Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Wyczerpany psychicznie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
12 odpowiedzi w tym temacie

#1 Outsider88

Outsider88

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 17 postów

Napisano 28 listopad 2017 - 17:54


Witajcie
 
Postanowiłem tutaj napisać bo mam już dosyć swojego życia, myśli samobójcze jak bumerang przychodzą i 
odchodzą. Mam problem ze zwykłym komunikowaniem się z ludźmi w sumie odkąd pamiętam większość życia 
spędziłem sam. Nie mam żadnego hobby, pasji bo i nic nie przynosi mi radości próbowałem wielu różnych 
rzeczy siłownia, programowanie, grafika, rysunek, montaż video by zawsze dojść do wniosku że to nie to. 
Funkcjonuje jak jakiś robot praca-dom-spać-powtórz, a jak już o pracy mowa to mój największy problem. 
Pierdylion ludzi na metr kwadratowy i ja gość który nie radzi sobie w relacjach międzyludzkich. Jak mam się 
do kogoś odezwać to pustka w głowie, albo widzę dwóch chłopaków gadają między sobą patrzą w moją stronę i 
zaczynają się śmiać, do mojej głowy dociera że mają ze mnie ubaw. Są też osoby bardziej bezpośrednie, 
zaczyna się na wyzywaniu kończy na bójkach w pracy. Czasem mam wrażeniem że działam jak magnes, po prostu 
przyciągam problemy, albo że mam napisane na czole "można napierdalać". Takie relacje z ludźmi towarzyszą 
mi od podstawówki i tu upatruje poniekąd swoje wycofanie społecze że po pracy praktycznie nie wychylam 
głowy z domu. Całe dnie tracę na siedzeniu przy komputerze czytaniu, graniu, oglądaniu, słuchaniu muzyki 
itd. Mam już prawie 30 lat na karku, tylko problemy ciągle te same. Straciłem już nadzieje że cokolwiek się 
zmieni.
 
W sumie nie wiem po co o tym piszę i tak niczego to nie zmieni, chciałbym po prostu móc to wszystko 
wyrzucić ze swojej głowy i żyć normalnie.


#2 Gość_rainy_day_*

Gość_rainy_day_*
  • Gość

Napisano 28 listopad 2017 - 18:06

Jakbym siebie oglądał z przeszłości, może z wyjątkiem bojek i myśli sb...
Stoczylem sam ciężka walkę żeby uporządkować swoje życie i coś sensownego z nim zrobić.
Ale moje relacje z ludźmi są nadal trudne, mam samotnicza naturę i trudno jest mi z kimkolwiek nawiązać głębszą więź.
Ale znalazłem nieśmiałą i mało towarzyską kobietę na jakimś forum i się potoczyło..
Może spróbuj znaleźć kogoś bliskiego, podobnego tobie z natury. Relacje ludzi wycofanych z życia społecznego są zazwyczaj niezwykle trwałe i dają motywację do życia.
Nie musisz mieć szerokich relacji z wieloma ludźmi, to nie jest takie ważne.
Można też skorzystać z pomocy psychologa jeśli inaczej nie da rady..

#3 Gofusek

Gofusek

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2793 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Zachodniopomorskie

Napisano 28 listopad 2017 - 18:06

Hej, to wyrzucaj jak najwięcej i jak najczęściej, to dużo daje, poczujesz ulgę, może kogoś poznasz, kogoś kogo polubisz, nawiążesz fajną dobrą relację, czasem sami sobie stwarzamy problemy co oczywiście nie jest robione przez nas specjalnie, czasem brak wiary w siebie, w swoje możliwości, brak wsparcia od bliskich, no różnie bywa..ale naprawdę proponuję Ci zaglądaj tutaj bo warto.

:D


  • Milkyway lubi to

#4 Outsider88

Outsider88

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 17 postów

Napisano 28 listopad 2017 - 18:22

Jakbym siebie oglądał z przeszłości, może z wyjątkiem bojek i myśli sb...
Stoczylem sam ciężka walkę żeby uporządkować swoje życie i coś sensownego z nim zrobić.
Ale moje relacje z ludźmi są nadal trudne, mam samotnicza naturę i trudno jest mi z kimkolwiek nawiązać głębszą więź.
Ale znalazłem nieśmiałą i mało towarzyską kobietę na jakimś forum i się potoczyło..
Może spróbuj znaleźć kogoś bliskiego, podobnego tobie z natury. Relacje ludzi wycofanych z życia społecznego są zazwyczaj niezwykle trwałe i dają motywację do życia.
Nie musisz mieć szerokich relacji z wieloma ludźmi, to nie jest takie ważne.
Można też skorzystać z pomocy psychologa jeśli inaczej nie da rady..

 

Do psychologa nie chce iść, nie wierzę by sama rozmowa mogła w czymś pomóc a tym bardziej na nfz dostanę wizytę raz na ile miesiąc, dwa i receptę na pigułki. A przynajmniej takie mam wyobrażenie. Leków też nie chcę brać ze względu na pracę muszę być w pełni sprawny umysłowo, a tym bardziej mając wszystkich przeciwko sobie muszę mieć oczy dookoła głowy. To nie tak że jestem uprzedzony do psychologów sam myślałem o wizycie niezliczoną ilość razy ale nie jestem w stanie zrozumieć jak taka wizyta mogłaby mi pomóc. Ciężko kogoś znaleźć zamykając się w domu.



#5 Gość_rainy_day_*

Gość_rainy_day_*
  • Gość

Napisano 28 listopad 2017 - 18:25

Pigułki daje psychiatra, a psycholog pomaga zidentyfikowac problem. To nic strasznego :)

#6 Gość_rainy_day_*

Gość_rainy_day_*
  • Gość

Napisano 28 listopad 2017 - 18:26

A myślisz, że ja zakładając profil na randkach wyszedłem z domu ?

#7 Outsider88

Outsider88

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 17 postów

Napisano 28 listopad 2017 - 18:58

A myślisz, że ja zakładając profil na randkach wyszedłem z domu ?

Moja historia ma drugie dno. Miałem dziewczynę i bardzo ją skrzywdziłem. Miało to miejsce w liceum jedynym okresem który dobrze wspominam. Ona odeszła ode mnie a ja znów zostałem sam. Koledzy się odwrócili i wszystkie te pozytywne relacje szlag trafił... z mojej winy. Od tamtej pory będzie to jakieś 9 lat odizolowałem się. Z jednej strony mam wszystkich przeciwko sobie z drugiej nie chcę popełniać tych samych błędów, skąd mam wiedzieć że nie przeleje swoich problemów na tą drugą osobę, dlatego przez te wszystkie lata nie próbowałem nawet nikogo poznać, tyle że mam już tego dosyć i nie wiem co powinienem zrobić.



#8 Gość_rainy_day_*

Gość_rainy_day_*
  • Gość

Napisano 28 listopad 2017 - 19:04

Nic tak nie uczy jak przykre konsekwencje własnych uchybien.
To, że nie wiesz czy nie wplyniesz na kogoś negatywnie z powodu własnych problemów to nie jest argument. Gdyby wszyscy tak myśleli, ludzkość by wyginela.
Zastanów się, co jest naprawdę powodem twoich kłopotów, musisz dotrzeć do źródeł i je przeanalizować.
Trauma ? Zaburzenia psychiczne ? Charakter ?
Jeśli to ustalisz, będzie ci łatwiej sobie z tym poradzić.

#9 Outsider88

Outsider88

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 17 postów

Napisano 28 listopad 2017 - 21:01

Nic tak nie uczy jak przykre konsekwencje własnych uchybien.
To, że nie wiesz czy nie wplyniesz na kogoś negatywnie z powodu własnych problemów to nie jest argument. Gdyby wszyscy tak myśleli, ludzkość by wyginela.
Zastanów się, co jest naprawdę powodem twoich kłopotów, musisz dotrzeć do źródeł i je przeanalizować.
Trauma ? Zaburzenia psychiczne ? Charakter ?
Jeśli to ustalisz, będzie ci łatwiej sobie z tym poradzić.

Wybrałem najprostsze rozwiązanie, nie możesz nikogo skrzywdzić jeżeli trzymasz się od wszystkich z daleka. Gdy nasz związek się rozpadł w głowie ciągle powtarzała się analiza co właściwie się stało i jakie były tego przyczyny. Ostatecznie dochodzę do wniosku że nie mogłem jej kochać, jeżeli kochasz to nie krzywdzisz to jest tak proste. Myślałem tylko o sobie swoich problemach i o tym że tego nie udźwignę. To tylko utwierdza mnie w przekonaniu że jeżeli nie ogarniasz swojego życia to nie powinieneś zapraszać do niego drugiej osoby. Mam mętlik w głowie ciężko mi skleić w głowie dwa zdania. Dzięki w ogóle za zainteresowanie tematem.   



#10 Gość_rainy_day_*

Gość_rainy_day_*
  • Gość

Napisano 28 listopad 2017 - 21:16

Nie, to nie jest najprostsze rozwiązanie. To ucieczka donikąd. Udawanie, że nie ma problemu, a on jest coraz większy. Chowając głowę pod poduszkę nie zlikwidujesz świata, który poza tą poduszką istnieje. Dojdziesz kiedyś do takiego punktu, że życie przestanie mieć dla ciebie jakikolwiek sens i nie życzę ci tego.
Uczucie jest często związanie z cierpieniem..
Jeśli go w ogóle nie ma to znaczy że nie ma uczucia, naucz się tego.
I wejrzyj w głąb siebie, zapytaj czego naprawdę pragniesz.
Nie masz jeszcze trzech dych człowieku..

#11 Outsider88

Outsider88

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 17 postów

Napisano 29 listopad 2017 - 14:27

Nie, to nie jest najprostsze rozwiązanie. To ucieczka donikąd. Udawanie, że nie ma problemu, a on jest coraz większy. Chowając głowę pod poduszkę nie zlikwidujesz świata, który poza tą poduszką istnieje. Dojdziesz kiedyś do takiego punktu, że życie przestanie mieć dla ciebie jakikolwiek sens i nie życzę ci tego.
Uczucie jest często związanie z cierpieniem..
Jeśli go w ogóle nie ma to znaczy że nie ma uczucia, naucz się tego.
I wejrzyj w głąb siebie, zapytaj czego naprawdę pragniesz.
Nie masz jeszcze trzech dych człowieku..

 

Potrzebuje bodźca który przywróci mnie do życia, kiedyś mi zależało żeby wyskoczyć do znajomych, wyjść na miasto, obejrzeć coś w kinie. Dziś jak mam się ogolić albo zrobić cokolwiek w domu mam wrażenie jakbym miał jakąś tytaniczną pracę do wykonania. Dziś na nikim i niczym mi nie zależy, wkradła się obojętność a życie zaczeło przypominać dzień świstaka. Jedyne czego mógłbym chcieć to umieć się dogadywać z ludźmi, wtedy można znaleźć swoją paczkę przyjaciół a nawet drugą połówkę, ale jak nie udało mi się tego ogarnąć do 30 to co teraz miałoby się zmienić... stąd brak nadzieji na poprawe.
 

 

Hej, to wyrzucaj jak najwięcej i jak najczęściej, to dużo daje, poczujesz ulgę, może kogoś poznasz, kogoś kogo polubisz, nawiążesz fajną dobrą relację, czasem sami sobie stwarzamy problemy co oczywiście nie jest robione przez nas specjalnie, czasem brak wiary w siebie, w swoje możliwości, brak wsparcia od bliskich, no różnie bywa..ale naprawdę proponuję Ci zaglądaj tutaj bo warto.

:D

 

Dzięki :) tak zrobię, faktycznie po napisaniu tych kilku postów czuję się jakby odrobinę lżejszy. Mam tylko nadzieje że nie zanudzę nikogo swoimi smętami bo jeszcze trochę pomarudzę. 



#12 Gość_rainy_day_*

Gość_rainy_day_*
  • Gość

Napisano 29 listopad 2017 - 14:45

 ale jak nie udało mi się tego ogarnąć do 30 to co teraz miałoby się zmienić... stąd brak nadzieji na poprawe.

 

 

Życie zaczyna się po 30, no ale możesz trochę je przyspieszyć. Nie musisz nauczyć się dogadywać z ludźmi, naucz się chociaż z jednym człowiekiem. 

I w żadnym razie nie trać nadziei, ja miałem 34 jak się przywróciłem do życia ze stanu bardzo podobnego do twojego.

I jeśli ci to rzeczywiście pomaga to pisz na forum ile fabryka da, może znajdziesz tu kogoś do bliższych rozmów.



#13 nulka

nulka

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 29 postów
  • Imię:Ania
  • Płeć:Kobieta

Napisano 29 listopad 2017 - 20:44

Mamy w głowie syf? Mamy...musimy go wyrzucać z siebie! Pisz tutaj i nawet w prywatnych wiadomościach, wyrzucenie brudów działa :)


  • Milkyway lubi to





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych