Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Szukam pomocy

depresja pomoc psychoterapia psycholog terapia

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
21 odpowiedzi w tym temacie

#1 selfvenom

selfvenom

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 457 postów
  • Imię:Oliwia
  • Płeć:Kobieta

Napisano 04 listopad 2018 - 21:03


Witam was wszystkie kochane kotki, jak wie pewnie jakaś część użytkowników nie jestem na tym forum "od wczoraj", z depresją zmagam się już około 5-6 lat z przerwami. Znalazłam się w miejscu gdzie bez terapii ani rusz i spróbuję opisać teraz jak najdokładniej mój problem. Do moich zaburzeń należą: bardzo silna depresja, nerwica, zaburzenia odżywiania, lęk społeczny. Aktualnie od pół roku biorę symfaxin 225 mg na dobę.Mój stan początkowo po lekach rzeczywiście się poprawił ale niestety te słodkie czasy minęły. Aktualnie trudno mi jest podnieść się z łóżka, zaczęłam się na nowo samookaleczać chociaż myślałam że ten etap mam już za sobą. Przeprowadziłam się do Poznania i zaczęłam studia. Po przeprowadzce tak jak sobie zakładałam od razu znalazłam lekarza psychiatrę na miejscu który tak szczerze mówiąc ma mnie w dupie oraz dostałam skierowanie na psychoterapie. Zostałam zapisana niestety czekam "pod kreską" i niestety nic się nie zanosi że taki stan mojego oczekiwania miałby się zmienić w najbliższych dniach. Prywatnie na leczenie mnie nie stać. Jeżeli chodzi o grupy terapeutyczne to też takowa jest płatna tyle samo ile terapia indywidualna lub aktualne tańsze grupy wsparcia nie funkcjonują i także muszę czekać. Całe moje życie aktualnie staje na głowie aby zorganizować jakąkolwiek pomoc w odzyskaniu chociaż STABILNOŚCI W DEPRESJI nie mówiąc już o OGÓLNEJ STABILNOŚCI. Mam do was więc pytanie .... co w takiej sytuacji mogę zrobić ? Czy znacie jakieś inne możliwości podjęcia psychoterapii w jak najszybszym terminie ? Od razu zaznaczę że pobyt w szpitalu psychiatrycznym nie wchodzi w grę ze wględu na to że studiuję a przez to że "uczę się" dostaję pieniądze z PCPR na moje utrzymanie. Bez tych pieniędzy nawet szpital tak na dobrą sprawę nie wchodzi w grę bo po wyjściu z niego zostałabym na totalnym lodzie i sądzę że tylko utrudniłoby to moja obecną sytuację życiową. Czy i jak istnieją formy pomocy niesionej na uczelniach i czy macie może o tym jakieś informacje ?

 

 

Będę wdzięczna za każdą podpowiedz bo mam w głowie piekło. 

 

 

 

Problematyczna SelfVenom 

 

:(


kot-i-kicia-ruchomy-obrazek-0097.gif

 


#2 cień wiatru

cień wiatru

    cieniu

  • Moderator
  • 9089 postów
  • Imię:Michał
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Orla Perć

Napisano 05 listopad 2018 - 11:23

Odpisałem Ci rano na czacie. Niestety nie mam wiedzy na ten temat ale podniosę go, może ktoś inny pomoże. 


  • selfvenom lubi to

Zgubić się to nic strasznego.
Nie szukać drogi - to jest porażka...

 

 


#3 dopołowy

dopołowy

    Bywalec

  • Bywalec
  • 526 postów
  • Gadu-Gadu:67788972
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 05 listopad 2018 - 11:58

Cześć, nie wiem czy to w jakiś sposób pomoże, ale ostatnio rozmawiałam z koleżanką z pracy, która stażuje się w CIKu. Zgłaszają się do nich osoby z depresją, które zmagają się z problemem skoczyć - nie skoczyć. Oni mogą chyba tam zorganizować szybko jakąś wizytę. Nie wiem jak to dokładnie działa, bo nie zdążyłam jej o to wypytać, ale może coś takiego? 

Na jakiej uczelni studiujesz? 


Użytkownik dopołowy edytował ten post 05 listopad 2018 - 12:04


#4 Wisienka770330

Wisienka770330

    Kocham życie 💙

  • Bywalec
  • 13643 postów
  • Imię:Kasia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kamień Pomorski blisko Szczecina

Napisano 05 listopad 2018 - 12:03

Na uczelniach nie wiem jak jest z taką pomocą, nie korzystałam nigdy studiując.
Ale w każdym większym mieście można uzyskać darmową pomoc w Poradniach zdrowia psychicznego.
Ja w taki sposób ratowałam się kiedyś mieszkając krótko w Toruniu.
Jeden telefon do poradni wystarczył i informacja że potrzebuje natychmiast pomocy, rozmowy z psychologiem i po godzinie mnie przyjęła pani psycholog.
To była jednorazowa pomoc w sytuacji kryzysowej, nie wiem czy na dłuższą terapię psychologiczną można liczyć w takich poradniach ale napewno pomogą.
W Poznaniu nie wiem czy nadal funkcjonuje taka pomoc w miejscu w którym też raz byłam, ale jest wspaniała psycholog w Poradni Przykościelnej na ul.Fredry.
Nie mam tam już nr tel, ale spróbuj się tam przejechać.
Jeśli nie tam, to poszukaj podobnych poradni zdrowia psychicznego.
Pomagają jak się przyjdzie dosłownie z ulicy.
Praktykowałam tylko 2 razy w życiu jak zostałam nagle sama w obcym mieście bez pomocy i perspektywy w złym stanie psych.
Trzymaj się Oliwia.
Zapytam jeszcze przez tel swojej psycholog ze Szczecina, wiem że ma znajomości w Poznaniu też, może coś podpowie.
Napiszę na priw jeśli się coś dowiem.
Chwilowo mam przerwę od forum, czego potrzebuje.
Ale czytam co kilka dni wątki, widzę że sytuacja jest trudna i poważna, wspólnymi siłami pomożemy.
Może jest ktoś na forum z Poznania???
Jeszcze dziś spróbuję się coś dowiedzieć.

Użytkownik Wisienka770330 edytował ten post 05 listopad 2018 - 12:17

  • selfvenom lubi to

#5 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 7914 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 05 listopad 2018 - 12:22

Oliwia ja bym tam chyba codziennie dzwoniła i dopytywała. Albo jeśli masz możliwość to idź i pogadaj w 4 oczy. Wytłumacz w jakiej sytuacji się znajdujesz. Opowiedz o samookaleczeniach i dlaczego nie możesz do szpitala, czasami tak zadziała. 

Teraz uczelnie działają na swoich własnych zasadach, w jednych są lekarze i przychodnie w innych nie ma. Ale w dziekanacie powinni Ci udzielić szczegółowych informacji. Może Compli pomoże, ona pracuje w dziekanacie .....

Gdyby na Twojej uczelni nie było a studiujesz dziennie to wiem, że na AWFie zawsze są przychodnie różnych specjalnoßci dla studentów i uczniów.


  • molenka i selfvenom lubią to
Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#6 selfvenom

selfvenom

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 457 postów
  • Imię:Oliwia
  • Płeć:Kobieta

Napisano 05 listopad 2018 - 19:29

Cześć, nie wiem czy to w jakiś sposób pomoże, ale ostatnio rozmawiałam z koleżanką z pracy, która stażuje się w CIKu. Zgłaszają się do nich osoby z depresją, które zmagają się z problemem skoczyć - nie skoczyć. Oni mogą chyba tam zorganizować szybko jakąś wizytę. Nie wiem jak to dokładnie działa, bo nie zdążyłam jej o to wypytać, ale może coś takiego? 

Na jakiej uczelni studiujesz? 

Na akademii muzycznej - wydział wokalno-aktorski

 

Powiem ci ze to może byc naprawde dobry pomysł ... weszłam przed chwila na ich stronę w internecie i ze tego co widzę to zajmuja sie oni takimi rzeqczami jak np. TELEFON ZAUFANIA, więc może to jest dobre miejsce żeby spróbować coś zdziałać z tą rozmową i wgl. Całe sedno tej sprawy ejst takie ze potrzebuję  TERAPII a nie jednorazowego spotkania. Mój kolega jest w samorządzie studenckim ... poprosiłam go o pomoc, powiedział ze jutro na spotkaniu samorządu poruszy temat własnie jakiejkolwiek pomocy od strony uczelni dla osob które zmagają sie z depresją i takiej pomocy by potrzebowały, wiec jutro sie dowiem czy wgl jakaś pomoc istnieje a jezeli tak to jaka.


Użytkownik selfvenom edytował ten post 05 listopad 2018 - 19:43

  • molenka lubi to
kot-i-kicia-ruchomy-obrazek-0097.gif

 


#7 selfvenom

selfvenom

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 457 postów
  • Imię:Oliwia
  • Płeć:Kobieta

Napisano 05 listopad 2018 - 19:40

Generalnie to, udało mi się "cokolwiek" załatwić poprzez PCPR jako że jestem wychowanka z rodziny zastępczej, generalnie umówili mnie dopiero na 14.11 o godzinie 12:00 ALE .... w takim troszeczke innym sensie ... jako, nie gwarantuja mi psychoterapii tylko bardziej ta wizyta bedzie taka ze chcieliby sie "rozeznac" czy taka terapia wgl jest potrzebna. ZABAWNE BO PRZECIEŻ MOJE SKIEROWANIE OD PSYCHIATRY NIE WYSTARCZY ..... no ale trudno. Przynajmniej jest coś. 


  • cień wiatru lubi to
kot-i-kicia-ruchomy-obrazek-0097.gif

 


#8 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 7914 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 05 listopad 2018 - 22:47

Nie wiem na ile jesteś otwarta ale przy parafiach działają poradnie rodzinne, np. u mnie w mieście są 3. A w nich psycholog i terapeuta. Nie pobierają pieniędzy. Możesz poszukać w lokalnych parafiach.


  • molenka i Wisienka770330 lubią to
Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#9 jacek1209

jacek1209

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 61 postów
  • Imię:jacek

Napisano 06 listopad 2018 - 16:55

U mnie w Lublinie jest tak że aby znaleźć pomoc gdzie kolwiek to naturalnie trzeba czekać cholernie długo albo iść prywatnie , natomiast mamy placówkę leczenia uzależnień, gdzie są terapeuci i grupy terapeutyczne , tam jest za darmo , terminy nie są odległe , no i ludzie którzy tam pracują mają spore doświadczenie , także nie byle co , jedynym minusem jest to ze to dla osób borykajacych się z uzależnieniem , ale zawsze można coś wymyśleć, że np. mam depresję i zaczynam po coś sięgać i dlatego tu jestem ... Możliwe że nie pomoglem, to ze w moim mieście tak jest nie znaczy że u ciebie też,ale może akurat, pozdrawiam !

#10 Gość_Abc752_*

Gość_Abc752_*
  • Gość

Napisano 06 listopad 2018 - 17:10

W Polsce jest bardzo słaby dostęp do pomocy psychoterapeutycznej, tak jak mówicie - albo jest dla uzależnionych, albo dla ofiar przemocy w rodzinie, albo dla ex- kryminalistów, ale dla zwykłego człowieka na nfz się dostac na terapię jest trudno :/

#11 Wisienka770330

Wisienka770330

    Kocham życie 💙

  • Bywalec
  • 13643 postów
  • Imię:Kasia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kamień Pomorski blisko Szczecina

Napisano 06 listopad 2018 - 18:43

Z pomocą dla ofiar przemocy też nie jest zbyt łatwo.
Trzeba się nachodzić, naprosić aby uzyskać tą pomoc i jest to oczywiście pomoc krótkoterminowa ale zawsze.
W trakcie trwania procedury niebieskiej karty przysługiwało mi 6 spotkań z psychologiem.
A że w tym czasie nie byłam w stanie fizycznym nadającym się na dojazdy do Szczecina do swojej psycholog, ta pomoc przydała mi się.
Potem wróciłam na prywatną terapię.
Teraz mimo mych próśb, odmówili mi pomocy psychologicznej.
Chciałam przywrócić procedurę niebieskiej karty i mieć na miejscu dodatkowe wsparcie psychologiczne i opiekę policji, odmówili mi.
W ciągu ostatnich kilku tygodni złożyłam 7 wniosków z prośbą o przywrócenie procedury niebieskiej karty i inne wnioski do innych instytucji.
Cały czas odmowy.
Próbuje dalej.
Uważam że mimo trudnych procedur trzeba walić gdzie się da drzwiami i oknami aby uzyskać pomoc, nawet krótką.
Ja sporą część pieniędzy którą odkładam z dorywczej pracy przeznaczam na dojazdy do Szczecina i wizyty u psychologa bo tu gdzie mieszkam nie ma psychologa. Jest tylko psychiatra. A ja potrzebuję terapii psychologicznej na którą od 7 lat z przerwami uczęszczam.
Trudne to wszystko.
Wczoraj nie miałam z kim porozmawiać, pora była wcześnie wieczorna i odważyłam się pójść na plebanię i porozmawiałam chwilę z księdzem.
Parę razy korzystałam już z pomocy z rozmowy z księdzem.
Pomogło mi bardzo.
Policyjny psycholog jest tylko w sytuacjach bardzo poważnych i nie zawsze jest obecny, a moje obrażenia wcześniejsze nie wymagają opieki psychologicznej według policji.
Tzn moja psychika na skutek tych obrażeń nie wymaga opieki psychologicznej.
Także naprawdę trudno czasem samemu być z problemami, trudnymi myślami i szukać pomocy ale warto szukać.
Jestem silna myślę skoro radzę sobie w tej kwestii mimo braku wsparcia ze strony rodziny. Choć nie ukrywam że przerażają mnie krótkie momenty zwątpienia w swoje siły wewnętrzne i chwilowe kryzysy.
Uczę się coraz więcej samodzielnie sobie radzić aby nie czuć wstydu że jestem czasem słaba.
Poczucie wstydu jak okazuje słabość, wyrzuty sumienia że proszę o pomoc to mój problem.
Poza tym jestem trochę surowa dla siebie i cały czas pracuje nad jeszcze większą samodyscypliną.
Ale wracając do tematu, bo trochę popłynęłam z własnymi doświadczeniami z pomocą psychologiczną, należy szukać tej pomocy i czasem być wręcz upierdliwym i walić drzwiami i oknami aby uzyskać pomoc. To skutkuje.

Użytkownik Wisienka770330 edytował ten post 06 listopad 2018 - 21:43


#12 selfvenom

selfvenom

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 457 postów
  • Imię:Oliwia
  • Płeć:Kobieta

Napisano 17 grudzień 2018 - 08:39

Byłam dzisiaj rano u psychiatry .... no niestety ale humoru mi nie poprawiła. W poradni w której się "leczę" nie dostałam terapeuty ale zaczęłam od 1,5 misiąca terapie uzyskaną z dzięki pomocy rodzinom. Terapia pomaga, leki nie, a Pani psychiatra to juz wgl nie pomaga. Biorę Symfaxin 225 mg na dzień , teraz przepisała mi jeszcze mirtagen 15mg, powiedziała że na razie mnie nie rejestruje bo jeżeli za dwa miesiące nie będzie poprawy to albo wystawia mi skierowanie do szpitala na hospitalizacje albo odmawia leczenia, czyli albo będzie poprawa albo szukam innego lekarza.


kot-i-kicia-ruchomy-obrazek-0097.gif

 


#13 cień wiatru

cień wiatru

    cieniu

  • Moderator
  • 9089 postów
  • Imię:Michał
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Orla Perć

Napisano 17 grudzień 2018 - 17:58

Self, jeśli psychiatra czy terapeuta czuje, że nadszedł koniec jego możliwości to nie będzie próbował dalej, przynajmniej tak zrobi dobry lekarz. Dostałaś rzetelną informację jak sprawa wygląda, lepiej tak niż wróżyć z fusów i strzelać w ciemno. Poczekaj te dwa miesiące w takim razie i zdecydujecie co dalej.
  • selfvenom lubi to

Zgubić się to nic strasznego.
Nie szukać drogi - to jest porażka...

 

 


#14 selfvenom

selfvenom

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 457 postów
  • Imię:Oliwia
  • Płeć:Kobieta

Napisano 25 grudzień 2018 - 19:29

Self, jeśli psychiatra czy terapeuta czuje, że nadszedł koniec jego możliwości to nie będzie próbował dalej, przynajmniej tak zrobi dobry lekarz. Dostałaś rzetelną informację jak sprawa wygląda, lepiej tak niż wróżyć z fusów i strzelać w ciemno. Poczekaj te dwa miesiące w takim razie i zdecydujecie co dalej.

Ta psychiata nie zna zupełnie mojej historii i mojego stanu nie wie co mi dolega... więc żałosne jest to jak mówi że odmawia mi leczenia, to nie jest normalna sytuacja, jeżeli tak traktuje pacjentów to nie dziwie się że ja jako pacjent przerosłam jej kompetencje.


kot-i-kicia-ruchomy-obrazek-0097.gif

 


#15 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5188 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 28 grudzień 2018 - 14:14

W wielu miastach funkcjonuje pomoc psychologiczna dla osób do 26 r.ż., niektóre uczelnie posiadają programy pomocy dla studentów, ale to kwestia związana bezpośrednio z daną szkołą. Wpisz w google "bezpłatna pomoc psychologiczna nazwa miasta", "depresja studenci nazwa miasta", "pomoc dla młodzieży psycholog nazwa miasta", "bezpłatna terapia nazwa miasta", "grupa wsparcia nazwa miasta" i tym podobne, w każdym większym mieście powinnaś znaleźć coś dla siebie.


  • molenka lubi to
szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm

#16 ToJaPSYCHOPATA

ToJaPSYCHOPATA

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 3 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 04 styczeń 2019 - 13:59

Witam serdecznie.. ja zmagam sie z depresją od wielu lat.. wiem co ta choroba robi z życiem...na poczatek przeczytaj mój punkt widzenia na temat depresji na moim blogu: <adres usunięty> 

a następnie sama nasunie Ci sie myśl co wypada zrobić... ja np jestem pod obserwacją psychiatry.


Użytkownik molenka edytował ten post 04 styczeń 2019 - 15:29
niedozwolona reklama


#17 selfvenom

selfvenom

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 457 postów
  • Imię:Oliwia
  • Płeć:Kobieta

Napisano 01 luty 2019 - 19:53

Oto mój nowy post 

Dawno nic nie pisałam w moim własnym wątku ale że od miesiąca jestem na diecie i tak jak od dawna nie byłam w stanie to przez cały miesiąc naprawdę bardzo się starałam ... niestety żadnych efektów. Skłoniło mnie to do innego rodzaju rozmyślań nad tą całą moja depresją i problemami z odżywianiem. Wiem że u większości pacjentów stosujących wenlafaksynę wykazano raczej spadek wagi ale czytałam też o nielicznych przypadkach gdzie waga rosła w zabójczym tempie. DZISIAJ ZDECYDOWAŁAM SIĘ NA SAMODZIELNE ODSTAWIENIE LEKÓW. Jestem pod stała kontrolą terapeuty, wiem że będzie ciężko ale mam ku temu dobre powody. Po pierwsze wszystkie moje starania spełzają na niczym a naprawdę jem już bardzo małe ilości jedzenia i przy tej wadze która mam oraz przy wieku czyli 20 lat powinnam chudnąć w dość umiarkowanym ale napewno nie wolnym jak ślimak tempie, dodatkowo chodzę na siłownie i ciągle robię samo cardio efektów nie widać. Problemy z żołądkiem, zaparcia, biegunka, okropnie intensywne bóle głowy to tylko nieliczne ze skutków ubocznych od kiedy zaczęłam brać symfaxin. Analizując moją cała historię wzrostu wagi co sprawia że zamiast wychodzić z depresji jest ze mną coraz gorzej i nie wiem już co poradzić doszłam to tylko jednego rozwiązania - ODSTAWIENIE SYMFAXINU. Od momentu gdy zaczęłam się leczyć lekami psychiatrycznymi (grudzień 2017) przytyłam w ciągu jednego roku 30 kg.... ciekawi mnie wasza opinia na ten temat czy ktoś też miał może tak nietypową sytuację z SNRI, czekam na komentarze ... !


kot-i-kicia-ruchomy-obrazek-0097.gif

 


#18 selfvenom

selfvenom

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 457 postów
  • Imię:Oliwia
  • Płeć:Kobieta

Napisano 02 luty 2019 - 11:51

https://www.poradnik...-3Ahx-uhde.html


kot-i-kicia-ruchomy-obrazek-0097.gif

 


#19 dopołowy

dopołowy

    Bywalec

  • Bywalec
  • 526 postów
  • Gadu-Gadu:67788972
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 05 luty 2019 - 15:29

Podejrzewam że duży masz poziom wiedzy na ten temat i nie napiszę nic nowego (trochę to będzie się miało nijak do leku. Nie znam substancji w nich nie wiem jak mogą wpływać na poszczególne osoby), ale...

U niektórych spożywanie głodowych ilości jedzenia wywołuje dodatkową reakcję stresową organizmu. Wszystko działa na pełnych obrotach non stop. Myślisz wtedy tylko o jedzeniu, liczeniu kalorii, jesteś ciągle przemęczona. Wzmaga to wydzielanie związków/hormonów, które nie dość, że negatywnie wpływają na stan psychiczny to dodatkowo rozregulowują gospodarkę pokarmową, hormonalną, każdą. Podświadomie albo świadomie (albo jedno i drugie) żyjesz w stresie i nie da się ruszyć z martwego punktu, bo ciało się buntuje. Zaczyna traktować Twoje CHCĘ SCHUDNĄĆ tak jak Ty traktujesz jego DAJ MI JEŚĆ. Olewa całkowicie. Zastępując przy okazji nieprzyjemnymi objawami. I tak tworzy się błedne koło.

Kardio nie pomaga aż tak przy redukcji wagi, o ile w ogóle to robi. Jest dobre do podniesienia temperatury i rozgrzewki. Co pomaga to deficyt kaloryczny. (Nawet bez ćwiczeń). Kalorii nie obcinamy z 2000 na 1200 tylko stopniowo. No i na siłowo. Trening siłowy buduje mięśnie ale to można regulować obciążeniem. Jeśli nie chcesz mieć sylwetki kulturysty nie dokładasz obciążenia, a ilość powtórzeń - to tylko przykład. Są osoby które z kardio zrzuciły kg. No ale to jest bardzo indywidualna kwestia i nie u każdego się sprawdza.

Pamiętaj że pierwsze kg to woda której się pozbywasz. Jeżeli jesteś opuchnięta to może być reakcja organizmu na to że raz jesz raz nie jesz. Nie ma regularności. I trzyma to awaryjnie bo w wodzie ma zachomikowane jakieś mikro i makroelementy na wszelki.

Zdrowa relacja z jedzeniem może pomóc ale to długa droga i nie do zrobienia w 5 min.
Dodatkowo leki które bierzesz. Sama, jak już wspomniałam, nie wiem jak działa dana substancja, może jakaś konsultacja z lekarzem, jakimś psychodietetykiem? Jeśli będę miała chwilę to pójdę na GUMED poczytam o tym, czegoś może się dowiem i dam znać.

Może dietę i samo odchudzanie odpuścić. W sensie ich znaczeniu. A po prostu zmienić nawyki żywieniowe wówczas spadek wagi będzie naturalnym następstwem, a Ty będziesz czuć się lepiej szczególnie przeplatając to ćwiczeniami.

Ja też walczyłam na oślep, a mój organizm buntował się wywołując migreny, bóle brzucha czy okropne skórcze mięśni wielkich. Moja koncentracja zniknęła stan psychiczny poleciał do śmieci. Określenie dieta obecnie wywołuje u mnie atak wścieklizny. To tak szufladkuje i narzuca płachtę napięcia. Idąc spać myśleć że na śniadanie będzie tylko sok i plaster pomidora nie daje spokoju psychicznego, a nerwicę i lęk "jak długo się to bedzie udawać".
  • selfvenom lubi to

#20 molenka

molenka

    Molly

  • Moderator
  • 13537 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 05 luty 2019 - 15:36

Oto mój nowy post 

Dawno nic nie pisałam w moim własnym wątku ale że od miesiąca jestem na diecie i tak jak od dawna nie byłam w stanie to przez cały miesiąc naprawdę bardzo się starałam ... niestety żadnych efektów. Skłoniło mnie to do innego rodzaju rozmyślań nad tą całą moja depresją i problemami z odżywianiem. Wiem że u większości pacjentów stosujących wenlafaksynę wykazano raczej spadek wagi ale czytałam też o nielicznych przypadkach gdzie waga rosła w zabójczym tempie. DZISIAJ ZDECYDOWAŁAM SIĘ NA SAMODZIELNE ODSTAWIENIE LEKÓW. Jestem pod stała kontrolą terapeuty, wiem że będzie ciężko ale mam ku temu dobre powody. Po pierwsze wszystkie moje starania spełzają na niczym a naprawdę jem już bardzo małe ilości jedzenia i przy tej wadze która mam oraz przy wieku czyli 20 lat powinnam chudnąć w dość umiarkowanym ale napewno nie wolnym jak ślimak tempie, dodatkowo chodzę na siłownie i ciągle robię samo cardio efektów nie widać. Problemy z żołądkiem, zaparcia, biegunka, okropnie intensywne bóle głowy to tylko nieliczne ze skutków ubocznych od kiedy zaczęłam brać symfaxin. Analizując moją cała historię wzrostu wagi co sprawia że zamiast wychodzić z depresji jest ze mną coraz gorzej i nie wiem już co poradzić doszłam to tylko jednego rozwiązania - ODSTAWIENIE SYMFAXINU. Od momentu gdy zaczęłam się leczyć lekami psychiatrycznymi (grudzień 2017) przytyłam w ciągu jednego roku 30 kg.... ciekawi mnie wasza opinia na ten temat czy ktoś też miał może tak nietypową sytuację z SNRI, czekam na komentarze ... !

 

To nie jest dobry pomysł :( Skoro wenla dawała Ci takie skutki uboczne, to może lepiej zmienić lek, ale nie odstawiać, szczególnie na własną rękę?

Terapeuta pochwalił ten pomysł??


kotek.gif

giphy.gif






Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: depresja, pomoc, psychoterapia, psycholog, terapia

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych