyzwanie aby przetrwac fizycznie , mam dosyc wszystkiego... pozostaje mi sie upić w nowy rok i tyle


Coś prowadzi mnie za rękę, może Pan, może szatan, sam już nie wiem co to jest


#13 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 7915 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 01 styczeń 2019 - 13:55

Jeśli praca precyzyjna to i pośpiech niewskazany. Fajnie, że masz tak w pracy. No i miła atmosfera. Dla mnie to zawsze był argument cenniejszy niż pieniądze. Mogę pracować pod presją, mogę pracować w skupieniu, mogę pracować za małe pieniądze ale w atmosferze nie do zniesienia nie byłabym w stanie.

 

Czasami bardziej się ceni pracownika za to co robi w firmie niż przejmuje jego drobnymi wadami. Więc pewnie zalety bpd w pracy przeważają spóźnialstwo. Co nie znaczy, że będzie tolerowane w nieskończoność ;)


  • Graviora lubi to
Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#14 BiałaHiena

BiałaHiena

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 401 postów
  • Imię:Kamil
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Zielona Góra

Napisano 01 styczeń 2019 - 15:11

Dla mnie to zawsze był argument cenniejszy niż pieniądze. Mogę pracować pod presją, mogę pracować w skupieniu, mogę pracować za małe pieniądze ale w atmosferze nie do zniesienia nie byłabym w stanie.

 

 

TAK!

 

H... ludzie i atmosfera może wykończyć, pamiętam pół roku w budżetówce dziwna "aura" od ludzi do tego kontakty z interesantami to był koszmar. Tak samo nie chciał bym pracować w dużych zakładach ze sztywną atmosfera (miałem praktyki 2 razy po 2 tygodnie). Szkoda że po szkole od razu się nie załapała na swoją dziedzinę sieć, programowanie (z której już nic nie pamiętam nie była to jakaś pasja, ale przyjemnie spędzało się czas, na zaliczenie kila projektów)


They all told me to kill what I hate about myself. So I'm killing everything in myself slowly.

#15 bigvic

bigvic

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 86 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 01 styczeń 2019 - 18:28

zastanawia mnie gdzie ty pracujesz i co robisz, ze masz takie luzy? kur... jakbym ja sie tak spoznial albo byl wolny w pracy to bym zaraz na kopach wylecial

mnie niestety praca mega stresuje, kazdy dzien to dla mnie wyzwanie aby przetrwac fizycznie , mam dosyc wszystkiego... pozostaje mi sie upić w nowy rok i tyle

A pracuje sobie w laboratorium, co robie, ze mam takie luzy? Generalnie to nic, bo to jakos odgornie jest ustalone, chociaz zeby pozostac szczerym to naleze do grona najbardziej efektywnych pracownikow, moze dlatego jeszcze moj kontrakt wiaze mnie z pracodawca. Co do notorycznych spoznien, podejrzewam, ze jutro odbede rozmowe na ten temat, powazna, z wytycznymi, martwie sie troche o moje cztery litery. 

 

 

Dlatego ja swoja prace zmienilem, mialem fajne stanowisko, moglem sobie cwierc-jawnie walic w wala, ale czasami to co tam sie odpierniczalo to glowa mala, plus moje zapedy do podrozowania, gdzie doslownie w dwa tygodnie podjalem decyzje, ze rezygnuje. 

 

Jeśli praca precyzyjna to i pośpiech niewskazany. Fajnie, że masz tak w pracy. No i miła atmosfera. Dla mnie to zawsze był argument cenniejszy niż pieniądze. Mogę pracować pod presją, mogę pracować w skupieniu, mogę pracować za małe pieniądze ale w atmosferze nie do zniesienia nie byłabym w stanie.

 

Czasami bardziej się ceni pracownika za to co robi w firmie niż przejmuje jego drobnymi wadami. Więc pewnie zalety bpd w pracy przeważają spóźnialstwo. Co nie znaczy, że będzie tolerowane w nieskończoność ;)

Tak, jest to dosc precyzyjna praca. Generalnie chcialbym sie jakos bardziej rozwinac z tekstem, ale to co napisalas w moim odczuciu jest truizmem, wiec pozwol, ze sie tylko usmiechne. :)

 

 

TAK!

 

H... ludzie i atmosfera może wykończyć, pamiętam pół roku w budżetówce dziwna "aura" od ludzi do tego kontakty z interesantami to był koszmar. Tak samo nie chciał bym pracować w dużych zakładach ze sztywną atmosfera (miałem praktyki 2 razy po 2 tygodnie). Szkoda że po szkole od razu się nie załapała na swoją dziedzinę sieć, programowanie (z której już nic nie pamiętam nie była to jakaś pasja, ale przyjemnie spędzało się czas, na zaliczenie kila projektów)

 

Dla mnie to prawie obojetne jaka prace wykonuje, jasne, milo i sympatycznie jak i pieniazki sie zgadzaja, ale juz dawno zrozumialem, ze swiat to ja nie podbije, wyspy sobie nie kupie, zeby moc odreagowac, dlatego atmosfera przede wszystkim. :)

 

Szczesliwego nowego roku, wszystkim. :)



#16 Killing me softly

Killing me softly

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 411 postów
  • Gadu-Gadu:10445693
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Catskill

Napisano 01 styczeń 2019 - 18:36

no to fajnie masz... i ty narzekasz, boozzee, w mojej pracy bys umarl po 5 minutach, ja codziennie jestem tak zdołowany , ze szkoda gadac


Coś prowadzi mnie za rękę, może Pan, może szatan, sam już nie wiem co to jest


#17 bigvic

bigvic

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 86 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 01 styczeń 2019 - 18:41

Generalnie to problem mam z soba, a nie z praca, bo gdyby nie ja to i w pracy bylaby bez problemu. Gdzie pracujesz? :)



#18 Killing me softly

Killing me softly

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 411 postów
  • Gadu-Gadu:10445693
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Catskill

Napisano 01 styczeń 2019 - 19:40

w typowym kołchozie , dwie zmiany, praca fizyczna,  tragedia


Coś prowadzi mnie za rękę, może Pan, może szatan, sam już nie wiem co to jest


#19 bigvic

bigvic

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 86 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 03 styczeń 2019 - 15:28

Ah, wszystko jasne, co prawda znam paru szalonych ludzi, ktorzy lubia i odnajduja sie w normach kolchozu, ale nikt normalny raczej tego nie lubi, grunt, ze sa z tego pieniazki. 

 

-

 

Nie wiem, mam wrazenie, ze odkad powiedzialem o swojej nieszczesnej przypadlosci to kierownictwo nie szuka okazji, aby odbyc ze mna rozmowe wychowawcza. Taki rodzaj tarczy :D?


  • Willow47 lubi to

#20 Killing me softly

Killing me softly

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 411 postów
  • Gadu-Gadu:10445693
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Catskill

Napisano 04 styczeń 2019 - 17:21

wątpie by ktokolwiek lubił taką prace..  raczej pracuje się z przymusu , bo gdzie indziej pójdzie człowiek bez zawodu ani zadnych umiejetnosci konkretnych? wlasnie w takie miejsce... a tam po prostu traci się człowieczeństwo, kazdy tylko w momencie przekroczenia progu firmy, marzy już o tym aby stamtąd wyjsc i aby jak najbszybciej był weekend aby się napić bo inaczej nie da się wytrzymać, ja i tak się jako tako trzymam wśród innych ludzi... bo paru jest juz typowych weteranów ze stażem 10lat + , gdzie codziennie piją po pracy itp

a co do pięniedzy to raczysz żartować kolego....,  SĄ TO GROSZE, minimalna na umowie, ratują nas tylko premie+ nadgodziny (więc aby zarobić COKOLWIEK, czyli chociaż ponad 2k to trzeba nawalić sporo nadgodzin w tym sobotnich i jeszcze liczyć na premie)

ogólnie tragedia.

Ktoś moze powiedziec, to zmien to? ale na co ja mam kur.. zmienic? zamienic dany kołchoz na inny? to ja podziekuje i wole juz tutaj byc gdzie wszystkich znam i wszystko wiem co robić...., a na nowe kursy szkoły itp jestem juz za stary, mam etap "szkolenia siebie" za sobą, powiem tylko tyle, 6 lat poszło  w dupe..


Użytkownik Killing me softly edytował ten post 04 styczeń 2019 - 17:23

Coś prowadzi mnie za rękę, może Pan, może szatan, sam już nie wiem co to jest





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych