Skocz do zawartości



Zdjęcie
* * * * * 2 głosy

Uzależnienie od nikotyny


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
130 odpowiedzi w tym temacie

#121 Graviora

Graviora

    BędzieGorzej ☥ Kruk ✝

  • Bywalec
  • 1047 postów
  • Imię:Sebastian
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Olsztyn/NL

Napisano 16 styczeń 2019 - 19:35


@Liana Tak jak napisalas : Tabletki za Ciebie nie rzuca palenia, rzucic na jakis czas to nie bylby zbyt wiekszy problem. Pod gorke bedzie z czasem a wydawaloby sie, ze pozniej bedzie lzej :D Eee jak juz nie palisz 6 tyg to zwyczajnie nie daj poniesc sie tej CHECI i nie pal. Motywacja i cala reszta jest do tego potrzebna, znam jednak ludzi co rzucili z dnia na dzien bez niczego, bez powodu, bez motywacji, zwyczajnie rzucili. Mnie mega irytuje to, ze to "on" papieros ma nade mna wladze, tragedia.

 

Sprobowac zawsze moge, probowalem wiele razy. Wkrotce moze znajdzie sie jakas wieksza motywacja do tego... Rzucic a probowac to roznica tak troszku heh. 

Okej podesle Ci na pw, tzn podaj email na pw to Ci wysle. Trzymam kciuki !

 

I to podsumowanie : ręczę ci, że nie zapalę już w swoim zyciu żadnego papierosa  ;) Zrobię wszystko aby do tego nie doszło... <zwatpienie?>

 

Podczas gdy mam checi do zycia, motywacje i lepsze dni to recze za wszystko, jestem w 100 % siebie pewny, zaczynam, dzialam a jak pozniej jeb*ie to wszystko na raz. 

Jestes/bylas moja "matka" wiec na pewno jestes madrzejsza i postaram sie od Ciebie uczyc, pokaz synowi ze mozna! 


Użytkownik Graviora edytował ten post 16 styczeń 2019 - 22:25

  • molenka lubi to

Setki pytan, tysiace odpowiedzi.

#BedzieGorzej. #NobodyCanSaveMe


#122 Gość_BlankSpace_*

Gość_BlankSpace_*
  • Gość

Napisano 17 styczeń 2019 - 20:21

@12202 gratuluję spektakularnego wyniku!
Ja jakiś czas temu próbowałam rzucić z desmoxanem, ale sytuacja z M. wcale mi nie pomagała, nie paliłam chyba przez cztery dni.
Może kiedyś znów spróbuję.

#123 Liana

Liana

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 6361 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Z końca świata

Napisano 11 sierpień 2019 - 06:28

To już 8 miesięcy...zabawiłam się w statystyki i przeliczyłam, że w tym czasie nie wypaliłam prawie 5000 papierosów  :o



#124 cień wiatru

cień wiatru

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 13369 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 11 sierpień 2019 - 07:47

@Liana ile zdrowia i kasy zyskałaś :)
  • Magmie123 i Liana lubią to

#125 Moniko02

Moniko02

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 84 postów
  • Gadu-Gadu:47147715
  • Imię:Monika
  • Płeć:Kobieta

Napisano 18 październik 2019 - 16:27

To już 8 miesięcy...zabawiłam się w statystyki i przeliczyłam, że w tym czasie nie wypaliłam prawie 5000 papierosów  :o

wow to dużo. Gratuluję! Ja stosuję plastry niquitin i też o wiele mniej palę



#126 GoodEnough

GoodEnough

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 153 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Południe

Napisano 18 październik 2019 - 17:05

Pewnie w przeciwieństwie do większości z Was, ja zacząłem palić po dwudziestce, bo od zawsze uważałem to za bezsens. Z grubsza biorąc sprawę, w MOJEJ opinii bazującej na wielu czynnikach, cała "frajda" palenia polega na zaspakajaniu głodu nikotynowego, czyli zaczynając palić tworzymy sobie dodatkową potrzebę do zaspokojenia, poza jedzeniem, piciem, spaniem etc. Niby nikotyna sama w sobie ma działanie psychoaktywne, ale wcale nie jest ono przyjemne. Jednakże, będąc w głębokiej depresji (czy fazie zaburzeń nerwicowo-depresyjnych) szukałem desperacko ratunku, Nieważne jak miałem się poczuć. Chciałem po prostu, by było inaczej... i było.

 

Wady palenia wszyscy znają, ale ja zabawię się w adwokata diabła, bo odnalazłem w tym kilka zalet. W pewnym sensie palenie mi pomogło, bo rano chciało mi się wstawać z łóżka, by zapalić, czy też wybrać się do sklepu po fajki. Zdaję sobie sprawę, że to wszystko ledwo kupy się trzyma, ale gdy już brak Ci sił nawet na najgorsze myśli, to człowiek podejmuje się desperackich kroków.

 

Druga sprawa, to walczyłem z lękiem społecznym, często prosząc ludzi o poczęstowanie, czy to na ulicy, gdy było biednie czy też później w pracy, gdy brakło. Już nie mówię o pretekście do rozmowy i polepszaniu relacji dzięki wymianie.

 

Na obecną chwilę, po półtorej roku palenia, chciałbym rzucić, ale mimo, iż potrafię bez problemów wytrzymać bez objawów odstawiennych, to i tak prędzej czy później kupuję kolejną paczkę. Rekordem przez ten czas było prawie 48 godzin, podczas weekendu poza domem, gdy miałem zajęcie, niepalące towarzystwo itd. Niestety jeszcze w drodze powrotnej zahaczyłem o sklep, by zdobyć to cholerstwo.

 

Gdy mam zły dzień i się nudzę, to palę sporo. Innym razem 1-2 papierosy dziennie.

 

Swego czasu, gdy zakładałem konto na portalu randkowym, to miałem dylemat, bo skłamałbym, gdybym zaznaczył, że nie palę, ale z drugiej strony na spotkaniu ze znajomymi itp. mam motywację, by nie palić. Wiem, że wiele osób nie tolerowałoby palącego partnera. Nie oszukuję się, że rzuciłbym dla kogoś palenie od tak, ale zadbałbym, by druga osoba nawet nie poczuła :P

 

Choć nie żałuję, iż zacząłem palić, to ubolewam, że nie mogę się teraz uwolnić. Mimo iż nadal biegam dobrze i wyniki spirometrii wyszły niedawno bardzo dobre, to wiem, iż to igranie z ogniem...

 

 


Codziennie publikowana jest nowa, poprawiona wersja GoodEnough, twórca prosi o wyrozumiałość wobec błędów w działaniu ;)

You never know if you don't go...


#127 Paweł 1983

Paweł 1983

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 6382 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 18 październik 2019 - 18:31

Pewnie w przeciwieństwie do większości z Was, ja zacząłem palić po dwudziestce, bo od zawsze uważałem to za bezsens. Z grubsza biorąc sprawę, w MOJEJ opinii bazującej na wielu czynnikach, cała "frajda" palenia polega na zaspakajaniu głodu nikotynowego, czyli zaczynając palić tworzymy sobie dodatkową potrzebę do zaspokojenia, poza jedzeniem, piciem, spaniem etc. Niby nikotyna sama w sobie ma działanie psychoaktywne, ale wcale nie jest ono przyjemne. Jednakże, będąc w głębokiej depresji (czy fazie zaburzeń nerwicowo-depresyjnych) szukałem desperacko ratunku, Nieważne jak miałem się poczuć. Chciałem po prostu, by było inaczej... i było.

 

Wady palenia wszyscy znają, ale ja zabawię się w adwokata diabła, bo odnalazłem w tym kilka zalet. W pewnym sensie palenie mi pomogło, bo rano chciało mi się wstawać z łóżka, by zapalić, czy też wybrać się do sklepu po fajki. Zdaję sobie sprawę, że to wszystko ledwo kupy się trzyma, ale gdy już brak Ci sił nawet na najgorsze myśli, to człowiek podejmuje się desperackich kroków.

 

Druga sprawa, to walczyłem z lękiem społecznym, często prosząc ludzi o poczęstowanie, czy to na ulicy, gdy było biednie czy też później w pracy, gdy brakło. Już nie mówię o pretekście do rozmowy i polepszaniu relacji dzięki wymianie.

 

Na obecną chwilę, po półtorej roku palenia, chciałbym rzucić, ale mimo, iż potrafię bez problemów wytrzymać bez objawów odstawiennych, to i tak prędzej czy później kupuję kolejną paczkę. Rekordem przez ten czas było prawie 48 godzin, podczas weekendu poza domem, gdy miałem zajęcie, niepalące towarzystwo itd. Niestety jeszcze w drodze powrotnej zahaczyłem o sklep, by zdobyć to cholerstwo.

 

Gdy mam zły dzień i się nudzę, to palę sporo. Innym razem 1-2 papierosy dziennie.

 

Swego czasu, gdy zakładałem konto na portalu randkowym, to miałem dylemat, bo skłamałbym, gdybym zaznaczył, że nie palę, ale z drugiej strony na spotkaniu ze znajomymi itp. mam motywację, by nie palić. Wiem, że wiele osób nie tolerowałoby palącego partnera. Nie oszukuję się, że rzuciłbym dla kogoś palenie od tak, ale zadbałbym, by druga osoba nawet nie poczuła :P

 

Choć nie żałuję, iż zacząłem palić, to ubolewam, że nie mogę się teraz uwolnić. Mimo iż nadal biegam dobrze i wyniki spirometrii wyszły niedawno bardzo dobre, to wiem, iż to igranie z ogniem...

 

 

 

Podobnie jak Ty zacząłem palić po 20, a konkretnie w wieku 27-28 lat, oczywiście jako nastolatek próbowałem ale później kompletnie mnie nie ciągnęło, wiele lat nie miałem papierosa w gębie i podobnie jak Ty w tym okresie byłem wielkim przeciwnikiem fajek.

Ale jak już zacząłęm to palę do teraz, od 4 lat elektroniki, zaleta jest taka że taniej i nie jedzie z ryjka a wcześniej normalne, srednio paczka dziennie.

Kiedyś biegałem i miałem okres drastycznego ograniczenia fajek do 2 dziennie, było ok, niestety do palenia większej ilości jak dawniej dzieli malutki krok, bardzo cienka granica, wystarczył większy stres czy poważniejsze problemy i z powrotem paka dziennie.

W międzyczasie eksperymentowałem z robieniem fajek, tytoń trzeba było kupować ale i tak wychodziło taniej, niestety jak ktoś robił to wie z czym to się wiąże, niestety takie fajki to nie to samo bo wyciagasz z papierośnicy a on albo słabo nabity albo się do połowy wysypał w pudełku itd. itp.

Dzisiaj klient mnie pytał czy się nie boję palić tych elektroników bo przykład z ameryki pokazuje że ludzie od tego i umierają, owszem boję się ale to raczej mnie nie powstrzyma.

 

Z innym facetem gadałem, on mówi że nie pali ale wypić lubi  :) z dwojga złego wolę fajnki niż wódkę.


Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....

#128 hawwa

hawwa

    jestem jaka jestem :O)

  • Bywalec
  • 3670 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 20 listopad 2019 - 19:36

@Paweł 1983  ja też przerzuciłam się na elektryka bo tańszy ale szczerze to on oducza mnie powoli palenia bo czasem dopiero wieczorem pociągnę go a tak cały dzień jestem bez palenia


"Świat należy do ludzi, którzy mają odwagę marzyć i ryzykować, aby spełniać swoje marzenia. I starają się robić to jak najlepiej." Paulo Coelho

#129 Liana

Liana

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 6361 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Z końca świata

Napisano 06 grudzień 2019 - 19:03

Pierwszy dzień bez papierosa i mnie korci, ciągnie momentami strasznie.

 

Zleciał rok odkąd się wyzwoliłam z nałogu...nie było to nawet takie ciężkie i trudne. Dziękuję za wsparcie w tamtym okresie...dzięki temu, że tu pisałam łatwiej mi było wytrwać. 


  • cień wiatru lubi to

#130 cień wiatru

cień wiatru

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 13369 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 06 grudzień 2019 - 19:07

@Liana gratuluję! Czyli faje to niechlubny, zamknięty rozdział ;)
  • Liana lubi to

#131 Liana

Liana

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 6361 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Z końca świata

Napisano 06 grudzień 2019 - 19:12

@cień wiatru zamknięty...próbują niektórzy kusić ale nie łamię się ;)


  • cień wiatru lubi to





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych