Skocz do zawartości



- - - - -

Stres w depresji, brak pomysłów jak sobie pomóc


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
13 odpowiedzi w tym temacie

#1 Gość_Eyeblink_*

Gość_Eyeblink_*
  • Gość

Napisano 29 styczeń 2018 - 20:32


Chciałam poradzić się Was, ciężko mi nawet zebrać myśli więc pewnie moja wypowiedź będzie nieskładna. Mam za sobą prawie półroczny epizod depresyjny. Leczę się obecnie venlafaksyną i lamitrinem. Od początku tego epizodu byłam wyprana z emocji, odczuć, myśli. W dużym stopniu to utrzymuje się wciąż. Nie cieszy mnie praktycznie nic. Nie umiem się zrelaksować mimo że próbuję wielu rzeczy. Mam wrażenie że nie umiem rozmawiać z ludźmi z powodu pustki w głowie. Problemem jest też ustawiczne zmęczenie, słabo śpię i od rana chodzę zestresowana. Mam częste skoki pulsu, częste bóle głowy, wrażenie ciągłego wewnętrznego napięcia, ściskanie w gardle, ponadto zespół jelita wrażliwego- często mam wrażenie że cokolwiek zjem, to wszystko mi szkodzi. Nie pomagają mi zioła ani nawet hydroxizunum. Jestem zestresowana. I spragniona kontaktu z człowiekiem, ale mam mało znajomych, jak spotkam się z kimś raz na miesiąc to już dużo. Nie wychodzę nigdzie po pracy, bo idąc gdzieś sama czuję się jak dureń. Generalnie wieczorami chce mi się płakać, bo nie umiem nawet odpocząć nie mówiąc o czymś co daje jakąs satysfakcje, bo nie czuje jej z niczego...

Brak mi pomysłów co z sobą zrobić. Chodzę na terapię i oceniam ją bardzo dobrze, ale nie mam siły nad sobą pracować.


  • VorteX lubi to

#2 WyrazyWspółczucia

WyrazyWspółczucia

    Bywalec

  • Bywalec
  • 730 postów
  • Imię:Magda
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 29 styczeń 2018 - 21:21

chcę mi się płakać a wiesz czemu? bo większość z tych rzeczy spotyka właśnie mnie, z tych co opisałaś. też nie umiem sobie z nimi radzić i powiem ci że dalej w tym stresie, zmęczeniu nie pociągnę. też chcę się dowiedzieć co z tym stresem zrobić. moim zdaniem te twoje epizody depresyjne są przez stres i presję. mam rację? współczuję ci kochana bo wiem jak to jest. łączmy się więc w bólu



#3 Lermaszewski

Lermaszewski

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 2 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 styczeń 2018 - 21:36

Mam podobnie. Kiedy obserwuje się ten dzisiejszy świat i odnosi się wrażenie, że jest się z innego świata, kosmitą wśród masy ludzi, zero cech łączących. A te epizody moim zdaniem powoduje życie, to jak je odbieramy, to jak je obserwujemy, nasze myśli są obrazem naszego życia, kiedy zamiast skóry posiada się układ nerwowy i wszystkie bodźce ze świata zewnętrznego działają na zasadzie wbijanych drzazg... Wszystkie łzy już dawno wyschły...


Użytkownik Lermaszewski edytował ten post 30 styczeń 2018 - 16:17


#4 Paweł 1983

Paweł 1983

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5527 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 styczeń 2018 - 21:58

Myślę że potrzeba czasu, nawet jak zaczynasz robić coś dobrze, w dobrym kierunku jest pewna bezwładność stanu w którym byłaś do tej pory i efekty przychodzą później.

Rozumiem w pewnym sensie Twoją sytuację, podobnie jak Ty czesto po pracy zostaję w domu, nawet w niedzielę kiedy mam cały dzień wolny czasem zostaję i tu pułapka jak zostajesz wcale nie będziesz czuła się lepiej. Masz jak wypisałaś dużo różnych dolegliwości, cześć z nich ma dużo wspólnego ze stanem psychicznym w jakim jesteś. Jako długoletni singiel znający tryb funkcjonowania praca-dom mogę poradzić wychodzenie.

Tkwisz w "zamkniętym środowisku" praco-domowym, Twój mózg potrzebuje odskoczni, musisz wychodzić, robić coś więcej niż dotychczas.

Wierz mi że w niedzielę po tygodniu czesto pierwszy odruch i drógi i trzeci to zostać w domu ale wychodzę pomimo że czesto jest to dla mnie niekomfortowe, stresujące. Wychodzę do kina, zwykle sam (ostatnio więcej chętnych do towarzystwa tylko) po to aby odświerzyć mózg, zrobić coś innego niż to ma miejsce w tygodniu.

Jak wracam zwykle czuję satysfakcję że nie zmarnowałem kolejnego dnia.

Nie musi to być kino ( ja tak się przyzwyczaiłem) choć kino jest ok, siadasz w ciemnej sali i oglądasz.

Z tego co wiem to depresja może się pojawić z monotonii życia, może w pewnym stopniu jest tak i w Twoim przypadku, pomyśl.


  • DontForget i WyrazyWspółczucia lubią to
Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....

#5 Gość_Eyeblink_*

Gość_Eyeblink_*
  • Gość

Napisano 03 luty 2018 - 22:49

Tak,  WyrazyWspółczucia

- mój stan to efekt presji, którą przez straszną surowość wobec siebie sobie narzuciłam. Dlatego od zawsze sukcesy są blade i przechodzą gdzieś mimochodem zamiast być drogą do budowania siebie, a każda mała porażka potrafi leżeć na wątrobie baaardzo długi czas. Nawet nie porażka, tylko błahostka, która nie ma wpływu na mój los ale wierci mi dziurę w głowie i sercu.

Polubiłam też prawdziwe leniuchowanie, nic nierobienie i dlatego w weekend jest straszna pokusa, by po prostu leżeć plackiem do oporu.

Monotonia życia dla mnie oznaczała zawsze chyba problem w odbieraniu bodźców- bywało że coś w duszy bolało mnie, gdy usłyszałam np. jakiś dźwięk lub poczułam zapach. Albo bodźce sprawiały mi ból, albo zbyt mało satysfakcji, gdy coś powinno cieszyć naprawdę. I kochałam zawsze naturę - a może kilka razy w życiu poczułam się zrelaksowana i zachwycona pięknem lasu podczas spaceru. Bardzo powoli nad tym pracuję. Myślę że w dużej mierze trzymam się dzięki mojej terapeutce. Dziękuję Wam za odzew, bardzo długo miałam poczucie że "to chyba niemożliwe, aby ktoś na tym świecie męczył się tak, jak ja" - a jednak bardzo nas wielu.



#6 Gość_północ-południe_*

Gość_północ-południe_*
  • Gość

Napisano 04 luty 2018 - 12:34

Tę narzuconą sobie presję znam dobrze.

Nie wiem, jak u Ciebie, u mnie wynika z presji społecznej na odniesienie jakiegoś mniejszego lub większego sukcesu.

A o ten niełatwo, gdy przyroda poskąpiła talentów i odpowiedniego usposobienia. Szczerze, coraz bardziej to zaczynam olewać. Polecam.



#7 Gość_Eyeblink_*

Gość_Eyeblink_*
  • Gość

Napisano 04 luty 2018 - 12:56

Ja jestem uzdolniona plastycznie, literacko, podobno jestem atrakcyjna i inteligentna. I wcale mi to nie pomaga.



#8 Niezniszczalny

Niezniszczalny

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 291 postów
  • Gadu-Gadu:45760731
  • Imię:Szymon
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:lubuskie

Napisano 04 luty 2018 - 16:05

Ja jestem uzdolniona plastycznie, literacko, podobno jestem atrakcyjna i inteligentna. I wcale mi to nie pomaga.

Zostań moją żoną.

#9 Gość_północ-południe_*

Gość_północ-południe_*
  • Gość

Napisano 04 luty 2018 - 16:22

Zanim się tu zrobi cyrk - nie twierdzę, że nie jesteś uzdolniona. Czasami chyba warto zwolnić i nie poświęcać zdrowia na większy sukces, kiedy i tak jest nieźle.

#10 Gość_Eyeblink_*

Gość_Eyeblink_*
  • Gość

Napisano 04 luty 2018 - 18:29

Zależy mi na tym, by być ze sobą szczęśliwą. A nie mogę wyjść z miejsca, w którym jestem nikim sama dla siebie. Nie umiem przeżywać radości, bo nawet jeśli jest szczera, za kilka minut czuję że jestem głupia i naiwna że ulegam tej radości. Planuję sobie wyjścia, przygotowuję się do nich i w ostatnim momencie jakaś błahostka sprawia, że muszę siebie ukarać i jednak uwięzić w domu. Skutkiem tego jest frustracja po wolnym, zamiast odpoczynek. Ja właśnie muszę kopnąć się w dupę żeby wreszcie zacząć iść do przodu, ale czuję się słaba i wmawiam sobie mnóstwo bzdur, żeby tylko tego nie robić.



#11 zielona-dama

zielona-dama

    Bywalec

  • Bywalec
  • 914 postów
  • Imię:Joanna
  • Płeć:Kobieta

Napisano 04 luty 2018 - 21:45

Porównywanie się do innych nic nie daje.Każdy z nas jest inny.Nie trzeba mieć dużego grona znajomych.Czasami wystarczy jedna zaufana osoba.W kwestii relaksu,nie jestem ekspertem,bo niestety sama mam z tym problem.Myślę,że relaksowania się trzeba nauczyć.Wszystko przyjdzie z czasem.

#12 Natan

Natan

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 8 postów
  • Imię:Natan
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 05 luty 2018 - 16:33

Ja jestem uzdolniona plastycznie, literacko, podobno jestem atrakcyjna i inteligentna. I wcale mi to nie pomaga.

Uważasz, że masz co najmniej cztery zalety i nie umiesz z nich korzystać? Przez co (między innymi), siedzisz w depresji. Bo jakbyś umiała z nich skorzystać, to problemu by nie było.

Chyba wszyscy mamy te czy inne zalety. Dlaczego z nich nie korzystamy?



#13 Gość_Eyeblink_*

Gość_Eyeblink_*
  • Gość

Napisano 05 luty 2018 - 19:48

Tak, faktycznie tak jest że nie umiem z nich korzystać. Mam niską samoocenę. Nawet jeśli wiem że coś jest dla mnie ważne, to mam wrażenie że obiektywnie to nieprawda, że to kłamstwo. Czuję się słaba żeby pójść do przodu. Słaba, z brakiem wsparcia - ale to chyba tylko usprawiedliwienia. Po prostu robię sobie na złość. Uważam chyba, że moja choroba, a raczej nie choroba stricte tylko to jaka jestem od strony negatywnej- unieważnia każdą zaletę.



#14 Natan

Natan

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 8 postów
  • Imię:Natan
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 05 luty 2018 - 20:50

A co by nie było "usprawidliwieniem". Myślę, że po prostu piszesz na ile potrafisz to co czujesz i jeśli chodzi o mnie to osobiście to pochwalam, że starasz się nazwać rzeczy po imieniu, określić się.

Rozumiem, że brakuje Ci wiary w samą siebie i w swoje możliwości. Tak bardzo, że liczysz iż czekasz aż ktoś inny Ci w tym pomoże? Zrobi coś, czego Ty nie umiesz?


Użytkownik Natan edytował ten post 05 luty 2018 - 20:50






Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych