Skocz do zawartości



Zdjęcie
* * * * * 1 głosy

Żywot w świecie demonów


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
13 odpowiedzi w tym temacie

#1 MartwyDuch

MartwyDuch

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 44 postów
  • Imię:Bartosz
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Zielona Góra

Napisano 05 listopad 2018 - 19:40


Witajcie towarzysze...

Od lat walczę z demonami i diabłami w mojej głowie jak i z tymi którzy mnie otaczają... W martwym mieście, martwych dusz... Pierwsze 22 lata życia były normalne. Potem nastąpił kryzys, który nie ma końca. Dół, góra, dół, góra, optymizm, załamanie, szczęście, załamanie, radość, myślenie o śmierci. Nie ma to końca. Ale od początku.

Przez 22 lata życia byłem całkowicie normalną osobą. A nawet nie całe 22 lata. Miesiąc przed dwudziestoma-drugimi urodzinami właśnie nastąpił koniec radości. Najpierw parę piwek na mieście ze znajomymi, potem domówka, alkoholu ciąg dalszy, bla bla bla i nagle pobudka kilka miesięcy temu na oddziale rehabilitacji w szpitalu. Co się stało? Wersja oficjalna: spadłem z balkonu, który był w remoncie - barierka była uszkodzona, wysokość balkonu to gdzieś około 3 metry, czy też 2, nie pamiętam. Efekt = dwa krwiaki na mózgu i cała noc przeleżana w powiększającej się kałuży krwi. Wersja nieoficjalna: lekarz, którzy sprawował nade mną pieczę po udanej operacji mówi mojej mamie, że obrażenia jakie odniosłem nie świadczą o upadku z tak niskiej wysokości. To bzdura wyssana z brudnego palca u stopy, obrażenia wyglądają na uderzenie czymś ciężkim i tępym. Komu wierzyć, jak było? Nie wiem do dzisiaj. Policja szybko umorzyła śledztwo, znajomi odeszli, jestem sam...

Grudzień 2013 rok, wychodzę do domu ze szpitali z padaczką, cały czas z lekkim niedowładem prawostronnym (byłem ponoć sparaliżowany), staję się dumnym posiadaczem pierwszej grupy inwalidzkiej, żyję do dzisiaj na psiej rencie, mało rzeczy mnie cieszy, piszę wiersze, szukam ludzi... Samotność! Ty przeklęty demonie! Ludzie! Obudźcie się! Czasy wszechobecnej technologii przerastają mnie, nie potrafię się odnaleźć, ludzie nie potrafią zrozumieć mojej innej duszy, romantycznej, a mizantropijnej (bo jak tu kochać gatunek ludzki skoro traktujemy siebie nawzajem jak śmieci?) i nihilistycznej zarazem, poetyckiej kochającej słowa i rozmowę. Był okres, który trwał pół roku, że piłem co piątek chcąc zapić swój ból istnienia. Było, minęło... Cały czas czasami wyjdę z domu, żeby schlać się morderczo. Mimo urazu głowy, brania leków dożywotnio idę ścieżką auto-destrukcyjną. Nienawidzę siebie, obecnych czasów bez wrażliwości, uczuć, wszędobylską pogonią za kasą, zupełnym braku intelektualizmu, pełnych ignorantów, egoistów i idiotów. Często wracają myśli samobójcze, a obecnie nastąpiło ogromne załamanie, że nie wiem czy dożyję pojutrzejszego dnia. Piąty rok walczę z samotnością i nie umiem sobie z tym poradzić. Mam paru znajomych na zawszonym Facebooku, ale znudziło mi się żebranie o odrobinę uwagi. Nikt już do mnie nie pisze z własnej nieprzymuszonej woli. Nie mam z kim pójść na kawę i pogadać na różne tematy, gniję w szklanym kloszu mieszkania, gniję, gniję, duszę parzy ogień słońca, które promieniuje martwe cząsteczki, a ulice mojego miasta są opętane przez żmije pragnące widzieć w tobie tylko darmową torbę pieniędzy... Idę, kroczę, sunę, powłóczę nogami na samotnych alejach życia, które znają już doskonale moją postać, a najlepszymi przyjaciółmi są samotne jak ja latarnie oświetlające mi mroki... I umieram... Cicho, bezgłośnie umieram dla świata... Dla którego jestem nikim...



#2 Liana

Liana

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2365 postów
  • Imię:Magda
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Z końca świata

Napisano 05 listopad 2018 - 20:48

Witaj Bartosz na forum :) Przeszedłeś trudne chwile w swoim życiu...jest tu wiele osób które cierpią z powodu samotności. Sama czułam wewnętrzną pustkę i samotność gdy zalogowałam się pierwszy raz. Prócz rodziny nie mam nikogo do dzisiaj ale udało mi się stworzyć parę fajnych i wartościowych relacji, które dużo mi dają. Mam nadzieję, że i ty poczujesz się tutaj tak dobrze jak ja :)


Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają jak latać.


#3 jacek1209

jacek1209

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 61 postów
  • Imię:jacek

Napisano 06 listopad 2018 - 00:10

Bartek nie poddawaj się, bo życie dalej może być ciekawe, mimo wszystko , fajnie że piszesz, na pewno są ludzie którzy zobaczą w tobie kogoś interesującego, dobrego no i wrażliwego, wiem też ze takie wypadki się niestety zdarzają i bardzo współczuję, wiem że to musiał być szok i dramat dla Ciebie , myślę że mimo wszystko możesz robić coś ciekawego, czymś się zająć, wiesz bardzo bardzo podobny reportaż widziałem w internecie, o tym jak ktoś spadł pijani z balkonu bo ten był tylko przymocowany do steropianu ocieplajacego , to był błąd "fachowcow". Trzymaj się chłopie , żyj ciekawie, mi też się nie chce , nie mam ochoty , ale pocieszam się tym ze mogę robić dużo ciekawych rzeczy , czas zleci , śmierć mnie nie ominie , póki co to muszę żyć dla swoich rodziców , później , kto wie, trzymaj się!!!

#4 MartwyDuch

MartwyDuch

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 44 postów
  • Imię:Bartosz
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Zielona Góra

Napisano 06 listopad 2018 - 11:46

Witaj Bartosz na forum :) Przeszedłeś trudne chwile w swoim życiu...jest tu wiele osób które cierpią z powodu samotności. Sama czułam wewnętrzną pustkę i samotność gdy zalogowałam się pierwszy raz. Prócz rodziny nie mam nikogo do dzisiaj ale udało mi się stworzyć parę fajnych i wartościowych relacji, które dużo mi dają. Mam nadzieję, że i ty poczujesz się tutaj tak dobrze jak ja :)

Dzięki, bardzo miło czytać takie słowa :) Zobaczymy co pokaże czas.

 

 

Bartek nie poddawaj się, bo życie dalej może być ciekawe, mimo wszystko , fajnie że piszesz, na pewno są ludzie którzy zobaczą w tobie kogoś interesującego, dobrego no i wrażliwego, wiem też ze takie wypadki się niestety zdarzają i bardzo współczuję, wiem że to musiał być szok i dramat dla Ciebie , myślę że mimo wszystko możesz robić coś ciekawego, czymś się zająć, wiesz bardzo bardzo podobny reportaż widziałem w internecie, o tym jak ktoś spadł pijani z balkonu bo ten był tylko przymocowany do steropianu ocieplajacego , to był błąd "fachowcow". Trzymaj się chłopie , żyj ciekawie, mi też się nie chce , nie mam ochoty , ale pocieszam się tym ze mogę robić dużo ciekawych rzeczy , czas zleci , śmierć mnie nie ominie , póki co to muszę żyć dla swoich rodziców , później , kto wie, trzymaj się!!!

Cały ten wypadek to małe piwo dla mnie, dzisiaj jestem już pogodzony z myślą, że jestem w pewnym stopniu wciąż kaleką - w końcu ludzie bez rąk czy nóg potrafią żyć z uśmiechem, a ja poza padaczką czy niedowładem to jestem sprawny - moje serce bije, a umysł jest chłonny i otwarty. Tylko jedna kwestia nie pozwala mi wciąż żyć z niekończącym się uśmiechem na twarzy - czemu świat po wyjściu ze śpiączki, szpitali, w pełni podreperowany okazał się taki okrutny, bez emocjonalny i bezuczuciowy? Czemu to jest kraina duchów? Może kiedyś nadejdzie ten czas kiedy się całkowicie i na stałe odbije od dna - znajdę miłość, założę zespół, wydam tomik wierszy... Kto wie, kto wie... Cytując zdanie z pewnego filmu - "Życie jest długie, dziwne i cudowne - mnie roznosi natchnienie, Sal". I jak na razie tego się staram trzymać. Mimo, że samotność mnie bije po pysku ;) Dzięki za miłe słowa. 



#5 Midsy

Midsy

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 177 postów
  • Imię:Karolcia :)
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kraina marzeń i nadziei

Napisano 06 listopad 2018 - 11:55

Witaj Bartek u nas serdecznie i milo :) Jesli czujesz sie samotny, mozesz napisac do mnie na priv :)

 

Dobrze, ze wciaz masz nadzieje na lepsze, bo odebranie sobie nadziei jest czyms strasznym dla samego siebie. Na swiecie sa jeszcze dobrzy ludzie, tylko niestety na nich sie trafia znacznie mniej. Ale wierze, ze znajdziesz dobrych ludzi i bede trzymac kciuki za poprawe Twojego samopoczucia :)


  • MartwyDuch lubi to

Zawsze patrz na przyczynę, nie na efekt


#6 MartwyDuch

MartwyDuch

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 44 postów
  • Imię:Bartosz
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Zielona Góra

Napisano 06 listopad 2018 - 12:23

Witaj Bartek u nas serdecznie i milo :) Jesli czujesz sie samotny, mozesz napisac do mnie na priv :)

 

Dobrze, ze wciaz masz nadzieje na lepsze, bo odebranie sobie nadziei jest czyms strasznym dla samego siebie. Na swiecie sa jeszcze dobrzy ludzie, tylko niestety na nich sie trafia znacznie mniej. Ale wierze, ze znajdziesz dobrych ludzi i bede trzymac kciuki za poprawe Twojego samopoczucia :)

:)

Dziękuję, dziękuję za zaproszenie do prywatnej korespondencji. Niby nic, a cieszy jak sto milionów w Lotto (chociaż pieniądze nigdy nie były moim marzeniem). Nadzieja to akurat rzecz, którą odbierałem sobie częściej, niż swoją duszę. Miliardy razy pozbawiałem się nadziei na jutro, ale to lepsze wyjście niż cięcie się, popijanie tabletek nasennych wódką czy skoki z wysokości - co już miałem w planach nie raz. Z nadzieją jest trochę jak z liśćmi... Pół roku jest okej, a podczas nastrojowej jesieni czy zimy wszystko upada i gnije pod warstwą mieszaniny chłodu z ciepłem. Oczywiście, że są na świecie jeszcze dobrzy ludzie, ale z własnego pijacko-trzeźwego doświadczenia wiem, że o nich strasznie ciężko. A za kciuki dziękuję i życzę miłego dzionka:)  


  • Midsy lubi to

#7 Midsy

Midsy

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 177 postów
  • Imię:Karolcia :)
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kraina marzeń i nadziei

Napisano 06 listopad 2018 - 12:35

:)

Dziękuję, dziękuję za zaproszenie do prywatnej korespondencji. Niby nic, a cieszy jak sto milionów w Lotto (chociaż pieniądze nigdy nie były moim marzeniem). Nadzieja to akurat rzecz, którą odbierałem sobie częściej, niż swoją duszę. Miliardy razy pozbawiałem się nadziei na jutro, ale to lepsze wyjście niż cięcie się, popijanie tabletek nasennych wódką czy skoki z wysokości - co już miałem w planach nie raz. Z nadzieją jest trochę jak z liśćmi... Pół roku jest okej, a podczas nastrojowej jesieni czy zimy wszystko upada i gnije pod warstwą mieszaniny chłodu z ciepłem. Oczywiście, że są na świecie jeszcze dobrzy ludzie, ale z własnego pijacko-trzeźwego doświadczenia wiem, że o nich strasznie ciężko. A za kciuki dziękuję i życzę miłego dzionka:)  

 

Ja tez bardzo czesto tracilam nadzieje, ale doszlam do wniosku, ze lepiej po prostu zmienic podejscie, gdzies je wyposrodkowac, zeby nie bylo ani zbyt dobre, ani zbyt zle.

Przykro sie czyta, ze miales takie zle mysli, zeby cos sobie zrobic. Bo wycierpiales juz tyle, ze nie zaslugujesz na to, zeby sie karac lub odbierac sobie zycie, ktore kiedys sie moze zmienic na lepsze. Najwazniejsze, to posrod codziennych smutkow znalezc jednak cos, co sprawia, ze nie myslisz o problemach i co Cie cieszy w jakis sposob, moze byc to cos nowego np. Byle nie rzeczy, ktore Ci szkodza.

Wzajemnie, milego dzionka :)


Zawsze patrz na przyczynę, nie na efekt


#8 MartwyDuch

MartwyDuch

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 44 postów
  • Imię:Bartosz
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Zielona Góra

Napisano 06 listopad 2018 - 13:11

 

Ja tez bardzo czesto tracilam nadzieje, ale doszlam do wniosku, ze lepiej po prostu zmienic podejscie, gdzies je wyposrodkowac, zeby nie bylo ani zbyt dobre, ani zbyt zle.

Przykro sie czyta, ze miales takie zle mysli, zeby cos sobie zrobic. Bo wycierpiales juz tyle, ze nie zaslugujesz na to, zeby sie karac lub odbierac sobie zycie, ktore kiedys sie moze zmienic na lepsze. Najwazniejsze, to posrod codziennych smutkow znalezc jednak cos, co sprawia, ze nie myslisz o problemach i co Cie cieszy w jakis sposob, moze byc to cos nowego np. Byle nie rzeczy, ktore Ci szkodza.

Wzajemnie, milego dzionka :)

Zmienić podejście? Ale, że tak po prostu, do życia? Nie umiem ;) Muszę się w 100% pogodzić z myślą, że ze swoim charakterem i osobowością cały czas będę nieco wyklęty. Bo nie pasuje ze swoim romantyzmem i umierającymi wartościami - miłość, przyjaźń, spełnienie duszy - do tego świata. A bez ludzi mi podobnych nie podołam. Próbowałem wiele razy, ale za każdym razem jak próbowałem zmienić patrzenie, myślenie, podejście to czułem się jeszcze bardziej niekomfortowo, niż teraz i depresja przybierała na sile. A co najlepsze... Przed tym całym wypadkiem to byłem zupełnie innym człowiekiem - wraz z upadkiem do nieuleczalnej naprawy poszedł przedni płat czołowy - ten odpowiedzialny za osobowość. Kim byłem, kim zostałem? Byłem zwykłym pospolitym człowiekiem, a na dodatek dobrze zapowiadającym się ścisłym umysłem informatykiem. Po wypadku wszystko się obróciło - i chyba na lepsze. Stałem się w 100% humanistą. Myśliciel, filozof, poeta, pisarz, romantyk i - hi hi hi- kobieciarz:)) I nie chodzi tu o zaciąganie was do łóżka - uwielbiam was jako kompanów do wódki, piwa, wina, kawy, herbaty czy na czczo - ale do rozmowy. Jesteście cudownymi rozmówczyniami. Oczywiście jak to w obecnych czasach zdarzają się wyjątki - szczególnie mój rocznik i wyżej, czyli 90+... Ale wiek nie gra roli - lubię nawet te dużo starsze ode mnie - i broń boże nie chodzi o urodę! O intelekt i bijące serce nie tylko dla siebie:) I tak sobie w obecnym życiu siedzę na dupie w domu, pobierając co miesiąc rentę i zasiłek pielęgnacyjny, marzę sobie o lepszym życiu w piękniejszym miejscu, piszę wierszyki, słucham muzyki (The Doors, Patti Smith <3 ), czytam książki, filmów już raczej nie oglądam... I cierpię, że nie ma z kim pójść na kawę by pogadać. Ale będzie lepiej. Bo zadomowiłem się już tutaj. Przyjemnie tu... Prawie jak w Barze Pod Zdechłym Psem... ;) 



#9 Speedy95

Speedy95

    Forumowy Reprezentant Social Menda Crew

  • Bywalec
  • 3694 postów
  • Gadu-Gadu:48162724
  • Imię:Michał
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:okolice Gryfina

Napisano 06 listopad 2018 - 13:43

Witaj Bartoszu jak chcesz możemy pogadać na PW cóż jak widzisz ja również piszę wiersze cóż też mam że tak powiem

przerąbane w życiu i nawet nie oczekuje poprawy bo na każdej pozornej poprawie się zawiodłem i cóż znajomych mam akurat

w porządku (ale kiedyś było inaczej) ale rodzina to szkoda sobie strzępić języka na nich w związku z tym rozumiem ciebie doskonale

po prostu takie życie c'est la vie w życiu nie ma lekko i powiem ci że co do samobójstw ja chciałem rzucić się pod samochód nie raz.


Użytkownik Speedy95 edytował ten post 06 listopad 2018 - 13:44

Nie po to jesteśmy mózgiem obdarzeni by godność swą na drobne zamienić 
Ty mi pomożesz i ja ci pomogę raźniej będzie walczyło się z wrogiem 
Bo czasy srogie ja dam lek na zmęczoną duszę Ewenement Selecta
Vienio i Pele - To dla moich ludzi feat Gutek, Luis.

#10 MissCthulhu

MissCthulhu

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 2 postów
  • Imię:Karolina
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 06 listopad 2018 - 14:08

Cześć, przeczytałam post z zaintrygowaniem; ja też dopiero tu raczkuję i także zmagam się z epilepsją, u mnie była wywołana zbyt nagłym odstawieniem benzodiazepin po ciągu, które pojawiły się w moim życiu m.in. przez schorzenie łączące nas wszystkich... Grand mal jest okropne; "słabsze" jej postaci też. Współczuję i w pewien sposób jednoczę się; zarówno padaczki, jak i depresji nie można się bać, okazywać tego strachu, bo obydwie w paskudny sposób próbują dominować nasze życie lub jego pozostałości. 



#11 MartwyDuch

MartwyDuch

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 44 postów
  • Imię:Bartosz
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Zielona Góra

Napisano 06 listopad 2018 - 15:09

Cześć, przeczytałam post z zaintrygowaniem; 

Ach, piękne słowa, czuję się lepszym człowiekiem:) Z padaczką akurat nie jest u mnie tragicznie - nie jest to ta lekooporna i leki łykane dzień w dzień skutecznie hamują ataki. Ostatni miałem w styczniu ubiegłego roku, bo doktor neurolog powiedział, że organizm już się nasycił lekami i można spróbować odstawić. No cóż, błąd to był, niespodziewanie dostałem ataku podczas obiadu i znowu zawitałem na SOR-ze, na szczęście na chwilę. Leki wróciły, ataków nie ma, aury czasami są, ale jakoś żyję i pcham do przodu ten wózek zwany życiem. Jakoś to będzie...



#12 Midsy

Midsy

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 177 postów
  • Imię:Karolcia :)
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kraina marzeń i nadziei

Napisano 06 listopad 2018 - 15:33

Zmienić podejście? Ale, że tak po prostu, do życia? Nie umiem ;) Muszę się w 100% pogodzić z myślą, że ze swoim charakterem i osobowością cały czas będę nieco wyklęty. Bo nie pasuje ze swoim romantyzmem i umierającymi wartościami - miłość, przyjaźń, spełnienie duszy - do tego świata. A bez ludzi mi podobnych nie podołam. Próbowałem wiele razy, ale za każdym razem jak próbowałem zmienić patrzenie, myślenie, podejście to czułem się jeszcze bardziej niekomfortowo, niż teraz i depresja przybierała na sile. A co najlepsze... Przed tym całym wypadkiem to byłem zupełnie innym człowiekiem - wraz z upadkiem do nieuleczalnej naprawy poszedł przedni płat czołowy - ten odpowiedzialny za osobowość. Kim byłem, kim zostałem? Byłem zwykłym pospolitym człowiekiem, a na dodatek dobrze zapowiadającym się ścisłym umysłem informatykiem. Po wypadku wszystko się obróciło - i chyba na lepsze. Stałem się w 100% humanistą. Myśliciel, filozof, poeta, pisarz, romantyk i - hi hi hi- kobieciarz:)) I nie chodzi tu o zaciąganie was do łóżka - uwielbiam was jako kompanów do wódki, piwa, wina, kawy, herbaty czy na czczo - ale do rozmowy. Jesteście cudownymi rozmówczyniami. Oczywiście jak to w obecnych czasach zdarzają się wyjątki - szczególnie mój rocznik i wyżej, czyli 90+... Ale wiek nie gra roli - lubię nawet te dużo starsze ode mnie - i broń boże nie chodzi o urodę! O intelekt i bijące serce nie tylko dla siebie:) I tak sobie w obecnym życiu siedzę na dupie w domu, pobierając co miesiąc rentę i zasiłek pielęgnacyjny, marzę sobie o lepszym życiu w piękniejszym miejscu, piszę wierszyki, słucham muzyki (The Doors, Patti Smith <3 ), czytam książki, filmów już raczej nie oglądam... I cierpię, że nie ma z kim pójść na kawę by pogadać. Ale będzie lepiej. Bo zadomowiłem się już tutaj. Przyjemnie tu... Prawie jak w Barze Pod Zdechłym Psem... ;)

 

Tu na forum znajdziesz ludzi tak samo dobrych, jak Ty, nie bedziesz sie juz czul inny. Poza tym, szkoda takiego sympatycznego faceta, zeby zle o sobie myslal, jestes naprawde wartosciowym czlowiekiem, i zaslugujesz na samo dobre. Sprobuj codziennie pomalu cwiczyc swoja samoocene, bo naprawde jestes fajnym czlowiekiem.  Nie mysl o sobie zle, bo bardzo fajny z Ciebie czlowiek :)


  • MartwyDuch lubi to

Zawsze patrz na przyczynę, nie na efekt


#13 MartwyDuch

MartwyDuch

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 44 postów
  • Imię:Bartosz
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Zielona Góra

Napisano 06 listopad 2018 - 16:40

Witaj Bartoszu jak chcesz możemy pogadać na PW cóż jak widzisz ja również piszę wiersze cóż też mam że tak powiem

przerąbane w życiu i nawet nie oczekuje poprawy bo na każdej pozornej poprawie się zawiodłem i cóż znajomych mam akurat

w porządku (ale kiedyś było inaczej) ale rodzina to szkoda sobie strzępić języka na nich w związku z tym rozumiem ciebie doskonale

po prostu takie życie c'est la vie w życiu nie ma lekko i powiem ci że co do samobójstw ja chciałem rzucić się pod samochód nie raz.

Panta rhei. Albo niedawno znalazłem coś takiego: "I'm destroying myself, but I'm too tired to care". I przypisałem to do siebie. Bo taka prawda. Jakoś żyję, ale czasami świadomie, czasami nieświadomie niszczę sam siebie. Odchodzić nie chcę jeszcze - dziecko chciałbym spłodzić, rozkochać jakąś kobitkę, spisać wiersze i je wydać, zostać kolejnym Jimem Morrisonem... Ale kiedy to wszystko nastąpi to nie wiem. Jak zadomowię się tutaj już w 100% to się odezwę i pogadamy o wierszach, nie spełnionych nadziejach, marzeniach itd. itd. 

 

 

 

Tu na forum znajdziesz ludzi tak samo dobrych, jak Ty, nie bedziesz sie juz czul inny. Poza tym, szkoda takiego sympatycznego faceta, zeby zle o sobie myslal, jestes naprawde wartosciowym czlowiekiem, i zaslugujesz na samo dobre. Sprobuj codziennie pomalu cwiczyc swoja samoocene, bo naprawde jestes fajnym czlowiekiem.  Nie mysl o sobie zle, bo bardzo fajny z Ciebie czlowiek :)

:wub: 

Za te słowa wysyłam do Ciebie milion najmocniejszych uścisków. Niech Cię ciepło nie opuszcza, szczęścia i uśmiechu na twarzy. :) :) :) :) 


  • Midsy lubi to

#14 Midsy

Midsy

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 177 postów
  • Imię:Karolcia :)
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kraina marzeń i nadziei

Napisano 06 listopad 2018 - 17:55

:wub:

Za te słowa wysyłam do Ciebie milion najmocniejszych uścisków. Niech Cię ciepło nie opuszcza, szczęścia i uśmiechu na twarzy. :) :) :) :)

 

Dziekuje :) :*


Zawsze patrz na przyczynę, nie na efekt






Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych