Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Świadoma rezygnacja z macierzyństwa.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
38 odpowiedzi w tym temacie

#21 Abc752

Abc752

    Bywalec

  • Bywalec
  • 644 postów
  • Imię:Magda
  • Płeć:Kobieta

Napisano 01 lipiec 2018 - 10:28


Abc752 - oczywiście, że sprawa Joanny jest jej osobistą kwestią, nikt nie wczuje się dokładnie w jej sytuację i nie podejmie za nią decyzji. Ale dlaczego tego nie ,,roztrząsać"? Równie dobrze można tak powiedzieć o każdym z nas. Każdy z nas ma przecież swoje problemy. Dlaczego o nich nie mówić? Jeśli tak, to może trzeba zamknąć Forum.


Macie rację, że niektóre wypowiedzi są wartościowe, trochę uogólniłam przez te dziwne wstawki o aborcjach choć autorka nic o tym nie wspominała... Osobiście gdybym założyła taki temat i dostała takie odpowiedzi, to by mi ręce opadły.

Użytkownik Abc752 edytował ten post 01 lipiec 2018 - 10:30


#22 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 7180 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 01 lipiec 2018 - 10:33

No właśnie. Nie ma co oceniać nikogo. Każdy z nas zna swoją sytuację i za swoje życie jest odpowiedzialny. Ile osób na forum tyle opinii. Na szczęście. I chociaż głosy z forum są ważne to w decyzjach życiowych, takich jak manie dziecka słuchałabym swojego wewnętrznego głosu i brała pod uwagę opinię przyszłego ojca dziecka. 

 

Ale warto poczytać co inni myślą w temacie, jakie mają doświadczenia, przemyślenia, co im pomogło a co było przeszkodą.

 

Ponieważ moje wcześniejsze wypowiedzi były mocno prodzieciowe tym razem napiszę coś o drugiej stronie medalu. Mam w rodzinie małżeństwo, które zgodnie nie chciało mieć dzieci. Pod wpływem namowy, głównie obu mam zdecydowali się na dziecko. Nie wyszło im to na dobre. Ona nie chciała karmić piersią, wstawać w nocy do małego, on pracował na dwa etaty i na wstawanie w nocy do dziecka nie mial juz sily. Dom przegrzewali, mały chorował, wiecznie plakal. Nikt go nie nosil na rekach, tylko jak przyszli goście. Najlepiej jakby spal i nic od nich nie chcial. Dla małżeństwa skończylo się to rozwodem, dziecko pokrzywdzone, leczone jest z powodu nerwicy natręctw. To już duży chłopiec. mądry, inteligentny i bardzo pogubiony w życiu. 

 

Jak widać spełnianie zachcianek nie zawsze dobrze się kończy. A piszę to dlatego, że Fenomen dokładnie ujął sedno. Musisz w swoim sercu rozważyć czy chcesz być matką czy chcesz mieć dziecko. 

 

I znowu druga strona medalu. Mój mąż jest wiele lat starszy ode mnie. Ostatnie dziecko urodziłam mając prawie 40 lat. I faktycznie było mu trudno przetrwać nocki, w końcu w jego ciele nie krążyły hormony pozwalające mu przetrwać ten czas. Ale dał radę. I teraz syn to jego oczko w głowie. Wozi go na piłkę i świetnie razem spędzają czas :)


  • molenka, Wisienka770330 i Milkyway lubią to
Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#23 Wisienka770330

Wisienka770330

    przerwa kilkunastu miesięczna od forum z powodu problemów

  • Bywalec
  • 12445 postów
  • Imię:Kasia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kamień Pomorski blisko Szczecina

Napisano 02 lipiec 2018 - 10:53

Decyzja należy do Ciebie Joanno.
Nasuwają mi się pewne wskazówki ale w tak osobistych kwestiach lepiej nie radzić.
Twój instynkt macierzyński sam Ci podpowie w jakim kierunku pójść.

#24 molenka

molenka

    Molly

  • Moderator
  • 13038 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 02 lipiec 2018 - 12:47

dodam moje trzy grosze

gdybym brała pod uwagę sytuację finansową i możliwości wsparcia ze strony najbliższych, to nigdy nie zdecydowałabym się na dziecko

bywało trudno, naprawdę bardzo trudno, szczególnie, że nie wiedziałam, że mam depresję

ale dziecko niesamowicie mobilizuje :)

i uczy koncentracji na nim, zamiast na sobie

 

dzięki dziecku zrozumiałam też czym jest miłość 

kochałam od momentu zobaczenia dwóch kresek na teście ciążowym, z wzajemnością :)

nigdy wcześniej miłości nie doświadczyłam, więc było i jest to dla mnie bardzo szczególne doświadczenie (przypomina to trochę wybuch wulkanu, który bucha non stop od wielu już lat ;) )

i mimo ciągłych trudności życia codziennego, nigdy nie żałowałam tego, że jestem mamą

 

mimo wielu słów napisanych tutaj, nadal nie wiem, co Tobą kieruje - Ty wiesz to najlepiej

wydaje mi się, że powinniście wspólnie zdecydować na tak lub nie

to będzie już zawsze Wasza wspólna odpowiedzialność, bez względu na decyzję


  • victoria, Wisienka770330, Willow47 i 1 inna osoba lubią to

kotek.gif


#25 Gość_tośka_*

Gość_tośka_*
  • Gość

Napisano 02 lipiec 2018 - 13:02

kochałam od momentu zobaczenia dwóch kresek na teście ciążowym, z wzajemnością

:blink:

a moje doswiadczenie jest takie (4 razy byłam w ciazy):
troski i przezycia zwiazane z potomstwem zapewniły mi depresję lękową i ptsd.
jak juz gdzies napisałam - chetnie cofnęłabym swoje losy, gdy sama byłam małą zygotą
moze bym gdzies przepadła -_-
  • molenka lubi to

#26 molenka

molenka

    Molly

  • Moderator
  • 13038 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 02 lipiec 2018 - 13:10

mamy kompletnie inne doświadczenia


kotek.gif


#27 Fenomen

Fenomen

    Bywalec

  • Bywalec
  • 681 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 03 lipiec 2018 - 00:02

KI3434

Rozumiem cię. Myślę, że skoro to sprawa jedynie hormonalna to może przejść. Gdzieś czytałem, że w pewnym wieku przed monopauzą następuje mocny wystrzał hormonów u kobiet. Taki zachecający mechanizm biologiczny to jest by kobieta urodziła póki może.
  • Wisienka770330 lubi to

#28 Liana

Liana

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 1960 postów
  • Imię:Magda
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Z końca świata

Napisano 03 lipiec 2018 - 08:12

Mam dziecko ale niestety instynkt macierzyński wciąż krzyczy...powiem tak. Zrezygnowałam z drugiego dziecka ze względu na własne samopoczucie i już trochę z wygody ponieważ wiem ile to wyrzeczeń ale jednak wciąż łapię się, że mam ochotę poprzytulać jakiegoś bobasa, zająć się nim, otoczyć troską. Dać mu ciepło i miłość...brakuje mi tego cholernie bo mój syn już nastolatek i nie potrzebuje mnie jak kiedyś. Zaglądam do wózków dziecięcych u klientów w pracy. Kiedyś rozpłakałam się na ulicy widząc młodą parę z dzieckiem. Walka z instynktem jest trudna ale w końcu on słabnie..nawet nie wiem czy jest jakaś farmakologia w tym kierunku. Jestem od Ciebie w bardziej komfortowej sytuacji gdyż znam smak macierzyństwa. Jednak wciąż się obawiam, że kiedyś będę żałować decyzji, że posłuchałam rozumu. 


  • molenka i Wisienka770330 lubią to

Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają jak latać.


#29 Wisienka770330

Wisienka770330

    przerwa kilkunastu miesięczna od forum z powodu problemów

  • Bywalec
  • 12445 postów
  • Imię:Kasia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kamień Pomorski blisko Szczecina

Napisano 03 lipiec 2018 - 10:07

Ostatnio na jakimś wątku pisałam o mojej mamie 💙...
Parę dni temu przyznała mi się że nigdy nie czuła instynktu macierzyńskiego...
Mama jest osobą która w życiu kieruje się zasadami co się powinno, patrzy na opinie innych, co ludzie powiedzą itp..
Dlatego zdecydowała się na dziecko i dzięki temu jestem na świecie.
Przynajmniej wiem dlaczego mama zawsze była i jest taka zasadnicza, chłodna i wymagająca.
Mamy dobre relacje, koleżeńskie.
Jednak wiem, czuję że to troszkę pod publiczkę...
Ja bardzo kocham mamę i chcę cieszyć się każdą chwilą wspólną.
Mama potrzebuje mojej obecności bo jest samotna.
Potrzebuje popołudniu oderwać się od męża, ukryć na moment w moim towarzystwie...
Jesli chodzi o instynkt macierzyński, nie wiem jak można go stłumić...
Mi się do końca nigdy nie udało.
Swoje zwierzaki np otaczam taką ogromną opieką i nie śpię spokojnie jak nie mam pewności że są nakarmione, bezpieczne itp...
Wiele lat opiekowałam się, wspierałam brata💙... Był dla mnie wszystkim.
Przyjaciół też traktuję wyjątkowo, tzn bardzo się troszczę o nich.
W ogóle posiadam silny instynkt opiekuńczy..
Naprawdę nie potrafię poradzić nic w takiej sytuacji, każdy inaczej podchodzi emocjonalnie.

Użytkownik Wisienka770330 edytował ten post 03 lipiec 2018 - 10:11

  • victoria lubi to

#30 molenka

molenka

    Molly

  • Moderator
  • 13038 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 03 lipiec 2018 - 12:11

Mam dziecko ale niestety instynkt macierzyński wciąż krzyczy...powiem tak. Zrezygnowałam z drugiego dziecka ze względu na własne samopoczucie i już trochę z wygody ponieważ wiem ile to wyrzeczeń ale jednak wciąż łapię się, że mam ochotę poprzytulać jakiegoś bobasa, zająć się nim, otoczyć troską. Dać mu ciepło i miłość...brakuje mi tego cholernie bo mój syn już nastolatek i nie potrzebuje mnie jak kiedyś. Zaglądam do wózków dziecięcych u klientów w pracy. Kiedyś rozpłakałam się na ulicy widząc młodą parę z dzieckiem. Walka z instynktem jest trudna ale w końcu on słabnie..nawet nie wiem czy jest jakaś farmakologia w tym kierunku. Jestem od Ciebie w bardziej komfortowej sytuacji gdyż znam smak macierzyństwa. Jednak wciąż się obawiam, że kiedyś będę żałować decyzji, że posłuchałam rozumu. 

 

mam podobnie

i ja już żałuję, że nie mam więcej dzieci, no ale już za późno ...

 

mnie pomaga najbardziej codzienna aktywność, a że spraw na głowie mam mnóstwo, to i na rozmyślanie czasu nie ma


kotek.gif


#31 matrix

matrix

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 11302 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 03 lipiec 2018 - 18:58

Tja swiat do odwaznych nalezy
Nawet decyzja taka Jak dziecko
A wnikanie w jakies tam glebsze sensy I tak jest bez sensu
Tak Jak z dieta albo ja trzymamy i rezygnujemy z wielu przyjemnosci
Albo jej nie mamy I cieszymy sie z calymi konsekwencjami
Autorka nawet nie wie czy dane jej bedzie zajsc w ciaze zazwyczaj tak bywa ze Jak Chce sie cos naprawde to o to trudniej niz by sie wydawalo
Chcialabym a moze lepiej nie
Instynkt to troche wiecej
To ogromne parcie na zajscie w ciaze na dziecko I uczucia juz Sa zdecydowanie inne niz u Autorki
Tak to z mojej strony widze..
Dołączona grafika

#32 Kl3434

Kl3434

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 12 postów
  • Imię:Joanna

Napisano 09 lipiec 2018 - 12:11

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.

Mam pytanie jeszcze do kobiet-matek - czy oprócz Was ktoś z Waszej rodziny miał depresję? Czy Wasze dzieci są zdrowe i nie mają skłonności do tego rodzaju zaburzeń?

U mnie niestety jest to rzecz dziedziczna, depresję (stwierdzoną przez lekarzy) miała moja matka, teraz ja.

Dużo czytałam i nadal czytam na temat dziedziczenia i niestety nie przedstawia się to różowo, ryzyko, że dziecko odziedziczy jest wysokie, sięga nawet 50% (inne źródła podają około 30%).

Nawet przy schizofrenii jest niższe ryzyko dziedziczenia.

Będę musiała przepracować ten temat, może skorzystam z pomocy specjalisty, liczę na to, że znajdę osobę, która mi pomoże zaakceptować tę bolesną, przykrą decyzję. Niewielkie pocieszenie mam, że trauma nie pójdzie dalej, tylko "skończy" się na mnie.



#33 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 7180 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 09 lipiec 2018 - 13:34

U mnie w rodzinie nikt nie chorował. A przynajmniej nie ujawnił się z depresją. Ciotka, po śmierci dziecka przeszła załamanie nerwowe ale to był jednorazowy przypadek.


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#34 molenka

molenka

    Molly

  • Moderator
  • 13038 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 09 lipiec 2018 - 14:46

u mnie depresje zdarzały się i owszem

najczęstsze powody to zaniedbanie ze strony rodziców, brak jednego z rodziców np. na skutek nagłej śmierci

szkodliwe, toksyczne wzorce zachowań przekazywane przez rodziców

alkoholizm

 

ale oni wszyscy się nie leczyli, bo to dawne dzieje

 

natomiast my mamy szansę przerwać ten ciąg

wiedząc, co nam dolega, leczyć się, zmieniać się w terapii i przekazywać dzieciom miłość, szacunek, poczucie bezpieczeństwa

 

ja sobie dawno temu, gdy byłam jeszcze nastolatką obiecałam, że nigdy nie stanę się tym, kim byli moi rodzice

sporo lat od tego czasu minęło i mogę powiedzieć, że dokonałam tego i nadal dokonuję :)


  • Maciek. lubi to

kotek.gif


#35 Liana

Liana

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 1960 postów
  • Imię:Magda
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Z końca świata

Napisano 10 lipiec 2018 - 14:54

Zapytałam dziś innego psychiatry jakie jest ryzyko odziedziczenia przez syna zaburzeń...odpowiedział, że 4,5% gdzie normalnie przyjmuje się ok 1,5% u zdrowych rodzin. Wzrost 3% czy dużo? Oceńcie sami..

Użytkownik Liana edytował ten post 10 lipiec 2018 - 14:58

  • molenka lubi to

Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają jak latać.


#36 molenka

molenka

    Molly

  • Moderator
  • 13038 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 10 lipiec 2018 - 14:57

będę się upierać, że największym zagrożeniem dla nowego pokolenia jest przekazania fatalnych wzorców

 

jeśli nawet 4,5% ryzyka dziedziczenia, to przy odpowiednim wychowaniu dziecka nie musi mieć znaczenia

ale to mój osobisty pogląd


kotek.gif


#37 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 7180 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 10 lipiec 2018 - 15:40

Jakieś nowe badania są, które twierdzą, że nie musimy genetycznie dziedziczyć chorób, bardzo dużo zależy od środowiska w jakim żyjemy. Środowisko w szerokim tego słowa znaczeniu, począwszy od ]warunków domowych, poprzez dobrobyt i stabilizację materialną po środowisko naturalne.


  • molenka lubi to
Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#38 Kl3434

Kl3434

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 12 postów
  • Imię:Joanna

Napisano 12 lipiec 2018 - 06:48

W przypadku córek niestety jest dziedziczenie:

 

http://www.newsweek....y,379173,1.html

 

Znalazłam też takie dane:

 

http://online.synaps...e-depresji.html

 

Dziedziczenie jest wyższe jak matka miała depresję w wieku młodym 20-30 lat i jest ona nawracająca.



#39 Fenomen

Fenomen

    Bywalec

  • Bywalec
  • 681 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 17 lipiec 2018 - 20:32

No przykro się to czyta bidulko. Widzisz gdyby nie te hormony to by było o wiele lepiej, to tak jak się ktoś zakocha hormony buzują i myślisz że nie można być szczęśliwym bez tego obiektu, który tą burzę hormonów wywołuje, nic innego nie ma sensu jak zjednoczenie z tym obiektem, ale to złudzenie, bardzo względna perspektywa.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych