Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Czy depresja to moja wina?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
15 odpowiedzi w tym temacie

#1 Zmiennokształtny

Zmiennokształtny

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 37 postów
  • Imię:Damian
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano 16 styczeń 2018 - 08:55


Cześć wszystkim, jako że dręczy mnie pytanie zawarte w tytule, a nie znalazłem takiego tematu na forum (chyba że przeoczylem i jednak gdzies jest to proszę o namiary bo chętnie prześledzę dyskusję) postanowiłem zapytać Was jakie macie zdanie w tym temacie? Jakie argumenty? Ja się ciągle o to obwiniam :\

#2 Lady Cassandra

Lady Cassandra

    Karolcia :)

  • Bywalec
  • 2765 postów
  • Imię:Karolcia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Znienacka :) Zartuje, Warszawa :)

Napisano 16 styczeń 2018 - 09:03

To nie jest Twoja wina, ze ja masz. To wina zlych zdarzen, ktore pojawily sie w Twojej przeszlosci. Kiedy one ksztaltuja psychike chorobowo, czlowiek nie ma na to wplywu, bo to jest podswiadome, i nie jest to Twoja wina, ze tak sie dzieje.


Obowiązek obowiązkiem, post powinien zawierać sygnaturę ;)


#3 Zmiennokształtny

Zmiennokształtny

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 37 postów
  • Imię:Damian
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano 16 styczeń 2018 - 09:22

Niby tak, ale wszystkim przytrafiają się różne zdarzenia, a nie wszyscy zapadają w depresję i mają później takie schody z życiem dalej...

#4 Lady Cassandra

Lady Cassandra

    Karolcia :)

  • Bywalec
  • 2765 postów
  • Imię:Karolcia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Znienacka :) Zartuje, Warszawa :)

Napisano 16 styczeń 2018 - 09:26

Ale to jest niezalezne od Ciebie. To sie samo rozwija i nie ma sie na to wplywu.


Obowiązek obowiązkiem, post powinien zawierać sygnaturę ;)


#5 Zmiennokształtny

Zmiennokształtny

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 37 postów
  • Imię:Damian
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano 16 styczeń 2018 - 09:39

Właśnie ciężko mi przyjąć, że to samo się tworzy, że nie jest to konsekwencja jakichś złych decyzji, złego podejścia...
Mimo wszystko poczucie winy, że jednak mogłem zrobić coś inaczej powraca.

#6 Wada

Wada

    Wadliwy przedmiot

  • Bywalec
  • 1023 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:NL

Napisano 16 styczeń 2018 - 09:47

To nie Twoja wina!!! To moze byc spowodowane zdarzeniami z przeszłości czy tezmoze byc to tez dziedziczne. Niektórzy ludzie sa bardziej podatni niektórzy mniej. Ja mowię, ze zależy to od wrażliwości człowieka, od tego jak radzi sobie z problemami, jak wyglądało jego dzieciństwo wiele składa sie na to. Przepraszam, ze tak chaotycznie ale cieżko mi sie dzisiaj myśli
  • Zmiennokształtny i Lady Cassandra lubią to
Gdyby mnie tu nie było, nikt by tego nie zauważył.

„We live as we dream - alone. While the dream disappears, the life continues painfully.” J.Conrad

#7 Lady Cassandra

Lady Cassandra

    Karolcia :)

  • Bywalec
  • 2765 postów
  • Imię:Karolcia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Znienacka :) Zartuje, Warszawa :)

Napisano 16 styczeń 2018 - 09:59

Właśnie ciężko mi przyjąć, że to samo się tworzy, że nie jest to konsekwencja jakichś złych decyzji, złego podejścia...
Mimo wszystko poczucie winy, że jednak mogłem zrobić coś inaczej powraca.

 

Kazdy mial kiedys do czegos zle podejscie i podejmuje czasem zle decyzje. Ale to nie znaczy, ze to jego wina, bo mogl zwyczajnie czegos nie wiedziec lub miec takie, a nie inne przekonania, do czego mial prawo.

Kazdy ma tak czasami, ale to nie zawsze musi oznaczac jego wine. Jesli juz to jest czyjas wina, to tych ludzi, ktorzy Cie skrzywdzili.


Obowiązek obowiązkiem, post powinien zawierać sygnaturę ;)


#8 Zmiennokształtny

Zmiennokształtny

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 37 postów
  • Imię:Damian
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano 16 styczeń 2018 - 10:51

WADA do chaosu jeszcze troche brakuje :P

LADY właśnie ja nie obwiniam nikogo, co najwyżej życie, los, czy jakkolwiek inaczej można nazwać ten urojony byt.
Wiem, że poczucie winy nie pomaga, ale tak ciężko z nim walczyć i czasami po prostu nie mam sił. Z resztą jak z całą depresją i tymi negatywnymi myślami które mimo że są złe to jednoczesnie uzależniają.
Myślę, że to pytanie jest też związane z niemocą. Dlaczego nie mogę się cieszyć czasami prostymi rzeczami? Dlaczego zachowuje się jak empata i przejmuję smutne nastawienie niektórych bliskich mi osób? Nie znam odpowiedzi, a kied icj szukam zawsze trafiam na siebie samego, nie potrafię czyli coś ze mną jest nie tak..

#9 Lady Cassandra

Lady Cassandra

    Karolcia :)

  • Bywalec
  • 2765 postów
  • Imię:Karolcia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Znienacka :) Zartuje, Warszawa :)

Napisano 16 styczeń 2018 - 11:08

Czasem to rzeczywiscie wina niczyja.

W depresji rzeczywiscie bardzo ciezko walczyc z poczuciem winy, ale jest to wykonalne, do ogarniecia. Trzeba tylko znalesc na to jakis sposob. Kazdy jest inny i ma swoj. Ale zawsze trzeba probowac, bo naprawde warto. nawet, jak sie wydaje inaczej.

Jesli chodzi o odczuwanie radosci na normalnym poziomie, mysle, ze moga Ci pomoc magnez, potas, b6 i d3, one odgrywaja wazna role w tym i warto je brac, zawsze cos pomoga. A przyjmujesz smutne nastroje innych osob, bo jestes wrazliwy i wspolodczuwasz to, majac z nimi wiez.


Obowiązek obowiązkiem, post powinien zawierać sygnaturę ;)


#10 Tajgi

Tajgi

    Bywalec

  • Bywalec
  • 790 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 16 styczeń 2018 - 11:17

W sumie dobre pytanie. Sama się nad tym zastanawiam. Często przecież na terapii dochodzę do tego, że sama sobie robię krzywdę. Tylko tak sobie myślę, że sama siebie tak nie ukształtowałam, tylko moje dzieciństwo, środowisko, rodzice, różne wydarzenia. 



#11 Frozen21

Frozen21

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 345 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 16 styczeń 2018 - 11:33

Dla mnie depresja to brak wiary we własne możliwości i lepsze jutro, oraz brak sił i motywacji aby cokolwiek zmienić... Ale to nie wina człowieka który zachoruje... Chodzi tu raczej o biologiczną podatność i trudności w radzeniu sobie ze stresem...
  • beatkaok i trzaski lubią to


#12 Zmiennokształtny

Zmiennokształtny

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 37 postów
  • Imię:Damian
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wrocław

Napisano 16 styczeń 2018 - 11:37

Pomyślę nad jakimś suplementem może faktycznie coś pomoże. Będzie dodatkiem do leków. :P

Dzięki za wyjaśnienia. Muszę trochę jeszcze o nich pomyśleć i spróbować przezwyciężyć dzisiejszy gorszy nastrój.

FROZEN opis depresji jak najbardziej prawidłowy. Ale wyjaśnienie, że to biologiczna podatność mi nie wystarcza, stres zapewne odgrywa tu dużą rolę.

Użytkownik Zmiennokształtny edytował ten post 16 styczeń 2018 - 11:42

  • Frozen21 i Lady Cassandra lubią to

#13 Wada

Wada

    Wadliwy przedmiot

  • Bywalec
  • 1023 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:NL

Napisano 16 styczeń 2018 - 11:57

Zainwestuj w wit D i magnez
Gdyby mnie tu nie było, nikt by tego nie zauważył.

„We live as we dream - alone. While the dream disappears, the life continues painfully.” J.Conrad

#14 Paweł 1983

Paweł 1983

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5527 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 16 styczeń 2018 - 20:32

z moich doświadczeń wynika że zastanawianie się nad winą czy zasługą do niczego pozytywnego nie prowadzi w kontekście filozoficznym.

Ale czasem warto określić winnego (w sensie konkretnym nie filozoficznym) jeżeli ma prowadzić do zdrowej decyzji.

W moim przypadku jako osobę mogę podać byłego szefa, do pewnego etapu praca miała sens później uznałem że mam lepszy pomysł na siebie innym przykładem była rzeczywistość jaką miałem mieszkając z rodzicami, uznałem że to mi nie służy i czas na decyzję życia na własne konto, bardziej samodzielnie.

Obie decyzje były dobre ale określić czy relację czy sytuację trzeba było jako złą.


Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....

#15 Jappe

Jappe

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 7 postów

Napisano 27 luty 2018 - 21:36

Mam straszne poczucie winy względem siebie.
Obwiniam się o to że dałem się doprowadzić chorobie do upadku i o to że byłem nie wystarczająco silny.
Obwiniam się o to że podjąłem się leczenia i o to że podjąłem je bardzo późno.
Obwiniam się o to że chciałem próbowałem załatwić sprawę honorowo i o to że mi się nie udało.

Zawsze myślałem że ten komu dzieje się krzywda jest temu winny. W szkole nie obwiniałem kolegów o to że są brutalni, obwiniałem siebie za to że mnie pobito, za to że nie byłem wystarczająco silny i sprytny. Uważałem że proszenie o pomoc świadczy o słabości, teraz gdy z powodu choroby zdany jestem na innych ludzi odpieram jako upokorzenie. Niewiele mnie kiedyś dzieliło od szczęścia, sam jestem winny temu że choroba to wszystko zniszczyła.



#16 Piotr90

Piotr90

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 27 postów

Napisano 27 luty 2018 - 22:43

A ja próbuję myśleć o tym w inny sposób - wszelkie decyzje z przeszłości, nawet te, których teraz żałujemy i które tak bardzo chcielibyśmy cofnąć, były podejmowane w najlepszej intencji (no, chyba że ktoś celowo chciał zrobić komuś krzywdę, pomijam takie skrajności), po kalkulacji wszelkich za i przeciw, które WTEDY były nam znane. Sam bym chętnie wsiadł do wehikułu czasu i niejedno zmienił, zapewne byłbym teraz w zupełnie innym (lepszym) położeniu. Ale chyba depresja, przynajmniej do pewnego stopnia, to taki przyspieszony kurs uczenia się na - niestety własnych - błędach.







Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych