Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Jak przetrwać trudny początek w nowej pracy?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
226 odpowiedzi w tym temacie

#41 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 8268 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 15 czerwiec 2017 - 09:00


M....pisalam o sobie.....( dobrze Cie rozpoznalam??? ;)  )


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#42 Gość_mikea_*

Gość_mikea_*
  • Gość

Napisano 15 czerwiec 2017 - 09:06

Willow47 oczywiście, że ja Cię rozumiem choć nigdy pracodawcą nie byłam. Jeśli pracownik grozi Ci zwolnieniem bo upomniałaś go o punktualnym przychodzeniu do pracy to wybacz ale coś Ci pracownicy wchodzą na głowę. O ciąży się nie wypowiadam bo to zawsze jest inna sytuacja i kobieta będzie myśleć o dziecku a nie o pracy.


Użytkownik mikea edytował ten post 15 czerwiec 2017 - 09:07

  • odczepSię i Rower lubią to

#43 Gość_północ-południe_*

Gość_północ-południe_*
  • Gość

Napisano 15 czerwiec 2017 - 09:10

M....pisalam o sobie.....( dobrze Cie rozpoznalam??? ;)  )

Tak.

A odnoszę się do fragmentu o szefach: szefem może być ktoś inny niż właściciel firmy, dlatego nie wiem, czy trzeba to tak brać do siebie będąc posiadaczem biznesu.

#44 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 8268 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 15 czerwiec 2017 - 09:12

mamy managerow ale i tak odpowiedzialnosc jest zawsze na glowie szefa...manager tez jest tylko zatrudnionym pracownikiem przeciez


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#45 Gość_północ-południe_*

Gość_północ-południe_*
  • Gość

Napisano 15 czerwiec 2017 - 09:36

W większych firmach odpowiedzialność się rozmywa, a w mniejszych też nie jest tak dobrze...

Sama może jesteś w porządku, ale ludzie już mają swoje bagaże doświadczeń i na pewno miewali dużo gorszych szefów, w tym typowych poganiaczy wyzyskiwaczy; z góry będą nastawieni zatem do szefa, jak do krwiopijcy.

#46 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 8268 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 15 czerwiec 2017 - 10:02

ciezki kaliber ta nasza praca.....ja juz kiedys w desperacji myslalam o tym zeby rzucic to wszystko w cholere i zatrudnic sie w amazonie...tam nawet ilosc krokow licza do rozliczenia z pracy....potrafie ciezko pracowac a odpowiedzialnosci nie potrzebuje, niech ktos inny sie za mnie martwi....daja bonusy i premie....dowoza do pracy i z pracy, posilki za 1zl....ja sie nawet zaprzyjazniac w pracy nie potrzbuje....


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 

#47 wydra

wydra

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 33 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 15 czerwiec 2017 - 11:33

@victoria @K4M1LO5

Myślę, że powinniśmy odrzucić mit, że życie to linia z następujących po sobie etapów, które trzeba zaliczyć i to w dobrej kolejności, typu: dzieciństwo -> szkoła -> studia -> praca -> związek -> małżeństwo -> dom -> dziecko -> emerytura. A jak się zablokowaliśmy na jakimś etapie, coś pominęliśmy, czy zrobiliśmy w innej kolejności - to, że coś jest z nami nie tak. To pewien idealistyczny konstrukt.

 

Wbrew pozorom normalne jest to, że przez życie idziemy chaotycznie, plączemy się, zawracamy, wpadamy w ślepe zaułki. A to, że mamy takie wyrażenie jak "poukładać sobie życie" to tylko cel, do którego można dążyć, ale się go nigdy nie osiągnie. Zawsze coś może wypaść, co na nowo wszystko zburzy: choroba, problemy rodzinne, zwolnienie z pracy.

 

Więc myślę, że najlepszym pomysłem jest uświadomienie sobie, że 1) wcale nie musimy ulegać tej presji społecznej i zamiast tego "układać sobie życie" po swojemu; 2) to, że nam nie wychodzi to normalne i nie nakręcać się, że jesteśmy do niczego, beznadziejni itd.

Czyli najpierw trochę zluzować, spróbować odetchnąć, nabrać dystansu, bo to wszystko pozwoli nam zacząć od nowa małymi kroczkami ze świadomością, że takie sytuacje się zdarzają i nie jest to nasza wina.

 

@Willow47

Rozumiem co masz na myśli i trzymam za ciebie kciuki!

Mój ojciec raz pracował u bardzo w porządku pracodawcy. Mały przedsiębiorca budowlany. Starał się jak mógł, płacił jak tylko dostawał pieniądze od zleceniodawców, często najpierw swoim pracownikom, a dopiero później sobie. Niestety, był w środku łańcucha pokarmowego. Coś się zepsuło i zaczął dostawać mniej pieniędzy niż powinien płacić swoim pracownikom, długi zaczęły rosnąć. Przedsiębiorstwo upadło, a pracownicy wszczęli wobec niego postępowanie sądowe. Nie znam się na tych wszystkich sprawach, ale wiem, że facet nie był niczemu winien, był za to bardzo uczciwy i w porządku. Ale nie wytrzymał. Uciekł za granicę i tam się powiesił.

Także zgadzam się z Willow47. Bądźmy fair wobec innych, pamiętajmy, że każdy jest człowiekiem i każdy ma swoje problemy, a to, że jest się wyżej w hierarchii często oznacza, że jest większa odpowiedzialność, a wcale nie więcej przywilejów (szczególnie w Polsce). 


  • odczepSię, Głos z doniczki i Anioł lubią to

#48 victoria

victoria

    ...se ne vrati...

  • Bywalec
  • 9098 postów
  • Imię:tak
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano 15 czerwiec 2017 - 17:25

Idź pod jakąś korpo i popytaj wychodzących facetów, czy nie chcą pogadać.

Victoria, poczytaj mój temat. Mam podobnie, tylko bujam się trochę krócej od Ciebie, 6 lat, i bujał się będę, bo nigdzie jeszcze nie udało mi się zagrzać miejsca, wszędzie albo mnie wyrzucają, albo zmuszają do odejścia mobbingiem.

 

w pierwszej chwili myślalam, że ta rada z pójsciem pod korpo jest dla mnie :) z tym, ze ja moglabym isc i popytac czy nie chcieliby mnie do pracy - taki niekonwencjonalny sposob szukania pracy ;)

 

wspolczuje z ta praca. mi w jednej udalo sie przepracowac 5 lat i to byl najdluzszy czas, ale juz po dwoch latach sama mialam ochote odejsc. nie wiem jakim cudem dobilam do 5 lat... pozniej w mojej karierze jakies epizody pracy przeplatane dluuuugimi etapami bezrobocia...

to przykre, ze w naszym kraju ciezko znalezc dobrą pracę, a czasem w ogole pracę. chyba, ze to my - osoby mające problemy psychiczne [depresję, lęki...] mamy takie problemy z szukaniem, bo np moje koleżanki z tego co obserwowałam to jakoś sprawniej szło im szukanie pracy...


  • odczepSię lubi to
nie mam nic do powiedzenia

#49 victoria

victoria

    ...se ne vrati...

  • Bywalec
  • 9098 postów
  • Imię:tak
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano 15 czerwiec 2017 - 17:38

uwierzycie jak napisze, ze pracodawca tez moze popasc w depresje z powodu pracownikow?? pracujac uczciwie, zatrudniajac uczciwie, placac nowrmalnie, legalnie, rozliczajac kazda nadgodzine, bez krzykow i pohukiwan, jestem traktowana jak wyzyskiwacz i zlodziej....mozna sobie nie przyjsc do pracy bo nie, mozna sie spoznic a jak przypomne o regulaminie pracy i grafiku to mozna mi zagrozic zwolnieniem sie juz w tej chwili, mozna pojsc na zwolnienie w 4 tygodniu ciazy ( bedac zdrowa i w ciazy niezagrozonej oczywiscie ), bo przeciez nalezy mi sie, niewazne, ze zostawiam firme w klopotach, nie dajac czasu na znalezienie sensownego zastepstwa....i tak moglabym pisac o blaskach i cieniach po drugiej stronie barykady...dlatego o jedno Was prosze, pamietajcie, ze Wasz szef tez czlowiek....ma swoje uczucie, emocje i co wiecej zycie .....i smutno mi kiedy czytam, ze kazdy szef jest wredny i kanciarz.....

 

witaj Willow!
nie twierdzę, ze wszyscy szefowie to kanciarze. w swojej karierze zawodowej spotkalam roznych ludzi. zawsze staram sie darzyć szacunkiem osobę, ktora mnie zatrudnia i mam do niej respekt, ale gdy okazuje się, że np ktoś chce wykorzystac moją dobroć i naiwność i np pracuję za 7,50 za h bez szans na podwyzkę, to splywam stamtad jak najszybciej... nie tlumaczac nawet takiej osobie dlaczego nie ma sensu moja praca tam, bo taka osoba nie zrozumie tego, ze mi ledwo starcza na bilety i na bulki. a podwyzki mi nie da bo, sama mialaby mniej dla siebie...

w przypadku ostatniego pracodawcy akurat uważałąm, ze w koncu trafiłam na normalnych ludzi, uczciwych i takich, ktorzy mnie doceniają. myślalam, ze zlapalam Pana Boga za nogi. a tu jednak okazuje się, ze postąpili ze mną najgorzej ze wszystkich pracodawcow w calej mojej karierze zawodowej... i jest mi poprostu zwyczajnie przykro z tego powodu, by myślalam, ze to praca na dluzej, i ze oni sa uczciwi... tymczasem na nich sie zawiodlam i po raz kolejny wylądowałam na koszmarnym bezrobociu [a mi tak latwo nie przychodzi szukanie pracy, stad moja panika i przerazenie]...


  • odczepSię lubi to
nie mam nic do powiedzenia

#50 victoria

victoria

    ...se ne vrati...

  • Bywalec
  • 9098 postów
  • Imię:tak
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano 15 czerwiec 2017 - 17:45

@victoria @K4M1LO5

Myślę, że powinniśmy odrzucić mit, że życie to linia z następujących po sobie etapów, które trzeba zaliczyć i to w dobrej kolejności, typu: dzieciństwo -> szkoła -> studia -> praca -> związek -> małżeństwo -> dom -> dziecko -> emerytura. A jak się zablokowaliśmy na jakimś etapie, coś pominęliśmy, czy zrobiliśmy w innej kolejności - to, że coś jest z nami nie tak. To pewien idealistyczny konstrukt.

 

Wbrew pozorom normalne jest to, że przez życie idziemy chaotycznie, plączemy się, zawracamy, wpadamy w ślepe zaułki. A to, że mamy takie wyrażenie jak "poukładać sobie życie" to tylko cel, do którego można dążyć, ale się go nigdy nie osiągnie. Zawsze coś może wypaść, co na nowo wszystko zburzy: choroba, problemy rodzinne, zwolnienie z pracy.

 

Więc myślę, że najlepszym pomysłem jest uświadomienie sobie, że 1) wcale nie musimy ulegać tej presji społecznej i zamiast tego "układać sobie życie" po swojemu; 2) to, że nam nie wychodzi to normalne i nie nakręcać się, że jesteśmy do niczego, beznadziejni itd.

Czyli najpierw trochę zluzować, spróbować odetchnąć, nabrać dystansu, bo to wszystko pozwoli nam zacząć od nowa małymi kroczkami ze świadomością, że takie sytuacje się zdarzają i nie jest to nasza wina.

 

masz racje Wydro - po raz kolejny twoje słowa trafiają do mnie, bo zawsze przytaczasz rozsądne i rzeczowe argumenty :)

tylko, ze jakos cieżko mi pogodzić się z tym, ze nie idę wedlug schematu. z jednej strony to nawet fajnie, ze nie jestem jak masa innych ludzi i mogę mieć swoj odrębny plan na zycie. tylko, że w tej odrębnej drodze nic mi nie wychodzi, a jak mi cos nie wychodzi to od razu traktuję to jako porazkę i koniec swiata... najciezej jest zmienic myslenie, kazda zmiane traktowac jako nowy etap a nie zalamywac sie ze znowu mi nie wyszlo i traktowac to jako porazke. mam chyba za duzo zlych doswiadczen na swojej drodze zyciowej... :(


nie mam nic do powiedzenia

#51 odczepSię

odczepSię

    Bywalec

  • Bywalec
  • 869 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 18 czerwiec 2017 - 13:25

ten pokój powinnam nazwać np BUMERANG, bo moje problemy wciąż do mnie wracają... i to wciąż te same. czasem udaje mi się na chwilę opanować sytuację, przez chwilę zaczynać doświadczać czegoś dobrego, fajnego, ale i tak zawsze okazuje się to ułudą i wracam do punktu wyjścia...

powiedzcie mi ile razy zaczynaliście od zera? ile razy można kurcze?! czuję, jakbym waliła głową w mur! czego bym nie robiła, to i tak jest to syzyfową pracą, bo nie prowadzi to do niczego... miotam się tak już od 10 lat :( większość znajomych poukładała sobie życie jako tako - zawodowe, rodzinne, a ja? jeden wielki bajzel - ciągłe problemy z pracą i niemożność znalezienia w miarę stabilnej, dobrej pracy, nieudane związki, a obecnie brak związku, przeogromna samotność, która sprawia mi ogromny ból, ale przede wszystkim czuję bezradność - że nic nie mogę zrobić z tym wszystkim... :o

 

praca, którą zaczęłam w styczniu jest już tematem nieaktualnym, aczkolwiek wcześniejsze rady przydadzą się przy terazniejszym szukaniu pracy. zostalam zwolniona [nigdy wczesniej mi sie to nie zdarzylo], swoją drogą uważam, ze bezpodstawnie, bo powody, ktore mi podali nie są powodami do zwolnienia... no ale trzeba bylo kogos zwolnic zeby zatrudnic kogos znajomego i padlo niestety na mnie. nie zmienia to jednak tego, ze czuje sie strasznie do dupy - niechciana i nikomu niepotrzebna...

szukanie idzie ciężko - brak interesujących ofert. kilka cv niby wyslalam, ale telefon milczy...

 

brak związku oraz doświadczenia z poprzednich relacji również nie sprawiają, że poczuję się rewelacyjnie...

 

w chwili obecnej nie mam ochoty ani sily podnosic sie z lozka, bo to i tak nie ma sensu. jedyne moje zajęcia w ciągu dnia to krótka wizyta na portalach pracowych, zrobienie sobie herbaty, proba czytania, a gdy to mi nie wychodzi [ciezko mi sie skupic], to moze jakis serial. poza tym pozostaje mi patrzenie w sciane... wiem, ze pograzanie sie w rozpaczy i nakrecanie sie pesymistycznymi myslami tu nie pomoze, a wrecz moze zaszkodzic, ale jakze ciezko jest mi w chwili obecnej zmotywowac sie do czegokolwiek... :(

 

Kotku, "mam tak samo jak ty". Pcham ten wózek już dłuższy czas, jak tylko mogę, ale czuję, że to i tak bieganie za rzepem na ogonie. Brak perspektyw przeraża.


Nie masz z kim rozmawiać? Sprawdź to

Nie ma niczego cenniejszego niż ludzkie życie.


#52 victoria

victoria

    ...se ne vrati...

  • Bywalec
  • 9098 postów
  • Imię:tak
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano 18 czerwiec 2017 - 13:44

 

Kotku, "mam tak samo jak ty". Pcham ten wózek już dłuższy czas, jak tylko mogę, ale czuję, że to i tak bieganie za rzepem na ogonie. Brak perspektyw przeraża.

 

najgorsze jest to, ze takie zycie bez perspektyw, bez okreslonego celu nie ma sensu :( przynajmniej ja go nie widze... <_<


nie mam nic do powiedzenia

#53 odczepSię

odczepSię

    Bywalec

  • Bywalec
  • 869 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 18 czerwiec 2017 - 15:14

Znalezienie sensu jest... jego sensem. Póki co, chwytajmy dzień:

 


  • victoria lubi to

Nie masz z kim rozmawiać? Sprawdź to

Nie ma niczego cenniejszego niż ludzkie życie.


#54 Gość_K4M1LO5_*

Gość_K4M1LO5_*
  • Gość

Napisano 18 czerwiec 2017 - 15:28

najgorsze jest to, ze takie zycie bez perspektyw, bez okreslonego celu nie ma sensu :( przynajmniej ja go nie widze... <_<


Podpisuje się pod tym...jedyny sens jaki widzę to zakończyć to wszystko, bo widocznie przeznaczenia nie da się zmienić

#55 Głos z doniczki

Głos z doniczki

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 108 postów
  • Imię:Damian
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Parapet?

Napisano 18 czerwiec 2017 - 16:40

Ja mam takie podejście, że nie ma nic pewnego poza śmiercią. Dzisiaj fajna praca jest, jutro może nie być. Dzisiaj firma dobrze prosperuje, jutro może zbankrutować. Trzeba pamiętać, że żyjemy w kraju, w którym idąc do pracy człowiek nie jest w stanie się utrzymać, bo zarabia za mało. Dlatego tyle osób wyemigrowało. A gdyby nie mogło? Ile milionów wściekłych i załamanych osób byśmy mieli na ulicach? Przecież Polska, to taki generator depresyjnych stanów. Kraj piękny, a źle zarządzany, bo się daje ludziom socjal, zamiast zapewnić pracę czy zostawić przedsiębiorców w spokoju.


  • Willow47 lubi to

#56 Gość_północ-południe_*

Gość_północ-południe_*
  • Gość

Napisano 18 czerwiec 2017 - 17:14

Jaki socjal, poza 500+?



#57 Gość_rainy_day_*

Gość_rainy_day_*
  • Gość

Napisano 18 czerwiec 2017 - 17:28

Nie piernicz glos. Chcesz tu hoteli dla terrorystów budowanych przez polskie firmy jak w Szwecji ?
Zarządzanie unijne polega na pozbawieniu tożsamości poszczególnych państw żeby można było nimi łatwiej manipulować. Trudno się żyje w kraju, którego rząd musi się ciągle borykac z lewakami. Poczytaj najnowsze propozycje europejskich zielonych.

#58 Gość_północ-południe_*

Gość_północ-południe_*
  • Gość

Napisano 18 czerwiec 2017 - 17:37

No, tak tam strasznie jest, że Polacy masowo wracają. ;) i żałują, że dopiero teraz wrócili do ojczyzny mlekiem, miodem i cebulą płynącej. ;)


Użytkownik północ-południe edytował ten post 18 czerwiec 2017 - 17:39

  • odczepSię lubi to

#59 Gość_rainy_day_*

Gość_rainy_day_*
  • Gość

Napisano 18 czerwiec 2017 - 18:11

mój punkt widzenia zależy od odległości od najbliższego ośrodka dla uchodzców i od wpływów na rachunek ;) nie mam zamiaru emigrować, żeby mnie wysadzili na jakimś dworcu ;)



#60 Willow47

Willow47

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 8268 postów
  • Imię:Willow
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Skąd Inąd

Napisano 18 czerwiec 2017 - 18:19

Nie piernicz glos. Chcesz tu hoteli dla terrorystów budowanych przez polskie firmy jak w Szwecji ?
Zarządzanie unijne polega na pozbawieniu tożsamości poszczególnych państw żeby można było nimi łatwiej manipulować. Trudno się żyje w kraju, którego rząd musi się ciągle borykac z lewakami. Poczytaj najnowsze propozycje europejskich zielonych.

ale gdzie Glos napisal ze chce hoteli dla terrorystow? czy unijnego zarzadzania?? 

 

napisal wyraznie, ze chce, zeby zostawic przedsiebiorcow w spokoju, zeby nauczyc ludzi pracowac a nie liczyc na socjal.....

 

 

co do lewakow sie z toba zgadzam....ale tu wyzej dupy nie odskoczysz...sa i wciaz nami manipuluja, powykupowali co mopgli, pousadzali sie na cieplych posadkach i ani rusz z nimi pporzadku zrobic.....


Dołączona grafika
 
Odwaga to panowanie nad strachem a nie jego brak 





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych