Skocz do zawartości



Zdjęcie

Witaminy na depresję


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
44 odpowiedzi w tym temacie

#21 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 8103 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 15 listopad 2018 - 23:19


Acha, mąka kasztanowa jest mi znana....dość słodka. Jeśli chcecie poeksperymentować ze smakami to na naleśniki polecam mąkę ryczaną i ksylitol zamiast cukru. Rewelacja. 

Tylko naleśniki są brązowe jeszcze zanim się upieką. Trzeba uważać.


  • molenka i miriam* lubią to
Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#22 Milkyway

Milkyway

    Bywalec

  • Bywalec
  • 865 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Gdańsk

Napisano 27 listopad 2018 - 13:11

Polecam lek o nazwie 5htp - 200 mg,dostępny bez recepty
  • anche i Complicated_85 lubią to

#23 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5210 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 09 grudzień 2018 - 16:52

Ja zamówiłam teraz także preparat "ashwagandha", dużo osób polecało mi go przy problemch ze stresem i depresją, przetestuję zobaczę.

 

Zamówiłam też B complex, bo skończył mi się 2 miesiące temu i odczuwam znaczną różnicę w funkcjonowaniu, a także D3+ K2, bo zima wchodzi do miasta, a ja na zewnątrz mało przebywam.

 

Magnez cały czas suplementuję, młody jęczmień także dobrze mi robi, dodaję do koktailów, bo inaczej ciężko mi to zjeść.


szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm

#24 Kosmitkam

Kosmitkam

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 13 postów

Napisano 11 grudzień 2018 - 12:49

Bardzo pomocna w moim przypadku okazała się L-teamina. Jest to aminokwas występujący w Zielonej herbacie zaliczamy do antagonistów receptorów NMDA, który działa na wydzielanie glutaminianu będącego neuroprzekaźnikiem hamując go i co więcej nieznacznie obniżając jego poziom. Jeśli chodzi o budowę chemiczną l – teaniny przypomina ona pod tym względem glutamininan oraz GABA, które to są kluczowymi neurotransmiterami.
Mi pomógł zmierzyć się że stanami lekowymi oraz natrętnymi myslami

#25 Krzysiek11

Krzysiek11

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 57 postów
  • Imię:Krzysiek

Napisano 13 grudzień 2018 - 17:13

Jeżeli chodzi o kasze to ja od trzech lat jem ich bardzo dużo, przede wszystkim kaszę gryczaną (kupuję tą niepaloną). Z tego co wyczytałem to kasza gryczana jest jedną z nielicznych kasz, która w naszym organizmie powoduje odczyn zasadowy, a nie jak większość innych, które powodują kwaśny. Mi przynajmniej służy i jem ją średnio dwa razy w tygodniu. Poza tym jem kaszę jęczmienną  (pęczak lub łamana), kaszę orkiszową, a ostatnio próbuję z samopszy (to jest starsza odmiana pszenicy niż nawet popularny ostatnio orkisz). Dawniej próbowałem kaszę jaglaną, ale jednak mi nie służy – więc ją odstawiłem. Zaletą orkiszu i samopszy jest to, że to są dzikie odmiany pszenicy, czyli takie które ludzie uprawiali dawniej. Trochę się o tych kaszach naczytałem w internecie, ale chyba nic nie zastąpi nam naszego własnego wyczucia. Ja na tyle już długo jem regularnie kasze, że wiem, że mi na pewno służą.

Następna sprawa to jest to w jaki sposób przyrządzamy te kasze. Ja się przynajmniej już wyleczyłem z kasz w woreczkach – ok, jest wygodnie i szybko, ale … Tak, że kupuję kasze tylko sypkie i gotuje tak długo, aż kasza wchłonie całą wodę, czyli nic nie wylewam do zlewozmywaka. Wszystkie kasze (oprócz gryczanej) wcześniej namaczam, nawet kilka godzin. Potem się ugotują szybciej i są pulchniejsze. Kaszę jęczmienną (pęczak) to namaczam nawet cały dzień. Gdzieś wyczytałem, że warto jest lekko zakwasić wodę, bo wtedy coś tam się polepsza. Trochę sobie może i upraszczam, bo po ugotowaniu już nie wkładam kaszy pod kocyk i nie pozwalam jej spokojnie dojść, ale jakiś tam swój sposób przyrzadzania sobie wypracowałem.

To są pokrótce moje doświadczenia z kaszami.


  • anche i Willow47 lubią to

#26 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 8103 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 13 grudzień 2018 - 18:17

Ze względu na chory kręgosłup lekarz przepisalł mi wit B w zastrzykach. Raz w miesiącu. Ciekawa jestem jej działania p/depresyjnego.


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#27 Krzysiek11

Krzysiek11

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 57 postów
  • Imię:Krzysiek

Napisano 13 grudzień 2018 - 19:24

Ze względu na chory kręgosłup lekarz przepisalł mi wit B w zastrzykach. Raz w miesiącu. Ciekawa jestem jej działania p/depresyjnego.

 

Ja w sumie nie wiedziałem że witamina B ma takie działanie. Generalnie o suplementach pomocnych przy depresji wiem bardzo mało.



#28 Krzysiek11

Krzysiek11

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 57 postów
  • Imię:Krzysiek

Napisano 13 grudzień 2018 - 19:30

Jestem zdania, że wraz z odpowiednimi pokarmami możemy dostarczyć organizmowi wszystkich potrzebnych składników. Oczywiście przy chorobie trzeba sie wspomagać lekami, bo sam je biorę, ale staram sie jak gdyby wspomagać działanie tych leków, zeby przynajmniej zmniejszyć sobie dawkę. Jest to bardzo trudne zeby wyczuć co nam służy, ale jestem z natury uparty, tak że nie przestaje w pracy na tym zagadnieniem.



#29 Krzysiek11

Krzysiek11

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 57 postów
  • Imię:Krzysiek

Napisano 13 grudzień 2018 - 19:36

Acha, mąka kasztanowa jest mi znana....dość słodka. Jeśli chcecie poeksperymentować ze smakami to na naleśniki polecam mąkę ryczaną i ksylitol zamiast cukru. Rewelacja. 

Tylko naleśniki są brązowe jeszcze zanim się upieką. Trzeba uważać.

 

Mi jest znana mąka z żołędzi. Dodawałem ją do ciasta na naleśniki, ale z czasem sobie odpuściłem, bo mi nie smakowały. Zbyt były dla mnie ciężkie.



#30 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 8103 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 13 grudzień 2018 - 23:25

Wit B w dużych dawkach wzmacnia system nerwowy a przy okazji pomaga leczyć depresję. Tak mówią i piszą. Niedługo będę miała okazję przekonać się osobiście.

 

A mąkę z żołędzi to chyba tak samo jak z kawą z żołędzi do śmietnika prosto. Brrrrr...ohydny smak


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#31 Krzysiek11

Krzysiek11

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 57 postów
  • Imię:Krzysiek

Napisano 14 grudzień 2018 - 19:31

A jeżeli chodzi o wszechobecną białą mąkę, to produktów z białej mąki pszennej na pewno spożywamy zbyt dużo. W sumie nawet w mediach się o tym trochę mówi, i może przez to producenci żywności wprowadzają coraz więcej produktów z mąki z pełnego przemiału. Ja osobiście przestawiłem się całkowicie na chleb żytni na zakwasie. Chleb z samej mąki żytniej jest niestety dosyć ciężkawy, tak że nie każdy na dłuższą metę będzie go jadł. Ale w piekarniach jest coraz więcej chlebów żytnio-pszennych, czy pszenno-żytnich tak że każdy coś wybierze pod siebie. Ja na chleb żytni się przestawiałem przez kilka miesięcy, ale od dobrego roku jem go w większości. Ostatnio spróbowałem żytniego makaronu i  uważam, że jest całkiem dobry.



#32 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 8103 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 14 grudzień 2018 - 19:59

Mnie żytnie makarony nie smakują ale za to ryżowe i owszem. Nawet mogę rosół z makaronem ryżowym zjeść.


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#33 Krzysiek11

Krzysiek11

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 57 postów
  • Imię:Krzysiek

Napisano 14 grudzień 2018 - 20:13

u mnie ogólnie ryz zbyt często nie gości, jak dla mnie zbyt mało syty, zjem i po godzinie znów jestem głodny



#34 Krzysiek11

Krzysiek11

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 57 postów
  • Imię:Krzysiek

Napisano 14 grudzień 2018 - 20:26

ale na pewno trzeba sobie urozmaicać, a nie tylko ciagle pszenny



#35 Gość_Abc752_*

Gość_Abc752_*
  • Gość

Napisano 14 grudzień 2018 - 20:49

Proponuję witaminę R :D

#36 Krzysiek11

Krzysiek11

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 57 postów
  • Imię:Krzysiek

Napisano 14 grudzień 2018 - 21:38

widzę, że witaminy królują



#37 Killing me softly

Killing me softly

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 411 postów
  • Gadu-Gadu:10445693
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Catskill

Napisano 14 grudzień 2018 - 22:05

najlepszą witaminą na depresje jest witamina M , ale jest dla wielu nieosiągalna i bardzo trudna do zdobycia (czyli miłość),  a taka "naziemna" do wytworzenia, która też daję radosc to oczywiscie witamina S  (sport),  ewentualnie dla prawdziwych komandosów witamina A , chyba nie muszę rozwijać skrótu ;)


  • miriam* lubi to

Coś prowadzi mnie za rękę, może Pan, może szatan, sam już nie wiem co to jest


#38 Krzysiek11

Krzysiek11

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 57 postów
  • Imię:Krzysiek

Napisano 15 grudzień 2018 - 16:46

Teraz może o wspomnianych wcześniej olejach. Próbowałem różnych olejów np. z pestek moreli, z wiesiołka, ale posmakowały mi na razie tylko dwa: rzepakowy i lniany.

Najwięcej używam rzepakowego - w sumie codziennie do obiadu, polewam nim ziemniaki, czy kaszę. Skład ma podobno lepszy niż oliwa z oliwek (opinia o nim zależy od tego kto napisał artykuł, no ale jak dla mnie to może być nawet ciut gorszy) - tak ze na pewno warto go wprowadzić do diety. Akurat ten olej jest dobrym przykładem różnicy jaka jest pomiędzy olejem tłoczonym na zimno, a rafinowanym. Olej rzepakowy tłoczony na zimno ma naturalną barwę i smak, a rafinowany, czyli ten na którym smażymy raczej nie nadaje się do bezpośredniego spożycia. Ich skład jest tak odmienny, że na oleju zimno tłoczonym wręcz nie powinno się smażyć.

Natomiast olej lniany jest u mnie obowiązkowym dodatkiem do twarogu. 

No ale tych olejów tłoczonych na zimno jest tyle rodzajów, że chwilę by mi zeszło żeby wszystkie wypróbować. Tak, że chętnie poznam Wasze propozycje.


  • Willow47 lubi to

#39 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 8103 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 16 grudzień 2018 - 03:23

@Krzysiek11 w moim mieście co roku odbywają się Targi Ziemi. Wystawiają się lokalni producenci żywności. M.in. mała lokalna tłoczarnia olejów. Kupiłam od nich olej rzepakowy, który miał posmak orzechów. Nasz rodzimy rzepak tak niedoceniany..... A przecież jak świat światem ludzie jedli sezonowo i lokalnie. Czyli to co w danym sezonie było dostępne na ich terenach. A my się zachłysnęliśmy oliwą z oliwek jakby to panaceum na całe zło tego świata było. 

 

Lubię oliwę, ale na codzień w kuchni stosuję olej rzepakowy. 


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#40 Krzysiek11

Krzysiek11

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 57 postów
  • Imię:Krzysiek

Napisano 16 grudzień 2018 - 20:37

 Nasz rodzimy rzepak tak niedoceniany..... A przecież jak świat światem ludzie jedli sezonowo i lokalnie. Czyli to co w danym sezonie było dostępne na ich terenach. 

 

 

Dokładnie.







Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych