Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Psychiatra za tydzień a tymczasem...


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
60 odpowiedzi w tym temacie

#1 Skye

Skye

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 36 postów

Napisano 09 październik 2018 - 11:53


Jak w tytule. Jestem nowa na forum chciałam się przywitać. W przyszły piątek idę do psychiatry pierwszy raz w życiu. Wiecie jak taka wizyta wygląda? Trochę się boję. Ręce mi się trzęsły ja dzwoniłam się umówić. Podejrzewam depresję a może nawet chad.

#2 Le Pentrec

Le Pentrec

    Cham i tłuk, granatem oderwany od pługa!

  • Bywalec
  • 1699 postów
  • Płeć:Nie ustawione
  • Lokalizacja:Lasy Parczewskie

Napisano 09 październik 2018 - 12:01

Cześć.
Wbijasz do gabinetu. Elo elo, powitanko. "Co paniom do mnie sprowadza?" I odpowiafasz na to pytanie, najlepiej uprzednio spisując sobie odpowiedzi na kartce, coby nie zapomnieć o niczym powiedzieć. Jak już powiesz co Cię sprowadza, to psychiatra duma co Ci tam przepisać. Daje Ci receptę i pa pa, proszę przyjść ponownie za tyle i tyle.
  • victoria lubi to

#3 Skye

Skye

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 36 postów

Napisano 09 październik 2018 - 12:33

To słabo. Nigdy nie brałam żadnych leków i się obawiam skutków ubocznych typu przymulenie czy otępienie, bo tylko z tym mi się kojarzą. Skierowanie na psychoterapię też może wypisać psychiatra? Z własnego doświadczenia wiecie ile się czeka na psychologa na NFZ?

#4 Le Pentrec

Le Pentrec

    Cham i tłuk, granatem oderwany od pługa!

  • Bywalec
  • 1699 postów
  • Płeć:Nie ustawione
  • Lokalizacja:Lasy Parczewskie

Napisano 09 październik 2018 - 12:40

To słabo. Nigdy nie brałam żadnych leków i się obawiam skutków ubocznych typu przymulenie czy otępienie, bo tylko z tym mi się kojarzą. Skierowanie na psychoterapię też może wypisać psychiatra? Z własnego doświadczenia wiecie ile się czeka na psychologa na NFZ?

Ja wiem czy słabo... czego oczekujesz więcej? Na podstawie zgłaszanych przez Ciebie objawów psychiatra dobiera leki, od tego jest. No chyba że stwierdzi że leki nie potrzebne tylko terapia, to owszem, wypisuje skierowanie na terapię. Na NFZ różne są terminy, niektórzy czekają po kilka miesięcy, ja czekałem tydzień, zależnie jakie obłożenie ma dany psycholog.


Użytkownik Le Pentrec edytował ten post 09 październik 2018 - 12:40


#5 Skye

Skye

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 36 postów

Napisano 09 październik 2018 - 12:47

Zabrzmiało to tak hm "bezdusznie". Mam nadzieje, że spotkam się z jakąś empatią, bo obawiam sie, że ze wstydu nie wykrztuszę słowa. Lekarz z przypadku, przypisany przez panią w przychodni więc nie wiem, czy dobry czy niedobry.

#6 Le Pentrec

Le Pentrec

    Cham i tłuk, granatem oderwany od pługa!

  • Bywalec
  • 1699 postów
  • Płeć:Nie ustawione
  • Lokalizacja:Lasy Parczewskie

Napisano 09 październik 2018 - 12:54

Zabrzmiało to tak hm "bezdusznie". Mam nadzieje, że spotkam się z jakąś empatią, bo obawiam sie, że ze wstydu nie wykrztuszę słowa. Lekarz z przypadku, przypisany przez panią w przychodni więc nie wiem, czy dobry czy niedobry.

Hmm, bezdusznie... Przepraszam, nie miałem takiego zamiaru.

Ale ponowię sugestię na temat spisania sobie wszystkiego na kartce przed wizytą, jeśli nie będziesz w stanie wykrztusić słowa, albo czegoś zapomnisz, to zawsze możesz dać karteczkę lekarzowi do przeczytania. Bo najważniejsze  jest to, żeby powiedzieć wszystko, co Ci doskwiera.



#7 Lancaster

Lancaster

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 262 postów
  • Imię:Lancaster

Napisano 09 październik 2018 - 12:54

Pamiętaj, że jak ci lekarz nie podpasuje, bo nie zawsze musi, możesz go zmienić. 



#8 Skye

Skye

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 36 postów

Napisano 09 październik 2018 - 13:01

Dzięki, może spróbuję z tą kartką. Zastanawiam się czy moje "wszystko" może być za dużo i może przytłoczyć lekarza. Czy nie lepiej część powiedzieć teraz a część na następnej wizycie. Chociaż pewnie tak nie można. Ehhh mam nadzieje, że nie stchórze

#9 Lancaster

Lancaster

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 262 postów
  • Imię:Lancaster

Napisano 09 październik 2018 - 13:03

Spokojnie, lekarz nie jeden przypadek widział, więc jest na wszystko przygotowany. Raczej niczym go nie przytłoczysz :)



#10 molenka

molenka

    Molly

  • Moderator
  • 13856 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 09 październik 2018 - 13:03

Skye, witaj na forum :)

"Pierwsza wizyta u psychiatry" ... brzmi trochę strasznie ;) Ale psychiatra to nie diabeł rogaty, a zwyczajny lekarz po prostu.

Może zapytać o Twoje doświadczenia życiowe, sytuację bieżącą, ale także przeszłość, ewentualne traumy itd.

Dobrze by było, żebyś miała ze sobą aktualne wyniki badania krwi, najlepiej z hormonami tarczycy. Może zdążysz zrobić?

Im więcej lekarz otrzyma danych, tym lepiej, dlatego postaraj się mimo wszystko jak najwięcej o sobie powiedzieć.

Faktycznie najlepiej przygotować sobie karteluszkę z wypisanymi objawami - hasłowo lub szczegółowo - jak wolisz.

Jeśli problemy ze spaniem, to może paść pytanie, czy łatwiej zasypiasz i budzisz się w środku nocy, czy raczej nie możesz zasnąć i trwa to do np. 4 rano itd.

 

Spróbuj potraktować tę wizytę jak np. wizytę u dentysty, gdzie mówisz, że boli tu i tu i że jak gryziesz to boli bardziej ;)

Myślę, że lekarz pomoże Ci w czasie wizyty pytaniami, więc naprawdę nie masz się czego obawiać.

 

Jeśli chodzi o leki, to zwykle początkowe 3-4 tygodnie są faktycznie trudniejsze, bo organizm musi się przyzwyczaić. Każdy z nas jednak reaguje różnie i nie ma sensu czytać ulotek, ani też relacji innych osób. 

Kolejna sprawa to dyscyplina w trakcie leczenia: dbanie o wypoczynek, ograniczanie komputera, w miarę możliwości dobra dieta i ZERO alkoholu.

 

Będzie dobrze, nie bój się :)


giphy.gif


#11 Le Pentrec

Le Pentrec

    Cham i tłuk, granatem oderwany od pługa!

  • Bywalec
  • 1699 postów
  • Płeć:Nie ustawione
  • Lokalizacja:Lasy Parczewskie

Napisano 09 październik 2018 - 13:04

Dzięki, może spróbuję z tą kartką. Zastanawiam się czy moje "wszystko" może być za dużo i może przytłoczyć lekarza. Czy nie lepiej część powiedzieć teraz a część na następnej wizycie. Chociaż pewnie tak nie można. Ehhh mam nadzieje, że nie stchórze

No co Ty, wszystko powiedz, bo może być tak, że jedna rzecz wynika z drugiej i opowiedzenie o jednej, a zatajenie drugiej nie da żadnego pozytywnego rezultatu. I naprawdę możesz mi uwierzyć, to nie przytłoczy lekarza. On już takie rzeczy słyszał i widział... ^_^


  • molenka lubi to

#12 Skye

Skye

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 36 postów

Napisano 09 październik 2018 - 13:26

Dzięki za słowa wsparcia. Mam nadzieje, że lekarz będzie serio doświadczony i nie będzie robił na mnie wielkich oczu 😛 Nie mam z kim o tym,co się ze mną dzieje pogadać więc dzięki za odzew. Może choć trochę mi ulży.
Molenka dobry wypoczynek, komputer i alkohol przy dwójce dzieci to luksus, o którym zdążyłam już zapomnieć dawno temu ☺ W chwili obecnej walczę, żeby pamiętać o myciu się, bo że tak powiem, nawet tego mi się nie chce.
  • molenka lubi to

#13 molenka

molenka

    Molly

  • Moderator
  • 13856 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 09 październik 2018 - 14:04

Wierzę, że nie jest Ci łatwo.

Jeśli chcesz, możesz śmiało się poużalać na forum :) Może choć trochę Ci ulży, oswoisz to, z czym się mierzysz itd.

 

No to już wiemy, że z alko problemu nie będzie ;) , a wypoczywać się nauczysz, nawet przy dwójce dzieci :) 

W depresji ważne jest też, by narzucić sobie choć trochę rygoru, czyli dbać o podstawy, jak mycie się właśnie i używanie choćby podstawowych kosmetyków pielęgnacyjnych. 

Wiem, co mówię. Zmuś się do tego, taki nakaz sobie ustal i wykonuj mechanicznie.

Od czegoś trzeba zacząć walkę z tą zarazą ;)


  • Mallory i Skye lubią to

giphy.gif


#14 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 8268 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 09 październik 2018 - 14:34

Nie taki straszny psychiatra jak go malują. U mojego wizyta trwa ok. godziny. Pyta co u mnie słychać? jak się czuję? czy dobrze śpię? jem? Ja opowiadam, on słucha, czasami zada jakieś pytanie. Dla mnie wizyta u psychiatry to taka "spowiedź" na której nie wyznaję grzechów tylko opowiadam jak to inni mnie skrzywdzili.

 

Mollenka dobrze pisze. Zmuszaj się. Musisz jeść i normalnie funkcjonować. Masz dzieci.

Spróbuj regularnie kłaść się spać i wstawać o tej samej porze. Jedz regularnie ciepłe posiłki. 

 

Jak lekarz zaleci leki to je bierz. A jeśli możesz to psychoterapia będzie doskonałym uzupełnieniem leczenia.


  • molenka i Mallory lubią to
Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#15 Skye

Skye

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 36 postów

Napisano 09 październik 2018 - 19:53

Molenka chętnie się więc poużalam. Jest tu od tego specjalny wątek? ☺

Willow dzięki za opis wizyt u psychiatry. Może nie będzie tak źle. Jeść jem, bo muszę, bo karmię. Z myciem się i dbaniem o wygląd jest gorzej, bo po prostu mi się nie chce. Jestem tak strasznie zmęczona, że ostatnio nic nie robię co powinnam.
  • molenka lubi to

#16 miriam*

miriam*

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2968 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 09 październik 2018 - 20:37

Cześć :)
To ja jeszcze dodam swoje doświadczenia.Pierwsza wizyta jest zwykle dłuższa, bo lekarz oprócz aktualnych objawów będzie chciał trochę Cię wypytać o dotychczasowe życie. Znaczenie mogą mieć chociażby takie kwestie, jak komplikacje przy narodzinach.
Nie obawiaj się leków. Wszystkie dotychczas przeze mnie przyjmowane w żaden sposób nie zamulały ani nie zaburzały codziennego funkcjonowania, a wręcz przeciwnie.Leki natychmiast wpływające na nastrój tylko ewentualnie doraźnie.
W leczeniu zdaj się po prostu na sugestie lekarza. Powodzenia :)
  • molenka i Mallory lubią to

#17 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 8268 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 09 październik 2018 - 22:43

U Ciebie jeszcze jest kwestia karmienia dziecka, rozumiem, że karmisz piersią?

Więc większość leków nie wchodzi w grę, chyba, że Twój stan jest na tyle poważny, że lepiej przestawić dziecko na formułkę i wziąć leki. Ale to już Twoja i lekarza decyzja.

Czasami po porodzie u kobiet rozwija się depresja poporodowa...spadają hormony i nagle życie przestaje być takie piękne...nie wiem jak dokładnie objawia się ta forma depresji ale konia z rzędem tej mamie, która nie płakała "bez powodu" choć raz karmiąc dziecko...

Niestabilność emocjonalna po porodzie to też normalna sprawa ale znowu, to wszystko powinien ocenić lekarz.

 

Mój syn był tak wymagający, że zabierałam go pod prysznic i do toalety...bo inaczej się darł w niebogłosy...a ja czasami chciałam pobyć sama....no chociażby w toalecie...na szczęście to mija z wiekiem ;)

Taki żarcik sytuacyjny, z nadzieją, że choć na chwilę się uśmiechniesz :)


  • molenka lubi to
Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#18 Skye

Skye

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 36 postów

Napisano 10 październik 2018 - 06:15

Heh dzięki Willow znam temat wspólnych toalet i kąpieli, to już druga pociecha. Synek ma 6 miesięcy i karmię piersią. Raczej depresja poporodowa nie wchodzi w grę. Chętnie zajmuje się małym, wręcz go uwielbiam. Jest moim promyczkiem i gdyby nie on to nie wiem eh... Mam potworne wahania nastrojów na przestrzeni kilku miesięcy. Na początku owszem zwalałam na hormony, ale kiedy mąż delikatnie zapytał czy mogłabym wziąć jakieś leki, zioła na uspokojenie to zaczęłam się sobie przygladac. Nie chce mi się myć, nie chce mi się nic w domu robic, nie chce mi się myć małego, nie chce mi się nim chodzić na spacery. Jestem okropnie zmeczona, ciągle mnie coś boli. Jestem płaczliwa, łatwo wpadam w zlosc. Z tego powodu czuje się potwornie winna, beznadziejna, dochodzi do autoagresji. Nie wiem co się stało, jeszcze nie dawno miałam taki humor jak na haju. Miałam energii potwornie duzo, moglam nie spać i czuć się swietnie, szukałam aktywności gdzie ta energię wyżyc bo mnie nosiło wręcz. Gadałam do wszystkich, wszystko, powtarzając się i z perspektywy czasu widzę, że w pewnych sytuacjach robiłam z siebie głupka. Nawet zrobiłam pewien zakup na dużą kwotę, na który obecnie w życiu bym sobie nie pozwoliła i to boli budżet domowy 😕 Czuje się tak okropnie winna... Do tego natretne myśli, że komuś z bliskich się coś dzieje, tak realne że czasami doprowadzają do płaczu. To tak w dużym skrócie bo jest tego więcej.

#19 Skye

Skye

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 36 postów

Napisano 10 październik 2018 - 07:16

A,no i oczywiście jestem dda jakby tego było mało 😛

#20 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 8268 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 10 październik 2018 - 10:16

Większość z nas jest DDA czy DDD niestety....

 

Mam nadzieję, że trafisz na mądrego lekarza, który pomoże Ci uporać się z problemem.


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 4

0 użytkowników, 4 gości, 0 anonimowych