Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Życie czy samobójstwo? Proszę, pomóżcie...


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
6 odpowiedzi w tym temacie

#1 lukecx12

lukecx12

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 1 postów
  • Imię:Łuki

Napisano 13 sierpień 2017 - 15:13


Hej wam wszystkim!
Jestem Łukasz. Możecie mi mówić Łuki... :)
Mam 19 lat, j jestem z podlaskiego. Zarejestrowałem się na tym forum, gdyż potrzebuję od was pomocy, wsparcia.
Moje przygody z chorobą, jaką jest depresja, rozpoczęła się w wieku 18 lat. Młody jestem, więc nie powinno dotyczyć, co nie? Kredytów nie mam, dzieci, żony... Lecz niestety, młodym też się to trafia. A więc to tak:
Leczę się psychiatrycznie na depresję od października tamtego roku, 2016. Psychiatra zaczęła się martwić o mnie - nie wiem, serio osoby w wieku 18 lat nie mają takiej deprechy że myśli ich nie paraliżują...? Cóż, przepisała mi skierowanie na jeden z podlaskich szpitali. Myśli samobójcze, brak chęci do życia... i ogółem szereg symptomów tej choroby, o której nie trzeba wam chyba mówić, gdyż nie jesteście nowi w tym temacie...
Później psychoterapia w Krakowie, podczas której wybaczylem wszystko rodzicom, którzy mnie skrzywdzili w dzieciństwie... I powrót do domu. Dwie terapie jeszcze, prywatny psychiatra, coraz lepiej... i krach ciach. Załamanie. Zerwałem z dziewczyną... myślicie, że to przez to? Trochę... Była ze mną od początku choroby. Najpierw jako znajoma. Dla niej chciałem żyć... ale tak naprawdę nie liczyłem się dla niej, tylko to, bym wyzdrowiał. Podobno. Oddałem jej wszystko od siebie co mam... ale nie skupiajmy się na tym. Ona była, spoko. To tylko dziewczyna, nastoletnia miłość. Tylko... że maskowała moje życie. Bo co może powiedzieć chłopak który stracił osobę, która była dla niego całym światem? Moje dzieciństwo nie było za fajne. Do 16 roku życia nie mogłem wyjść poza osiedle. Rodzice się rozwiedli rok temu. I wiecie co? Mało ich obchodzę. Jestem sam z tym wszystkim, problemami, życiem... nigdy im nie.zaufalem na tyle, by się zwierzyc z czegokolwiek. Dawali masę ograniczeń. Nie byłem szczęśliwy. Zawsze byłem takim wyrzutkiem. A to bity w dzieciństwie za byle co, w szkole byłem nielubiany, w każdej... Doprowadziło to.nawet do tego że biłem się z innymi. Zaczynam rozmowę z drugą osobą? Tylko ja ją prowadzę... szkoła? Ławka do której nikt się nie dosiądzie, na przerwach siedzę pod ścianą... doprowadziło to wszystko do tego że w wieku 11 lat zzacząłem się.masturbowac, i mieć myśli samobójcze. Podstawówka była nawet znośna. Do gimnazjum chciałem iść takiego, lecz rodzice wysłali do osiedlowego, gdzie - nie cieszyło się dobrą sławą. Później szkoła gastronomiczna - gdyż nie wiedziałem kim chcę być. A rodzice nie ułatwiali tego, nawet żadnej pasji nie miałem... wiecie, chciałem śpiewać. Ale rodzicom nie zależało na tym co ja chcę. Najpierw było, że jak zacznę się uczyć, to do niej pójdę, do szkoły muzycznej. Dobrze. W jedno półrocze.poprawiłem się ze średniej 3,72 do 4,27. Poszedłem? Niee... rodzice wykręcali się że nic.takiego nie obiecywali. Powiecie: może mają za mało kasy, zarabiają biednie? Ta... Tata wychowywał mnie jak i mego brata i ssiostrę do 7 roku życia. Później pracował. Tak więc mama i tata pracowali. A i tak miałem mało koszulek, żadnych kolonii, półkolonii... bo nie i koniec. Siostra uciekła do anglii jak stała się dorosła, tata po rozwodzie do anglii wyjechał i nie może się od dwóch lat pogodzić ze stratą mamy, mama podróżuje sobie do Anglii i z powrotem, ma tam chłopaka, a brat mnie w domu gnębi. Nie mam w życiu nic. Nic nie umiem. Mam tylko Chrzestną. Dwóch znajomych... Bo kto by chciał rozmawiać z chłopakiem, któremu nie w głowie seks, imprezy, i alkoholu wogle nie pije...? Jestem ułożonym, wesołym chłopakiem, chcącym w życiu gdzieś wysoko dojść. Cieszyć się pełnią życia. Rok się lecze - i rok przerwy od nauki mam. Ale... co mam robić? Wyjechać od trujacej mnie rodziny? Nie dam rady, wyrzuty sumienia będę mial... Kończyć jeszcze.dwie klasy technikum gastronomicznego? Męczę się... tam są ludzie którzy.nie.myślą o przyszłości tylko o zabawie... różaniec na ręku miałem - to od razu pytania, że ile księdzu dałem... lekcje? A co tam, wygłupiac przecież się muszą... Więc... Może zmienię szkołę? Proszę, poradzcie mi, jak wystartować w życiu... znów mam ostatnio myśli samobójcze, bo.się gubię sam w tym wszystkim... Egzaminy eksternistyczne, czyli że liceum takie na szybko, potem kursy zawodowe, pasje, i szukanie możliwości rozwoju w pasjach?Liceum zacząć zaoczne dla dorosłych, + praca w McDonald, czy na kasie w markecie + studia informatyczne, plus własna firma... Powiedzcie mi, co robić? Jakieś książki poradzicie jeszcze jak się zmienić? Proszę... rok się lecze. Od maja mam 225 mg wenlafaksyny, nie mam sił ostatnio by wogle się ruszyć z łóżka... znaczy mam, ale jest to dla mnie strasznyn wysiłkiem, dziś np śpię cały czas... Przerażają mnie myśli o przyszłości,nie chcę być.bezdomnym... proszę, pomóżcie...

#2 Graviora

Graviora

    BędzieGorzej ☥ Kruk ✝

  • Bywalec
  • 1052 postów
  • Imię:Sebastian
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Olsztyn/NL

Napisano 13 sierpień 2017 - 15:47

Nie bede ingerowal w Twoje wszystkie mysli, ktore tu napisales.

Wypowiem sie tylko na temat tego z czym sam mialem problem i nadal w sumie mam.

 

"tam są ludzie którzy.nie.myślą o przyszłości tylko o zabawie..."

Ja sam malutko pije, malo sie bawie i chce bardziej ustabilizowanego zycia. Tylko zadaj Sobie pytanie co wedlug Ciebie znaczy "korzystac z zycia" - Dla kazdego jest to inne pojecie. Z reszta pomysl tez nad tym, ze moze oni juz do tego dorosli psychicznie, ze pija - bo chca pic, chca zapomniec, taki jest system? Nie koniecznie osoby, ktore sie bawia po imprezach sa szczesliwe lub chca to robic. Na prawde uwierz mi, ze duzo ludzi robi duzo rzeczy tylko dla pozoru i zostania byciem normalnym.

 

Jeszcze jedno co do zmian w Twoim zyciu : Mianowicie piszesz o tym, zeby zostawic "rodzine". To tez zastanawiajace bo moze wyjsc Ci to na plus albo na minus. Tak na prawde musisz tez spojrzec co dla Ciebie jest wazne, co Cie uwolni od tego myslenia i podejscia. Taka zmiana otoczenia i zaczecie "nowego zycia" moze wyjsc Ci na plus jesli na prawde bedziesz tego chcial i sie dobrze postarasz (samo nic nie przyjdzie). Wyprowadzisz sie, masz nowa tozsamosc. A moze poznasz kobiete swojego zycia? A moze znajdziesz jakies zainteresowania, ktore beda Cie przez zycie prowadzic? Stary setki pytan i odpowiedzi. Pamietaj, ze jak jedno nie wyjdzie to w kazdej chwili mozna to zmienic, zawsze mozesz cos zmienic - tylko, ze Ja akurat mam podobny problem do Ciebie w kilku aspektach takze wiem, ze to jest zbedne gadanie a w glowie i tak zastanowien tysiace. I wlasnie przez te nasze "rozkminy" nie robimy tak na prawde nic a czas leci... Zebysmy sie tylko nie obudzili w wieku 40 lat gdzie juz wszystko pryska i w ogole stracisz chec do zycia.

 

A co do tego leczenia to nie mam pojecia. Sam sie nie lecze bo nie wierze w takie rzeczy, bynajmniej z takimi problemami jakie doskwieraja mi. Jeden moze jest bardziej odporny psychicznie i ma jeszcze te wahania nastroju gdzie czasami pojawia sie "motywacja" a drugi nie. Inny ma lęki przez co bez psychiatry zyc nie moze a inny jeszcze cos innego.

 

Za duzo Ci nie powiem, za duzo nie podpowiem bo sam nie potrafie tego rozwiazac i trace sens zycia i to na prawde chyba stracilem (7 lat ten problem, czasami ledwo funkcjonuje i co raz to bardziej sie izoluje).

Tak czy owak musisz po prostu wziac zycie w garsc, nie patrzec czy Ci wyjdzie czy nie, czy to ma sens czy nie. Po prostu obierasz cel, idziesz do niego ! Ja w Ciebie wierze stary, wszystko siedzi w naszej pierdol*nej glowie. Podswiadomosc, ktora kreauje podejscie. Zmien podejscie, zmienisz zycie. Pozdrawiam i zycze powodzenia! <3


  • Wisienka770330 lubi to

Setki pytan, tysiace odpowiedzi.

#BedzieGorzej. #NobodyCanSaveMe


#3 Kornel

Kornel

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 1 postów

Napisano 23 sierpień 2017 - 16:18

Łukaszu,

skoro kiedyś psychoterapia Ci pomogła (i to, zdaje się, całkiem szybko), to może trzeba do tego wrócić (teraz, gdy znowu coś się popsuło, np. rozstanie z dziewczyną). Przy depresji trzeba zmienić sposób myślenia, a jest to możliwe, choć wymaga trochę cierpliwości i uporu. Na emocje/odczucia mamy niewielki wpływ, ale na to co i jak myślimy - duży. Nie bój się specjalnie nachodzących myśli samobójczych, ale też nie podtrzymuj ich, nie oswajaj się z nimi (i nie pisz takich rzeczy, jak w tytule). Zobaczysz z czasem, że to natręctwa, więc gdy będzie inaczej funkcjonowała Twoja głowa, to same znikną. Piszesz, że wybaczyłeś swoim rodzicom, ale nie jest to takie proste i załatwione na raz, co zresztą widać w dalszej części Twojego wpisu. Jesteś, jak wnioskuję, wierzący, więc przypomnę, że nie siedem, a siedemdziesiąt siedem razy powinniśmy wybaczyć tym, którzy nas skrzywdzili. Skoro masz jakieś pasje (informatyka?) to bardzo dobrze, nie powinieneś się tyle martwić o przyszłość. Znam ludzi, którzy zadroszczą pasjonatom, bo sami żadnej pasji nie mają.

Powodzenia, z Panem Bogiem.
 



#4 illegals

illegals

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 91 postów
  • Imię:Kasia

Napisano 23 sierpień 2017 - 16:37

Hej Łukaszu, też jestem z podlaskiego.

 

Co Ci mogę poradzić, sama się pogubiłam i szukam sensu życia... Ale jak to kiedyś moja katechetka powiedziała, sens życia jest ch&*jowy :D

 

Polecam usiąść, zastanowić się, co Ci przynosi w życiu jeszcze jakąś radość, a co Ci życie zatruwa... Ja to spisałam sobie na kartce, codziennie czytam i nawet jeśli tęsknię za czymś, co mi zatruwa życie, to ta kartka mi przypomina, by do tego nie wracać. Ta kartka posłuży Ci też do obrania sobie w życiu celu, do którego polecam konsekwetnie dążyć bez zadawania sobie 1000 pytań na minutę, czy to ma jakiś sens.

 

A, i uwierz mi, że jest wiele osób, w tym dziewczyn, które zainteresują się chłopakiem, któremu nie w głowie alkohol i seks, także musisz je po prostu spotkać na swojej drodze - co na pewno stanie się, gdy staniesz się w swoim życiu bardziej aktywny...



#5 Tajgi

Tajgi

    Bywalec

  • Bywalec
  • 790 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 23 sierpień 2017 - 16:57

Witaj na forum!

Zgodzę się z moim przedmówcą. Jeśli coś pomaga to nie warto tego zaprzestawać. Skoro psychoterapia sprawia, że czujesz się lepiej, to ją kontynuuj. Myślę, że warto abyś otworzył się na ludzi. Chociażby na tym forum. Każdy ma inny sposób patrzenia i czasem dobrze, jak ktoś zobaczy Twój problem z innej perspektywy. No i samemu możesz "pokrzepiać serca" to też dodaje mocy. ^_^



#6 rkarol

rkarol

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 23 postów
  • Imię:Karol

Napisano 25 sierpień 2017 - 19:59

Samobójstwo nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem. Nie rób sobie tego chłopaku, jesteś jeszcze młodą osobą, wiem, że to brzmi trywialnie ale - jeszcze wiele przed Tobą. Gdybym wtedy wiedział to co dziś, nigdy nawet bym nie pomyślał o samobójstwie, teraz wiem, że ilość kwestii przez które ktoś chce sobie odebrać życie, jest przerażająca. Lepsze marne życie, ale życie. Wszystko przed Tobą. Przez nieudane samobójstwo, do końca życia trzeba żyć z piętnem samobójcy, to naprawdę bywa trudne. 



#7 Paweł 1983

Paweł 1983

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 6383 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 25 sierpień 2017 - 21:26

po pierwsze więcej odwagi w wyborze studiów, szkoły, zacznij więcej myślec o tym jaki zawód da Ci więcej stysfakcji z wykonywania niż to czy więcej zarobisz, bogaci też mają depresję! Jak coś lubisz (spiewanie np) nie szukaj pozwolenia u całego świata na to aby to robić tylko zacznij w tym kierunku podążać, przestań pytać o każdą decyzję rodziców, mówisz że mało ich obchodzisz. Zacznij liczyć bardziej na siebie, większości rzeczy nikt za Ciebie nie zrobi, rozmowy o działaniu ze znajomymi, rodzicami to jedno a samo działanie to drógie, z gadania niewiele wynika.

Zacznij zarabiać na swoje utrzymanie, nawet jeżeli nie zarobisz tyle ile potrzebujesz zaczniesz doceniać i poznasz prawdziwą wartość pieniądza, chcesz prowadzić firmę, musisz być samodzielny w podejmowaniu decyzji, bierz odpowiedzialność za to co robisz, za to Ci się przytrafia, nie zwalaj wszystkich Swoich nieszczęść na innych, bez tego nic nie osiągniesz. Własna firma to przede wszystkim odpowiedzialność!!

Zacznij szukać rozwiązań, poczuj że dużo zależy od Ciebie.

Ps. to co napisałeś w temacie jest guzik warte, bo czeka Cię i jedno i drógie ! kiedyś umrzesz i tak, po co się spieszyć? pamiętasz w życiu dobre chwile? pewnie tak, kazdy je miał, jak się zabijesz to wiecej nic takiego nie doświadczysz.


Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych