Skocz do zawartości



- - - - -

Czy jest tu ktoś kto ma hiperhydrozę, napadowe czerwienienie i w związku z tym zaburzenia psychiczne?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
10 odpowiedzi w tym temacie

#1 Gość_Maciek._*

Gość_Maciek._*
  • Gość

Napisano 29 kwiecień 2018 - 15:49


cześć



#2 Mallory

Mallory

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 182 postów
  • Imię:Ula
  • Płeć:Kobieta

Napisano 15 październik 2018 - 20:40

Hej, Maciek.
Jak zobaczyłam tego posta to pomyślałam "kurwa mać", kiedy tylko przeczytałam słowa "napadowe czerwienienie"... Tak, ja znam to bardzo dobrze. To takie kłopotliwe uczucie, prawda? Pamiętam, jak parę lat temu (chodziłam na terapię grupową) ze wstydu, z lęku, sama nie wiem z czego, strasznie się czerwieniłam. Wyglądałam dosłownie jak pomidor podczas sesji terapeutycznych. Co do nadpotliwości - tak, niestety także mi ona doskwiera, tylko że nie na co dzień, a bardziej podczas snu. U mnie jest to spowodowane przyjmowanymi lekami. Muszę przyznać, że odczuwam duży dyskomfort psychiczny, kiedy o tym mówię, dlatego praktycznie o tym nie mówię... A czy Ty znasz przyczynę pojawienia się u Ciebie nadpotliwości czy nie?



#3 Gość_Maciek._*

Gość_Maciek._*
  • Gość

Napisano 16 październik 2018 - 13:01

Hej Mallory

 

"Jak zobaczyłam tego posta to pomyślałam "kurwa mać" (...)"   dobre ;)

 

Kłopotliwe i poniżające, ale już to olewam, są ważniejsze sprawy w życiu.

A Ty Mallory już pozbyłaś się problemu? Przestałaś się czerwienić, a może zaakceptowałaś?

Co na terapii mówili? Był ktoś z tym samym problemem?

 

Ciekawe z tą nadpotliwością u Ciebie, bo przeważnie jest tak, że właśnie przed snem, albo podczas snu, gdy organizm wyciszony, to i nadpotliwość uśpiona.

A przyczyna  nie jest znana. To jest po prostu coś nie teges z układem nerwowym odpowiedzialnym za te reakcje. U mnie to istnieje od kiedy nie sięgnę pamięcią.

Pamiętasz kiedy zaczęłaś się napadowo czerwienić?

 

Pozdrawiam, trzymaj się :)



#4 Mallory

Mallory

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 182 postów
  • Imię:Ula
  • Płeć:Kobieta

Napisano 16 październik 2018 - 13:29

Tak, chyba jedyne, co można zrobić to po prostu to olać... Jak zaczęłam sobie mówić "trudno" i przechodziłam nad tym do porządku dziennego to wydaje mi się, że zaczęło mi to mniej doskwierać. Wcześniej bardzo skupiałam się na tym czerwienieniu, jak byłam wśród ludzi to praktycznie ciągle myślałam, czy już jestem czerwona, czy jeszcze nie. Nie mogłam przestać o tym myśleć i wydaje mi się, że sama powodowałam tym u siebie czerwienienie się. Denerwowałam się, co ludzie o mnie pomyślą (miałam wtedy silną fobię społeczną).
Niektórzy mi mówili, żebym nie zwracała na to uwagi, ale ja nadal się tego wstydziłam. Tak jak wspominałam, wydaje mi się, że kiedy zaczęłam to olewać parę lat temu to sytuacja się polepszyła i aktualnie raczej nie mam z tym problemu. Na terapii właściwie nie było drugiej osoby z czerwienieniem się, ale za to była osoba, której z nerwów cały czas bardzo trzęsły się kolana.
Czerwienić się zaczęłam parę lat temu, kiedy wpadłam w fobię społeczną, bardzo trudno było mi przebywać wśród ludzi, bardzo się przy nich denerwowałam.
A Ty próbowałeś jakichś środków na nadpotliwość? Może to nie nadpotliwość sama w sobie jest problemem, a jedynie objawem somatycznym jakiegoś problemu natury psychicznej?



#5 Gość_Maciek._*

Gość_Maciek._*
  • Gość

Napisano 17 październik 2018 - 22:50

Dobrze Cię rozumiem Mallory, bo też przez to przechodziłem.

 

Nadpotliwość nie jest powiązana z problemem natury psychicznej.

Środkiem na nadpotliwość np. dłoni, jeżeli chce się pozbyć na stałe jest przecięcie/zakleszczenie/przypalenie(chyba już się tego nie stosuje) nerwu odpowiedzialnego za te reakcje( ale za to w innych miejscach ciało robi się wilgotne). Na napadowe czerwienienie też jest taka sama operacja tylko na innym poziomie przecinany nerw.

Czytałem o Twoim problemie z alkoholem. Czy właśnie ten alkohol nie powoduje wyciszenia tych przypadłości i dlatego tak Cię pociąga? Wiadomo że alkohol wpływa na układ nerwowy, a fobia społeczna i w związku z tym bardzo często napadowe czerwienie jest oczywiście związane z ukł. nerwowym. Będziesz miała bardzo trudno wyjść z uzależnienia, bo do tego jesteś jeszcze wrażliwą dziewczyną. Ale jeżeli opierasz swoje życie na skale (czyli na Wierze, Nadziei i Miłości) to takie uzależnienie jest do pokonania. 



#6 Mallory

Mallory

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 182 postów
  • Imię:Ula
  • Płeć:Kobieta

Napisano 19 październik 2018 - 13:17

Alkohol mnie pociąga, bo na chwilę łagodzi mój smutek, którego jest we mnie dużo. Często też czuję się bardzo samotna, alkohol staje się wtedy towarzyszem. Spróbuję to przerwać. Nadzieja i Wiara - te dwie rzeczy utrzymują mnie przy życiu.



#7 Gość_Maciek._*

Gość_Maciek._*
  • Gość

Napisano 20 październik 2018 - 16:59

Nadzieja i Wiara utrzymują, a Miłość Mallory? Miłość przecież porusza, Miłość jest pociągająca.

 

Alkohol łagodzi smutek tylko w chemiczny sposób, czyli nietrwale, nigdy w pełni.

I Mallory jesteś przekona, że gdybyś przestała być samotna i gdyby smutek zniknął, to alkohol przestałby Cię pociągać?

 

trzymaj się :)



#8 Mallory

Mallory

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 182 postów
  • Imię:Ula
  • Płeć:Kobieta

Napisano 23 październik 2018 - 14:32

Miłość tak, oczywiście porusza i jest piękna. Dobrze by było kochać i być kochanym. Na razie jednak pozostaje samotność.
Myślę, że chyba gdyby te dwie rzeczy zniknęły i jeszcze gdybym samą siebie akceptowała i lubiła, to działanie alkoholu byłoby zupełnie niepotrzebne. Staram się zmienić.



#9 Gość_Maciek._*

Gość_Maciek._*
  • Gość

Napisano 23 październik 2018 - 14:43

Mallory, może na razie masz samotność, by pokochać najpierw siebie? Chyba nie istnieje (prawdziwa) miłość,gdy człowiek nie pokocha najpierw siebie( oczywiście nie chodzi o egoizm). I niestety to zaburzenie, które mamy utrudnia akceptowanie i lubienie siebie. Chyba że Ty jesteś w stanie dostrzec coś pozytywnego co w Tobie spowodowało napadowe czerwienienie?


  • Mallory lubi to

#10 Mallory

Mallory

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 182 postów
  • Imię:Ula
  • Płeć:Kobieta

Napisano 23 październik 2018 - 15:15

To bardzo mądre słowa. Coś w tym jest, że dopóki człowiek nie pokocha samego siebie, to nie będzie w stanie w pełni pokochać drugiego człowieka. Wiele osób się z tym nie zgadza, ja też mam jakieś wątpliwości, bo przecież mnóstwo ludzi, którzy siebie nie kochają, są dobrzy dla innych, opiekuńczy, życzliwi. Ale tu chodzi chyba o taką głębszą istotę pokochania, której się nie zrozumie bez miłości do samego siebie.
Ciężko jest znaleźć pozytywy w wyglądaniu czasem jak wspaniały, dojrzały pomidor... Może pozytywem jest to, że człowiek powoli uczy się akceptować czy ignorować rzeczy, na które nie ma wpływu? O, albo ma kolejny powód do śmiania się z siebie i ironizowania.



#11 Gość_Maciek._*

Gość_Maciek._*
  • Gość

Napisano 23 październik 2018 - 18:47

Znalazłem tekst na ten temat:

https://karmelicibos...ksje-moralisty/

 

Dobra, po głębszym zastanowieniu, mnie to czerwienienie trochę pomaga przed popadaniem w pychę, więc w sumie nie takie złe to zaburzenie ;)







Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych