Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Jak powiedzieć rodzicom, że chcę iść do szpitala psychiatrycznego?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
11 odpowiedzi w tym temacie

#1 Lancaster

Lancaster

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 261 postów
  • Imię:Lancaster

Napisano 22 sierpień 2017 - 09:41


Jak w temacie. Moi rodzice są dosyć zaściankowi i wszystko co odbiega od normy uważają za zło i dzieło Szatana. Tak więc jak powiedzieć rodzicom, że chcę zrobić najdziwniejszą rzecz o której słyszeli? 



#2 Wisienka770330

Wisienka770330

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 14815 postów
  • Imię:Kasia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kamień Pomorski blisko Szczecina

Napisano 22 sierpień 2017 - 10:46

Pomyślę na spokojnie, bo to trudna kwestia... I napewno coś popołudniu napiszę. Trzymaj się ciepło i dzielnie.

#3 Complicated_85

Complicated_85

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5145 postów
  • Gadu-Gadu:3246621
  • Imię:Dominika
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 22 sierpień 2017 - 11:30

Witaj. A jesteś pod opieką psychiatryczną, zażywasz jakieś leki? Jeśli tak, to jak zapatruje się na pobyt w psychiatryku Twój lekarz? Skierowanie do szpitala psychiatrycznego wystawia lekarz, chyba że jest to jakiś nagły przypadek i trafiasz tam bez skierowania - tak mi się wydaje. Co do rodziców, no to jeśli zajdzie taka potrzeba, będą musieli się z tym pogodzić i tyle, no bo co im pozostaje. Zaściankowość zaściankowością, ale sądzę, że każdy rodzic stawia a przynajmniej powinien stawiać dobro swojego dziecka na pierwszym miejscu. Jeśli miałoby Ci to pomóc i przynieść ulgę, to będą musieli ten fakt zaakceptować - przynajmniej powinni się wykazać taką dozą odpowiedzialności i zrozumienia. Życzę, aby Ci się wszystko udało.


Użytkownik Complicated_85 edytował ten post 22 sierpień 2017 - 11:30

  • Wisienka770330 lubi to

"The pain you feel today, will be the strength you feel tomorrow".

 

"Prawdziwe zwycięstwo to zwycięstwo nad samym sobą".

 

 


#4 Tomek

Tomek

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2094 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 22 sierpień 2017 - 12:14

Tez kiedys chcialem isc, bo sadzilem, ze to mi pomoze, ale rodzice twierdzili, ze nie mam zadnej depresji i sie glupot w internecie naczytalem. Nastepny rok przezylem z doklejonym usmiechem i wewnetrznymi katuszami. Ostatecznie nie wytrzymalem i pokazalem jaki jestem pociety. Wowczas sie przestraszyli i sami zabrali mnie do psychiatry, ktory bardzo szybko orzekl, ze musze sie zjawic na oddziale.

#5 Lancaster

Lancaster

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 261 postów
  • Imię:Lancaster

Napisano 22 sierpień 2017 - 15:30

Jak było na oddziale i czy pomogło?



#6 Tomek

Tomek

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2094 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 22 sierpień 2017 - 16:28

Mialem wtedy 18 lat, wiec trafilem na oddzial mlodziezowy, bylo kilku naprawde chorych dzieciakow, ale bylo tez sporo osob komunikatywnych i sympatycznych. Szczerze mowiac nie wiem co mi bardziej pomoglo: leki czy to, ze po miesiacu wyszedlem, bo cholernie mi sie tam nudzilo. W sumie dobrze wspominam klinike w szczecinie - atmosfera byla ciezka (kraty w oknach i odstraszajacy wyglad) oraz naprawde bardzo chorzy pacjenci (byly naprawde bardzo ciezkie przypadki chorob psychicznych...), ale opieka lekarska byla najlepsza z jaka sie spotkalem do tej pory. Tam mnie poprawnie zdiagnozowano i widzialem, ze faktycznie chca mi pomoc, widzialem na biezaco, ze cos sie dzieje. A winnych szpitalach to tylko lezysz i nawet nie wiesz czy lekarz (jeden na oddzial - w szczecinie bylo kilkunastu) w ogole o Tobie pamieta.

Tym, co sie boja psychiatryka, powiem tak: zalezy na jakich pacjentow trafisz. Moze byc ciezko i trzeba bedzie sie uodpornic na pewne rzeczy (np. na to, ze na swietlicy ktos nagle sciaga gacie i zaczyna sikac na telewizor), ale nie musi. Zdarzalo mi sie tez spotykac naprawde bardzo fajnych, komunikatywnych i wartosciowych ludzi, z ktorymi mozna bylo normalnie porozmawiac. Moim zdaniem najwiekszym problemem w psychiatryku jest nuda(jak juz sie przywyknie do atmosfery, z mojego doswiadczenia najgorsze sa pierwsze dwa dni), bo oto co mozna tam robic:

- spac

- lezec

-czytac ksiazki

- palic

- spacerowac po korytarzu w ta i z powrotem (tak, to jedna z rozrywek!)

Owszem, sa tez wyjscia grupowe poza oddzial, ale to nie kazdy dostaje.

Troche sie rozpisalem :)



#7 Lancaster

Lancaster

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 261 postów
  • Imię:Lancaster

Napisano 22 sierpień 2017 - 18:48

A pokoje w takich szpitalach są jedno, czy wieloosobowe?



#8 Tomek

Tomek

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2094 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 22 sierpień 2017 - 18:50

Jednoosobowe? nie zartuj :) z reguly sa 4-5 osobowe. Widywalem tez 3 osobowe. Ale za to w ostatnim szpitalu kazdy pokoj mial swoja wlasna lazienke! to byl luksus, nie trzeba bylo stac na korytarzu w kolejce do kapieli :)



#9 Complicated_85

Complicated_85

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5145 postów
  • Gadu-Gadu:3246621
  • Imię:Dominika
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 22 sierpień 2017 - 18:55

Jednoosobowe? nie zartuj :)

Hmm, izolatka? Ale to koledze chyba nie grozi :) .


"The pain you feel today, will be the strength you feel tomorrow".

 

"Prawdziwe zwycięstwo to zwycięstwo nad samym sobą".

 

 


#10 Paweł 1983

Paweł 1983

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 6169 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 22 sierpień 2017 - 19:34

Jak w temacie. Moi rodzice są dosyć zaściankowi i wszystko co odbiega od normy uważają za zło i dzieło Szatana. Tak więc jak powiedzieć rodzicom, że chcę zrobić najdziwniejszą rzecz o której słyszeli? 

kiedyś też chciałem skorzystać z propozycji lekarza i pójść do szpitala, kombinowałem jak zrobić żeby rodzice nie wiedzieli, może to metoda, muszą wiedzieć? Teraz miał bym siłę im powiedzieć że np. się wybieram ale już z Nimi nie mieszkam a i lat przybyło, to taka informacja bardziej jako przejaw mojej chęci a nie konieczność.


Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....

#11 Speedy95

Speedy95

    Naczelny Szczur (El Presidento Szczurolandii)

  • Bywalec
  • 4457 postów
  • Gadu-Gadu:48162724
  • Imię:Michał
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:okolice Gryfina

Napisano 23 sierpień 2017 - 12:03

Moim zdaniem pójście do szpitala że względu na problemy z psychiką to często pójście
Z deszczu pod rynnę czemu? Bo często psychiatryki w Polsce mają beznadziejny poziom.

Ps. oczywiście zależy bo oddziały dzienne nie są takie jak te całodobowe
Ale w obecnym stanie ciebie na dzienny nie przyjmą.

Użytkownik Mich95 edytował ten post 23 sierpień 2017 - 12:07

Nie po to jesteśmy mózgiem obdarzeni by godność swą na drobne zamienić 
Ty mi pomożesz i ja ci pomogę raźniej będzie walczyło się z wrogiem 
Bo czasy srogie ja dam lek na zmęczoną duszę Ewenement Selecta
Vienio i Pele - To dla moich ludzi feat Gutek, Luis.

#12 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5242 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 04 marzec 2018 - 15:28

Ile masz lat?

 

Powiem tak, niezależnie od poziomu intelektualnego, materialnego, emocjonalnego, no jakoś tak ciężko tym rodzicom dostrzec problemy psychiczne czy emocjonalne swojego dziecka.

Często objawy są bardzo widoczne, ale tak też trochę działa nasz mózg- widzimy to co chcemy, zbagatelizujemy coś i zapomnimy, tak nam łatwiej życ. Rodzice przede wszystkim często się obwiniają, nie znają tematu i nie wiedzą jak pomóc, boją się po prostu, więc wolą założyć, że to okres buntu albo że takie czasy i masz humory.
 

 

To do czego chciałabym Cię zachęcić to do rozmowy z nimi mimo to. 
Domyślam się, że chcesz powiedzieć o szpitalu, bo czujesz się już bardzo źle i też taki mocny kaliber może do nich bardziej dotrzeć. Jak tak czujesz to zrób to.
Mam wrażenie, że oni jednak zupełnie nie zdają sobie sprawy z Twoich symptomów. I wtedy chciałabym powiedzieć, że może warto usiąść i opowiedzieć o tym jak się czujesz, od jak dawna, że nie radzisz sobie i że potrzebujesz pomocy i że chcesz iśc do psychologa, potrzebujesz i już. 

Dalej może być różnie, znam przypadek gdzie rodzice zrobili dziecku (nastolatce) badania wszystkiego w pierwszej kolejności- tarczycy, krwi, mózgu, nawet gastroskopię i wszystkie badania musiały wyjść dobrze żeby dopiero zgodzili się, że no dobrze spróbujmy psychoterapii, bo już nie wiemy co  ;)

Moi rodzice nigdy nie użyli słowa depresja, raz mama podwiozła mnie do przychodnii i weszła posiedzieć ze mną w poczekalnii, czasem mówią "gdy byłaś w tym tamym stanie", ale no ok. Fakt, że gdy wreszcie poprosiłam, że nie daję rady i że muszę iść do psychologa, opowiedziałam jak się czuję, przytoczyłam jakąś sytuację, opowiedziałam, że wiem, że można inaczej, że inni mogą inaczej, ale ja nie potrafię i chcę to zmienić-pomogli mi, płacili za terapię, od czasu do czasu zapytali czy chodzę i czy mi to pomaga i to starczyło.

To na pewno trochę stresujące, ale wierz mi, że szkoda po prostu zmarnowanego na depresję czasu, im szybciej zaczniesz się leczyć czy zaczniesz pracować nad procesami w Twojej głowie tym szybciej zaczniesz swoje szczęśliwe życie.
Rodzice mogą mieć różne podejścia, ale jedno jest pewne- jesteś ich dzieckiem i chcą dla Ciebie dobrze, warto spróbować.


szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych