Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Aleksytymia czyli brak dostępu do emocji


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
5 odpowiedzi w tym temacie

#1 Tajgi

Tajgi

    Bywalec

  • Bywalec
  • 790 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 04 kwiecień 2017 - 09:05


Aleksytymik nie ma dostępu do swoich emocji, nie umie ich rozpoznawać i nazywać. Jego własne emocje są dla niego niezrozumiałe, nie uświadamia ich sobie. Aleksytymik choć doznaje emocji, to nie jest w stanie kontaktować się z nimi poznawczo. Może odczuwać emocje negatywne, ale nie umie ich nazwać i zrozumieć. Może czuć, że coś się z nim dzieje, ale nie umie podać przyczyny tego stanu. Towarzyszy im zwykle wysokie natężenie emocji negatywnych przy jednoczesnym niedużym natężeniu emocji pozytywnych. Sprawia to, iż istotną cechą aleksytymików jest również duża skłonność ulegania nastrojom depresyjnym. Dotknięci syndromem żyją tak, jakby nie żyli.

 

Źródło poniżej

http://www.poradnikz...ocji_38443.html

 

Utożsamiam się z tymi fragmentami powyżej. Chodzę na terapię, ale czasem mam wrażenie, że to mi nie przywróci emocji. Czy Wy też tak macie? Czy może jest w tutejszym gronie ktoś, kto poradził sobie (całkowicie lub po części) z tym?
 



#2 zielona-dama

zielona-dama

    Bywalec

  • Bywalec
  • 995 postów
  • Imię:Joanna
  • Płeć:Kobieta

Napisano 04 kwiecień 2017 - 12:37

Nie wiedziałam, że taki stan ma jakąś fachową nazwę. Gdy miałam jakieś 15 lat i poszłam pierwszy raz do psychologa, to dowiedziałam się, że nie potrafię właściwie rozpoznawać swoich emocji. Jakoś po okresie dojrzewania stało się to mniej nasilone i nie sądzę żebym zawdzięczała to chodzeniu do psychologa.



#3 Doma

Doma

    Bywalec

  • Bywalec
  • 635 postów
  • Imię:Hania

Napisano 04 kwiecień 2017 - 13:25

Ja też nie odczuwam emocji i mam poczucie, że życie przesuwa się jakby obok mnie. To dziwne uczucie. Nie wiem czy to aleksytymia, nie wiedziałam, że coś takiego istnieje. Brak odczuwania przypisuję raczej depresji. Chodzę na terapię już prawie rok, ale jakoś to się nie zmienia... :(



#4 Jekaterina

Jekaterina

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 13 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 04 kwiecień 2017 - 17:55

Właśnie czytam książkę Katarzyny Schier "Dorosłe dzieci". Jest tam dosyć sporo o powiązaniu aleksytymii z problemem odwrócenia ról w rodzinie. Polecam lekturę, myślę że wiele osób znajdzie tam odniesienie do siebie, tak jak i ja, choć mnie bezpośrednio problem aleksytymii (chyba) nie dotknął. Pierwszy raz spotkałam się z tym pojęciem właśnie w tej książce i jest to dla mnie pewien przełom, ponieważ to co zauwazyłam u mojego byłego partnera zostało nazwane właśnie pojęciem aleksytymii. Myślałam, że to mój wymysł, ale teraz rozumiem go i fakt, że on zwyczajnie nie mógł rozumieć co do niego mówię, bo po prostu 'nie znał języka', którym mówiłam. Ciężko żeby ktoś wypowiadał się na temat smaku jabłka kiedy nie wie nawet jak ono wygląda i czy je jadł. Teraz kiedy to juz wiem łatwiej jest mi wybaczyć pewne jego zachowania, jednak jest mi przykro z tego powodu że nie mogę mu pomóc...  



#5 Tajgi

Tajgi

    Bywalec

  • Bywalec
  • 790 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 05 kwiecień 2017 - 07:59

Ja mam na odwrót. Nie odczuwam emocji i stąd moje zaburzenia okołodepresyjne. Wczoraj szukając jakieś lektury, która mogłaby mi pomóc w rozpoznawaniu swoich emocji znalazłam to pojęcie. Poczytałam i świetnie wpasowuję się w nie.  

To że terapia nie pomaga nie wygląda pocieszająco. Ja już pół roku chodzę i pewne rzeczy zaczynam dostrzegać, pewne uczucia. Tylko to wszystko jest jak kropla w morzu potrzeb. Dziękuję za lekturę, chętnie przeczytam. Zwłaszcza, że to co ja znalazłam na ten temat jest baaardzo naukowo napisane.



#6 Jekaterina

Jekaterina

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 13 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 05 kwiecień 2017 - 16:49

Niestety ksiązka o której wspomniałam to także praca naukowa, jednak mało jest o tym temacie książek więc myślę, że warto :)

 

A co do terapii - nie zniechęcaj się, pól roku to wg mnie nie jest długo, szczególnie jeśli problem w człowieku rósł latami, to nie da się go przepracować szybko. Ja jestem na terapii od chyba 4 lat, ok. 2 zajęło mi takie gruntowne przestawienie myślenia i podejścia do pewnych spraw, ale skutki problemów z przestrzeni kilkunastu lat niestety wracają nadal więc stale jestem na terapii.


Użytkownik Jekaterina edytował ten post 05 kwiecień 2017 - 16:53

  • incantation i Tajgi lubią to





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych