Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

deszczowe noce


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
31 odpowiedzi w tym temacie

#21 Bluette

Bluette

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 159 postów

Napisano 19 styczeń 2018 - 18:17


chcialabym moc z kims porozmawiac. ale jak tu mowic o tym wszystkim i o tak wlasciwie o niczym. to moze chociaz tutaj wypisze z siebie czesc tego. kiedys pisywalam pamietniki, ale teraz to zwyczajnie szkoda papieru. 

boli mnie w srodku. jest mi trudno i ciezko, nawet oddychac jest zbyt trudno. dzis mialam wolne, niby powinnam dobrze spozytkowac ten dzien, a przespalam wieksza czesc, a teraz chodze i pochlipuje. 

cisza. 

wokol mnie cisza. 

 

odzwyczailam sie od plakania, wiec teraz to takie dziwne uczucie kiedy na chwile wykrzywia mi sie twarz i ciekna lzy. nawet plakac nie umiem. 

 

1516382309-U11306.jpg


Użytkownik Bluette edytował ten post 19 styczeń 2018 - 18:19

"A w serce moje wstąpił wiatr
I tam on zamieszkał i szumi.
A domem moim stał się las,
Nad lasem biją pioruny."

~Sted~


#22 Gość_Lady Cassandra_*

Gość_Lady Cassandra_*
  • Gość

Napisano 19 styczeń 2018 - 19:15

Jesli chcesz, mozesz ze mna porozmawiac na pw. Jesli bede umiala, pociesze slowem i postaram sie wesprzec.



#23 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 8355 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 19 styczeń 2018 - 22:21

 

boli mnie w srodku. jest mi trudno i ciezko, nawet oddychac jest zbyt trudno. 

cisza. 

wokol mnie cisza. 

 

 nawet plakac nie umiem. 

 

1516382309-U11306.jpg

 

 

 

Zawarłaś w tych słowach mnie całą....


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#24 Arwena7

Arwena7

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 6 postów
  • Imię:Natalia

Napisano 26 styczeń 2018 - 06:29

Robimy rzeczy z automatu, bo wypada, bo tak trzeba, ale nie zastanawiamy się nad tym po co to wszystko i do czego zmierza. Ja strasznie boję się kiedy wysyłają mnie na urlop, bo wtedy za długo jestem sama z sobą.

#25 Bluette

Bluette

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 159 postów

Napisano 31 grudzień 2019 - 16:29

Dobrze. Znalazłam swój kąt. Tutaj napiszę.

Nie jestem pewna czy to się tak nazywa, ale chyba mam wysokofunkcjonujacą depresję (??? high-functioning depression). Wstaję, ogarniam się, chodzę do pracy, gdzie tryskam energią. Takie nastawienie pomaga mi sprostać najważniejszemu wymaganiu: NIE MYŚL. 

Wracam do domu. Najprzyjemniejszy moment dnia to kiedy zamykam za sobą drzwi i wiem, że zostawiam wszystko i wszystkich na zewnątrz i zostaję sama z moją kotką. Znikam w ciszy i książkach. Idę spać. Znowu się budzę, ogarniam, idę do pracy...

Planuję weekendy, chodzę do kina, wynajduję różne wydarzenia, żeby się zagłuszyć. 

 

Mam kilkoro znajomych ze starej pracy. Kilka znajomości z tindera. Ślizganie się po powierzchni. 

Mam dobrego kumpla, z którym mogę pogadać pod powierzchnią. Namawia mnie na terapię.  

 

Nie ufam światu ani ludziom. Wychodzę z założenia, że jednak lepiej być samej. Ostatecznie każdy zostaje sam, więc lepiej się nie oszukiwać, że jest inaczej. Nie zamierzam rodzić dzieci skoro ponoć depresja przenosi się genetycznie i to z matki na dziecko. Nie chcę nikogo ściągać na ten świat, żeby musiał się tu męczyć. Mnie nikt nie zapytał czy chce i czy dam radę. Nie daję. 

 

Depresja towarzyszy mi przez większość życia, a leki biorę od pięknej dekady.

Dekada się kończy i choć mam dużą niechęć do wzniosłych i teatralnych podsumowań, to może to jest dobra okazja, żeby dużo rzeczy za soba zostawić. Może udałoby się, żeby przestały ciążyć. Zaczęłam od obcięcia włosów. Wczoraj w nocy znalazłam instrukcję na youtube i ciachnęłam. Nie wygląda super, będę musiała poprawić u fryzjera i jeszcze skrócić, ale cieszę się, że pierwsze cięcie jest moje. Do dupy ale moje. 

 

10 lat. Tyle dobrego mnie spotkało. Kochałam i byłam kochana. Podróżowałam. Przeciągnęło mnie od burty do burty. Mogłam wszystko, a potem nie mogłam nic. Ze wszystkim dawałam sobie radę, a potem znowu z niczym. Byłam otoczona kochającymi ludźmi, a potem byłam sama. Wierzyłam w siebie, żeby stać się nikim i niczym. Byłam w wielu rzeczach najlepsza i widziałam jasno przyszłość, żeby potem osunąć się w mrok i nie podołać. Udało mi się wyjść z depresji, a potem wleźć w nią tak, że do tej pory nie rozumiem, po co jestem. 

 

Chciałabym umieć się rozpłakać. Bardzo mnie boli. Codziennie mnie boli, a dziś już tak mocno, że aż znowu tu wróciłam. Codziennie chcę krzyczeć. Codziennie jest mi przykro, że się obudziłam. Nie mogę się jeszcze zabić, bo nie chcę tego robić mojej mamie, nie zasługuje na to. No i przydarzyła mi się kotka, której nie mogę zostawić bez opieki. Jednak zawsze dbam o to, żeby mieć zapas leków, które zmieszane powinny dać dobry efekt. Za każdym razem, kiedy patrzę na pociąg wjeżdżający na stację metra, staję na jej samym początku. Patrzę na ten jakiś taki wystający dyszel z przodu. Myślę, że trzeba w niego celować, żeby było na pewno - gdybym musiała to zrobić przy pomocy innych. W domu mam zawsze jakieś szklane butelki, zeby dało się odpowiednio ostro potłuc. 

 

 

Miotam się gdzieś między tym, że przecież trzeba jakoś żyć, między złością, że muszę, chociaż nie umiem, i między tym, że może jeszcze nie jest tak najgorzej, że może jeszcze nie koniec. 

 

Tak bardzo chce mi się płakać i nie umiem. No nie umiem. 


"A w serce moje wstąpił wiatr
I tam on zamieszkał i szumi.
A domem moim stał się las,
Nad lasem biją pioruny."

~Sted~


#26 victoria

victoria

    ...se ne vrati...

  • Bywalec
  • 9156 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano 31 grudzień 2019 - 16:47

Trochę jakbym czytała o sobie... Ta wielość przypadków, zdarzeń znajomości. Wszystko w sumie po coś, miało jakąś wartość, może i nadal ma, ale w efekcie i tak nie mamy nic... U schyłku dekady idę dalej, ale z pustym plecakiem, z pustymi rękami, wypatroszonym sercem.

Nie podsumowuj, bo to sie zawsze wiąże ze wzniosłością i duzymi emocjami, czasem z zyskami, ale bardzo czesto też ze stratami.

Po prostu wstań jutro i żyj lepiej, żyj tak jak byś chciala. Jeśli jutro Ci się nie uda - to nic. Wstań pojutrze i spróbuj jeszcze raz.

Życie to zlepek prób, bardzo często porażek, ale najważniejsze, żeby pomimo nich iść dalej do przodu. Wstać, otrzepać się, podnieść głowę do góry i z odwagą zrobić następny krok.

Wiem, jak to jest kiedy człowiekiem targa mocna niechęć do działania i do życia, ale pomimo tego włóż trud i wysiłek w działania, bo warto!

Mi bardzo pomogły wyjścia do ludzi, z ludźmi, rozmowy. Nieważne jakie były te znajomości, głębokie czy płytkie - znajomość z każdym człowiekiem czegoś mnie nauczyła i pozwoliła docenić innych, tych bardziej wartościowych.

Żeby nie było zbyt patetycznie nie będzie życzeń z okazji Nowego roku: wszystkiego dobrego, bla bla bla.

Po prostu wstań i żyj, próbuj, ciesz się, doceniaj.

Trzymam kciuki ;)


  • titanic lubi to
nie mam nic do powiedzenia

#27 Bluette

Bluette

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 159 postów

Napisano 12 styczeń 2020 - 21:58

@victoria Ładnie piszesz, że warto. Ja jednak nie mam siły na żadną nadzieję, na żadne emocje, które mogą spowodować jakieś oczekiwania względem kogoś lub czegoś. Wiem, że nielogiczne i takie poddawanie się bez walki, ale na razie naprawdę nie mam siły. 

 

Jednocześnie wiem, że jestem zajebiście silna, naprawdę mam powody, aby tak myśleć. Mniejsza o nie w szczegółach, ale ostatnie 5 lat mnie przetyrało i na razie nie zanosi się, że będzie lepiej albo lżej. Tylko sensu w odziennym budzeniu się brak. Niczego dobrego się nie spodziewam, niczego nie oczekuję. 


"A w serce moje wstąpił wiatr
I tam on zamieszkał i szumi.
A domem moim stał się las,
Nad lasem biją pioruny."

~Sted~


#28 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 3751 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 12 styczeń 2020 - 22:44

@Bluette nie musisz silić się na żadne emocje według kogoś lub czegoś. Kto powiedział, że trzeba? Ja na przykład podjęłam decyzję, że będę sama. Nie oczekuje, nie angażuje się, nie szukam, nie wymagam. To zdrowe dla mojej psychiki.
A może i Ty znajdziesz w tym coś zdrowego dla siebie, a może postanowisz, że zrobisz zupełnie inaczej.

I jesteś silna, bardzo! :wub:
  • Bluette lubi to

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

#29 Tomek

Tomek

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2126 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 12 styczeń 2020 - 23:40

@Bluette Masz kota, wiec juz Cie lubie. One sa super no i dzialaja terapeutycznie.


  • Wisienka770330 i Bluette lubią to

#30 relic

relic

    relikt obyczajowy

  • Moderator
  • 13890 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 13 styczeń 2020 - 08:41

@Bluette zrób ten mały pierwszy krok, z wiarą i nadzieją. Cokolwiek zrobisz, będzie dobrze, najgorsza jest bierność. Życzę Ci powodzenia i dużo szczęścia w życiu :).
  • Bluette lubi to

no retreat 


#31 Bluette

Bluette

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 159 postów

Napisano 13 styczeń 2020 - 13:40

@Bluette Masz kota, wiec juz Cie lubie. One sa super no i dzialaja terapeutycznie.

Moja Basia przychodzi do mnie wieczorem, przytula się i zaczyna mruczeć. Wtulam twarz w jej futerko, słucham tego mruczenia i wtedy wiem, że tak wygląda szczęście. 

 

 

@Bluette nie musisz silić się na żadne emocje według kogoś lub czegoś. Kto powiedział, że trzeba? Ja na przykład podjęłam decyzję, że będę sama. Nie oczekuje, nie angażuje się, nie szukam, nie wymagam. To zdrowe dla mojej psychiki.
 

To u mnie podobnie. Wolę być sama niż się angażować. Nie chcę niczego oczekiwać i nie chcę, aby ktokolwiek ode mnie oczekiwał. 


Dzisiaj w pracy trochę w dygocie. Ale daję radę. Po najmniejszej linii oporu, na razie na tylko tyle mnie stać. 


  • Complicated_85, relic i WhiteBlankPage lubią to

"A w serce moje wstąpił wiatr
I tam on zamieszkał i szumi.
A domem moim stał się las,
Nad lasem biją pioruny."

~Sted~


#32 WhiteBlankPage

WhiteBlankPage

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 3751 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 13 styczeń 2020 - 13:47

@Bluette no więc właśnie. Najważniejsze to zdefiniować co dla Ciebie dobre. I jeśli to wiesz, to można zacząć realizować.

Do której jesteś w pracy?

Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych