Zdrada ma różne oblicza, nie sprowadzałbym tego wyłącznie do zdrady w związku. Nawet wtedy to nie zawsze ma ten sam ciężar, bo czymś innym jest skok w bok dla zaspokojenia chuci, a czymś innym prowadzenie równoległego związku i podwójnego życia.
"
i jeszcze taka mała dygresja nawiązująca do ćpającego kumpla- zaskakujące jest to, że osoby które mają problemy, czy nie wiem jak je określić, bardzo często są pierwsze żeby pomóc. Kolega, sąsiad czasami wypił, czasami wdawał się w bójki i różne takie, ale jeżeli potrzebowałem pomocy zawsze mogłem na niego liczyć. (teraz mieszkamy daleko od siebie, ale kiedy spotkał moją mamę to pytał się co u mnie). A znajomi wydawać by się mogło, że z bardziej ułożonym życiem mają problem żeby powiedzieć cześć gdzieś na ulicy."
(@Zmiennokształtny)
Nic tak nie przywiązuje do ludzi i nie pozwala ich docenić jak problemy, również tego typu. Niska samoocena, problemy z ogólnym ogarnięciem życia.
Jeśli waszym kolegom z problemami zacznie się powodzić, to wtedy się zrobią z nich paniska i prawdopodobnie pójdziecie w odstawkę. Zwyżka samooceny i już dobry dotychczas kolega będzie be.
Nie znam tych ludzi, ich charakterów, być może nadal będą w porządku i należy ich dopingować do wychodzenia z problemów. Ale mój dzisiejszy stan wiedzy i doświadczeń życiowych jest taki, a nie inny i gdybym miał takiego kolegę, to nie wiem czy chciałoby mi się go ciągnąć za uszy z bagna.
Użytkownik pochmurny edytował ten post 04 sierpnia 2018 - 12:26