Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Problemy z alkoholem

alkohol

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
117 odpowiedzi w tym temacie

#41 miriam*

miriam*

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2968 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 29 październik 2018 - 11:07


Czasem też można powiedzieć niebezpiecznie za dużo ;)
  • matrix lubi to

#42 relic

relic

    relikt obyczajowy

  • Moderator
  • 13861 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 październik 2018 - 11:10

Albo się obudzić rano z kimś obcym w łóżku i co gorsza nie pamiętać co było w nocy ;)


no retreat 


#43 miriam*

miriam*

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2968 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 29 październik 2018 - 11:14

A po winie podobno nie ma brzydkich kobiet, więc rozczarowanie po wyparowaniu alko może być okrutne :D

#44 relic

relic

    relikt obyczajowy

  • Moderator
  • 13861 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 październik 2018 - 11:21

A po winie podobno nie ma brzydkich kobiet

 

A jeszcze gorzej jak się rano usłyszy chrapanie jakiegoś samca alfa :D

(to znaczy piszę ze swojego widzimisię ;) )


no retreat 


#45 MichalWawa

MichalWawa

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 443 postów
  • Imię:Michał
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 29 październik 2018 - 11:25

Wszystko jest dla ludzi, alkohol tez. A jednoczesnie nigdy nie bylo mi wstyd odmowic, nawet bez podawania powodu. Rozumiem sile argumentu pt "ze szwagrem sie nie napijesz?", nie raz musialem stawiac podobnym czolo. Jesli faktycznie potrzebujesz wymowki, to powiedz, ze bierzesz prochy, ktore nie wspolgraja z gorzala za dobrze, a jakie to prochy to juz definitywnie nie jest jego interes (moga to byc antybiotyki np. przeciez).


  • miriam*, apsa i Willow47 lubią to
God grant me the serenity
to accept the things I cannot change;
courage to change the things I can;
and wisdom to know the difference.

#46 apsa

apsa

    Bywalec

  • Bywalec
  • 659 postów
  • Imię:Apsa
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Dolnośląskie

Napisano 29 październik 2018 - 20:13

Argumentu leków zdarzało mi się używać ale teraz jak nie chcę mówię że nie mogę bo źle znoszę co jest akurat prawda.

Swięty spokój nie ma ceny


#47 miriam*

miriam*

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2968 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 29 październik 2018 - 20:28

W sumie to dlaczego ktokolwiek powinien się tłumaczyć, że nie będzie pił alkoholu. Czy to jest jakiś obowiązek czy przymus ? Zauważyłam w kręgu moich znajomych i także na rodzinnych uroczystościach, że coraz więcej osób nie pije w ogóle, bądź bardzo symbolicznie i nikt się temu nie dziwi.
  • molenka, apsa i Tek lubią to

#48 Tek

Tek

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 60 postów
  • Imię:Tomek
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 02 listopad 2018 - 14:34

No to strasznie absurdalne. Ale to chyba ma związek z jakimś uważaniem, że coś jest normatywne, albo nie. Nie masz ochoty na herbatę nikt nie zapyta, na kawę, na ciastko itd. ale już z alkoholu często się trzeba tłumaczyć. Podobnie np. z niejedzenia mięsa ;)  (co z autopsji znam ;) a pewnie też innych kwestii dietetycznych, jak bezgluten, niejedzenie nabiału itp.) Może to strach? Ludzie nie lubią jak ktoś odstaje od normy, w której im tak "fajnie", a przecież Polak nie kaktus, pić musi, więc jak nie pije to odstaje. ;)

 

Ale faktycznie coś się zmienia. Coraz mniej osób regularnie pije mocne trunki albo nawet te słabsze.



#49 Killing me softly

Killing me softly

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 419 postów
  • Gadu-Gadu:10445693
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Catskill

Napisano 18 listopad 2018 - 00:16

mogłbym o alkoholu napisać książke


Coś prowadzi mnie za rękę, może Pan, może szatan, sam już nie wiem co to jest


#50 Tek

Tek

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 60 postów
  • Imię:Tomek
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 23 listopad 2018 - 20:22

Zastanawiam się, czy to, że tylu ludzi jednak ciągnie do alko to kwestia tego, że alkohol jest taki super, czy tego, że jest legalny i łatwo go dostać ;)



#51 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 8350 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 23 listopad 2018 - 20:30

Raczej cena i ogolna dostepnosc. Najlatwiejszy i najtanszy odurzacz. Niestety o skutkach mało kto myśli :(


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#52 relic

relic

    relikt obyczajowy

  • Moderator
  • 13861 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 23 listopad 2018 - 20:31

Ludzie traktują alko jak lek na wszystko, a zwłaszcza na ból zwany życiem. To iluzja, która nie rozwiązuje żadnych problemów, i tylko tworzy nowe  - choroby, uzależnienie, w konsekwencji upadek.

Nigdy nie byłem uzależniony, choć chętnie wypiłem od czasu do czasu trochę. Teraz biorę leki i bez żalu i bólu rozstalem się z alko z dnia na dzień. 


no retreat 


#53 Gość_Abc752_*

Gość_Abc752_*
  • Gość

Napisano 23 listopad 2018 - 20:36

Nie piłam całe życie, ale rozumiem, że ktoś może chcieć się odurzyć, czasem myślę, że życia nie da się znieść cały czas na trzeźwo, ja jednak nie uciekam w odurzenia tylko w gry i książki, ale czasem to nie wystarcza, może tylko takie znieczulenie pomogłoby mi nie myśleć bez końca o pracy która stała się moją obsesją.

#54 miriam*

miriam*

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2968 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 23 listopad 2018 - 21:09

Łatwo dostępny, zmienia świadomość i w jakiś sposób znieczula ból życia. Niestety bardzo niebezpieczny, bo łatwo wpaść w uzależnienie.

#55 Kaciapa

Kaciapa

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 143 postów
  • Imię:Kasia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 26 listopad 2018 - 00:19

Ja mniej więcej do 26 roku życia nie tknęłam alkoholu.

Potem sporadycznie, jakieś urodziny czy coś, ale mało bo zwyczajnie mi nie smakował, albo śmierdzi albo piecze.

A więcej zaczęłam pić gdy poszłam do psychiatry i przypomniałam sobie to co już dawno wyparłam z podświadomości. Zaczęło do mnie wracać dzieciństwo i mimo brania leków nie było lepiej tylko coraz gorzej z wizyty na wizytę.

Biorę leki Cital, Trittico i Cloranxen i piję. Od kilku dni (od ostatniej wizyty w czwartek) co wieczór pół litra wódki. Ale nie umiem inaczej. Obok mnie stoi druga ja i mówi, że mogą być konsekwencje ale ja piję dalej. Chłopak siedzi obok na kanapie i się śmieje: mieszaj wódkę z lekami to zobaczysz że nerki i wątroba nie będą Ci pracować. 

Dziś wyjątkowo się czymś innym zajęłam i jestem w połowie butelki i planuje iść spać. Może muszę upaść na dno żeby coś zmienić ? No sama nie wiem.



#56 matrix

matrix

    Zadomowiony

  • Grupa z ograniczeniami
  • 11770 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 26 listopad 2018 - 07:43

Myślę, że alkohol to taki rodzaj destrukcji kary za coś co nas boli .. Właśnie za nieudane dzieciństwo ludzie chcą coś zastąpić. Jakiś żal do rodzicow.. wiem tylko że każdy chwytając za alkohol w różny sposób sobie to tłumaczy.. nie ma innego słowa tylko jestem słaby.
Dołączona grafika

#57 relic

relic

    relikt obyczajowy

  • Moderator
  • 13861 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 26 listopad 2018 - 11:02

kilku dni (od ostatniej wizyty w czwartek) co wieczór pół litra wódki. 

 

A chłopak siedzi i się śmieje. Ja chyba śnię.

Mam nadzieję, że nie piszesz tego poważnie. 


no retreat 


#58 Kaciapa

Kaciapa

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 143 postów
  • Imię:Kasia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 26 listopad 2018 - 12:38

 

A chłopak siedzi i się śmieje. Ja chyba śnię.

Mam nadzieję, że nie piszesz tego poważnie. 

 

Pisałam całkiem poważnie.

Ale ja nie wiem jak powinno być żeby było dobrze. To już jest ten moment że powinnam się z nim rozstać ? A może on nie zdaje sobie sprawy z tego, że coś mi się może stać. Poza tym nie piję po to żeby cokolwiek przed nim manifestować ani żeby wymusić reakcję.

Sama nie wiem. Robi mi się wtedy lepiej, mniej uporczywych myśli kłębi się w głowie. A teraz siedzę i dalej o tym myślę. Wczoraj się śmiał, dzień wcześniej (strasznie wstyd to pisać) wykorzystał mój stan...

Brakuje mi kogoś kto mi powie gdzie jest granica. Że to powinniśmy a to nie. Że jedno można wybaczyć a innego nie. Że zamiast tłumaczyć sobie jego zachowanie i go usprawiedliwiać powinnam z tym skończyć. Ja od zawsze wszystkich usprawiedliwiałam bo mi się zwyczajnie zdaje że wszystko co złe to przeze mnie, ja mam zły charakter i jak się coś dzieje to jest to z mojej winy.

 

:mellow:



#59 relic

relic

    relikt obyczajowy

  • Moderator
  • 13861 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 26 listopad 2018 - 14:12

Hej hej, granica już została przekroczona razem z pierwszą flaszka wódki!

Przy lekach, zwłaszcza takich nie powinnaś w ogóle pić bo alko nie dość, że wchodzi w interakcję z lekami to zaburza obraz objawów i niszczy organizm, najwięcej wątrobę i nerki. Jeśli nie przestaniesz łykac to szybko wysiądzie ci coś i dopiero będzie problem. Na smutki, natretne myśli są leki, terapia, wsparcie kogoś odpowiedzialnego a nie alko i facet bez ludzkich odruchów!

 W tej sytuacji musisz sama bezwzględnie zadbać o siebie, o swoje zdrowie i życie i przede wszystkim odstawić alkohol całkowicie. 


  • molenka lubi to

no retreat 


#60 Tek

Tek

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 60 postów
  • Imię:Tomek
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 26 listopad 2018 - 14:34

No niestety z tego co piszesz wygląda, że jesteś w toksycznym związku. Już nawet nie będę mówił, jak można by nazwać, nie bawiąc się w eufemizmy "wykorzystanie stanu".

 

Rozumiem, że tego nie czujesz, co jest ok, a co nie. W takim przypadku spróbuj kierować się logiką i zdrowym rozsądkiem (a może i tym co mówią na ten temat inni). Czyli, jak nie na "serce" to na rozum.







Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: alkohol

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych