Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

kazanie księdza na temat nerwicy/ depresji:-(


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
47 odpowiedzi w tym temacie

#1 zielona-dama

zielona-dama
  • Imię:Joanna
  • Płeć:Kobieta

Napisano 16 lipiec 2017 - 20:50


Musiałam założyć ten temat,ponieważ jest mi bardzo przykro po wygłoszonym kazaniu przez księdza. Jego zdaniem depresje i nerwice nie są realną chorobą i biorą się z popełnionych grzechów i braku wiary.Powiedział też,że żaden psycholog nic nie poradzi,może pomóc tylko spowiedź. Kiedyś podczas spowiedzi usłyszałam,że nie mam powodów do depresji i powinnam codziennie chodzić do kościoła,to wtedy mi przejdzie.Po prostu nie wiem już co o tym myśleć. Czy spotkaliście się kiedyś z podobną sytuacją?

#2 Gość_tośka_*

Gość_tośka_*
  • Gość

Napisano 16 lipiec 2017 - 20:54

A depresja sezonowa to znaczy że grzeszą tylko jesienią, czy jak?
  • molenka i Mallory lubią to

#3 Gość_mikea_*

Gość_mikea_*
  • Gość

Napisano 16 lipiec 2017 - 21:03

Brak mi słów na to co czytam...to jest przerażające. W ogóle jakiś totalny obłęd, zakłamywanie rzeczywistości i szerzenie ciemnoty wśród ludzi.

Oburzona.. :angry:


  • "beatka" lubi to

#4 Complicated_85

Complicated_85
  • Gadu-Gadu:3246621
  • Imię:Dominika
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 16 lipiec 2017 - 21:08

Takie sytuacje właśnie powodują, że obraz kościoła i jego postrzeganie obecnie jest takie, a nie inne. Dokładnie jak napisała Mikea - szerzenie ciemnoty wśród ludzi. Depresja to choroba jak każda inna, a nieleczona potrafi niejednokrotnie doprowadzić do tragedii. Są na szczęście również światli i mądrzy duchowni - otwarci na dialogi i dyskusję. A na takich, którzy w kazaniach szerzą herezje, że depresja bierze się z popełnionych grzechów, szkoda naprawdę jakichkolwiek słów.


  • Mallory lubi to
"Życie zaczyna się tam, gdzie kończy się lęk". 
 
"Prawdziwe zwycięstwo to zwycięstwo nad samym sobą".
 
 

#5 Gość_północ-południe_*

Gość_północ-południe_*
  • Gość

Napisano 16 lipiec 2017 - 21:09

Zdziwione jesteście? Przeciez w ramach mentalności ludowo-konserwatywnej opartej o niezbyt dobrze rozumianą religię mieści się właśnie pogarda dla wszelkich "świrów" oraz negowanie istnienia niektórych schorzeń psychicznych.

 

Księżulo nawijał do tak zwanych "prawdziwych Polaków".

 

Proszę nie odbierać tego jako atak na Kościół.


Użytkownik północ-południe edytował ten post 16 lipiec 2017 - 21:09

  • Complicated_85 lubi to

#6 Gość_rainy_day_*

Gość_rainy_day_*
  • Gość

Napisano 16 lipiec 2017 - 21:10

Niektórych księży powinno się przymusowo leczyć.
Najlepiej na zamkniętych oddziałach.
Tyle w temacie.
  • Wisienka770330, Complicated_85 i Starrk lubią to

#7 Maja92

Maja92
  • Imię:Maja

Napisano 16 lipiec 2017 - 21:30

Ja trafiłam na terapię dzięki ksiedzu, który mnie do niej przekonał i dał numer znajomej terapeutki. To, że teraz mam lepszy okres zawdzięczam właśnie jemu i temu, że był pierwszym który wyciągnął pomocną dłoń. Mam wśród swoich znajomych księży i na szczęście maja zdrowe podejście do chorób i zaburzeń psychicznych. Szkoda, że trafiłaś na kogoś kto ma staroswieckie zdanie na ten temat. W mojej diecezji klerycy mają testy psychologiczne i w razie potrzeby idą na terapię.
  • XAW, Complicated_85 i Mallory lubią to

#8 Complicated_85

Complicated_85
  • Gadu-Gadu:3246621
  • Imię:Dominika
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 16 lipiec 2017 - 21:32

Ja trafiłam na terapię dzięki ksiedzu, który mnie do niej przekonał i dał numer znajomej terapeutki. To, że teraz mam lepszy okres zawdzięczam właśnie jemu i temu, że był pierwszym który wyciągnął pomocną dłoń. Mam wśród swoich znajomych księży i na szczęście maja zdrowe podejście do chorób i zaburzeń psychicznych. Szkoda, że trafiłaś na kogoś kto ma staroswieckie zdanie na ten temat. W mojej diecezji klerycy mają testy psychologiczne i w razie potrzeby idą na terapię.

I właśnie takie posty i słowa są budujące i dają nadzieję, że nie każdy ksiądz ma podejście rodem ze średniowiecza.


  • nieogarniam lubi to
"Życie zaczyna się tam, gdzie kończy się lęk". 
 
"Prawdziwe zwycięstwo to zwycięstwo nad samym sobą".
 
 

#9 Gość_motio_*

Gość_motio_*
  • Gość

Napisano 16 lipiec 2017 - 21:54

Zielona-damo, wpisz na youtube "depresja kazanie". Ale i ten ksiądz, którego dzisiaj słuchałaś ma rację, tylko powinien to rozwinąć. Każdy człowiek przychodzi na świat z wyrytym w sercu prawem naturalnym i łamanie tego prawa prowadzi do napięć wewnętrznych, co oczywiście może doprowadzić do nerwicy, depresji. I dodatkowo w coraz trudniejszych czasach do życia żyjemy, bo coraz bardziej prawo stanowione (czyli to ustalane przez człowieka) łamie prawo naturalne, więc tak naprawdę żyjemy w ciągłym napięciu.

 

Compli, średniowiecze było okresem rozkwitu jednych z ważniejszych dziedzin w ludzkości, więc nie smęć głupot.

 

 

Niektórych księży powinno się przymusowo leczyć.
Najlepiej na zamkniętych oddziałach.
Tyle w temacie.

Konkretnie napisz których, a nie tak ogólnikowo.

Ulżyłeś sobie? 



#10 Gość_północ-południe_*

Gość_północ-południe_*
  • Gość

Napisano 16 lipiec 2017 - 22:08

I właśnie takie posty i słowa są budujące i dają nadzieję, że nie każdy ksiądz ma podejście rodem ze średniowiecza.

Zielona Dama może, nawet powinna, zmienić parafię, do której uczęszcza - akurat kościołów w Polsce nie brakuje :P i jest duża szansa, że trafi na taką parafię, w której padre będzie mniej nawiedzony.



#11 niektory

niektory
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 16 lipiec 2017 - 22:25

Musiałam założyć ten temat,ponieważ jest mi bardzo przykro po wygłoszonym kazaniu przez księdza. Jego zdaniem depresje i nerwice nie są realną chorobą i biorą się z popełnionych grzechów i braku wiary.Powiedział też,że żaden psycholog nic nie poradzi,może pomóc tylko spowiedź. Kiedyś podczas spowiedzi usłyszałam,że nie mam powodów do depresji i powinnam codziennie chodzić do kościoła,to wtedy mi przejdzie.Po prostu nie wiem już co o tym myśleć. Czy spotkaliście się kiedyś z podobną sytuacją?

 

Jest to prymitywna psychomanipulacja, typowa dla sekt. Nie daj się!

 

To i tak średni przypadek, dobrze że nie szczuł Cię, że jesteś pod wpływem demona depresji i demona nerwicy.

  • Complicated_85 lubi to

#12 Gość_Feliks_*

Gość_Feliks_*
  • Gość

Napisano 16 lipiec 2017 - 22:28

nie spotkalem sie z takimi bajkami, aczkolwiek ja nigdy nie bylem katolikiem ani tez czlonkiem zadnej innej religii i malo znam to srodowisko...z tego co jednak slyszalem to zdania poszczegolnych ksiezy na wiele tematow (od boga przez ewolucje az do imigrantow z afryki)mocno sie roznia i tu moze byc podobnie.
  • Willow47 lubi to

#13 Tomcio8484

Tomcio8484
  • Imię:Tomek
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Prusice, powiat trzebnicki, woj. dolnośląskie

Napisano 17 lipiec 2017 - 09:53

Zielona-damo, wpisz na youtube "depresja kazanie". Ale i ten ksiądz, którego dzisiaj słuchałaś ma rację, tylko powinien to rozwinąć. Każdy człowiek przychodzi na świat z wyrytym w sercu prawem naturalnym i łamanie tego prawa prowadzi do napięć wewnętrznych, co oczywiście może doprowadzić do nerwicy, depresji. I dodatkowo w coraz trudniejszych czasach do życia żyjemy, bo coraz bardziej prawo stanowione (czyli to ustalane przez człowieka) łamie prawo naturalne, więc tak naprawdę żyjemy w ciągłym napięciu.

 

Compli, średniowiecze było okresem rozkwitu jednych z ważniejszych dziedzin w ludzkości, więc nie smęć głupot.

 

 

Konkretnie napisz których, a nie tak ogólnikowo.

Ulżyłeś sobie? 

Motio masz racje tylko że te prawa naturalne to prawa zwierzęce służące przetrwaniu. A właśnie prawa nienaturalne to prawa cywilizacji, kultury której wytworem stałą się religia. One powstały później, jak człowiek się coraz bardziej uspołeczniał.  I tak jak mówisz powstaje konflikt. Chociaż to oczywiście nie jedyny powód powstawania depresji.

Dajmy przykład. Ktoś Ci przywalił w nosa. Prawo natury mówi żeby mu oddać ze zdwojoną siłą . Ale przychodzi też prawo religijne o wybaczaniu które każe Ci się winić za chęć odwetu ,prawo państwowe o karze za bójkę. Te nienaturalne prawa  zakłócają naturalną ekspresję swoich emocji , no i masz konflikt . Agresja zostaje stłumiona i nerwica gotowa. Tak, w dużym uproszczeniu.

 

Niestety "nasza" religia jest w rodzeniu konfliktów najlepsza bo niesie najbardziej radykalne rozwiązania pod karą piekła wiecznego. Dlatego w moim mniemaniu powinna zostać odrzucona na korzyść bliższej naturze psychologii


Użytkownik Tomcio8484 edytował ten post 17 lipiec 2017 - 10:12


#14 Willow47

Willow47
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 17 lipiec 2017 - 10:25

Zielona damo, to prawda, że w pewnych kręgach KK uważa się, że depresja to brak Boga a wiadomo, że na Boga zamykamy się my sami, bo On zawsze chce być z nami. Niemniej jednak, dla nas prostaczków, depresja to może być także przerost wymagań, niezgoda na pewne nowe formy i normy życia społecznego. Mnie dziwi, że zawsze mamy być piękni i młodzi, szczupli i wysportowani, uśmiechnięci i zaangażowani. W wieku 25 lat legitymować się conajmniej dwoma fakultetami, znajomością 5 języków obcych, doświadczeniem zawodowym i oczywiście nadzwyczajnymi pasjami typu skijumping, free climbing, udowadniającymi jakimi to wybitnymi jednostkami jesteśmy. Mając lat 50 spoleczeństwo określa takich jako straconych, nadających się tylko na śmietnik, darmozjadów zabierających pracę młodym, wykształconym pistoletom....i w tych nowoczesnych normach szukałabym przyczyny naszych depresji i lęków.

 

Kościół Katolicki opiera się się na stałych, niezmiennych prawdach, i w tym warto szukać swojej siły. Prawda jest jedna i choćby milion twierdziło inaczej to się nie zmieni. A to, co kto przyjmuje za swoją prawdę....to już zostawiam do Twojego rozeznania....

 

P.S. Jeśli nie czujesz potrzeby codziennej Eucharystii, to Bóg tego od Ciebie nie wymaga :)


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#15 Gość_północ-południe_*

Gość_północ-południe_*
  • Gość

Napisano 17 lipiec 2017 - 10:55

"Mnie dziwi, że zawsze mamy być piękni i młodzi, szczupli i wysportowani, uśmiechnięci i zaangażowani. W wieku 25 lat legitymować się conajmniej dwoma fakultetami, znajomością 5 języków obcych, doświadczeniem zawodowym i oczywiście nadzwyczajnymi pasjami typu skijumping, free climbing, udowadniającymi jakimi to wybitnymi jednostkami jesteśmy. Mając lat 50 spoleczeństwo określa takich jako straconych, nadających się tylko na śmietnik, darmozjadów zabierających pracę młodym, wykształconym pistoletom....i w tych nowoczesnych normach szukałabym przyczyny naszych depresji i lęków.

 
Już chyba o tym nawet skrobnąłem w moim wątku - to jest prawda w 100%. Do tego jeszcze dodałbym typowe dla Polski wielkie ciśnienie na zakładanie rodziny, w wieku 25-30 lat masz już być po studiach, odnosić sukcesy zawodowe, a do tego być ohajtany/a i otrzymywać przynajmniej 500+ (a najlepiej 2x500). Tylko na szczęście czasy gniecenia się kilku pokoleń w m-3 minęły i ludzie już  bardziej kalkulują: jeżeli nie mają gdzie tej rodziny zakładać, wolą poczekać. A zresztą co to w ogóle za wymóg, że trzeba koniecznie zakładać rodzinę? Nie chcę, nie mogę - mój wybór. Takie ciśnienie przynosi więcej szkody niż pożytku. Widać to po statystykach dzietności w Polsce, w Japonii (tam też jest duża presja, szczególnie wobec młodych kobiet) oraz statystykach na temat rozwodów.

Użytkownik północ-południe edytował ten post 17 lipiec 2017 - 10:55

  • Willow47 lubi to

#16 zielona-dama

zielona-dama
  • Imię:Joanna
  • Płeć:Kobieta

Napisano 17 lipiec 2017 - 13:13

Zdaję sobie sprawę,że zapewne nie wszyscy księża tacy są.Po prostu bardzo mnie to wszystko zabolało i dlatego postanowiłam tu napisać.Maja,to cudowne,że trafiłaś na tak wspaniałego księdza,który okazał pomoc,a nie tylko pouczał. Zgadzam się z poglądem,że pogoń za doskonałością może prowadzić do zaburzeń psychicznych.Jeśli chodzi o takie kontrowersyjne rzeczy zasłyszane od duchownych,to kiedyś też usłyszałam,że właśnie depresja jest działaniem szatana.
Jeśli chodzi o moje poglądy religijne to uważam,że Bóg pomaga człowiekowi zrobić pierwszy krok,a reszta już zależy od nas.Uważam też,że Bóg działa za pośrednictwem lekarzy i psychoterapeutów,bo z góry im dano empatię i to,że ktoś miał dar żeby wymyślić leki i różne terapie nie jest przypadkowe. Zastanawia mnie również,czy objawy depresji można traktować jako grzech np. niechęć do wszystkiego,czy myśli samobójcze.Czy to nie jest trochę tak,jakby winą osoby chorej na grypę było to,że ma gorączkę,czy też osoby z cukrzycą niedobór insuliny?Co o tym sądzicie?
  • Willow47 lubi to

#17 Gość_tośka_*

Gość_tośka_*
  • Gość

Napisano 17 lipiec 2017 - 13:18

Mnie dziwi, że zawsze mamy być piękni i młodzi, szczupli i wysportowani, uśmiechnięci i zaangażowani. W wieku 25 lat legitymować się conajmniej dwoma fakultetami, znajomością 5 języków obcych, doświadczeniem zawodowym i oczywiście nadzwyczajnymi pasjami typu skijumping, free climbing, udowadniającymi jakimi to wybitnymi jednostkami jesteśmy. Mając lat 50 spoleczeństwo określa takich jako straconych, nadających się tylko na śmietnik, darmozjadów zabierających pracę młodym, wykształconym pistoletom....i w tych nowoczesnych normach szukałabym przyczyny naszych depresji i lęków.


Zgodze się że to jest jedna z kilku możliwych przyczyn. Niektorzy nie muszą tak się udowadniać w życiu, a również cierpią na depresję.

#18 Willow47

Willow47
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 17 lipiec 2017 - 13:43

Uważam, że żadna choroba nie wynika z grzechu, no może poza STD, chociaż też nie w każdym przypadku...

Choroba to choroba, na szczęście mamy lekarzy i terapeutów, właśnie po to, żeby nas leczyli, Bóg daje zdolności i dary aby nimi służyć innym. 

 

Temido, pewnie, masz rację, dałam tylko przykład pewnych norm i wzorców społecznych do których dążymy i za które płacimy potem depresją. Nie wszyscy oczywiście i nie wszyscy idą za owczym pędem tego świata. 


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#19 Maja92

Maja92
  • Imię:Maja

Napisano 17 lipiec 2017 - 14:12

Z myśli samobójczych się spowiadam chociaż raz od obcego ksiedza usłyszałam, że to nie jest grzechem tylko bierze się z czegoś innego czyli choroby. W tej sytuacji najlepiej mieć stałego spowiednika, który zna nasz problem.

#20 Gość_motio_*

Gość_motio_*
  • Gość

Napisano 17 lipiec 2017 - 14:30

Motio masz racje tylko że te prawa naturalne to prawa zwierzęce służące przetrwaniu. A właśnie prawa nienaturalne to prawa cywilizacji, kultury której wytworem stałą się religia. One powstały później, jak człowiek się coraz bardziej uspołeczniał.  I tak jak mówisz powstaje konflikt. Chociaż to oczywiście nie jedyny powód powstawania depresji.

Dajmy przykład. Ktoś Ci przywalił w nosa. Prawo natury mówi żeby mu oddać ze zdwojoną siłą . Ale przychodzi też prawo religijne o wybaczaniu które każe Ci się winić za chęć odwetu ,prawo państwowe o karze za bójkę. Te nienaturalne prawa  zakłócają naturalną ekspresję swoich emocji , no i masz konflikt . Agresja zostaje stłumiona i nerwica gotowa. Tak, w dużym uproszczeniu.

 

Niestety "nasza" religia jest w rodzeniu konfliktów najlepsza bo niesie najbardziej radykalne rozwiązania pod karą piekła wiecznego. Dlatego w moim mniemaniu powinna zostać odrzucona na korzyść bliższej naturze psychologii

 

Tomasz, te prawa zwierzęce służące przetrwaniu o których napisałeś to ewolucja.  A te prawa nienaturalne czyli te prawa cywilizacji, mogą, ale nie muszą być sprzeczne z naturą człowieka. (obecnie coraz bardziej sprzeczne. Cywilizacją śmierci (aborcja/in vitro/ eutanazja, przeszczep organów na obecnych zasadach/ ograniczanie wolności (człowiekowi) talmudyzmem prawnym,   itd.  ). Religie nie są sobie równe( jedyną objawioną jest religia katolicka). 

Prawo naturalne ( w człowieku) czyli np. matka poddaje się aborcji, a po aborcji pojawia się u matki to co opisano jako syndrom poaborcyjny ( czyli przykazanie o nie zabijaniu się w niej odzywa).  I matka gdy poprosi o wybaczenie Boga, gdy odpokutuje, to zaczyna odczuwać ulgę. ( Bóg jest nieskończenie dobry(bez odrobiny zła), czyli i  miłosierny i sprawiedliwy). Facet który nakłonił do aborcji, człowiek po medycynie który wykonał aborcję, gdy oni wszyscy uświadamiają sobie co zrobili, to niezbyt się z tym czują ( prawo naturalne w nich dochodzi do głosu?).

 Człowiek z zaburzonym pożądaniem( np. homoseksualizm) też w głębi siebie czuje że nie jest to normalne pożądanie( to znaczy człowiek z tym pożądaniem czuje że u niego to jest normalne, no że lubi to, ale wie w głębi siebie, że jest zaburzony pod tym względem).  

Np. aborcja. Aborcja jest grzechem (bo niesprawiedliwie zabija, bo niewinnego zabija. Oprócz zdrowego rozumu też dzięki technologii z całą pewnością już wiadomo, że człowiek zaczyna się od poczęcia( bo inaczej człowiek nie może się zacząć, jest niemożliwe inaczej, a ponieważ jest niemożliwe(inaczej) to jest prawdziwe (to że człowiek od poczęcia jest).  Ale człowiek to nie tylko poczęcie. 

 

 

Ktoś przywalił mi w nos. Jeżeli dziewczyna, to może uderzyć jeszcze raz, jeżeli facet to też zależy, ale raczej dostałby w pysk (ogólnie to zależy, a o  interwencji prawa państwowego(wymiaru sprawiedliwości) w wielu sytuacjach to już na dłuższą dyskusję, ale na pewno obecnie wolność jest znacznie za bardzo ograniczona, no i oczywiście prawo państwowe nie stoi nad prawem naturalnym( obecnie tak właśnie jest(prawo państwowe nad naturalnym). I za to będzie kara, jeżeli nie nawrócą się). 


Użytkownik motio edytował ten post 17 lipiec 2017 - 17:19






Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych