Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Jak i gdzie kogoś poznać?

samotność rozwój relacje

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
83 odpowiedzi w tym temacie

#21 Zmiennokształtny

Zmiennokształtny

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 70 postów
  • Imię:Damian
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano 01 sierpień 2018 - 16:35


tak w dużym skrócie: problemy finansowe, zmiana pracy i trudności w szukaniu nowej bardzo skutecznie niszczą i tak minimalną samoocenę.  -_-

 

zainteresowania różne, najbardziej historia, militaria, ale także kosmologia, medycyna, trochę fantastyka, psychologia.



#22 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 8434 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 01 sierpień 2018 - 23:59

Wrocław to duże i piękne miasto. Patrząc na mapę depresji jest z Wro i okolic sporo osób. 

Poszukaj i spróbuj pogadać. Może znajomość forumowa przeniesie się w real?

 

Zmiana pracy zawsze wiąże się z dużym stresem. Jeśli możesz to pisz tu, wywalenie z siebie swoich nerwów i frustracji choć na chwilę ale przynosi ulgę.


  • Zmiennokształtny lubi to
Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#23 Gość_Abc752_*

Gość_Abc752_*
  • Gość

Napisano 02 sierpień 2018 - 16:15

ja zamierzam poznać kogoś na kółku szachowym, ka które będę chodzić od przyszłego tygodnia :D a tak to poznałam ludzi w pracy. Teraz zmieniam pracę w najblizszym miesiącu, więc tam oczywiście poznam nowych ludzi. Ty też, skoro ciebie też to czeka. No i zapisałam się na kursy z dziedziny wellness i kosmetyki, więc tam poznam może jakieś koleżanki - ale to dopiero w październiku. Takie moje pomysły, które może nie odwzorujesz w 100%, bo może kosmetyka akurat ciebie nie zainteresuje XD ale może coś analogicznego dla siebie wybierzesz.


  • molenka, Zmiennokształtny i Willow47 lubią to

#24 Zmiennokształtny

Zmiennokształtny

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 70 postów
  • Imię:Damian
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano 03 sierpień 2018 - 11:48

ja zamierzam poznać kogoś na kółku szachowym, ka które będę chodzić od przyszłego tygodnia :D a tak to poznałam ludzi w pracy. Teraz zmieniam pracę w najblizszym miesiącu, więc tam oczywiście poznam nowych ludzi. Ty też, skoro ciebie też to czeka. No i zapisałam się na kursy z dziedziny wellness i kosmetyki, więc tam poznam może jakieś koleżanki - ale to dopiero w październiku. Takie moje pomysły, które może nie odwzorujesz w 100%, bo może kosmetyka akurat ciebie nie zainteresuje XD ale może coś analogicznego dla siebie wybierzesz.

 

poznam o ile znajdę gdzieś zatrudnienie :P Ale pomysł z tym kółkiem szachowym nie jest zły, jak mi się wszystko unormuje to się rozejrzę za takowym bądź podobnym. 

 

Największy problem jaki obecnie mam jest taki, że nic dla mnie nie ma sensu. W lepszych chwilach skupiam się na czymś innym i potrafię ignorować myśli i przekonanie o tym, w gorszych jedyne co jestem w stanie zrobić to z nimi walczyć, ale ile można toczyć takie ciężkie boje? W końcu się męczę i poddaję. Ogarnia mnie wtedy uczucie bezsensowności wszystkiego i po trochu także panika, bo skoro nic nie ma sensu to co robić? Jaką mieć przyszłość? Jak żyć?


  • Complicated_85 lubi to

#25 pochmurny

pochmurny

    Średniozaawansowany

  • Grupa z ograniczeniami
  • 229 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 03 sierpień 2018 - 21:31

Zastanawiam się, jaki jest sens poznawania ludzi przy ogromnym prawdopodobieństwie srogiego zawodu. Odsuwanie poczucia samotności na później? Po zawodzie jest ono jeszcze większe.



#26 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 8434 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 03 sierpień 2018 - 22:09

Nie nie nie. Nie zgadzam się. Nie każdy człowiek którego poznamy w życiu sprawi nam zawód.

Poza tym idąc tym tokiem myślenia...po co jeść skoro za chwilę znowu będziesz głodny....


  • Zmiennokształtny lubi to
Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#27 Blizzard

Blizzard

    Średniozaawansowany

  • Grupa z ograniczeniami
  • 386 postów

Napisano 03 sierpień 2018 - 22:10

Zastanawiam się, jaki jest sens poznawania ludzi przy ogromnym prawdopodobieństwie srogiego zawodu. Odsuwanie poczucia samotności na później? Po zawodzie jest ono jeszcze większe.

Nie wnikaj w to, ludzi traktuj jak części zamienne, jeden, drugi, kolejni. W ten sposób się nie zawiedziesz. Możesz tak odsuwać samotność do śmierci ;)


  • beatkaok i pochmurny lubią to

#28 pochmurny

pochmurny

    Średniozaawansowany

  • Grupa z ograniczeniami
  • 229 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 03 sierpień 2018 - 22:13

Nie nie nie. Nie zgadzam się. Nie każdy człowiek którego poznamy w życiu sprawi nam zawód.

Poza tym idąc tym tokiem myślenia...po co jeść skoro za chwilę znowu będziesz głodny....

Zgadzam się, ale zawód prawdopodobnie nie spotka nas pod warunkiem utrzymywania w miarę powierzchownych relacji. Przy głębszych, dłuższych zwykle coś nie pyknie.

Przynajmniej u mnie tak bywa. I nie żalę się, bo dobrze wiem z czym niedomagam w relacjach międzyludzkich. Tylko zastanawiam się, jak niewielki odsetek z nas jest w stanie powiedzieć sobie z całą pewnością: tak, mam przyjaciela lub partnera na dobre i złe.



#29 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 8434 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 03 sierpień 2018 - 22:17

Azż tak dokładnie to w chwili śmierci możemy określić. Ale w relacji chyba nie do konca chodzi o to żeby nigdy przenigdy kogos nie zawiesc...tylko jak sobie radzimy w sytuacji kiedy kto zawiedzie..czy umiemy przepraszac, wybaczac, podac reke i isc razem dalej....


  • Zmiennokształtny lubi to
Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#30 Blizzard

Blizzard

    Średniozaawansowany

  • Grupa z ograniczeniami
  • 386 postów

Napisano 03 sierpień 2018 - 22:21

Azż tak dokładnie to w chwili śmierci możemy określić. Ale w relacji chyba nie do konca chodzi o to żeby nigdy przenigdy kogos nie zawiesc...tylko jak sobie radzimy w sytuacji kiedy kto zawiedzie..czy umiemy przepraszac, wybaczac, podac reke i isc razem dalej....

Przebaczenie jest dla słabych ;)



#31 pochmurny

pochmurny

    Średniozaawansowany

  • Grupa z ograniczeniami
  • 229 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 03 sierpień 2018 - 22:22

Azż tak dokładnie to w chwili śmierci możemy określić. Ale w relacji chyba nie do konca chodzi o to żeby nigdy przenigdy kogos nie zawiesc...tylko jak sobie radzimy w sytuacji kiedy kto zawiedzie..czy umiemy przepraszac, wybaczac, podac reke i isc razem dalej....

A co jeśli umiemy, tylko ktoś na to leje?

Lub na odwrót?

Lub po prostu nam się znudziło?



#32 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 8434 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 03 sierpień 2018 - 22:23

wtedy to nie jest relacja dla nas...do tanga trzeba dwojga


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#33 pochmurny

pochmurny

    Średniozaawansowany

  • Grupa z ograniczeniami
  • 229 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 03 sierpień 2018 - 22:30

A tak to można do usr... śmierci.



#34 pochmurny

pochmurny

    Średniozaawansowany

  • Grupa z ograniczeniami
  • 229 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 04 sierpień 2018 - 00:39

"myślę że takie coś znam tylko z książek i filmów, chociaż nie mogę powiedzieć pewnie mój znajomy mimo że ćpa i pije był by u mnie pierwszy w szpitalu i gdyby kontaktował przyszedł by z pomocą."

 

Albo przypomniałby sobie jakieś stare dzieje i stwierdziłby, że jednak nie ma czasu. Nie twierdzę, że Twój znajomy by tak zrobił, ale tak to działa.

 

"

Przebaczyć jest dla głupich :) tym bardziej że krzywd wyrządzonych większości przypadkach nie można naprawić ...  Własnego ojca zignorowałem minutą ciszy, gdy był w szpitalu i miał szanse 50/50 eee... jeszcze ciągnie, mój pies jest ważniejszy niż on."

 

Z rodziną to wiadomo gdzie się dobrze wychodzi... chociaż no, nie , ja nie mogę powiedzieć, że u mnie jest tak źle.

 

@Willow47, niby po 7 latach przyjaciel staje się krewnym, więc aż do grobu czekać nie trzeba.


Użytkownik pochmurny edytował ten post 04 sierpień 2018 - 00:44


#35 Gość_tośka_*

Gość_tośka_*
  • Gość

Napisano 04 sierpień 2018 - 06:44

Nie wnikaj w to, ludzi traktuj jak części zamienne, jeden, drugi, kolejni. W ten sposób się nie zawiedziesz. Możesz tak odsuwać samotność do śmierci ;)


mogę sobie zabrac tą złotą mysl do schronu?

#36 Blizzard

Blizzard

    Średniozaawansowany

  • Grupa z ograniczeniami
  • 386 postów

Napisano 04 sierpień 2018 - 09:34

mogę sobie zabrac tą złotą mysl do schronu?

Jasne.



#37 Zmiennokształtny

Zmiennokształtny

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 70 postów
  • Imię:Damian
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano 04 sierpień 2018 - 09:41

Przebaczenie jest dla słabych ;)

 

To zależy co masz przebaczyć i po raz który?

Coś ważnego jak zdradę? - zdrajca pozostanie zdrajcą

Po raz trzeci? - nie warto bo to będzie się powtarzać 

 

Ale na mniej ważne rzeczy czasami warto przymknąć oko, porozmawiać, uświadomić tej osobie, że poczułeś się urażony żeby ona też to wiedziała. Jeżeli będzie jej zależeć nie powtórzy tego błędu i będzie ostrożniejsza. 

Trzeba dać czasami szansę komuś bo jest tylko człowiekiem, tak jak i Ty, każdy z nas czasem coś spier*****... 

 

cały czas staram się skupić na pierdołach lub pracy (chociaż tutaj ostatnio nic nie ma do roboty i siedzę przed monitorem:(
 

myślę że takie coś znam tylko z książek i filmów, chociaż nie mogę powiedzieć pewnie mój znajomy mimo że ćpa i pije był by u mnie pierwszy w szpitalu i gdyby kontaktował przyszedł by z pomocą.
 

Przebaczyć jest dla głupich :) tym bardziej że krzywd wyrządzonych większości przypadkach nie można naprawić ...  Własnego ojca zignorowałem minutą ciszy, gdy był w szpitalu i miał szanse 50/50 eee... jeszcze ciągnie, mój pies jest ważniejszy niż on.

 

No właśnie czasami ciężko się skupić na pierdołach, a wtedy robi się nieprzyjemnie. :/

 

i jeszcze taka mała dygresja nawiązująca do ćpającego kumpla- zaskakujące jest to, że osoby które mają problemy, czy nie wiem jak je określić, bardzo często są pierwsze żeby pomóc. Kolega, sąsiad czasami wypił, czasami wdawał się w bójki i różne takie, ale jeżeli potrzebowałem pomocy zawsze mogłem na niego liczyć. (teraz mieszkamy daleko od siebie, ale kiedy spotkał moją mamę to pytał się co u mnie). A znajomi wydawać by się mogło, że z bardziej ułożonym życiem mają problem żeby powiedzieć cześć gdzieś na ulicy.



#38 Blizzard

Blizzard

    Średniozaawansowany

  • Grupa z ograniczeniami
  • 386 postów

Napisano 04 sierpień 2018 - 09:57

 

To zależy co masz przebaczyć i po raz który?

Coś ważnego jak zdradę? - zdrajca pozostanie zdrajcą

Po raz trzeci? - nie warto bo to będzie się powtarzać 

Słusznie, ludzie się nie zmieniają.

 

 

 

Ale na mniej ważne rzeczy czasami warto przymknąć oko, porozmawiać, uświadomić tej osobie, że poczułeś się urażony żeby ona też to wiedziała. Jeżeli będzie jej zależeć nie powtórzy tego błędu i będzie ostrożniejsza. 

Ja nigdy nie czuję się urażony. Coś się dzieje na tyle ważnego by warto było zakończyć znajomość - to się ją kończy. Coś mniej ważnego? Wtedy po prostu żyje się dalej, a obie osoby i tak nawet bez rozmowy wiedzą, że coś było "nie teges".

 

Jestem człowiekiem, który nie wybacza błędów i zawsze mówię co myślę, gdy ktoś mnie zna wie czego może się spodziewać i jakie są ewentualne konsekwencje. I jeżeli przykładowa dziewczyna wiedząc to i tak robi coś "na ch*j" to wie, że robi coś czego nie pochwalam. Ma wolną wolę i rozum, decyduje.



#39 Zmiennokształtny

Zmiennokształtny

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 70 postów
  • Imię:Damian
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano 04 sierpień 2018 - 10:09

Słusznie, ludzie się nie zmieniają.

 

 

Ja nigdy nie czuję się urażony. Coś się dzieje na tyle ważnego by warto było zakończyć znajomość - to się ją kończy. Coś mniej ważnego? Wtedy po prostu żyje się dalej, a obie osoby i tak nawet bez rozmowy wiedzą, że coś było "nie teges".

 

Jestem człowiekiem, który nie wybacza błędów i zawsze mówię co myślę, gdy ktoś mnie zna wie czego może się spodziewać i jakie są ewentualne konsekwencje. I jeżeli przykładowa dziewczyna wiedząc to i tak robi coś "na ch*j" to wie, że robi coś czego nie pochwalam. Ma wolną wolę i rozum, decyduje.

 

Jeżeli znasz się z kimś dość długo, że bez rozmowy wie iż coś było nie teges to spoko, gorzej jeżeli z nie znacie się tak długo/dobrze. 

 

Zależy jakie błędy masz na myśli :P



#40 Blizzard

Blizzard

    Średniozaawansowany

  • Grupa z ograniczeniami
  • 386 postów

Napisano 04 sierpień 2018 - 10:28

 

Jeżeli znasz się z kimś dość długo, że bez rozmowy wie iż coś było nie teges to spoko, gorzej jeżeli z nie znacie się tak długo/dobrze. 

 

Zależy jakie błędy masz na myśli :P

Gdy się nie udaje kogoś kim się nie jest jak robi prawie każdy człowiek to nie ma takich problemów, zawsze od początku wiadomo.

 

Błędy, hmm, różne, każdy przejmuje się innymi błędami. Mnie życie nauczyło kilku rzeczy, dopuszczam możliwość nawet zdrady ale lepiej o tym nie wiedzieć. Sam zdradzałem, byłem zdradzany. O ile można to tak nazwać, to był w sumie fajny związek z perspektywy czasy, jedyne co tam działało to seks.







Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: samotność, rozwój, relacje

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych