Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Kryzys w terapii


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
66 odpowiedzi w tym temacie

#21 Gosia17

Gosia17

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 41 postów
  • Imię:Gosia
  • Płeć:Kobieta

Napisano 27 listopad 2017 - 21:55


Ja chodziłam ostatnio prywatnie na terapię indywidualną raz w miesiącu. Wcześniej miałam dużo doświadczeń z terapią indywidualną jak i grupową ambulatoryjną jak i na oddziale. Ale dopiero podczas tej ostatniej terapii czułam, że pracuję i to nie tylko na terapii, ale też poza nią np. pisząc dziennik, otwierając się na ludzi itp. Zaczęłam też wtedy brać nowe leki i to połączenie przynosiło efekty, w końcu po miesiącach jak nie latach wegetacji zaczęłam żyć. Obecnie mam nawrót depresji, odstawiłam leki, bo czułam się dobrze a lekarz się zgodził. Musiałam zakończyć terapię, gdyż mam kłopoty finansowe. Próbuję sobie jakoś radzić sama, ale jest to trudne, szczególnie w obecnym stanie. Dobija mnie fakt, że znowu tracę życie i to wszystko, co mogłabym robić i przeżywać, gdyby nie choroba. 

Co do Twojej terapii to myślę, że po tak długim czasie decyzja o jej zakończeniu na pewno nie będzie łatwa. Jednak to była jakaś rutyna przez tak długi okres czasu, no i myśl, że jednak ktoś jest kto co tydzień wysłucha choćby nie wiem co. Ja tak przynajmniej miałam. Ale też nie można na takiej relacji poprzestawać, bo nie jest ona do końca normalna, przecież nie wiesz nic o tej drugiej osobie, nie wiesz czy w realnym świecie byś ją polubiła itp. Myślę, że kluczowe jest pytanie czy chcesz kontynuować terapię, bo widzisz jeszcze obszary nad którymi chciałabyś popracować czy po prostu boisz się zmiany, boisz się sama żyć bez tego wsparcia, przywykłaś do terapeutki itd.


  • Kingu123i...4 lubi to

#22 Gosia17

Gosia17

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 41 postów
  • Imię:Gosia
  • Płeć:Kobieta

Napisano 27 listopad 2017 - 21:57

Ja też jestem teraz praktycznie sama. Tylko dwie osoby wiedzą co się mniej więcej ze mną dzieje. Chętnie bym się wyżaliła terapeutce, ale myślę, że nic więcej nie wyniosłabym z terapii. Może dobrze się stało, że obecnie mnie na nią nie stać. A może jeszcze kiedyś wrócę do takiej formy pracy nad sobą.



#23 Kingu123i...4

Kingu123i...4

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 152 postów
  • Imię:Kingu

Napisano 27 listopad 2017 - 22:10

Najbardziej cenię autentyczność , ktorą przyniosła mi lata terapi. i zakorzenienie - duzo widziałam , cierpienia, innych, problemów, tego jak ludzie ze soba walczą, zmagają się z najbardziej możliwym okrutnym losem... wreszcie jak odzyskują nadzieję, i zaczynają stawac na nogi.  Wiem że  nie musze zamykac oczu,  - potrafię  spojrzeć, zachowac swoją obecność, być... nie muszę zamalować rzeczywistości na rózowo i polewać jej  lukrem , by potrafić się jej przyjrzeć.

 

Mnóstwo ludzi jazgocze, klepie głupoty, zakrzykuje, siebie,innych i cieszy się szerokim gronem towarzystwa. Ale to jeszcze gorsza samotność.


Użytkownik Kingu123i...4 edytował ten post 28 listopad 2017 - 22:48

  • molenka i Willow47 lubią to

#24 Maja92

Maja92

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 190 postów
  • Imię:Maja

Napisano 28 listopad 2017 - 11:50

Nawet wśród ludzi można być samotnym i ja tego doświadczam coraz bardziej. Każdy ma swoje problemy i nie ma głowy do pomocy i troski o innych. Terapia na pewno nauczyła mnie wielu rzeczy ale myślę, że jeszcze paru powinna.



#25 Gość_rainy_day_*

Gość_rainy_day_*
  • Gość

Napisano 28 listopad 2017 - 11:58

Nawet wśród ludzi można być samotnym i ja tego doświadczam coraz bardziej. Każdy ma swoje problemy i nie ma głowy do pomocy i troski o innych.


Nie każdy.
Są ludzie, którzy pomimo swoich kłopotów są blisko tych, którzy potrzebują wsparcia. Jest to swojego rodzaju symbioza, z korzyścią dla obu stron bo pomagając komuś pomaga się również sobie.
Jednak więź musi być szczera, autentyczna i mieć permanentny charakter. To ona sprawia, że człowiek się nie czuje tak bardzo osamotniony mimo pewnej izolacji od ogółu.

#26 Maja92

Maja92

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 190 postów
  • Imię:Maja

Napisano 28 listopad 2017 - 12:04

Tak masz rację, nie powinnam generalizować. Po prostu mam takie doświadczenie. Pierw ktoś oferuje pomoc, a potem go nie ma i zostaję znowu z tym wszystkim sama.



#27 Gość_rainy_day_*

Gość_rainy_day_*
  • Gość

Napisano 28 listopad 2017 - 12:08

Rozumiem. Czyli miałaś wsparcie. A czemu się skończyło ? Znudziło się komuś, nie podołał, nie widział efektów, nie był dość cierpliwy ?



#28 Maja92

Maja92

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 190 postów
  • Imię:Maja

Napisano 28 listopad 2017 - 12:21

Chyba nie podołał moim problemom i słuchaniu tego co jest złe. Nie chciałam też zanudzać tej osoby swoimi problemami skoro sama o nic potem nie pytała. Po prostu bardzo chciałabym, żeby ktoś mnie zapytał co słychać i chciał usłyszeć szczerą odpowiedź.


  • Willow47 lubi to

#29 Gość_rainy_day_*

Gość_rainy_day_*
  • Gość

Napisano 28 listopad 2017 - 12:52

No oczywiście, że świadomość bycia dla kogoś ciężarem nie jest zbyt motywująca.

Ale z kolei zainteresowanie, codzienna troska nie są jakimś szczególnym obciążeniem a dają komuś kto jej potrzebuje dużo radości.

Po prostu może nie trafiłaś jeszcze na właściwą osobę.



#30 Maja92

Maja92

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 190 postów
  • Imię:Maja

Napisano 28 listopad 2017 - 12:59

Może nie trafiłam ale nie wiem czy mam siły, żeby kogoś takiego szukać. Nie chcę kolejnego odrzucenia... Nawet nie czuję ostatnio wsparcia swojej terapeutki.



#31 Gość_rainy_day_*

Gość_rainy_day_*
  • Gość

Napisano 28 listopad 2017 - 13:10

Fora internetowe dla ludzi z problemami są po to, żeby się wzajemnie wspierać. Taka forma pomocy daje nieocenione efekty, poprawia nastrój i jest naprawdę dużą motywacją. Może spróbuj znaleźć kogoś kto by ci odpowiedał pod względem osobowości, albo może ktoś ciebie znajdzie. Poudzielaj się nieco na tym forum, albo na innych forach psychologicznych.



#32 Gość_mikea_*

Gość_mikea_*
  • Gość

Napisano 28 listopad 2017 - 14:06

Dodam tylko, ze w kwestii terapeutki porozmawiaj z nia o tym, moze wyjasni kierunek dzialania albo skoryguje proces terapii.

#33 Maja92

Maja92

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 190 postów
  • Imię:Maja

Napisano 28 listopad 2017 - 15:42

Postaram się znaleźć kogoś na forum z kim mogłabym porozmawiać. A z terapeutą faktycznie powinnam szczerze porozmawiać bo męczy mnie to co się teraz dzieje..

#34 Kingu123i...4

Kingu123i...4

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 152 postów
  • Imię:Kingu

Napisano 28 listopad 2017 - 19:32

bardzo chciałabym, żeby ktoś mnie zapytał co słychać i chciał usłyszeć szczerą odpowiedź.

 

wiec co u Ciebie słychać Maja?

 

prawda jest też taka, że trzeba nauczyc się brać. A to umiejetnosci sprowadza sie do tego że umiesz  przyjać , mimo że darczyńca jest nieidealny, i nie w każdym punkcie to co daje jest super. To roczarowanie innymi , którzy nie potrafia nakarmic to w znaczej cześci film ... rozczarowanego dziecka ktore kiedyś  nie dostalo to czego potrzebowało... ( i nieświadomie wybiera sie kulawych darczyńców :D ).

 

 

ale poco ja Ci to piszę, skoro po 4 latach psychodynamiczne Ty to juz wszyssko wiesz.


Użytkownik Kingu123i...4 edytował ten post 28 listopad 2017 - 19:40


#35 Maja92

Maja92

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 190 postów
  • Imię:Maja

Napisano 28 listopad 2017 - 20:38

Wszystkiego to pewnie jeszcze nie wiem ale mniej więcej rozumiem skąd coś się we mnie bierze.

Co u mnie słychać? Dalej jestem przybita wczorajszym dniem i sesją. Jutro wracam do pracy po L4 i ciekawa jestem co mnie tam czeka.



#36 Kingu123i...4

Kingu123i...4

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 152 postów
  • Imię:Kingu

Napisano 28 listopad 2017 - 21:34

 

Co u mnie słychać? Dalej jestem przybita wczorajszym dniem i sesją. Jutro wracam do pracy po L4 i ciekawa jestem co mnie tam czeka.

 

 phi, a spodziewałam się jakieś solidnego wypróżnienia ;)... Że wpadne jak szambonurek w odmęty nieokielznanego psyche Mai - i tam przepadnę na dnie hadesu.... przygnieciona ciężarem trosk i obaw.....

 

 żartuję, też jestem wykonczona po robocie,  mam ważna rozmowę w pracy jutro  i w zasadzie  to nawet bardzo ciekawe co mnie jutro czeka.

 

---

Duża część Twojej terapii to analiza snów>?  Robisz notatki z terapii?


Użytkownik Kingu123i...4 edytował ten post 28 listopad 2017 - 21:58

  • molenka lubi to

#37 Maja92

Maja92

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 190 postów
  • Imię:Maja

Napisano 28 listopad 2017 - 21:53

Anwlizy snów nigdy nie robimy.. Notatki zawsze piszę ake to tylko dla siebie.

#38 Kingu123i...4

Kingu123i...4

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 152 postów
  • Imię:Kingu

Napisano 28 listopad 2017 - 22:02

 nigdy Cie o sny nie pytała, czy taki wypracowałyście sobie styl pracy po prostu?

 

Mi to się najbardziej podobało na psychodynamicznej, i wzasadzie zostało mi do dziś, do dziś spisuje swoje sny   A w samych notatkach z terapii ostatnio robilam porządek - troche sie tego uzbieralo


Użytkownik Kingu123i...4 edytował ten post 28 listopad 2017 - 22:50


#39 Maja92

Maja92

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 190 postów
  • Imię:Maja

Napisano 29 listopad 2017 - 20:42

Nigdy nie pytała o sny. Też mam sporo notatek ale raczej staram się do nich nie wracać.



#40 Kingu123i...4

Kingu123i...4

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 152 postów
  • Imię:Kingu

Napisano 30 listopad 2017 - 02:40

 Ja lubię wracać do notatek, daje mi to poczucie spójności - ciągłości siebie.

To tez jest wyzwanie - z jednej strony poddać sie tranformacji, a zdrugiej zachować spojność lączność ze sobą i  swoją przeszłością. im większe zmiany tym to trudniejsze.

 

Często ciekawi mnie jak to wygląda u innych - tak długi etap pracy. Nie chciałabyś opowiedzieć o sobie tu bardziej ?


Użytkownik Kingu123i...4 edytował ten post 30 listopad 2017 - 02:41

  • molenka lubi to





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych