Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Jak żyć z osobą z depresja?

Depresja Partner Miłość Relacje

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
31 odpowiedzi w tym temacie

#1 Felcor__

Felcor__

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 3 postów
  • Imię:Flecor

Napisano 09 styczeń 2017 - 13:31


Moja dziewczyna zmaga sie z depresja juz od paru lat. Jest mi z nią dobrze ale depresja jest chyba jedyną rzecza, przez ktora nie jestesmy w pelni szczesliwi razem. Kiedy miewa słabszy okres, dzień nie wiem jak jej pomoc. Przytulam, staram sie uspokajać ale chyba to srednio pomaga. Myślę, że jestem dla niej wsparciem ale czuje sie mega bezradny w tym wszystkim. Jak pomóc? Jak sie zachowywac aby pomagać a nie szkodzic jeszcze bardziej?

#2 Gość_atamina_*

Gość_atamina_*
  • Gość

Napisano 09 styczeń 2017 - 13:51

....Jak dziecko unieś mnie wysoko 

Jak dziecko mnie do łóżka kładź 
Rano zjedz ze mną śniadanie 
Rano zjedz ze mną śniadanie 
Po prostu bądź po prostu bądź i patrz 
Po prostu bądź po prostu bądź i patrz ....

 

Maanam

 

 Po prostu bądź  :D



#3 Głos z doniczki

Głos z doniczki

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 108 postów
  • Imię:Damian
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Parapet?

Napisano 09 styczeń 2017 - 14:01

Jeśli ma jakąś pasję, to wspieraj ją w niej, interesuj się. Nie przyciskaj do niczego, nie poganiaj. Nie mów jej żeby się wzięła w garść. Nie nalegaj aby mówiła Ci o wszystkim, jeśli tego nie chce. Nie nadskakuj zbytnio, utrzymuj jakiś lekki dystans. Piszę to tak na własnym przykładzie, ale każdy człowiek jest inny i oczekuje czegoś innego, więc nie traktuj tego co napisałem jako jakieś sztywne wytyczne. Najlepiej by było, gdybyś po prostu porozmawiał, zapytał czego od Ciebie oczekuje gdy jest jej gorzej. Możesz nawet nam tu napisać co powiedziała, to może będziemy w stanie Ci pomóc w interpretacji ;) .

 

Powodzenia!



#4 DontForget

DontForget

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 402 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 09 styczeń 2017 - 14:15

Najlepiej by było, gdybyś po prostu porozmawiał, zapytał czego od Ciebie oczekuje gdy jest jej gorzej.

Nie wiem jak u innych dziewcząt, ale najgorsze co może mój chłopak zrobić w momencie mojego największego kryzysu to właśnie pytać czego oczekuję ;)
W sytuacji gdy jest gorzej, człowiek ma chaos w głowie, nie myśli racjonalnie. Po prostu nie ma pojęcia czego chce, liczy tylko na spokój.

Sądzę, że już lepiej byłoby posiedzieć razem, wziąć ją "pod skrzydło" i obejrzeć cokolwiek, nawet krótkiego razem, żeby się oderwała dziewczyna myślami od tych negatywów i mogła uspokoić. Dopiero jak emocje (nawet te ciche, które przeżywa tylko wewnątrz) opadną, można by podjąć próbę rozmowy.

Takie jest moje podejście ;)

Ponadto zbytnia czułość czy zainteresowanie bywa przytłaczające, w depresji ludzie bardzo często dążą do samotności. Wiem, że to trudna misja, ale polecam spróbować zaobserwować czy dany dzień jest dniem kiedy woli spędzić sama (ale mając Cię pod ręką w razie kryzysu) czy dniem, w którym potrzebuje najwięcej ciepła, ile będziesz w stanie jej tylko przekazać.

Powodzenia!


Użytkownik DontForget edytował ten post 09 styczeń 2017 - 14:19

  • olgaaaa95 lubi to
maybe we feel empty because we leave pieces of ourselves in everything we used to love

#5 Głos z doniczki

Głos z doniczki

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 108 postów
  • Imię:Damian
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Parapet?

Napisano 09 styczeń 2017 - 14:32

Nie wiem jak u innych dziewcząt, ale najgorsze co może mój chłopak zrobić w momencie mojego największego kryzysu to właśnie pytać czego oczekuję ;)

Sprostuję pisząc, że nie chodziło mi o to, by pytał dokładnie w momencie gdy dziewczyna ma kryzys ;) . Ja sam gdybym dostał takie pytanie w takim momencie, to pewnie bym odpowiedział "nie wiem, zostaw mnie".



#6 odczepSię

odczepSię

    Bywalec

  • Bywalec
  • 869 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 09 styczeń 2017 - 17:33

To, że wszedłes na to forum, żeby znaleźć odpowiedź a propos nurtującego cię problemu z dziewczyną - duży plus. 

 

Tylko jest jeden zasadniczy problem - depresja jest chorobą, a choroby się leczy. Jeśli tego warunku dziewczyna nie spełnia, na próżno szukać rozwiązań w sobie, bo zasadniczo go nie ma. Dlaczego nie czujecie się w pełni szczęśliwi przez jej depresję? Jak często występują u niej objawy depresji?


Nie masz z kim rozmawiać? Sprawdź to

Nie ma niczego cenniejszego niż ludzkie życie.


#7 victoria

victoria

    ...se ne vrati...

  • Bywalec
  • 9238 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano 09 styczeń 2017 - 18:01

witaj!

moge podczepic sie do niektorych slow moich poprzednikow i powiedziec tez cos na bazie wlasnego doswiadczenia. fajnie, ze jestes, ze masz chec do pomocy dziewczynie, chcesz sie nia opiekowac - mysle, ze to duzy plus. ale pamietaj tez, zeby nie robic nic na sile. jesli widzisz ze dziewczyna chce byc sama, to daj jej chwile samotnosci. mnie osobiscie takie glaskanie i przytulanie jeszcze bardziej wkurzalo. ale kazdy przechodzi depresje inaczej i ma inne potrzeby i oczekiwania od partnera. fajnie byloby zapytac partnerki, ale nie wiem czy podczas rzutu depresji to dobry pomysl... moze warto z nia o tym pogadac jak wydobrzeje, zebys wiedzial co robic w razie pogorszenia.

pozdrawiam i zycze szczescia i spokoju :)


nie mam nic do powiedzenia

#8 Gość_PurePoison_*

Gość_PurePoison_*
  • Gość

Napisano 09 styczeń 2017 - 19:14

fragment o tym co robić jak sie ma chorego na depresję w rodzinie z poradnika. Moim zdaniem calkiem trafny:

 

http://www.depresja..../image/1456-1a/

http://www.depresja..../image/1457-2a/


  • DontForget lubi to

#9 Gość_PurePoison_*

Gość_PurePoison_*
  • Gość

Napisano 09 styczeń 2017 - 19:27

i tak sobie jeszcze ostatnio myslałam w jaki sposób można tak naprawde wytłumaczyć komuś zdrowemu jak to jest mieć depresję, jak się wtedy człowiek czuje. Wydaje mi się, że chyba najblizsze temu jest coś takiego: wyobraź sobie swój największy lęk, coś czego sie boisz zrobić albo do bólu nie chcesz tego robić chociaz to jest irracjonalne i teraz pomyśl, że ktoś lub okoliczności cię zmuszają żebyś to własnie zrobił. Jak sie wtedy czujesz ? My tak sie własnie czujemy mniej więcej cały czas myśląc o najprostszych codziennych czynnościach. Cały czas jak tylko pomyślimy, że coś MUSIMY, POWINNIŚMY zrobić !!! Od pójścia do pracy, przez ugotowanie obiadu czy posprzatanie po umycie zębów nawet czy wstanie z łózka czasem. Cały czas w tym samym stresie. A reakcji osób zdrowych obawiamy sie mniej wiecej tak jak Ty byś się obawiał reakcji innych ludzi na to, ze np. boisz się panicznie pająków albo ciemności albo wejścia do windy jakikolwiek jest ten twój irracjonalny strach. Boimy się niezrozumienia, wyśmiania, zbagatelizowania, do pasji doprowadzaja nas teksty: weź sie w garść człowieku, to nic takiego wstac i ubrac się, kazdy to potrafi, nie można być az takim idiota żeby nie dac rady. To tak jak mówić osobie z arachnofobią: weź nie przesadzaj to tylko malutki, tyci pajączek przeciez cię nie ugryzie. Jesteś od niego 1000 razy większy. Co z ciebie za facet ? itp.

 

I jest jeszcze jeden objaw depresji, który zwykle nam towarzyszy i to bardzo możliwe, ze własnie przez to ciągłe życie w napięciu i stresie, ze coś TRZEBA a my NIE MOZEMY DAC RADY :( po dłuższym czasie takiego życia dopada nas rodzaj emocjonalnego i uczuciowego zobojętnienia. Nie dość, ze nic nie cieszy to jeszcze uczucia zaczynają w nas umierać. Ludzie nawet najbliżsi obojetnieją, wszystko obojętnieje. Nie kazdy tak ma ale to częste niestety. Coraz rzadziej jesteśmy w stanie powiedzieć tak poprostu: KOCHAM CIĘ czy ZALEZY mi na Tobie bo sami tego tak do konca nie czujemy. I znów kolejna cegiełka do tego ciagłego lęku. A co jesli On/Ona znów zapyta ? Co powiedzieć ? Dlaczego nie czujemy tego co powinniśmy ? itd. Masakra jednym słowem


Użytkownik PurePoison edytował ten post 09 styczeń 2017 - 19:32


#10 DontForget

DontForget

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 402 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 09 styczeń 2017 - 19:37

Tak odnosząc się do wypowiedzi @PurePoison - gdzieś znalazłam tekst, który w wolnym tłumaczeniu idzie tak:

Mając lęki i depresję to jak bycie przerażonym i zmęczonym jednocześnie.
To strach przed porażką, ale brak chęci i sił na bycie produktywnym.
To chęć posiadania przyjaciół, ale nienawiść do uspołeczniania się.
To chęć pobycia samemu, ale niechęć do bycia samotnym.
To przejmowanie się wszystkim, a następnie przejmowanie się zupełnie niczym.
To czucie wszystkiego na raz, a potem bycie paraliżująco odrętwiałym.


Użytkownik DontForget edytował ten post 09 styczeń 2017 - 19:38

  • victoria, Darektor i marw lubią to
maybe we feel empty because we leave pieces of ourselves in everything we used to love

#11 DontForget

DontForget

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 402 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 09 styczeń 2017 - 19:46

Coraz rzadziej jesteśmy w stanie powiedzieć tak poprostu: KOCHAM CIĘ czy ZALEZY mi na Tobie bo sami tego tak do konca nie czujemy.

 

 To to.

Ostatnio u siebie to zauważyłam, że zanikły te uczucia które żywiłam do partnera. I to nie tak, że nie kocham... po prostu jakoś brakuje we mnie uczuć.
Strasznie się tym zamartwiałam, że co jest ze mną nie tak :(


maybe we feel empty because we leave pieces of ourselves in everything we used to love

#12 Gość_PurePoison_*

Gość_PurePoison_*
  • Gość

Napisano 09 styczeń 2017 - 19:57

 

 

To chęć pobycia samemu, ale niechęć do bycia samotnym.

 

A ja w zwiąku miałam problem z tym powyżej. Z jednej strony były takie momenty, ze chciałam poprostu byc sama ale chciałam jednocześnie żeby On podszedł i mnie przytulił albo zapytał jak sie czuję, co może dla mnie zrobić tlyko po to żeby móc mu powiedzieć, nic, idź sobie chcę być sama a jednocześnie nadal nie chciałam żeby mnie zostawiał samą nawet jak mu powiem idź sobie. Paranoja straszna. Kto zdrowy by to wytrzymał ? Takie traktowanie ? Jak mnie przytulał to czasem sie nawet wyrywałam jednoczesnie chcąc zeby mnie rpzytulił jeszcze mocniej tak zebym nie była w stanie mu sie wyrwać... To jest strasznie CHORE :/


  • Heheszki lubi to

#13 victoria

victoria

    ...se ne vrati...

  • Bywalec
  • 9238 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano 09 styczeń 2017 - 20:26

 

A ja w zwiąku miałam problem z tym powyżej. Z jednej strony były takie momenty, ze chciałam poprostu byc sama ale chciałam jednocześnie żeby On podszedł i mnie przytulił albo zapytał jak sie czuję, co może dla mnie zrobić tlyko po to żeby móc mu powiedzieć, nic, idź sobie chcę być sama a jednocześnie nadal nie chciałam żeby mnie zostawiał samą nawet jak mu powiem idź sobie. Paranoja straszna. Kto zdrowy by to wytrzymał ? Takie traktowanie ? Jak mnie przytulał to czasem sie nawet wyrywałam jednoczesnie chcąc zeby mnie rpzytulił jeszcze mocniej tak zebym nie była w stanie mu sie wyrwać... To jest strasznie CHORE :/

 

Chore, ale w sensie jako objaw choroby... Miotanie sie to w ta to w druga strone, rozdarcie, brak decyzyjnosci albo zmienianie decyzji co chwile... Samemu ledwo sie to znosi a co dopiero osoby dookola. Ale wydaje mi sie, ze to poprostu musi minac - przy pomocy specjalisty, lekow, bliskich i przede wszystkim dzieki wlasnej checi wyjscia z tej beznadziei...


nie mam nic do powiedzenia

#14 Felcor__

Felcor__

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 3 postów
  • Imię:Flecor

Napisano 11 styczeń 2017 - 11:43

Problem jest w tym, ze kiedy pytam ona sama nie wie, nie potrafi powiedziec mi co mam robić i jaki byc zeby pomóc a nie szkodzic. Kiedy ma gorszy dzien zawsze jestem, potrafię rzucic wszystko i byc z nia kiedy pisze, ze sie boi czy denerwuje i nie ma ochoty wychodzic z domu. Nnajgorsze jest to, ze nie mowi mi o wszystkim, chodzi mi o to ze nie mowi o tym co czuje i mysli, co w niej siedzi. Bardzo ją kocham i staram sie byc przy niej, chociaż jestem bezradny i nie potrafie pomoc. Jak przekonac ja zeby poszla do psychiatry? Bo raczej bez lekow sie nie obejdzie

#15 Głos z doniczki

Głos z doniczki

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 108 postów
  • Imię:Damian
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Parapet?

Napisano 11 styczeń 2017 - 13:44

Nnajgorsze jest to, ze nie mowi mi o wszystkim, chodzi mi o to ze nie mowi o tym co czuje i mysli, co w niej siedzi.

 

Ja też nie mówię mojej drugiej połówce o wszystkim. Bo co mam niby mówić? "Wiesz co kochanie, dzisiaj sobie myślałem o śmierci tak ze 3 minuty o 12:00". Albo na pytanie "o czym myślisz?" odpowiedzieć "myślę jak ujowy ten świat jest i jak ujowszy mógłby się stać".

 

Po co? Jak jestem z kobietą i rozmawiamy, to lepiej się czuję jak nie myślę o takich rzeczach. Gdy rozmawiamy o czymś innym. Gdy się wygłupiamy, śmiejemy. Rozmawianie o depresji przyniosłoby tylko zbędne obawy i drążenie tematu. Porozmawiać o depresji lepiej z psychoterapeutą, albo z inną osobą cierpiącą na to.

 

Jak przekonac ja zeby poszla do psychiatry? Bo raczej bez lekow sie nie obejdzie

 

To zależy jakie ona ma do tego podejście. Czy rozważała już w ogóle możliwość wizyty.



#16 Gość_Simple_85_*

Gość_Simple_85_*
  • Gość

Napisano 11 styczeń 2017 - 14:48

Piszesz, że dziewczyna zmaga się z depresją od kilku lat. Słowo depresja w tym wypadku to chyba nadużycie. Podczas prawdziwej depresji wyczynem nie do pokonanie, przynajmniej w moim wypadku było pójście do łazienki i wykonanie podstawowych czynności higienicznych. Jedynie leżenie, bezsilność, płacz i dotkliwy lęk przed dalszym życiem. Czy takie objawy ma Twoja dziewczyna? Każdy czasem ma po prostu zwyczajnego doła, jest my smutno, ale po krótkim czasie te objawy ustępują. Moim zdaniem, jeśli depresja uniemożliwia funkcjonowanie Twojej dziewczynie, powinna się udać do lekarza psychiatry po diagnozę i odpowiednie leki. Dodatkowo psychoterapia i są szanse, że będzie znacznie lepiej.



#17 DontForget

DontForget

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 402 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 11 styczeń 2017 - 14:52

Piszesz, że dziewczyna zmaga się z depresją od kilku lat. Słowo depresja w tym wypadku to chyba nadużycie. Podczas prawdziwej depresji wyczynem nie do pokonanie, przynajmniej w moim wypadku było pójście do łazienki i wykonanie podstawowych czynności higienicznych. Jedynie leżenie, bezsilność, płacz i dotkliwy lęk przed dalszym życiem. Czy takie objawy ma Twoja dziewczyna? Każdy czasem ma po prostu zwyczajnego doła, jest my smutno, ale po krótkim czasie te objawy ustępują. Moim zdaniem, jeśli depresja uniemożliwia funkcjonowanie Twojej dziewczynie, powinna się udać do lekarza psychiatry po diagnozę i odpowiednie leki. Dodatkowo psychoterapia i są szanse, że będzie znacznie lepiej.

Nie każda depresja jest taka drastyczna. Niektórzy ludzie umierają w środku, ale mimo to chodzą do pracy etc.

Mimo iż wykonują swoją pracę po najniższej linii oporu, ale jednak działają.


  • marw lubi to
maybe we feel empty because we leave pieces of ourselves in everything we used to love

#18 Gość_PurePoison_*

Gość_PurePoison_*
  • Gość

Napisano 11 styczeń 2017 - 15:14

 

 

Nnajgorsze jest to, ze nie mowi mi o wszystkim, chodzi mi o to ze nie mowi o tym co czuje i mysli, co w niej siedzi.

 

Powodem takiego zachowanie może (choć nie musi bo każdy jednak przeżywa ten stan troche inaczej) byc prosty fakt, że wiele z nas w depresji ma problem ze splątaniem myśli, emocji, uczuć. Cięzko wtedy opowiedziec komuś jak się czuje i co się mysli bo te uczucia i mysli są albo sprzeczne ale niemożliwe do rozpoznania. Większosc z nas ma galopadę mysli, kłebi się toto w głowie, przelatuje przez mózg jak tajfun, cięzko je złapac i uporzadkowac na tyle żeby je opisać.



#19 Gość_Simple_85_*

Gość_Simple_85_*
  • Gość

Napisano 11 styczeń 2017 - 15:49

Nie każda depresja jest taka drastyczna. Niektórzy ludzie umierają w środku, ale mimo to chodzą do pracy etc.

Mimo iż wykonują swoją pracę po najniższej linii oporu, ale jednak działają.

No w sumie racja, ja opisałam już najbardziej drastyczną wersję. Ale wiem po sobie, że bez leków nie da się nawet po najniższej linii oporu pracować.



#20 DontForget

DontForget

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 402 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 11 styczeń 2017 - 16:11

No w sumie racja, ja opisałam już najbardziej drastyczną wersję. Ale wiem po sobie, że bez leków nie da się nawet po najniższej linii oporu pracować.


Ja pracowalam i to cały rok.
Fakt, ze po roku gdybym nie zaczęła brać leków, to by mnie tutaj z Wami nie było :)
maybe we feel empty because we leave pieces of ourselves in everything we used to love





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: Depresja, Partner, Miłość, Relacje

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych