Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Jak żyć z osobą z depresja?

Depresja Partner Miłość Relacje

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
31 odpowiedzi w tym temacie

#21 Gość_Simple_85_*

Gość_Simple_85_*
  • Gość

Napisano 12 styczeń 2017 - 08:38


Generalnie uważam, że jeśli jest taka możliwość, to warto sobie pomóc i zacząć leczyć. Czasem ciężko dobrać właściwe leki i trochę to trwa, ale warto o siebie zawalczyć, bo warto.



#22 Cichy

Cichy

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 45 postów
  • Imię:Mateusz
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 12 styczeń 2017 - 12:40

Jedną z najtrudniejszych rzeczy jest zdobycie absolutnej szczerości, właśnie dlatego, że to Twoja partnerka. 

Ktoś napisał :

 

 

 

Jeśli ma jakąś pasję, to wspieraj ją w niej, interesuj się. Nie przyciskaj do niczego, nie poganiaj. Nie mów jej żeby się wzięła w garść. Nie nalegaj aby mówiła Ci o wszystkim, jeśli tego nie chce. Nie nadskakuj zbytnio, utrzymuj jakiś lekki dystans

 

Prawda, jest to bardzo ważne, ale patrząc jednostronnie. Z drugiej strony, czy jeżeli nie zada tego pytania to u osoby chorej nie pojawią się wątpliwości typu: "cóż, że spędzamy razem czas, skoro on mnie nie rozumie, nie wie co jest w środku mnie; gdzie się podziało jego zrozumienie, czy nie stało się przyzwyczajeniem?" 

 

 

Jeżeli ją kochasz, to jej nigdy nie zostawisz. Znasz ją lepiej niż my wszyscy razem wzięci. Nie możemy Ci powiedzieć, które rozwiązanie będzie najlepsze.

 

Musisz próbować, każdej możliwej drogi. Często będziesz musiał wrócić na początek, a nawet się cofnąć i wyznaczać całkiem nowy szlak. Musisz zrobić coś, żeby zdobyć absolutne zaufanie osoby, którą kochasz, jednocześnie jej nie naciskając. To jest kurewsko trudne, często wręcz niewykonalne zadanie, bo jeżeli ona faktycznie ma depresję to potrzebne są leki.

 

Szczerość i całkowite zrozumienie i maaaasa miłości. To są podstawy, bez tego się nie uda. 

Trudne, bo ludzie w depresji sami siebie nie rozumieją, musisz ją zrozumieć lepiej, niż Ona rozumie siebie.


Użytkownik Cichy edytował ten post 12 styczeń 2017 - 12:42


#23 Felcor__

Felcor__

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 3 postów
  • Imię:Flecor

Napisano 12 styczeń 2017 - 21:56

A ciezko wam bylo isc do psychiatry opowiadac o tym wszystkim i dostosowac leki? Moja dziewczyna najbardziej tego sie boi

#24 Gość_PurePoison_*

Gość_PurePoison_*
  • Gość

Napisano 12 styczeń 2017 - 22:37

Mi nie było cięzko. Psychiatra to nie psycholog, nie wypytuje az tak szczegółowo. Jemu najbardziej zalezy na tym, zeby ustalić stan pacjenta i co mu dolega zeby leki dobrać. Nie grzebia człowiekowi w głowie, to nie jego domena. Jak już to ja osobiście do psychoterapeuty bym sie bardziej obawiała pójśc niż do psychiatry.



#25 Gość_Simple_85_*

Gość_Simple_85_*
  • Gość

Napisano 12 styczeń 2017 - 22:39

Jasne,że taka wizyta generalnie wiąże się ze stresem.Do tego dochodzą stereotypy społeczne, że jak idziesz do psychiatry to jesteś "czubkiem ".Trzeba to przełamać i w sobie przemoc i poprostu myśleć w takich kstegoriach,że chcę sobie pomóc i o siebie zawalczyć. No a co do leków, to tu trzeba uzbroić się trochę w cierpliwość. Na pełne działanie tych nowszej generacji trzeba troszkę poczekać no i napewno obserwować siebie,swoje reakcje i warto być w stałym kontakcie z lekarzem.

#26 weronika1972

weronika1972

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 5 postów
  • Imię:weronika

Napisano 24 luty 2018 - 12:43

Witajcie

Jestem tu nowa

Wczoraj zalożylam konto

Poruszyl mnie mocno wpis DontForget

I to co pod nim :

 

"Może czujemy sie pusto poniewaz zostawiamy kawalki siebie we wszystkim co kiedys kochalismy ""

 

 

Nie watpie,ze za tym wpisem kryje sie osoba nadwyraz wrazliwa ,ktora wie co to cierpienie ..

 

Ale ten wpis niesie za soba ogromny przekaz .

Odnajdziemy w sobie sile by pamietac o tym , majac swiadomosc ,zdajac sobie z tego sprawe ,ze TE kawaleczki sa czescia kogos ,czegos a moze dzieki nam ktos tez kocha i jest lepszy ,na ten tekst spojrzymy inaczej ...Bedzie sila do walki

 

Okazuje sie ze jestesmy wartosciowi bo dzieki nam ktos tez zaczal byc wartosciowy

Spojrzal inaczej na siebie odnalazl malenkie ziarenko ,ktore zaczal pielegnowac i to ziarenko z czasem ukorzeni sie w nas w Was w kims i bedzie poteznym ...nie po to by ranic ale po to by miec sile zyc i pomagac innym

Otoczajmy  sie tymi ktorzy kochaja

Wiem ,brzmi to idealistycznie ale uwierzcie mi wiem co pisze ,,,mam to za soba ,,,ale o tym pozniej .

TO JEST MOZLIWE

 

Dawanie to jedna z najcudownieszych czynnosci jaka nam sie moze przytrafic ..dawanie dobre  nie dawanie komus kto nas zatruwa

Uczmy sie madrze kochac ,lubic ,by nas nikt nie odzieral z uczuc ale tez nie stosujmy klatki wobec siebie  , dla tych ,ktorzy sa warci przyjac nasze uczucia .

 

Zalozmy ekran dla tych co nas niszcza ,badzmy asertywni

Odrzucmy ich!!!!

 

Aby tak sie stalo trzeba umiec zakonczyc toksyczne znajomosci nawet jesli one kiedys mialy znaczenie dla nas ,bo napewno nigdy dla kogos kto nas zatruwal i wykorzystywal .

 

Zagadnienie ,problem ,zjawisko jest mi tak bardzo znane ,że aż boli ...ale też mam TO najgorsze za sobą

.

Nie ma takiej milosci ,ktora we lzach sie nie utopi ,a kochankow nie rani

Nie ma szczesliwej milosci ,ktora serce uspokaja

.

Samotność to jedna z najgorszych podpowiedzi jaką możecie przyjąć

Jest takie powiedzenie :

"Kto sie odosabnia szuka swej samolubnej tesknoty,wybuchnie przeciwko wszelkiej praktycznej madrosci"

Rozumiem i tu naprawdę przeze mnie przemawia autopsja ..że sie jej pragnie (samotości)

Ale im jest jej wiecej -samotnosci ,tym Ciebie mniej .

 

A wierzcie mi pojawiaja sie w naszym zyciu bardzo wartosciowe osoby ,i potrzeba sily by je dostrzec

To tez osoby wrazliwe ,ale inaczej dostrzegaja  i postrzegaja nas

Nikt nie lubi gdy sie nad nim rozczulasz ,one to robia nieswiadomie bo kochaja ludzi takimi jakimi sa ,sa wrazliwe i moze "chore inaczej"

Ale wlasnie na tym polega sens milosci , dobor osobowosci, ze sie kogos kocha absolutnie ,by byc  z nim ,pomagac,ale nie zatruwac

A nawet jesli partner,partnerka przyjaciel  zadaje pytania ,ktore wg nas sa glupie to one nie sa glupie z zalozenia ( chyba ze ktos ma wiedze manipuluje ) Wtedy od takiej osoby trzeba szybko odejsc.

W ogole pytania  nie sa glupie,wynikaja z troski o partnera ,wynikaja z nieznajomosci zagadnienia bo nie mowimy partnerowi o tym co nas "gryzie "

A dlaczego ?

Dlaczego tak chetnie szukamy grup wsparcia i innych obcych ?

Bo latwiej sie wypowiedziec ,bo nie jest z nami emocjonalnie zwiazany ?

Zatem czemu sluza terapie tzw rodzinne lub terapie z partnerem ?

Zalozenie jest proste ,wlasnie temu by KTOS kto nas kocha poznal problem i mogl byc z nami w TYM problemie a NIE OBOK nas

Zaufanie to klucz Ono sie rodzi tylko wtedy gdy ktos nas kocha naprawde

Zatem nie chciejmy za wszelka cene  bycia   OBOK partnera (ki) ale RAZEM

OBOK nie prowadzi do dobrego wyjscia z choroby.

 

PRZESTROGA  bedac spragnieni uczuc oddajemy siebie komus kto na nas nie zasluguje ( TOKSYCZNE ZWIAZKI,WAMPIRY ENERGETYCZNE) ,szukaja kogos tylko dla siebie )

Pod "plaszczykiem uczuc " z kazdym dniem okradaja nas z emocji i tego co w nas wartosciowe ,zagluszaja poczucie naszej  wartosci  starajac sie nas uzaleznic od siebie ) pragna zaspokoic swoje EGO  osiagniecia wlasnych samolubych korzysci .

 

To hieny zerujace na naszej wrazliwosci

Tak ,tak osoby takie jak MY z depresja sa nadwyraz wrazliwe ,widzimy inaczej niz inni .

Ale nie gorzej- inaczej

Z osob wrazliwych sklada sie cala palestra malarzy ,aktorow ,pisarzy ,tworcow teori et cet

 

Zadacie mi pytanie po co sie tu zjawilam ?

Jestem przykladem ze mozna dzieki milosci wyjsc z depresji malo tego moj partner tez ma to przejscie za soba

Poznalismy sie na zakrecie naszych zyciowych przejsc ja po nieudanym samobojstwie (szpital ,spiaczka ) on  rozne formy odejscia

A potem .........wiele lat szukania ,leczenie madre leczenie wspolnie ,nie osobno wspolnie

I duuuuuuuuuuuuuuzo rozmow wspolnych .

Nie od razu bylo jak teraz

Ale razem przez to przeszlismy

A i jeszcze jedno gdy trafilam do szpitala bylam w toksycznym zwiazku to przez partnera tam trafilam ,przez to co ze mna robil ...

Dlatego nikt ,powiadam nikt nie powinien jesli odkryje ze ma kogos takiego obok siebie ,trwac nadal w tej znajomosci .

na dzisiaj juz dosc

Pozdrawiam



#27 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5287 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 25 luty 2018 - 14:36

Myślę, że niestety, ale nie zawsze można liczyć na partnera w trakcie depresji. 

Oczywiście chciałabym spełnienia takiej wizji, partnera który będzie czytał o depresji, chodził na terapię, pytał jak się czuję i podchodził empatycznie.

 

Z moich doświadczeń i obserwacji, druga strona często nie chce wchodzić za głęboko, ma mniejszą wrażliwość czy boi się i unika tego tematu.

Jesteśmy ludźmi i radzimy sobie na różne sposoby.

 

Wsparcie partnera może być niezastapione i zbawienne, jeśli jednak z jakiegoś powodu brakuje go, warto pamiętać, że wsparcie to uzyskujemy też na terapii. Osoba psychologa może pomóc nam dotrzeć też do swojego partnera, powiedzieć otwarcie czego potrzebujemy. 


  • Willow47 lubi to
szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm

#28 weronika1972

weronika1972

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 5 postów
  • Imię:weronika

Napisano 26 luty 2018 - 15:49

Hej

Między innymi dlatego wspomnialam o terapi z partnerem

Ale zasadnicze pytanie jest jedno .

Czy ten zwiazek ma racje bytu jesli nie ma zaufania i od poczatku sa male tajemnice ,chociaz tak naprawde nie sa male

Dotycza zdrowia i tak naprawde zdrowia osoby ktora kocham .

Zatem jezeli ktos sie decyduje na bycie z druga osoba ,czy to z deresja czy z jakimkolwiek innym schorzeniem ,to powinen liczyc sie ,ze nie ma juz mnie tylko jestesmy MY

Obliczyć koszty i zdecydować tak, by nie wycofywać sie z danego słowa .

Bo kocham to nie zakup ,to oświadczenie najważniejsze z ważnych

To budowla na której sie stawia przyszłosc partnera i swoja

Łatwo mowic kocham gdy sie dobrze wszystko uklada

Kocham nabiera wartosci i wydzwieku gdy wlasnie innych stawiamy wyzej od siebie

Bo dawanie uszczesliwia a dawanie w milosci uszczesliwia i uzdrawia podwojnie

Mozna miec wlasny obszar w ktorym sie kazdy realizuje np zawodowo ,ale przede wszystkim wspolna czescia jest MY a nie on i ja

Dlatego uważam że od początku spraę powinno sie i należy przedstawić jasno

Pozdrawiam



#29 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5287 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 27 luty 2018 - 01:01

Jesteśmy ludźmi, posiadanie tajemnic, jakiś swoich zakamarków intymności jest po prostu ok. Są tematy które nie muszą interesować drugiej strony, czasem lepiej zostawić pewne rzecz, gdy nas nie nurtują. 

Osobiście myślę, że nigdy nie powinniśmy stawiać innych ponad siebie, Oczywiście nasze oczekiwania nie są jednoznaczne z tym co jest miłością i dobrem dla nas. Egoizm, brak empatii też nie jest ok. Często budujemy wizję innych na podstawie naszych potrzeb i nie jest to dobre, ani dla nas samych, ani dla innych. Myślę, że prawdziwa nauka zaczyna się, gdy uświadamiamy sobie, że nie potrzebujemy tej drugiej osoby. Co jest często bardzo cieżką nauką. I że po prostu chcemy być razem. I że masz prawo być niedoskonały, ale nie masz prawa mnie krzywdzić. 
Zaufanie to sfera życia którą możemy budować i nie oznacza moim zdaniem, że musimy znać każdy detal z życia danego człowieka, chodzi bardziej o prawdziwość osoby którą poznajesz, którą jesteś teraz i którą poznajesz i to co ma na nią wpływ. 
 


  • DontForget i Milkyway lubią to
szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm

#30 Gość_obojetnosc_*

Gość_obojetnosc_*
  • Gość

Napisano 27 luty 2018 - 01:06

Myślę, że prawdziwa nauka zaczyna się, gdy uświadamiamy sobie, że nie potrzebujemy tej drugiej osoby. Co jest często bardzo cieżką nauką. I że po prostu chcemy być razem. I że masz prawo być niedoskonały, ale nie masz prawa mnie krzywdzić.

(:

#31 weronika1972

weronika1972

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 5 postów
  • Imię:weronika

Napisano 27 luty 2018 - 15:43

Hej

Nie mowie o nie posiadaniu "swojej przestrzeni"

Mowie o szczerości a taka się rodzi tylko wtedy gdy sami wobec siebie ,w swojej ocenie jesteśmy szczerzy,

Wówczas "zarażamy "partnera swoja szczerościa .

Poznawanie partnera,partnerki to długi proces i wymaga cierpliwości taka jest tylko wtedy gdy istnieje ,rodzi sie wzajemne uczucie a fundaentem jest szczerość

To temat na osobną dyskusję jeśli masz ochotę

 

Zawsze ktoś nam jest potrzebny ,piszesz ,:"Myślę, że prawdziwa nauka zaczyna się, gdy uświadamiamy sobie, że nie potrzebujemy tej drugiej osoby.

Masz prawo mieć takie przemyślenia

Ja natomiast się mam prawo z tym nie zgodzić

Prawda stara jak świat ,że jesteśmy tak skonstruowani ,że potrzebujemy bliskości  drugiej osoby ,bez niej usychamy

Nie mówię ze się to dzieje od razu

Zycie potrafi "wypełnić pustkę " ale na jak długo i czy na tyle mocno i sensownie by TO  ZYCIE miało sens ?

Stawianie innych wyżej od siebie to cześć tego człowieczeństwa ,które sprawia że czujesz się lepszy

To co wokolo się zaczyna dziać globalnie jest właśnie wynikiem egoizmu i dominacji jednostki tej jednostki,,która poza własnym czubkiem nosa nie widzi NIC

 



#32 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5287 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 01 marzec 2018 - 19:12

W pełnii zgadzam się, że szczerość jest super ważna i że warto samemu się otworzyć, pokazać drugiej stronie, że można, że nie ma się czego wstydzić, że jest się dla tej drugiej osoby.
Myślę, że dla miłości warto spróbować.
Nie ma jednak żadnej gwarancji, że tą szczerością się zarazi. To zależy od poziomu wrażliwości drugiej osoby i różnych innych czynników jak czas w życiu, jak pozostałe cechy naszej osobowości, otwartość tej drugiej strony. I jeśli coś trwa, dajemy szczerość, a ta druga strona jednak nie rusza z miejsca, może zdarzyć się, że jeszcze gasi nasz zapał i obrasta murem- no to nie, uważam, że w pewnym momencie, gdy zaczyna na nas to silnie wpływać należy powiedzieć stop- kocham siebie i nie pozwolę by Twoje zachowanie niszczyło mnie. Zresztą takie swoiste kryzysy w związkach też są ważne i zdarza się, że bardziej zbliżają, ale to już nie wchodząc głębiej w temat ;)


Myślę, że utożsamiasz moje słowa które raczej miały mówić o szacunku do siebie z egoizmem. Niestety, ale w globalnej perspektywie ludzie nie szanują samych siebie, więc tym bardziej nie szanują drugiego człowieka.
Myślę, że jedynie, gdy osiągniemy miłość do siebie możemy właśnie wyjść poza pewien schemat, gdzie "ja" jest tak samo ważne jak "Ty" dopóki "Ty" nie próbuje krzywdzić "ja". 
Ten globalny egoizm nie utożsamiałabym z samą gloryfikacją "ja" choć na pewno także, a z odrzuceniem introwersji, intuicji, wrażliwości- potrzeb wnętrza, na gloryfikację ekstrawersji- bądź super, pokaż co posiadasz, wysuń się przed szereg, osiągnij sukces. 
To, że jesteśmy istotami stadnymi jest prawdą, z drugiej strony jesteśmy osadzeni we własnym, subiektywnym wnętrzu, którego odkrywanie także jest istotnym aspektem człowieka i nie mam tu na myśli sprawiania sobie przyjemności, a odkrywanie swoich marzeń, pragnień, strachów, wad, traum. Myślę mimo to, że tak, dopóki jest w nas mus bycia z drugą osobą to jest coś nie tak, że zdrowa psychicznie osoba (i nie ma to nic wspólnego z zaburzeniami psychicznymi, a z tzw. higieną układu nerwowego, satysfakcją z życia, poziomem świadomości) nie musi z nikim być, chce być. Chce być obok kogoś, z kimś, przy kimś, dla kogoś.

Chciałam sprostować ponieważ czuję, że moje słowa zostały trochę przeinaczone, ale myślę, że w jednym się zgadzamy- w sile miłości, szczerości i chęci pracy nad relacją, które mogą odmieniać życia, pozdrawiam ciepło

 


szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: Depresja, Partner, Miłość, Relacje

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych