Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

kazanie księdza na temat nerwicy/ depresji:-(


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
47 odpowiedzi w tym temacie

#41 Tek

Tek
  • Imię:Tomek
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 26 październik 2018 - 06:44


Moim zdaniem problem lezy w tym, że Kościół jest wpływową organizacją i jest traktowany jako opiniotwórczy. W rzeczywistości poziom intelektualny jego przedstawicieli jest czasem żenująco niski, ich wypowiedzi niewiele mają wspólnego z logiką i rzeczywistością. Mówiąc prościej - po prostu bredzą. I gdyby powiedział to ktokolwiek inny - piekarz, malarz pokojowy, szambonurek albo nawet nauczyciel każdy by się tylko puknął w czoło. ale, że to ksiądz to (pewnie zwłaszcza dla wierzących) szuka się jakiegoś głębszego uzasadnienia czemu tak bardzo się pomylił. ale to jak ktoś wie o co chodzi, bo ma depresję albo rozumie, że to choroba. A jeśli się nie ma depresji i jest się typowym polskim matołem co z ust księdza spija każde słowo to się wraca do domu z przekonaniem, że to prawa. I dlatego te ich gadki są niebezpieczne.

 

To nie znaczy, że nie ma normalnych, inteligentnych księży, ale oni najczęściej nie pier*olą takich farmazonów. (jak ten księżulo co na twitterzer zabłysnął po śmierci Hawkinga pisząc, że nie ma co żałować, bo przez ateizm sam skazał się na piekło)


Użytkownik Tek edytował ten post 26 październik 2018 - 06:44


#42 Gość_Abc752_*

Gość_Abc752_*
  • Gość

Napisano 26 październik 2018 - 10:36

W każdym środowisku opiniotwórczym są ludzie o różnym poziomie intelektu i kultury osobistej, więc raczej nie jest dziwne, że i w Kościele takie są.

Niemniej jednak uważam, że wypowiadanie się na temat zaburzeń i chorób psychicznych z perspektywy religijnej jest bardzo szkodliwe.

#43 Tek

Tek
  • Imię:Tomek
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 26 październik 2018 - 12:20

Oczywiście, że to nie jest dziwne. Jednak z KK jest o tyle inaczej, że przez dużą społeczność wiernych ksiądz jest traktowany jako wyrocznia podobnie, jak jego sądy, opinie i poglądy. Episkopat odnosi się (czasem) krytycznie do tych bardziej kontrowersyjnych wypowiedzi i to najczęściej jak się robi szum medialny, ale co po plebaniach wygadują szeregowi księża nad tym nikt już nie panuje i nikt tego nie prostuje. Więc idzie w świat i słuchacze często bezkrytyczni do słów autorytetu przyjmują to za dobrą monetę.



#44 selfvenom

selfvenom
  • Imię:Oliwia
  • Płeć:Kobieta

Napisano 26 październik 2018 - 23:18

Ostatnio w poszukiwaniu grup wsparcia dla ludzi z depresją natknęłam się na wiele organizacji własnie kościelnych które pomagały osobom z różnymi problemami psychicznymi. Miałaś naprawdę pecha, .... ja to mam w takie coś ... no  ;)


kot-i-kicia-ruchomy-obrazek-0097.gif

 


#45 Gość_Fenomen_*

Gość_Fenomen_*
  • Gość

Napisano 27 październik 2018 - 00:39

Tek bardzo ładnie to wszystko ująłeś.
  • Tek lubi to

#46 Tek

Tek
  • Imię:Tomek
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 27 październik 2018 - 18:16

Ostatnio w poszukiwaniu grup wsparcia dla ludzi z depresją natknęłam się na wiele organizacji własnie kościelnych które pomagały osobom z różnymi problemami psychicznymi. Miałaś naprawdę pecha, .... ja to mam w takie coś ... no  ;)

 

No bo są normalni księża. :) Nie można generalizować. Np. Dominikanie  (choć to akurat zakon, ale whatever ;)  ) mają bardzo tolerancyjne i normalne podejście do osób homoseksualnych, zupełnie inne, niż episkopat. Kościół to nie jest monolit niemniej "twardego betonu" tam jest sporo I niestety tych normalnych często się "ustawia do pionu".


Użytkownik Tek edytował ten post 27 październik 2018 - 18:17


#47 Gość_Abc752_*

Gość_Abc752_*
  • Gość

Napisano 27 październik 2018 - 22:10

Kiedy jeszcze byłam w KK i chodziłam na przygotowania do bierzmowania to zastanawiałam się, czy dominikanie to w ogóle jeszcze KK... Jeśli się w coś angażuję, to całkowicie. Wolę być gorąca lub zimna - letniość dominikanów jest obleśna nawet dla mnie, ateistki. Pomijając ofc. podejście do homoseksualizmu, choć nie wiem, skąd ci się to wzięło, bo proszę, spójrz sobie, co o homoseksualizmie wygaduje chyba najbardziej znany i medialny polski dominikanin:

 

KRótko mówiąc, wydaje mi się, że próby jakiegoś jednania homoseksualizmu z KK to chory pomysł i zawsze będzie nieudany, nawet w wydaniu najbardziej liberalnych katolików. KK od zawsze był, jest i będzie nietolerancyjny w jakiejś formie wobec homoseksualistów, przecież w Biblii jest mnóstwo krytyki homoseksualizmu i to zarówno w starym jak i nowym testamencie, krytyki bardzo ostrej i jednoznacznej - więc czy jest jakikolwiek sens na siłę próbować budować swoją tożsamość na byciu tolerancyjnym katolikiem, albo katolickim homoseksualistą? Po co? Taka trochę schizofrenia ideologiczna wychodzi.



#48 Tek

Tek
  • Imię:Tomek
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 28 październik 2018 - 18:02

Wiem, że nawet jest tam jakiś ruch, organizacja dla osób homoseksualnych (trochę jakby pod skrzydłami zakonu). Nie pamiętam teraz jak się nazywa, znajoma, która jest biseksualna mi o tym mówiła (była wierząca i chodziła właśnie do Dominikanów). Wiadomo, że oni oficjalnie nie mogą powiedzieć, że to jest ok (ta wypowiedź u góry też na to wskazuje) raczej próbują na linii: tolerancja, akceptacja, niepotępianie (coś pewnie jak tutaj: https://dominikanie....ych-w-kosciele/) czyli coś na zasadzie: "Nie zgadzamy się z twoją orientacją, ale pozwalamy ci być kim jesteś". Nawet o to Kościół ma do nich pretensje, bo tak jak piszesz, w KK nie ma tematu tolerancja dla homoseksualistów i są tu, przynajmniej od strony teoretycznej na równi z Islamem (na szczęście u nas nie kara się jeszcze tego śmiercią ;)  ). A jednak się da tolerować inną orientację co pokazują liczne kościoły protestanckie (choć i tam jest podział na liberałów i konserwatystów). Imho religia też powinna ewoluować - co zresztą jest jedną z najważniejszych doktryn w Kalwinizmie (który zaczynał jako religia znacznie bardziej surowa, niż rzymskokatolicka). Czy ma sens być homoseksualistą katolikiem? Przecież całe wyznanie wiary nie opiera się na tej kwestii. ;) Sensu to może nie mieć bycie homofobem homoseksualistą, bo tu jest sprzeczność. ;) Natomiast ktoś może być wierzący, nawet bardzo, ale natura zrobiła mu psikusa i jest takiej, a nie innej orientacji (wbrew temu co pan powyżej twierdzi nauka jest właściwie zgodna, że nie jest to zaburzenie ani skrzywienie i potwierdzają to nie tylko organizacje sprzyjające LGBT (ale na przykład WHO). Więc jak dla mnie tak, ma sens.

 

Trochę jednak odbiegliśmy od tematu głównego. ;)







Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych