Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Nauka nowego języka od podstaw


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
33 odpowiedzi w tym temacie

#21 XAW

XAW

    Zadomowiony

  • Administrator
  • 5931 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 09 wrzesień 2017 - 22:16


To może i ja dorzucę swoje trzy groszy jako fan nauki języków - choć jeszcze bardzo daleka droga do poligloty u mnie. Ale angielski mam opanowany raczej dobrze - używam codziennie w dość dużej ilości. Jako, że ten język znam najlepiej ze znanych mi języków obcych, to opiszę swoje doświadczenia z nauką na jego przykładzie.

 

Na początku nauka angielskiego mi nie szła, miałem bardzo powolne postępy - było to jeszcze w podstawówce i gimnazjum. Przełom nastąpił w szkole średniej - miałem świetnego nauczyciela, który nie dość, że bardzo dobrze uczył gramatyki, to jeszcze pomógł się przełamać w mówieniu dzięki czemu złapałem pierwszy raz całkiem dobrą płynność w rozmowach (wcześniej ciężko mi było rozmawiać nawet jeśli teoretycznie znałem słowa). Uczył nas metodą Callana, a raczej jego namiastką, bo w pełni trudno ją było wprowadzić ale i tak całkiem sporo jej elementów było. Jest to kontrowersyjna metoda w sumie - jednym pomaga, innym nie. Mi pomogła bardzo przełamać się w rozmowach, żeby zacząć dość płynnie mówić. A w dodatku dobrze zgrała się z nauką gramatyki, choć teoretycznie nacisk w niej zdecydowanie nie leży na gramatyce, a właśnie na płynności rozmów.

Z gramatyką to było tak, że najpierw dostawaliśmy teoretyczną porcję wykładni kiedy się to stosuje, wraz z formalną regułką, ale równocześnie poświęcaliśmy niemal cały czas na rozmowy - nauczyciel pytał, my odpowiadaliśmy (oczywiście po kolei). Odgrywaliśmy jakieś scenki, gdzie mieliśmy np. coś prostego załatwić w urzędzie, sklepiej, na poczcie albo wynegocjować z partnerem (np. ustalić gdzie wybrać się w wolnym czasie). Prowadził rozmowę tak, żebyśmy mówili o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości w różnych kontekstach. Przez to musieliśmy używać zdań w różnych czasach i z różnymi konstrukcjami (np. strona bierna). Bardzo duża liczba wymawianych zdań wpływała na to, że po 2-3 miesiącach już intuicyjnie wiedziałem kiedy jaki czas zastosować choć nigdy nie pamiętałem regułek. Gdy ktoś mnie pytał kiedy stosować dany czas miałem problem często, żeby to stwierdzić, ale w rozmowach byłem w stanie użyć właściwego czasu. Podobnie z różnego rodzaju konstrukcjami gramatyki.

Także mogę polecić wypróbowanie tej metody jeśli inne nie przynoszą efektów - być może i dla kogoś będzie to przełom.

 

Ta metoda jednak nie pomogła mi ze słuchaniem - byłem przyzwyczajony do wymowy mojego nauczyciela, ale z filmami/native'ami miałem ogromne problemy, żeby ich zrozumieć. Tutaj pomogło mi to, o czym pisał Tomek - dużo seriali/filmów z napisami. Do tego starałem się słuchać jak najwięcej radia i podcastów po angielsku jak tylko mogłem, np. jechałem/szedłem gdzieś. Na początku szło mi bardzo opornie i niewiele rozumiałem, ale z czasem było znacznie więcej. Teraz jeśli mam problemy ze zrozumieniem czegoś, to raczej z braku specjalistycznego słownictwa (gdy np. gdzieś jest mowa o chemii akademickiej), a nie z problemów ze zrozumieniem znanych mi słówek. W zwykłych rozmowach nie mam problemu z dogadywaniem się. Chociaż jak byłem w Anglii zdarzało się, że z niektórymi native'ami miałem duże problemy, by się dogadać, ale to już kwestia osłuchania się z totalnie innym akcentem, który mieli.

 

Do nauki słówek korzystałem i korzystam z fiszek na telefonie/kompie - tutaj mogę polecić Duolingo i Anki. I bardzo polecam naukę słówek w kontekście zdań czyli razem ze zdaniami, w których są one używane - choćby proste, ale dające jasne zrozumienie kontekstu użycia danego słówka. Wtedy łatwiej potem je stosować i nie ma się aż tak dużo rozkmin typu "czy to słówko znaczy X, czy jednak znaczy Y, bo jego polskie tłumaczenie może być rozumiane różnie".

Są też techniki mnemoniczne, ale do mnie nigdy nie przemawiały. Niektórym wiem, że dużo pomagają.

 

Najważniejsze - uczyć się regularnie. Najlepiej codziennie. Lepiej w mniejszych porcjach, a częściej niż w dużych i rzadziej. Im częstszy kontakt z językiem tym lepsze efekty i mniej się zapomina, dzięki czemu mniej czasu się traci na przypominanie, a więcej ma na naukę nowych rzeczy. A jeśli jesteśmy naprawdę na maxa zabiegani to postawmy sobie małe cele i metodą małych kroków idźmy do celu - np. cel: nauczę się codziennie minimum 1 słówka. Albo przeczytam 1 akapit z artykułu/książki. Albo posłucham przez 1 minutę radia. Jest to coś tak małego, że nawet gdy będziemy mocno zmęczeni, to będziemy w stanie się zebrać do tego - bo to przecież bardzo proste, krótkie i niewymagające dużego wysiłku. A jak już zaczniemy coś takiego robić, to często zrobimy więcej niż to założone minimum, np. nauczymy się 5 słówek, a nie 1. Także ogólnie - lepiej coś niż nic. A jak tylko ma się więcej czasu to oczywiście warto więcej zrobić.

 

Jeśli ktoś myśli o bardziej swobodnym dogadywaniu się to bardzo polecam też szukanie native'ów do nauki - dzięki temu można osłuchać się z akcentem i bardziej codziennym językiem używanym w danym regionie, z którego native pochodzi. Czasem można znaleźć kogoś w ramach wymiany językowej - nie aż tak wielu native'ów angielskiego chce się uczyć polskiego, ale da się takich znaleźć. Tutaj polecam stronki typu interpals, mailfriends, penpals albo aplikacje typu Hellolingo. Czasem są też grupy wymiany językowej na Facebooku gdzie można kogoś takiego znaleźć.

 

Do tego czytanie artykułów i książek, żeby ćwiczyć umiejętności czytania ze zrozumieniem po angielsku. Ogólnie wg mnie ważne jest, żeby rozwijać wszystkie umiejętności - czytanie, pisanie, słuchanie i mówienie. Chyba, że ktoś potrzebuje języka zdecydowanie bardziej do rozmowy ustnie i nie przewiduje konieczności czytania/pisania zbyt dużo - wtedy można się skupić najpierw na tym słuchaniu i mówieniu. Ale w ogólnej nauce najlepiej uczyć się wszystkich tych umiejętności.

 

Wg mnie szczególnie na początku (tj. do momentu osiągnięcia poziomu średniozaawansowanego - odpowiadającego B2) warto mieć dobrą książkę do nauki, która pomoże w uporządkowany sposób przejść przez naukę gramatyki. Najlepiej z dużą liczbą ćwiczeń na wszystkie te wspomnianie obszary - czytanie, mówienie, pisanie i słuchanie. Choć akurat pisania może być trudno nauczyć się samemu, bo ktoś musi nam to ocenić pod względem poprawności, więc tutaj nauczyciel się przydaje. A dobry nauczyciel to skarb, więc jeśli tylko ma się możliwość takiego mieć - to na pewno warto.


  • Milkyway i Mallory lubią to

#22 kazej

kazej

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 2 postów
  • Imię:Katarzyna

Napisano 28 listopad 2017 - 11:34

Hej, ja swego czasu zaczęłam uczyć się norweskiego zupełnie sama. Umiałam się przedstawić, policzyć, itp. itd. To było jakieś 6 lat temu i obecnie pamiętam jedynie "dziękuję" i "ja":) Ale trzymam kciuki za każdego, kto podejmuje się nauki nowego języka. Obecnie wróciłam do angielskiego, mam poziom B2, ale nie użytwałam języka od kilku lat. Chłonę wszystko:) A od nowego roku może zacznę też niemiecki.


  • Mallory lubi to

#23 whet

whet

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 3 postów

Napisano 21 grudzień 2017 - 00:47

Chyba najłatwiej uczyć się jezyka jak się jest dzieckiem


  • Mallory lubi to

#24 robercik521

robercik521

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 26 postów

Napisano 05 marzec 2018 - 20:12

Ja sie ucze angielskiego od lat bo mieszkam w stanie Illinois w Chicago U.S.A do tej pory mam blokade do rozmawiania po angielsku wstydze sie rozmawiac w tym jezyku zeby nie wyjsc na jakiegos dziwaka. Przez ten jezyk mam dalej problem bo nie umiem z nikim rozmawiac I przez to ciezko mi jest sie odnalesc w srodowisku gdzie po angielsku mowi sie na codzien.



#25 Gracja

Gracja

    czarna żmijka

  • Bywalec
  • 625 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 18 marzec 2018 - 17:38

Ja zaczęłam ogarniac chiński, jak na razie na własną rękę, ale zaraz studia ;) dosyć przyjemny jest do nauki
  • Mallory lubi to

#26 Gość_północ-południe_*

Gość_północ-południe_*
  • Gość

Napisano 18 marzec 2018 - 21:31

Chiński?

Jak nad tym panujesz? Znaczy ten alfabet, przypisane dźwięki do znaków, gramatyka...?

 

Po kilku miesiącach doświadczeń z samodzielną nauką nowego języka obcego w obcym kraju stwierdzam, że nic tak nie pomaga w nauce, jak życie w danym kraju.


  • Willow47 lubi to

#27 szmaragd

szmaragd

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 2692 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:warszawa

Napisano 23 marzec 2018 - 22:14

Ja sie ucze angielskiego od lat bo mieszkam w stanie Illinois w Chicago U.S.A do tej pory mam blokade do rozmawiania po angielsku wstydze sie rozmawiac w tym jezyku zeby nie wyjsc na jakiegos dziwaka. Przez ten jezyk mam dalej problem bo nie umiem z nikim rozmawiac I przez to ciezko mi jest sie odnalesc w srodowisku gdzie po angielsku mowi sie na codzien.

 

Ale wstydzisz się np. akcentu, czy problem jest w ogóle w nauce, w przyswajaniu słów, czy w kontaktach z ludźmi?

 

 

Po kilku miesiącach doświadczeń z samodzielną nauką nowego języka obcego w obcym kraju stwierdzam, że nic tak nie pomaga w nauce, jak życie w danym kraju.

 

Zgadzam się. Nawet podczas krótkiego wyjazdu do jakiegoś kraju, mając mierne podstawy znajomości danego języka, człowiek próbuje się dogadać. Nagle przypominają się słówka i zwroty, które wydawało się, że się dawno zapomniało. 


,,Jeśli jestem tym, co posiadam i to stracę, czym wówczas będę? [...] Jeśli jestem tym, kim jestem, nie zaś tym, co posiadam, nikt nie może mnie pozbawić pewności ani zagrozić mojemu bezpieczeństwu i poczuciu tożsamości" - Erich Fromm.

#28 pstp

pstp

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 33 postów
  • Gadu-Gadu:5773180
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Śląsk

Napisano 25 marzec 2018 - 21:02

Polecam fiszki - wchłaniasz całe zdania wraz z praktycznym zastosowaniem zwrotu. Nie jest to idealna forma do poszerzania języka, gdyż często nie pojawiają się na języku wtedy kiedy chcemy, ale przy czytaniu/słuchaniu wyłapuję zwroty natychmiast.


  • Mallory lubi to

#29 Gracja

Gracja

    czarna żmijka

  • Bywalec
  • 625 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 29 marzec 2018 - 15:18

Chiński?

Jak nad tym panujesz? Znaczy ten alfabet, przypisane dźwięki do znaków, gramatyka...?

 

Po kilku miesiącach doświadczeń z samodzielną nauką nowego języka obcego w obcym kraju stwierdzam, że nic tak nie pomaga w nauce, jak życie w danym kraju.

 

Gramatyka w chińskim praktycznie nie istnieje. Nie ma czasów, odmian, szyków zdania, przestawiania etc.... Więc to jest easy, kilka zasaddo zapamiętania i już.

Co do nauki to obrałam taktykę wszystko albo nic - gdy uczę się jednego słowa automatycznie uczę się po kolei jak go zapisać oraz przypisuję do niego dźwięk, odsłuchuję parę razy wymowę, zapisuję go metodą "na szlaczki" rodem z podstawówki - dopóki nie wejdzie do głowy to go piszę.

Potem dla utrwalenia staram się zapisać go z pamięci, wymówić kilkanaście razy ażeby zrobić to jak najbardziej poprawnie oraz puszczam sobie zdania, w którym występuje ww. słowo i staram się je "zlokalizować".

Stwierdziłam, iż nie ma sensu dzielić tej nauki na partie typu "najpierw nauczę się wymowy potem znaków" lub na odwrót. Paradoksalnie jak w innych językach ta metoda działa tutaj jest nie do ogarnięcia - wszystko się pomiesza, jeżeli nie przyswoisz tego za jednym zamachem.

 

Jak na razie po dwóch tygodniach znam parę podstawowych słów i zdań, wystarczających do przestawienia się, zapytania jak się masz i jak się nazywasz oraz odpowiedzi na te pytania. Umiem też liczby, dni tygodnia i miesiąca. Teraz biorę się za zdania związane z dolegliwościami/częściami ciała - typu "Co cię boli?" "Boli mnie głowa" i tak dalej.

Szczerze bardzo mnie satysfakcjonuje ta nauka, ściany zaklejam karteczkami ze znakami BEZ OBJAŚNIENIA CO OZNACZAJĄ - to dla mnie się fajnie sprawdza, bo gdy patrzę na znak to zmóżdżam się żeby przypomnieć sobie co oznacza i jak się go pisze - i to mi wchodzi do łba. :)


  • molenka, beatkaok i Mallory lubią to

#30 Mallory

Mallory

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 182 postów
  • Imię:Ula
  • Płeć:Kobieta

Napisano 29 marzec 2018 - 17:04

Fajny post :) Zawsze lubiłam uczyć się w szkole języków, interesują mnie też kultury i obyczaje w różnych krajach. Uczyłam się angielskiego, rosyjskiego (tylko przez dwa lata i mało co z niego pamiętam, ale był dla mnie dość prosty), później uczyłam się niemieckiego, z którym też radziłam sobie dobrze, a w liceum francuskiego, który niestety jest już trudniejszy i też mało z niego zapamiętałam. Aktualnie interesuję się tureckim i norweskim, kupiłam książki i powoli zaczynam się ich uczyć :) Chciałabym też nauczyć się tego niemieckiego, bo bardzo mi się podoba, czego dużo ludzi nie może zrozumieć, ale to nic :D


Użytkownik Mallory edytował ten post 29 marzec 2018 - 17:05


#31 szaser

szaser

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 21 postów
  • Imię:Artur
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 08 lipiec 2018 - 15:14

Z tym chińskim nie powiedziałbym, że nie ma gramy ;).

Ona jest zbudowana na innym, bardziej subtelnym poziomie, ale biegłość nabyć jest równie trudno jak Chińczykowi pierwszy język indo-europejski - słowem - ciężko. To na początku się tak wydaje, bo faktycznie w europejskich trzeba poświęcić masę czasu na wyćwiczenie fleksji, czasów gramatycznych, a chiński (czy w ogóle dalekowschodnie) tego nie wymaga. Natomiast te trudności wychodzą później, mnogość wyrazów, których trzeba używać, a których użycie właśnie trudno zdefiniować. No i jest bardzo dużo idiomów, nagromadzonych w kulturze przez tysiące lat.


  • molenka i Gracja lubią to

#32 pochmurny

pochmurny

    Średniozaawansowany

  • Grupa z ograniczeniami
  • 229 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 01 sierpień 2018 - 14:21

Chinski tez ma aglutynacje?



#33 Gość_Abc752_*

Gość_Abc752_*
  • Gość

Napisano 01 sierpień 2018 - 14:28

ja się skupiam tylko na jednym języku - angielskim. Tak właściwie to po prostu czytam interesujące mnie blogi, fora itd. po angielsku. Najgorzej u mnie ze słuchowym rozumieniem, dla mnie angielski brzmi jak bełkot :( Najlepiej rozumiem amerykańską wymowę, brytyjska to dla mnie jakiś koszmar - jakby gadali z gębą pełną klusek. A najbardziej lubię Szwedów mówiących po angielsku - nie tylko są przystojni :D ale także mówią poprawnie, ale twardym akcentem, co ułatwia mi słuchanie :D Ale poprawiam swoje rozumienie ze słuchu oglądając filmiki na yt różnych vlogerów i włączając napisy automatyczne. To nadal daleki od perfekcji mechanizm, ale i tak na obecnym etapie rozwoju tej technologii bardzo pomocny.


  • pochmurny lubi to

#34 KennethByday

KennethByday

    Nowy uczestnik

  • Grupa z ograniczeniami
  • 8 postów
  • Gadu-Gadu:365221153
  • Imię:Miroslaw
  • Lokalizacja:Jalapa

Napisano 10 grudzień 2018 - 07:47

A ja polecam nauk z... tekstw piosenek Jeli chcesz po prostu rozbudowa sownictwo, a nie jest to nauka na jaki sprawdzian, no i dodatkowo masz opanowan gramatyk, to moe warto sprbowa





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych